Start Jakość gazu Historia Oddziały SIPTNIG Kontakt Archiwum Zaloguj  
 
 
Archiwum
Piątek, 14/12/2012 - 19:11:13
Wiadomość
Poniedziałek, 19/09/2016 - 07:46:13

W dniu 14 października br. organizowane jest spotkanie integracyjne SITPNiG O/Gdańsk.
Zarząd Stowarzyszenia Oddział w Gdańsku serdecznie zaprasza wszystkich Członków Stowarzyszenia.



Więcej informacji w załączonym pliku po zalogowaniu.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 18/04/2016 - 05:42:32
logo_wnp.jpgPBG podpisało aneks z pozostałymi spółkami, które tworzą konsorcjum realizujące kontrakt na budowę terminalu LNG w Świnoujściu. Aneks ma zmniejszyć ekspozycję PBG na ewentualne ryzyka związane z inwestycją.

- Na mocy powołanego aneksu, PBG ograniczyło swoją ekspozycję na ewentualne negatywne ryzyka kontraktowe, w tym zostało zwolnione z obowiązku bieżącego finansowania realizacji kontraktu w ramach konsorcjum oraz ograniczyło swój udział w potencjalnej stracie - podało PBG.

Jak dodało, strony uzgodniły, że do zakończenia kontraktu pozostali konsorcjanci przejmą bezpośrednie zarządzanie kontraktem.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Niedziela, 17/04/2016 - 16:52:59
logo_gazsystem.jpgNiedzielne referendum we Włoszech w sprawie propozycji zniesienia automatycznego przedłużania koncesji na wydobycie ropy naftowej i gazu z dna Adriatyku jest nieważne z powodu zbyt niskiej frekwencji. Wyniosła ona 29 procent - podano po zamknięciu lokali.

Aby referendum było ważne, musiałoby w nim wziąć udział ponad 50 procent uprawnionych do głosowania.

Za głosowaniem na "tak", czyli stopniowym wygaśnięciem koncesji na wiercenia i wydobycie, opowiadali się przede wszystkim obrońcy środowiska i władze nadmorskich regionów, między innymi Emilii-Romanii, Wenecji Euganejskiej, Kalabrii, Marche i Abruzji, które były promotorami tych ogólnonarodowych konsultacji.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 15/04/2016 - 02:47:53
logo_psg.jpgPrawie sto podmiotów zgłosiło projekty w inicjatywie PGNiG Termika zatytułowanej „Otwarte innowacje dla gospodarki o obiegu zamkniętym – inteligentna energetyka”. Inicjatywa powstała we współpracy z Agencją Rozwoju Przemysłu oraz Izbą Gospodarczą Gazownictwa.

Celem naboru było znalezienie praktycznych rozwiązań spełniających technologiczne i środowiskowe wyzwania PGNiG Termika. Proponowane projekty wykonawcze miały za zadanie być możliwe do demonstracji, pilotażu i komercyjnego wdrożenia oraz zrównoważone w zakresie oferowanej propozycji wartości.

Więcej informacji na stronie: www.gdansk.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 14/04/2016 - 09:33:46
logo_pgnig.jpgPolskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo oraz Grupa Azoty zawarły nową umowę na sprzedaż paliwa gazowego. Na podstawie umowy ramowej i podpisanych kontraktów dwustronnych PGNiG będzie dostarczało gaz ziemny do pięciu spółek z Grupy Azoty. Na mocy porozumienia może zostać dostarczony gaz o łącznej wartości około 3,3 mld złotych.

Wielkość dostaw w całym okresie obowiązywania umowy może wynieść łącznie nawet 4,5 mld m3 gazu.

- Dzisiejsze spotkanie i podpisanie umowy między dwiema ważnymi spółkami, dwoma ważnymi podmiotami Skarbu Państwa dowodzi, że patriotyzm gospodarczy to konkretne idee, cele i przede wszystkim realizacje, których następstwem jest silna i niezależna Polska, atrakcyjna dla inwestorów, przyjazna dla przedsiębiorców – powiedział Dawid Jackiewicz, minister skarbu.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 13/04/2016 - 21:14:13
logo_lotos.jpgWedług nieoficjalnych informacji Gazprom ma być skłonny wypłacić odszkodowanie w wysokości 759 mln euro włoskiej spółce Saipem. Chodzi o naprawienie szkody związanej z rozwiązaniem umowy na budowę South Streamu.

Włoska spółka Saipem (współbudowniczy naszego gazoportu w Świnoujściu) specjalizuje się w infrastrukturalnym budownictwie gazowym. Firma od lat buduje i układa rurociągi zarówno na lądzie jak i po dnie morskim.

Więcej informacji na stronie: www.lotos.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 12/04/2016 - 02:42:34
logo_orlen.jpgPorozumieniem zakończyły się negocjacje gazowe pomiędzy rosyjskim koncernem Gazprom i francuskim Engie. Firmy podpisały umowę w sprawie „kształtowania cen gazu” i zakończyły także postępowanie arbitrażowe. Porozumienie pomiędzy obiema firmami pokazuje, jak nierówno swoich partnerów traktują Rosjanie.

Engie skargę do sądu arbitrażowego w Sztokholmie wniosła 23 grudnia ubiegłego roku. Domagała się zmiany cen gazu. Zaledwie po nieco trzech miesiącach doszło do ugody. Strony nie podały warunków umowy, wiadomo jednak, że Engie za gaz będzie płaciło mniej niż dotychczas.

Zaistniała sytuacja dość dokładnie ilustruje, jak Rosjanie traktują swoich partnerów biznesowych, pokazuje także, że niestety nad ekonomią przewagę ma polityka.

Więcej informacji na stronie: www.orlen.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 11/04/2016 - 10:54:29
logo_lotos.jpgSzef ukraińskiej spółki gazowniczej Naftohaz stwierdził, że budowa drugiej nitki Nord Streamu blokuje dywersyfikację dostaw gazu do Unii Europejskiej i jest wręcz "koniem trojańskim", który w przyszłości utrudni uniezależnienie się UE od rosyjskiego surowca.

Szef Naftohazu Andriej Koboliew powiedział to w Parlamencie Europejskim. Zdaniem menedżera nie ma obecnie żadnych argumentów, które przemawiałyby za kontrowersyjną inwestycją. W grę wchodzą wyłącznie interesy Rosji.

Dyskusja nad budową drugiej nitki gazociągu po dnie Bałtyku obecnie nasila się.

Pomysł inwestycji jest bardzo krytykowany. - Morska część gazociągu Nord Stream 2 będzie podlegała rygorom III pakietu energetycznego - oświadczył w środę w Brukseli wiceszef KE ds. unii energetycznej Marosz Szefczovicz. Przyznał, że realizacja tej inwestycji może zagrozić dostawom przez Polskę.

Więcej informacji na stronie: www.lotos.pl.



« powrót

Wiadomość
Niedziela, 10/04/2016 - 01:47:30
logo_wnp.jpgNasi wschodni sąsiedzi rozpoczęli tłoczenie gazu do podziemnych zbiorników surowca. Ciepła aura sprzyja Ukrainie w walce o uniezależnienie się od dostaw z Rosji.

Obecnie dziennie Ukraina zatłacza około 6 mln m3 gazu. To stosunkowo niewielka ilość surowca, ale należy pamiętać, że mamy dopiero pierwszą połowę kwietnia. Zwykle o tej porze netto wciąż więcej pobierano z magazynów gazu surowca, niż go zatłaczano.

Tak wczesne rozpoczęcie zatłaczania gazu to bardzo dobra informacja dla Kijowa, oznacza bowiem że coraz bardziej realne jest, aby w tym roku Kijów w ogóle nie kupił gazu od Moskwy.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 07/04/2016 - 07:19:41
logo_gazsystem.jpgTesgas otrzymał od Gaz-Systemu zlecenie na budowę odcinka gazociągu na Dolnym Śląsku. Prace mają potrwać 13 miesięcy.

Wartość umowy wynosi 10,99 mln zł brutto, a zadanie obejmuje budowę „gazociągu wysokiego ciśnienia DN 300 MOP 5,5 MPa Legnica - Polkowice - Żary wraz z infrastrukturą niezbędną do jego obsługi na terenie województwa dolnośląskiego i lubuskiego na odcinku Polkowice - Żary podetap Polkowice - Gaworzyce województwo dolnośląskie”.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 06/04/2016 - 08:33:13
logo_gazsystem.jpgGaz-System uzyskał status RRM (Registered Reporting Mechanism) pozwalający na samodzielne raportowanie danych zgodnie z wymaganiami Rozporządzenia REMIT. Pozwoli to na lepsze zabezpieczenie danych klientów operatora.

Rozporządzenie REMIT (1227/2011) dotyczące przejrzystości funkcjonowania rynku energii elektrycznej i gazu ziemnego oraz uzupełniające go Rozporządzenie Wykonawcze (1348/2014), wprowadzają szereg wymagań sprawozdawczych, w tym m.in. wymóg przekazywania przez operatorów systemów przesyłowych danych podstawowych oraz handlowych dotyczących kontraktów na przesył gazu ziemnego zawieranych w wyniku pierwotnej alokacji zdolności przesyłowych.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 05/04/2016 - 11:33:46
logo_pgnig.jpgOd kwietnia nowym członkiem rady nadzorczej PGNiG jest Anna Wellisz.

Anna Wellisz jest absolwentką Uniwersytetu Warszawskiego, studium doktoranckiego Instytutu Filozofii i Socjologii PAN oraz podyplomowego studium z zakresu zarządzania Szkoły Głównej Handlowej. Posiada tytuł doktora nauk humanistycznych. Jest stypendystką Fondation Intellectuelle Europeene i Fundacji Czesława Miłosza oraz mediatorem z listy Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Po obronie doktoratu, do początku lat 90-tych prowadziła badania naukowe, specjalizując się w problematyce społecznych ruchów masowych, następnie zajęła się działalnością konsultingową. Jako ekspert Biura Konsultacyjno-Negocjacyjnego NSZZ "Solidarność" Regionu Mazowsze doradzała komisjom zakładowym, następnie jako partner "Grupy Gospodarczej" sp. z o.o. prowadziła projekty z zakresu organizacji, marketingu i zarządzania, programy restrukturyzacji regionalnej i restrukturyzacji przedsiębiorstw.

Od 1996 roku zajmowała stanowiska menedżerskie: jako dyrektor marketingu Fundacji "Centrum Prywatyzacji", zastępca dyrektora Biura Kadr (ds. polityki zatrudnienia i rozwoju zawodowego) Polskich Sieci Elektroenergetycznych S.A., zastępca dyrektora Biura Zarządu (później Biura Nadzoru Właścicielskiego i Polityki Kadrowej) Ciech.

W roku 2001 wyjechała do Nowego Jorku, gdzie pełniła funkcję I Sekretarza Wydziału Ekonomiczno - Handlowego Ambasady RP. Od roku 2006 pracuje w administracji publicznej (najpierw w Ministerstwie Gospodarki, od 2008 roku w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego), na stanowiskach kierowniczych związanych z nadzorem. W okresie zatrudnienia w Ministerstwie Gospodarki pełniła funkcję członka Rady Nadzorczej w Spółce Restrukturyzacji Kopalń S.A. i Węglozbycie S.A.

Obecnie zajmuje stanowisko zastępcy dyrektora Departamentu Nauki Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 04/04/2016 - 23:38:14
logo_pgnig.jpgRada nadzorcza gazowego potentata przyjęła zaktualizowaną strategię Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa. Spółka nie rezygnuje z akwizycji, chce zwiększać produkcję węglowodorów i nadal będzie wdrażała programy oszczędnościowe. Skupi się również na innych kierunkach.

Nowelizacja była konieczna ze względu na istotne wahania cen ropy naftowej na światowych rynkach. "W wyniku przeprowadzonych prac oraz weryfikacji dotychczasowych założeń, aktualizacja objęła aspekty związane ze zmianą założeń makroekonomicznych, rynkowych i operacyjnych oraz zmianę ambicji strategicznych. W efekcie nastąpiła modyfikacja istniejących inicjatyw strategicznych lub wprowadzono nowe" - czytamy w raporcie spółki.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 04/04/2016 - 20:03:05
logo_pgnig.jpgRada nadzorcza gazowego potentata przyjęła zaktualizowaną strategię Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa. Spółka nie rezygnuje z akwizycji, chce zwiększać produkcję węglowodorów i nadal będzie wdrażała programy oszczędnościowe. Skupi się również na innych kierunkach.

Nowelizacja była konieczna ze względu na istotne wahania cen ropy naftowej na światowych rynkach. "W wyniku przeprowadzonych prac oraz weryfikacji dotychczasowych założeń, aktualizacja objęła aspekty związane ze zmianą założeń makroekonomicznych, rynkowych i operacyjnych oraz zmianę ambicji strategicznych. W efekcie nastąpiła modyfikacja istniejących inicjatyw strategicznych lub wprowadzono nowe" - czytamy w raporcie spółki.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 04/04/2016 - 20:03:05
logo_pgnig.jpgRada nadzorcza gazowego potentata przyjęła zaktualizowaną strategię Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa. Spółka nie rezygnuje z akwizycji, chce zwiększać produkcję węglowodorów i nadal będzie wdrażała programy oszczędnościowe. Skupi się również na innych kierunkach.

Nowelizacja była konieczna ze względu na istotne wahania cen ropy naftowej na światowych rynkach. "W wyniku przeprowadzonych prac oraz weryfikacji dotychczasowych założeń, aktualizacja objęła aspekty związane ze zmianą założeń makroekonomicznych, rynkowych i operacyjnych oraz zmianę ambicji strategicznych. W efekcie nastąpiła modyfikacja istniejących inicjatyw strategicznych lub wprowadzono nowe" - czytamy w raporcie spółki.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 01/04/2016 - 01:00:09
logo_wnp.jpgBartosz Korkozowicz został dyrektorem generalnym URE, zastąpił na tym stanowisku Annę Kraskę.

Bartosz Korkozowicz jest absolwentem Wydziału Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego oraz Studium Integracji Europejskiej prowadzonego przez Krajową Szkołę Administracji Publicznej i École nationale d'administration (ENA).

URE podał, że nowy dyrektor generalny urzędu jest od wielu lat związany z administracją publiczną, był m.in. dyrektorem generalnym Urzędu Zamówień Publicznych, a ostatnio pracował w Ministerstwie Rozwoju.

Bartosz Korkozowicz został mianowany na urzędnika służby cywilnej w 2006 r. Zgodnie z informacjami podanymi przez URE posiada bogate doświadczenie z zakresu zamówień publicznych, kontroli zarządczej, eksploatacji i zarządu nieruchomościami oraz organizacji i prowadzenia szkoleń.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 31/03/2016 - 12:21:45
logo_wnp.jpgBrytyjski koncern naftowy BP i China National Petroleum Corporation podpisały umowę w sprawie poszukiwania, rozwoju i produkcji gazu łupkowego ze złoża Neijiang-Dazu, znajdującego się w prowincji Syczuan.

Choć szczegóły dotyczące finansów umowy nie zostały upublicznione, to zdaniem analityków jest ona bardzo ciekawa. Jednoznacznie bowiem wskazują, że Chiny nie zamierzają zrezygnować z niekonwencjonalnych źródeł gazu łupkowego.

Warto przypomnieć, że szacunki sprzed kilku lat mówiły, że Chiny mogą mieć największe na świecie zasoby gazu w niekonwencjonalnych złożach. Spekulowano, że może to być nawet 30-35 bln m3 surowca.

Jednak spektakularnych odkryć zabrakło. Po części przyczyniły się do tego zmiany na rynku surowców i spadek cen gazu. To spowodowało, że prace nad pozyskaniem gazu łupkowego zwolniły.

Jednak obecnie pomimo niskich cen gazu, ruszają ponownie. Ma to związek z tym, że Chiny chcą w znaczący sposób ograniczyć zużycie węgla. Najchętniej zastąpiłyby go bardziej ekologicznymi paliwem. Gaz z własnych źródeł byłby dla Pekinu idealnym rozwiązaniem.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 31/03/2016 - 08:18:39
logo_psg.jpgBrytyjski koncern naftowy BP i China National Petroleum Corporation podpisały umowę w sprawie poszukiwania, rozwoju i produkcji gazu łupkowego ze złoża Neijiang-Dazu, znajdującego się w prowincji Syczuan.

Choć szczegóły dotyczące finansów umowy nie zostały upublicznione, to zdaniem analityków jest ona bardzo ciekawa. Jednoznacznie bowiem wskazują, że Chiny nie zamierzają zrezygnować z niekonwencjonalnych źródeł gazu łupkowego.

Warto przypomnieć, że szacunki sprzed kilku lat mówiły, że Chiny mogą mieć największe na świecie zasoby gazu w niekonwencjonalnych złożach. Spekulowano, że może to być nawet 30-35 bln m3 surowca.

Więcej informacji na stronie: www.gdansk.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 23/03/2016 - 07:03:02
logo_gazsystem.jpgRosyjski gigant gazowy zatwierdził plan remontów, przebudowy i rekonstrukcji „transportowych obiektów gazowych” na lata 2016-2020. Na razie nie mówi się o kwotach, ale te z pewnością będą ogromne.

Gazprom dysponuje największą na świecie siecią gazociągów o dużej średnicy, łączna ich długość sięga 170,7 tys. kilometrów. Te jednak wymagają inwestycji, bez których zdolności przesyłowe gazu będą spadać.

Jak oszacowali specjaliści, rocznie spadek zdolności przesyłowych bez programu napraw sieci byłby znaczny i mógłby wynosić nawet kilka miliardów m3. Dla koncernu, który żyje z eksportu surowca, taka sytuacja jest nie do zaakceptowania.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 22/03/2016 - 23:21:01
logo_wnp.jpgArchitektura rynku energii elektrycznej w UE oraz tzw. zimowy pakiet gazowy UE to główne tematy poruszone podczas spotkania ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego z ministrem energii Litwy Rokasem Masiulisem. Rozmawiano także o rafinerii Orlenu w Możejkach.

Minister Krzysztof Tchórzewski zwrócił uwagę na reformę architektury rynku energii elektrycznej w UE.

- Musimy wypracować wspólne stanowisko w tej sprawie, które następnie moglibyśmy prezentować na forum UE – dodał. W kontekście unijnego rynku energii elektrycznej wspomniał o nieplanowanych przepływach energii pomiędzy Polska a Litwą, które narażają Polskę na straty. – W tym zakresie również musimy wypracować wspólnie mechanizmy, które te niekorzystne zjawiska zredukują – zaznaczył Krzysztof Tchórzewski.

W nawiązaniu do nieplanowanych przepływów minister energii Litwy Rokas Masiulis podkreślił, że Litwa i Polska powinny każdorazowo starać się zapobiegać powstawaniu zagrożeń.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 21/03/2016 - 03:47:29
logo_lotos.jpgPolska potrzebuje dwóch - trzech źródeł dostaw gazu, dlatego rząd zdecydował, że będzie realizowany projekt Baltic Pipe - powiedział na konferencji Gaz dla Polski 2016 Piotr Naimski, pełnomocnik rządu ds. infrastruktury energetycznej.

"Potrzebujemy dwóch-trzech źródeł dostaw surowca do Polski. Mamy zbudowany terminal LNG w Świnoujściu. Pod koniec maja próby technologiczne będą zakończone" - powiedział na konferencji Gaz dla Polski 2016 Naimski.

Zaznaczył jednak, że to nie wystarczy.

"Dlatego rząd zdecydował, że realizowany będzie projekt Baltic Pipe" - powiedział.

Więcej informacji na stronie: www.lotos.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 18/03/2016 - 23:25:45
logo_gazsystem.jpgSprzedaż gazu ziemnego przez Gazprom Export na aukcji do krajów bałtyckich, która miała miejsce w dniach 15-17 marca zakończyła się sukcesem - pochwaliła się rosyjska spółka. W ten sposób sprzedała 420 mln m3 gazu.

Dla Gazpromu sprzedaż gazu na aukcjach to wciąż nowość. Przy okazji pierwszej aukcji, jaka miała miejsce około pół roku temu, wiceprezes rosyjskiego giganta,, Aleksander Miedwiediew, stwierdził iż "europejski rynek gazu stale się zmienia i wychodząc naprzeciw tym wyzwaniom, trzeba przetestować nową formę sprzedaży gazu, aby zbadać korzyści, jakie może ona przynieść zarówno sprzedawcy, jak i klientom".

Ten nowy mechanizm sprzedaży gazu w Europie jest dodatkiem do systemu długoterminowych kontraktów, które gwarantują bezpieczeństwo energetyczne Europy.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 16/03/2016 - 05:41:02
logo_gazsystem.jpgOd 1 stycznia do 15 marca 2016 roku, według wstępnych szacunków Gazprom dostarczył 36,5 mld m3. To aż o jedną trzecią więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.

- Stanowi to wzrost o 9,155 mld m3 i tym samym o 33,5 proc. w porównaniu z tym samym okresem w ubiegłym roku. W szczególności, nasz eksport do Niemiec wzrósł o 37 proc. i wyniósł 9,9 mld m3 gazu ziemnego - podkreślił szef rosyjskiego giganta Aleksiej Miller.

Rosjanie maja powody do zadowolenia, bo rynek niemiecki jest dla nich najważniejszym, na którym sprzedają gaz. Skąd jednak aż taki duży wzrost sprzedaż, skoro łagodna zima nie sprzyjała większemu zużyciu? Rosjanie nie podają.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Niedziela, 13/03/2016 - 17:17:22
logo_wnp.jpgCieszy zapowiedź rządu ułatwień dla firm chcących poszukiwać niekonwencjonalnych złóż gazu. Niestety wszystko wskazuje na to, że na reanimację programu gazu łupkowego może być obecnie zbyt późno. Co więcej, przez bardzo niekorzystne warunki makroekonomiczne, na łupkowy sukces może nam przyjść czekać jeszcze wiele lat.

Główny Geolog Kraju, Mariusz Orion Jędrysek, zapowiedział zmiany w przyznawaniu koncesji na poszukiwania m.in. ropy i gazu. Mają one przynieść ułatwienia dla przedsiębiorców, przy jednoczesnym zabezpieczeniu interesów państwa.

Czy to jednak wystarczy, by znów ożywić zainteresowanie inwestorów polskimi złożami, w tym tymi łupkowymi?

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 10/03/2016 - 05:39:12
logo_pgnig.jpgNa koniec ubiegłego roku w grupie kapitałowej koncernu pracowało już tylko 24,9 tys. osób. Przez ostatnie trzy lata zatrudnienie w PGNiG znacząco spadło.

Liczba pracowników w grupie kapitałowej PGNiG sukcesywnie się zmniejsza. Co kluczowe odbywa się to stopniowo, przy tym udało się ro zrobić bez protestów społecznych. A to ważne, bo ewentualna zawierucha w spółce mogłaby wpłynąć na całą krajową gospodarkę.

tym, że PGNiG musi zmniejszyć zatrudnienie mówiono już zresztą od dłuższego czasu. Pracowników było zbyt dużo jak na tej wielkości firmę. I to kierownictwu firmy udało się osiągnąć.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 09/03/2016 - 08:32:53
logo_wnp.jpgChoć zarząd PGNiG zdementował pogłoski o możliwym zaangażowaniu gazowej spółki w ratowanie polskich kopalń, to zdaniem analityków Vestor DM nadal istnieje ryzyko, że zamiast wypłaty rekordowej dywidendy, zyski PGNiG pójdą do sektora górniczego.

Zdaniem analityków byłoby to fatalną informacją dla akcjonariuszy spółki, ta bowiem zamiast wypłacić sowitą dywidendę przeznaczyłaby zarobione w 2015 roku pieniądze na ratowanie nierentownego przemysłu wydobywczego.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 08/03/2016 - 16:38:55
logo_pgnig.jpgPGNiG rozważa budowę gazociągu, którym miałby być transportowany gaz z Norwegii. W grę wchodzi nawet 7,5 mld m3 surowca rocznie. Istnieje jednak ryzyko, że rura nie będzie wykorzystywana w znaczącym stopniu.

Ze strony Polski słyszymy zapowiedź dywersyfikacji źródeł gazu poprzez budowę połączenia z Norwegią, które ma przynieść Polsce nawet 7,5 mld m3 gazu rocznie z kierunku północnego.

- Dynamiczny rozwój LNG w Europie, budowa korytarza południowego czy też połączenia z Afryką Północną może oznaczać, że przepustowość tego połączenia będzie wykorzystywana w minimalnym stopniu - uważają eksperci Hermes Energy Group.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Niedziela, 06/03/2016 - 16:46:44
logo_orlen.jpgWładze rosyjskiego potentata gazowego nie kryją zadowolenia z wyników sprzedażowych. Spółka do największych europejskich odbiorców gazu dostarczyła w ciągu dwóch miesięcy niespełna 30 mld m3 surowca.

- Europejscy konsumenci aktywnie kontynuują import rosyjskiego gazu. W okresie styczeń-luty 2016 roku, na podstawie wstępnych szacunków, Gazprom dostarczył do Europy 29,3 mld m3 , w tym 7,8 mld m3 do Niemiec, 3,9 mld m3 do Włoch, 3,5 mld m3 do Wielkiej Brytanii oraz 1,5 mld m3 do Francji” – powiedział szef Gazpromu Aleksiej Miller.

To bardzo dobra informacja dla Rosjan. Nie wszędzie bowiem sprzedaż jest stabilna.

Więcej informacji na stronie: www.orlen.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 04/03/2016 - 07:42:37
logo_kghm.jpgZarząd Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa informuje, że nie widzi merytorycznych przesłanek do gwałtownego spadku kursu akcji spółki w piątek. Zdementował także jakoby spółka była zainteresowana aktywami górniczymi.

Zarząd wydał specjalne oświadczenie. Zareagował w ten sposób na ponad 6-procentowy spadek kursu akcji spółki. Te runęły po tym, jak pojawiła się informacja, że firma zainteresowana jest aktywami górniczymi.

- Stwierdzenie przez dziennikarza Polskiej Agencji Prasowej po konferencji prasowej poświęconej wynikom finansowym Grupy PGNiG za 2015 rok w dniu 4 marca 2016 roku, że rzekomo "PGNiG zainteresowane jest aktywami węglowymi w celu zabezpieczenia portfela dostaw węgla" są nadinterpretacją wypowiedzi prezesa zarządu Piotra Woźniaka - poinformowała spółka

Więcej informacji na stronie: www.kghm.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 03/03/2016 - 16:23:13

Zgodnie z obowiązującym Statutem Stowarzyszenia Naukowo - Technicznego Inżynierów i Techników Przemysłu Naftowego i Gazowniczego kończy się czteroletnia kadencja Zarządu Koła Zakładowego przy PSG sp. z o.o. W związku z tym, Zarząd Koła organizuje w dniu 14 marca 2016 roku o godz. 1400 Zwyczajne Sprawozdawczo - Wyborcze Zebranie Członków Koła Zakładowego SITPNiG. .

Dostępne pliki:
- komunikat,
- oświadczenie,
- porządek zebrania,
- regulamin obrad,



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 03/03/2016 - 14:47:04
logo_gazsystem.jpgGaz System ma pozwolenie na budowę gazociągu wysokiego ciśnienia relacji Polkowice - Żary na terenie województw lubuskiego i dolnośląskiego - poinformowała w czwartek spółka.

Gazociąg będzie miał średnicę 300 mm i długość 63,7 km. W woj. dolnośląskim będzie przebiegał przez gminy Polkowice, Jerzmanowa, Radwanice, Gaworzyce, w woj. lubuskim na terenie gmin przez Niegosławice, miasta i gminy Szprotawa, Małomice i Żary. Zakończenie budowy gazociągu na terenie województwa dolnośląskiego planowane jest w 2017 r., a na terenie województwa lubuskiego w 2018 r.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 02/03/2016 - 05:11:34
logo_wnp.jpgW dwóch pierwszych miesiącach obecnego roku Ukraina sprowadziła z zagranicy 2,1 mld m3 gazu. Surowiec w całości pochodził z krajów Unii Europejskiej.

Kijów konsekwentnie prowadzi politykę mającą na celu całkowite zrezygnowanie z zakupów gazu w Rosji. Taki krok podyktowany jest faktem, że mimo sąsiadowania z Rosją, Ukraina za gaz z tego państwa musiała płacić więcej niż inni odbiorcy.

A ponieważ stosunki pomiędzy oboma krajami są fatalne – od niemal dwóch lat Rosjanie okupują Krym – Kijów poszukał alternatywy.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 01/03/2016 - 00:20:51
logo_sitpnig.jpgJubileusz 25-lecia "Wieku Nafty".

25 lat temu przedstawiciele Głównej Komisji Historii i Muzealnictwa Zarządu Głównego Stowarzyszenia Naukowo-Technicznego Inżynierów i Techników Przemysłu Naftowego i Gazowniczego wpisali do historii wydanie pierwszego numeru czasopisma WIEK NAFTY, opatrzonego podtytułem: Zeszyty naukowo-historyczne Muzeum Przemysłu Naftowego im. Ignacego Łukasiewicza w Bóbrce.

Więcej informacji na stronie: www.sitpnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 29/02/2016 - 06:40:14
logo_sitpnig.jpgW podziemnych magazynach gazu na Ukrainie znajduje się jeszcze 10,1 mld m3 surowca. To w praktyce oznacza, że tej zimy Kijów nie będzie musiał importować gazu z Rosji. Co więcej, tak duże zapasy wskazują, że realny staje się plan całkowitego zrezygnowania w tym roku zakupów gazu w Rosji.

Z danych ukraińskiego operatora wynika, że od 21 do 28 lutego Ukraina uszczupliła zasoby gazu w swoich magazynach o około 201 mln m3. Zdaniem ekspertów nawrót tylko niezwykle mroźnej zimy mógłby spowodować, że Kijów będzie potrzebował dodatkowych ilości gazu.

W ogóle zużycie „błękitnego paliwa” w obecnym sezonie grzewczym na Ukrainie jest rekordowo niskie. W październiku zapasy gazy wynosiły bowiem 17,064 mln m3. W ciągu nieco ponad czterech miesięcy wykorzystano nieco ponad 6 mld 983 mln surowca.

Więcej informacji na stronie: www.sitpnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 29/02/2016 - 00:01:26
logo_wnp.jpgW podziemnych magazynach gazu na Ukrainie znajduje się jeszcze 10,1 mld m3 surowca. To w praktyce oznacza, że tej zimy Kijów nie będzie musiał importować gazu z Rosji. Co więcej, tak duże zapasy wskazują, że realny staje się plan całkowitego zrezygnowania w tym roku zakupów gazu w Rosji.

Z danych ukraińskiego operatora wynika, że od 21 do 28 lutego Ukraina uszczupliła zasoby gazu w swoich magazynach o około 201 mln m3. Zdaniem ekspertów nawrót tylko niezwykle mroźnej zimy mógłby spowodować, że Kijów będzie potrzebował dodatkowych ilości gazu.

W ogóle zużycie „błękitnego paliwa” w obecnym sezonie grzewczym na Ukrainie jest rekordowo niskie. W październiku zapasy gazy wynosiły bowiem 17,064 mln m3. W ciągu nieco ponad czterech miesięcy wykorzystano nieco ponad 6 mld 983 mln surowca.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 25/02/2016 - 21:11:14
logo_gazsystem.jpgGazprom, Edison i DEPA podpisały memorandum na dostawy gazu rurą po dnie Morza Czarnego. Jednak na razie gazociąg, którym surowiec miałby być dostarczany nie istnieje.

Odbiorcami gazu miałyby być włoska firma Edison SpA i grecka spółka DEPA. Memorandum dotyczy dostaw surowca trasą „po dnie Morza czarnego” i na razie to wszystko, co wiadomo, bo reszta szczegółów ma być uzgodniona w osobnych umowach.

Brak szczegółów jest zrozumiały w sytuacji, gdy gaz ma być transportowany rurociągiem, którego jeszcze nie ma. Co więcej nie do końca wiadomo, czy rurą transportującą paliwo miałby być „South Stream”, czy też „Turecki Potok”.

Według nieoficjalnych informacji chodzi raczej o „South Stream”.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 25/02/2016 - 17:03:11
logo_gazsystem.jpgPiotr Tutak został prezesem EuRoPol Gazu, spółki zarządzającej polskim odcinkiem gazociągu jamalskiego. Funkcję jej drugiego wiceprezesa będzie pełnił Krzysztof Rogala - dowiedziała się w czwartek PAP ze źródeł zbliżonych do spółki.

Wcześniej w czwartek Rogala złożył rezygnację z funkcji członka Rady Nadzorczej PGNiG.

Udziałowcami EuRoPol Gazu są PGNiG (48 proc.), OAO Gazprom ( 48 proc.) i Gas Trading (4 proc.). W lipcu ub. roku Gas Assets Management, spółka zależna PGNiG, kupiła 36,17 proc. akcji spółki Gas-Trading od PHZ Bartimpex, co skutkuje tym, że polska spółka gazowa przejęła pośrednio kontrolę nad 4 proc. akcji spółki EuRoPol Gaz.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 23/02/2016 - 12:55:44
logo_sitpnig.jpgVIII posiedzenia Prezydium Zarządu Głównego SITPNiG.

W dniu 18 lutego 2016 r. w Sali Prezydialnej ZG SITPNiG odbyło się VIII posiedzenia Prezydium Zarządu Głównego SITPNiG. Posiedzeniu przewodniczył kol. prof. dr hab. inż. Stanisław Rychlicki – prezes SITPNiG. Głównymi tematami posiedzenia było:

  • Przyjęcie protokołu z VII posiedzenia Prezydium ZG w dniu 21.01.2016 r.
  • Informacja sekretarza generalnego o działalności SITPNiG od 21.01.2016 r. do 18.02.2016.
  • Informacja o przebiegu kontroli UKS.
  • Przebieg audytu działalności SITPNiG w 2015 r.
  • Podjęcie uchwały w sprawie skreślenia członków wspierających.
  • Przygotowanie uchwały w sprawie reasumpcji Uchwały ZG nr 153/XXXVIII z dnia 17.09.2015 r. w sprawie zwołania NWZD SITPNiG.
  • Podjęcie uchwały w sprawie formuły dalszego wydawania WNiG.
  • Przygotowania do Jubileuszu 70-lecia SITPNiG.

Więcej informacji na stronie: www.sitpnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 19/02/2016 - 22:14:56
logo_cpenergia.jpgKomisja Europejska zaprezentowała założenia Pakietu Bezpieczeństwa Energetycznego. Jednym z kluczowych postanowień jest podział UE na regiony, w ramach których państwa mają ze sobą współdziałać w przypadku wystąpienia kryzysu. - Takie posunięcie istotnie zwiększy bezpieczeństwo energetyczne Polski - uważa Piotr Kasprzak, członek zarządu Hermes Energy Group SA.

Zaprezentowany projekt Pakietu Bezpieczeństwa Energetycznego zapowiada między innymi dywersyfikację źródeł gazu ziemnego poprzez rozwój rynku LNG i otwartość na nowych dostawców.

- Komisja Europejska zauważyła tym samym to, na co zwrócili wcześniej uwagę członkowie Unii Europejskiej – budując terminale LNG możemy odebrać gaz z każdego miejsca na świecie i uniezależnić się od jednego źródła dostaw. Tym samym członkowie UE mogą odebrać gaz z Kataru czy też ze Stanów Zjednoczonych, w których aktualnie budowanych jest kilkanaście terminali służących do eksportu LNG, a w najbliższych latach planowana jest budowa kilkudziesięciu kolejnych. Stąd zapowiedź opracowania europejskiej strategii rozwoju LNG to ważny krok w kierunku uniezależnienia się Europy od rosyjskiego gazu - mówi Piotr Kasprzak, członek zarządu Hermes Energy Group SA.

Więcej informacji na stronie: www.duon.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 18/02/2016 - 18:52:17
logo_wnp.jpgŁotwa sprzedaje wielkie podziemne magazyny gazu. To element liberalizacji rynku gazu tej bałtyckiej republiki.

W tym miesiącu łotewski parlament zatwierdził ustawę o liberalizacji rynku gazu. Ma to nastąpić od przyszłego roku. W związku z tym do 31 grudnia 2017 roku powinni się pojawić operatorzy systemu przesyłu gazu i magazynowania surowca.

Rząd w Rydze uważa, że w związku z tym nie potrzebna będzie kontrola nad podziemnymi magazynami gazu Inčukalns UGS.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 16/02/2016 - 04:21:28
logo_gazsystem.jpgWedług rosyjskich urzędników, UOKiK nie może zablokować budowy Nord Streamu 2. Ich zdaniem nich sprawdzanie wpływu dużej inwestycji na rynek to "rutynowe" działania polskiego Urzędu.

Na początku lutego UOKiK przedłużył postępowanie w sprawie wpływu Nord Streamu 2 na polski rynek gazu.

- Niezbędne jest bowiem dokładne zbadanie wpływu transakcji na polski rynek dostaw gazu wyższego szczebla, w tym m.in. zapoznanie się z opiniami uczestników i regulatora rynku gazu. Pozwoli to na dokładne ustalenie pozycji Gazpromu oraz jego możliwych zachowań w odniesieniu do innych podmiotów - tłumaczył UOKiK.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 12/02/2016 - 05:48:48
logo_pgnig.jpgSiedem ofert złożono w przetargu na budowę w formule EPC kotłowni wodnej gazowo-olejowej o mocy ok. 390 MWt w Elektrociepłowni Żerań w Warszawie. Najtaniej zadanie wycenił Budimex - wynika z informacji przekazanych portalowi wnp.pl przez Katarzynę Pokrop, głównego specjalistę ds. komunikacji w PGNiG Termika.

Oferta Budimeksu opiewa na 198,67 mln zł brutto wobec budżetu inwestora w wysokości 131,24 mln zł brutto. Drugie pod względem ceny jest konsorcjum spółek SBB Energy oraz J.T.C. (201,53 mln zł brutto), a trzecie konsorcjum Energoinstal, Polimex Energetyka (203,33 mln zł brutto).

Pozostali oferenci to (ceny brutto): konsorcjum Europejski Holding Energetyczny, Przedsiębiorstwo Budownictwa Górniczego i Energetycznego Egbud, Termoelektro-Ukraina (221 mln zł), konsorcjum Aldesa Construcciones Polska, Aldesa Construcciones (229,86 mln zł), Rafako (308,73 mln zł) oraz Babcock Borsig Steinmuller (368,38 mln zł).

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 11/02/2016 - 16:51:17
logo_psg.jpgWiceszef Komisji Europejskiej ds. unii energetycznej Marosz Szefczovicz opowiedział się na łamach "Frankfurter Allgemeine Zeitung" za "nowym początkiem" w dyskusji o Nord Stream 2. Jego zdaniem planowany gazociąg nie służy bezpieczeństwu energetycznemu UE.

"Musimy, zachowując spokój, usiąść przy stole i rozważyć, ile gazu będzie potrzebowała UE w najbliższych latach i jaką infrastrukturą dostaw dysponujemy obecnie, a następnie musimy znaleźć możliwie najbardziej rozsądne i korzystne rozwiązanie" - powiedział Szefczovicz w opublikowanym w czwartek wywiadzie.

Wiceszef KE zaznaczył, że jedną z rozważanych możliwości jest "lepsze wykorzystanie istniejących gazociągów oraz wykorzystanie innych źródeł dostaw, w tym gazu skroplonego". "FAZ" podkreśla, że słowacki komisarz traktuje Nord Stream 2 jako projekt polityczny i ma wobec niego "poważne prawne zastrzeżenia".

Więcej informacji na stronie: www.gdansk.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 10/02/2016 - 18:57:14
logo_sitpnig.jpgPosiedzenie Głównej Komisji ds. Historii i Muzealnictwa ZG SITPNiG.

W dniu 5 lutego 2016 r. odbyło się w Sali Prezydialnej ZG SITPNiG w Krakowie posiedzenie Głównej Komisji ds. Historii i Muzealnictwa. Posiedzeniu przewodniczył kol. Janusz Pudło – przewodniczący Komisji. Głównymi tematami posiedzenia były:

  • podsumowanie działalności Komisji w 2015 r.;
  • ważniejsze rocznice z historii Stowarzyszenia i przemysłu naftowego i gazowniczego oraz formy ich uczczenia i eksponowania;
  • Jubileusz 70-lecia SITPNiG i formy jego obchodów;
  • podsumowanie efektów realizacji planu ubiegłorocznej działalności oraz zapoznanie się z planem pracy na rok 2016 Muzeum Przemysłu Naftowego i Gazowniczego im. Ignacego Łukasiewicza w Bóbrce;
  • ocena możliwości współpracy Muzeum Przemysłu Naftowego i Gazowniczego im. Ignacego Łukasiewicza w Bóbrce z innymi muzeami w kraju i za granica;
  • wznowienie w Oddziałach i Kołach SITPNiG akcji gromadzenia materiałów upamiętniających ludzi, historię i osiągnięcia zakładów zlikwidowanych w procesie restrukturyzacji przemysłu naftowego; przyjęcie planu Komisji na rok 2016.

Więcej informacji na stronie: www.sitpnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 10/02/2016 - 03:31:53
logo_orlen.jpgKomisja do Spraw Energii i Skarbu Państwa przyjęła poprawki do projektu ustawy o zmianie ustawy o działach administracji rządowej, które przewidują przeniesienie nadzoru właścicielskiego m.in. nad PKN Orlen, Grupą Lotos i PGNiG z resortu skarbu państwa do ministerstwa energii.

Komisja do Spraw Energii i Skarbu Państwa przyjęła 9 lutego br. poprawki do projektu ustawy o zmianie ustawy o działach administracji rządowej oraz niektórych innych ustaw.

Przedmiotowa regulacja w związku z powstaniem ministerstwa energii zmienia m.in. kompetencje władz w zakresie nadzoru właścicielskiego nad istotnymi spółkami z udziałem Skarbu Państwa.

Więcej informacji na stronie: www.orlen.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 08/02/2016 - 09:34:48
logo_pgnig.jpgGaz-System podpisał umowę na wykonanie robót budowlano-montażowych dla gazociągu Czeszów-Wierzchowice o średnicy 1000 mm i długości 14 km.

Umowa została zawarta z wybranym w drodze publicznego postępowania przetargowego wykonawcą - PGNiG Technologie. Kontrakt ma wartość 49,9 mln zł netto.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Niedziela, 07/02/2016 - 06:38:29
logo_sitpnig.jpgDyplomatorium absolwentów Wydziału Wiertnictwa, Nafty i Gazu AGH.

W dniu 29 stycznia 2016 r. odbyło się w auli AGH uroczystsze dyplomatorium, na którym po złożeniu przepisanego Statutem AGH "ślubowania" zostały wręczone dyplomy ukończenia stadiów absolwentom Wydziału Wiertnictwa, Nafty i Gazu AGH kończących studia w 2015 r.

Więcej informacji na stronie: www.sitpnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 05/02/2016 - 14:24:09
logo_lotos.jpgZdaniem analityków rozpoczęcie eksportu LNG przez USA do Europy będzie oznaczało wojnę cenową na rynku tego surowca. - A na wojnie, jak to na wojnie, będą także polegli - komentują sytuację analitycy.

Już teraz z powodu niskich cen ropy, ceny gazu w USA są także na bardzo niskim poziomie. To zaś może zachęcić tamtejsze firmy do eksportu surowca. Szczególnie atrakcyjny wydaje się być rynek europejski, gdzie ceny gazu ziemnego są 2-2,5 krotnie wyższe niż w USA. Nawet jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że gaz trzeba jeszcze dostarczyć, to i tak unijny rynek może być atrakcyjny dla amerykańskich koncernów gazowych.

Więcej informacji na stronie: www.lotos.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 04/02/2016 - 17:22:46
logo_wnp.jpgFirmy zajmujące się m.in. przesyłem gazu oraz wydobyciem i przerobem rud metali wykorzystywanych w materiałach wybuchowych, włączono do katalogu branż chronionych przed wrogim przejęciem - to skutek noweli ustawy o kontroli niektórych inwestycji, którą podpisał prezydent Andrzej Duda.

Zmianę przepisów zaproponowali posłowie PiS. Wskazywali, że dotychczas obowiązująca ustawa nie obejmowała takich przedmiotów działalności jak produkcja renu czy wydobywanie i przerób rud metali wykorzystywanych do wytwarzania materiałów wybuchowych, broni i amunicji oraz wyrobów i technologii o przeznaczeniu wojskowym lub policyjnym.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 02/02/2016 - 16:37:46
logo_wnp.jpgBardzo poważnie traktujemy wyzwanie, które stoi przed Polską, czyli dywersyfikację źródeł energii - powiedziała we wtorek w Oslo premier Beata Szydło. Inwestycja w szelfie norweskim jest w naszej ocenie dobrą drogą - powiedziała szefowa polskiego rządu.

"Zdając sobie sprawę, że Polska jest państwem, które jeszcze przez wiele lat musi opierać się na węglu, który jest naszym głównym surowcem energetycznym, poszukujemy jeszcze innych możliwości. Tutaj inwestycja w szelfie norweskim jest w naszej ocenie dobrą drogą" - powiedziała premier Szydło na wspólnej konferencji prasowej z szefową rządu Norwegii Erną Solberg.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 02/02/2016 - 11:02:52
logo_sitpnig.jpgNowa ankieta i deklaracja członkowska

Informujemy, że został opublikowany nowy zmodyfikowany wzór ANKIETY CZŁONKA SITPNiG. Proszę o nadsyłanie nowych ankiet wg. aktualnego wzoru.

Jednocześnie informuję, że jest Wzór znajduje się w dziale Jak został członkiem oraz do pobrania ze strony: http://www.sitpnig.pl/jak-zostac-czlonkiem-sitpnig.

Więcej informacji na stronie: www.sitpnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 01/02/2016 - 17:17:38
logo_wnp.jpgSłowaccy ekolodzy zgodzili się na budowę gazowego połączenia pomiędzy Polską i Słowacją. Według nich jeśli inwestor dochowa należytej staranności, gazociąg nie zaszkodzi środowisku naturalnemu.

Polsko-słowacki gazociąg ma połączyć słowacką tłocznię Velke Kapušany i nasz podziemny magazyn gazu w Strachocinie. Całkowita długość połączenia ma wynosić 164 km, z czego około 110 km znajduje się na terenie Słowacji, a reszta na terenie Polski.

Od początku na Słowacji trwała dyskusja o wpływ inwestycji na środowisko naturalne. Gazociąg ma bowiem przebiegać przez cenne przyrodniczo regiony Słowacji.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Sobota, 30/01/2016 - 16:49:13
logo_sitpnig.jpgNoworoczne spotkanie Oddziału SITPNiG w Krakowie

Oddział Krakowski SITPNiG powitał Nowy 2016 Rok na uroczystym spotkaniu Zarządu Oddziału z członkami honorowymi, przedstawicielami członków wspierających i najaktywniejszymi działaczami kół zakładowych i klubu seniora. Spotkanie odbyło się 21 stycznia 2016 r. w sali koncertowej Fundacji Krakus w Krakowie.

Więcej informacji na stronie: www.sitpnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 29/01/2016 - 08:21:57
logo_pgnig.jpgPolskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo realizowało w 2015 roku 41 otworów badawczych, poszukiwawczych, rozpoznawczych i eksploatacyjnych na koncesjach.

Odwierty zlokalizowane są w województwach: zachodniopomorskim, pomorskim, lubuskim, wielkopolskim, małopolskim i podkarpackim.

Dziesięć odwiertów poszukiwawczo-rozpoznawczych to odwierty pozytywne, czyli takie w których stwierdzono występowanie złóż gazu ziemnego, których łączne zasoby szacowane są na ok. 3,7 mld m3 gazu (ok. 24,2 mln boe).

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 27/01/2016 - 09:20:44
logo_gazsystem.jpgW tym roku Ukraina chce ograniczyć import gazu do 11-13 mld m3. - Całość surowca zostałaby zakupiona w krajach Unii Europejskiej, Szwajcarii i Norwegii - poinformował w środę minister energetyki Ukrainy Wołodymyr Demczyszyn.

Jak przyznał urzędnik, kierowany przez niego resort analizuje scenariusze. Jednak zdaniem Kijowa wiele wskazuje na to, że po raz pierwszy w historii możliwa jest całkowita rezygnacja z zakupów gazu z Rosji.

W ubiegłym roku Ukraina kupiła od swojego wschodniego sąsiada 6,4 mld m3 gazu i była to najmniejsza ilość w historii. Zresztą ubiegły rok był także historyczny, ponieważ po raz pierwszy Kijów więcej gazu kupił w krajach Europejskich. W sumie z Zachodu (przejściami gazowymi na Słowacji, w Polsce i na Węgrzech) sprowadził 10,3 mld m3 gazu.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 26/01/2016 - 22:43:58
logo_wnp.jpgBruksela zabiega o nowe, daleko idące uprawnienia w zakresie weryfikowania kontraktów gazowych między Rosją a państwami członkowskimi UE, zanim zostaną one podpisane - pisze we wtorek "Financial Times".

Gazeta akcentuje, że celem jest ograniczenie wpływów rosyjskiego Gazpromu. "Komisja Europejska obawia się, że Moskwa nadużywa swej dominującej pozycji jako dostawca gazu (...), wprowadzając bezprawne zapisy do kontaktów na dostawy tego surowca zawierane z państwami wschodnioeuropejskimi, których część jest prawie w 100 proc. uzależniona od Gazpromu" - pisze "FT".

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 22/01/2016 - 03:19:27
logo_gazsystem.jpgAż 85 mld hrywien domaga się od Gazpromu ukraiński Urząd Antymonopolowy. Jak poinformował jego szef Jurij Terientew - to kara za nadużywanie pozycji dominującej na rynku tranzytu gazu.

Na czym polegało nadużywanie pozycji na rynku tranzytu gazu? Z pierwszych przecieków wynika, że chodziło o zaniżanie stawek i niedopuszczanie konkurencji. Efekt to kara w wysokości 85 mld hrywien (około 3,4 mld dolarów).

Analitycy są zgodni, że gazowe spory pomiędzy Kijowem i Moskwą przeniosły się obecnie ze stacji z zaworami i zasuwami na sale sądowe. W różnych sądach toczy się, lub będzie się toczyć nawet dziesięć postępowań.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 21/01/2016 - 21:30:58
logo_gazsystem.jpgRosyjski gigant gazowy Gazprom ostrzega kraje Europy przed możliwością braku gazu w przyszłym i kolejnych latach, a wszystko przez obecne niskie ceny surowca.

Rosjanie pokrywają około trzeciej części europejskich potrzeb gazowych. Eksport gazu do Europy i Turcji wyniósł w ubiegłym roku 159,4 mld metrów sześciennych. To o osiem procent więcej niż rok wcześniej. Trzeba jednak zaznaczyć, że wzrost to w znacznym stopniu efekt zakupów gazu w Europie przez Ukrainę. Kijów wolał tak czynić, ponieważ surowiec kupowany w UE miał niższe ceny niż gaz bezpośrednio sprowadzany z Rosji. To spowodowało, że Rosjanie mogli na naszym kontynencie ulokować większe ilości surowca.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 19/01/2016 - 07:21:51
logo_lotos.jpgO ile pomysł fuzji Orlenu, Lotosu i PGNiG może rozpalać umysły analityków, bo stwarza nowe opcje rozwojowe spółek i niewątpliwie buduje ich wartość, pozwalając na lepsze wykorzystanie ich potencjału, o tyle projekt wydzielenia części upstreamowych i utworzenia z nich jednej spółki jest zupełnie bez sensu - uważa Janusz Wiśniewski, wiceprezes Krajowej Izby Gospodarczej, były wiceprezes PKN Orlen.

- Takie publiczne kuglowanie pomysłami dotyczącymi strategii rozwoju spółek węglowodorowych kontrolowanych przez Skarb Państwa z pewnością nie sprzyja ani powadze rynku giełdowego, na którym są one notowane, ani też samym spółkom - powiedział Janusz Wiśniewski w rozmowie z wnp.pl.

Więcej informacji na stronie: www.lotos.pl.



« powrót

Wiadomość
Sobota, 16/01/2016 - 09:03:36
logo_psg.jpgZmieniając kierunek dostaw Kijów zaoszczędził na kupnie gazu, w ubiegłym roku około 2 miliardów dolarów. Rosyjski surowiec sprowadzany przez europejskich pośredników był bowiem znacznie tańszy, niż gdyby gaz kupowany był bezpośrednio u producenta.

Jak przyznał szef ukraińskiego Ministerstwa Energetyki Wołodymyr Demcziszin, znalezienie innych niż rosyjskich dostawców, pozytywnie wpłynęło na finanse państwa.

Jak wcześniej informował operator systemu gazowniczego Ukrainy - Ukrtransgaz w ubiegłym roku Kijów sprowadził z Unii Europejskiej rekordowe 10,3 mld m3 gazu ziemnego. To dwa razy więcej niż rok wcześniej.

Więcej informacji na stronie: www.gdansk.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 15/01/2016 - 16:42:19
logo_psg.jpgUruchomienie przez USA eksportu LNG, nadpodaż surowca na rynkach i coraz tańsza ropa na światowych giełdach każą się poważnie zastanowić ile za gaz powinien płacić nasz kraj. 200 lub nawet mniej dolarów za tysiąc metrów sześciennych wydaje się obecnie godziwą ceną.

Wszystkie trzy wymienione wcześniej czynniki mają poważny wpływ na sytuację na rynku gazu.

Rozpoczęcie przez USA eksportu gazu i ropy zmienia globalny rynek tych paliw. W przypadku gazu spodziewać się należy ogromnych przetasowań. W tym roku USA wyeksportować mogą około 9 mln ton LNG, przy wykorzystaniu około 54 proc. zdolności instalacji skraplających. Jednak rozbudowa instalacji trwa i w przyszłym roku eksport może wynieść już 16,5 mln ton, przy wykorzystaniu instalacji na poziomie 45 proc. Według Bentek Energy do roku 2020 Stany Zjednoczone, pomimo obecnych niekorzystnych warunków rynkowych, będą mogły eksportować nawet 100 mln ton LNG rocznie, to znaczy, że USA mogą stać największym producentem LNG na świecie i drugim co do wielkości eksporterem gazu po Rosji.

Więcej informacji na stronie: www.gdansk.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 13/01/2016 - 08:19:04
logo_wnp.jpgResort skarbu państwa rozważa pomysł połączenia PKN Orlen, Lotosu i PGNiG. Powód? Ochrona strategicznych spółek skarbu państwa przed ewentualnymi, wrogimi przejęciami. A konsekwencje dla pracowników i rynku pracy?

Zdania ekspertów wobec możliwego połączenia Lotosu, Orlenu i PGNiG są podzielone. Janusz Steinhoff, były wicepremier i minister gospodarki, chłodno odnosi się do tego pomysłu. - Zdecydowanie negatywnie go oceniam. To nie jest właściwa koncepcja zabezpieczenia interesów skarbu państwa przed wrogim przejęciem. Myślę, że są równie skuteczne (sposoby), a mniej szkodliwe dla rynku - mówi.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 12/01/2016 - 07:46:35
logo_pgnig.jpgZ trzech spółek, które mogłyby zostać w przyszłości połączone w jeden podmiot, to PGNiG zareagował najgorzej na ewentualne plany Ministerstwa Skarbu. Nie ma się czemu dziwić, PGNiG na fuzji raczej nic nie zyska.

Jak tłumaczą analitycy, podstawą ewentualnej fuzji powinny być korzyści finansowe z niej płynące. Magicznym, najczęściej używanym słowem są synergie, jakie mogą płynąć z połączenia, czyli oszczędności uzyskane dzięki temu. że spółki utworzą jeden podmiot.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 08/01/2016 - 22:16:16
logo_gazsystem.jpgOkoło trzech miesięcy potrwają testy odbioru gazu ziemnego z terminala LNG w Świnoujściu do krajowego systemu przesyłowego - poinformował PAP operator gazociągów przesyłowych Gaz-System.

"Rozpoczęte siódmego stycznia testy polegają na sprawdzaniu systemów sterowania procesem przy wykorzystaniu wszystkich urządzeń zainstalowanych na terminalu LNG w różnych parametrach technicznych" - mówi PAP rzecznik prasowy Gaz-Systemu Małgorzata Polkowska.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 06/01/2016 - 03:07:02
logo_pgnig.jpgChoć w ostatnich dniach zużycie gazu w całym kraju wzrosło, bo spadły temperatury, to jednak nie ulega wątpliwości, że obecna zima Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa nie rozpieszcza.

PGNiG żyje ze sprzedaży gazu. Największymi odbiorcami surowca są zakłady chemiczne. Sama tylko Grupa Azoty, będąca największym konsumentem gazu w kraju, kupuje rocznie 2,3-2,4 mld m3 gazu. Z tego znacząca część pochodzi z PGNiG. Jednak duże ilości gazu PGNiG sprzedaje także na cele grzewcze - także w branży chemicznej. Jednak jeśli aura jest ciepła, a z taką sytuacja poza kilkoma ostatnimi dniami mieliśmy do czynienia, wówczas zaczynają się kłopoty.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 05/01/2016 - 19:14:40
logo_wnp.jpgKijów kupił w Rosji w ubiegłym roku mniej gazu niż Polska. Całkowity import rosyjskiego gazu na Ukrainę wyniósł tylko 6,1 mld m3. To najmniej w historii. To także mniej niż 50 proc. surowca, jaki Kijów kupił w Moskwie rok wcześniej.

W 2015 roku Ukraina kupowała gaz w Rosji w okresie od stycznia do czerwca oraz od 12 października do 24 listopada. W pozostałych miesiącach Kijów nie kupił od Rosjan ani metra sześciennego surowca. Efekt to drastyczny spadek ilości gazu, jaki Ukraina kupiła w Rosji

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 01/01/2016 - 15:30:27
logo_sitpnig.jpgXIV posiedzenie Zarządu Głównego SITPNiG

W dniu 18 grudnia 2015 r. w Sali konferencyjnej Geofizyki Kraków odbyło się XIV posiedzenie Zarządu Głównego SITPNiG. Posiedzeniu przewodniczył prezes SITPNiG kol. prof. dr hab. inż. Stanisław Rychlicki. Głównymi tematami posiedzenia było:

  • Zatwierdzenie protokołu z XIII posiedzenia Zarządu Głównego SITPNiG w dniu 17.IX. 2015 r.
  • Przyjęcie planu pracy Stowarzyszenia na rok 2016,
  • Przyjęcie prowizorium budżetowego Stowarzyszenia na rok 2016,
  • Dyskusja nt. dalszego funkcjonowania czasopisma stowarzyszeniowego Wiadomości Naftowe i Gazownicze: w aktualnych warunkach;
  • Podjęcie uchwały w sprawie powołania składu Komitetu Organizacyjnego WZD SITPNiG.
  • Podjęcie uchwały w sprawie nadania uprawnień rzeczoznawcy.
  • Nadanie Odznak Honorowych SITPNiG.
  • Zatwierdzenie wniosków na Odznaki Honorowe FSNT NOT.

Więcej informacji na stronie: www.sitpnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 31/12/2015 - 21:39:19
logo_gazsystem.jpg31 grudnia 2015 roku Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie dokonało zmian w składzie zarządu Operatora Gazociągów Przesyłowych Gaz-System SA. Zmiany nastąpiły także w radzie nadzorczej.

Do składu zarządu zostali powołani Tomasz Stępień na stanowisko prezesa oraz Artur Zawartko na stanowisko wiceprezesa.

Dotychczasowy prezes, Jan Chadam, złożył rezygnację z pełnionej funkcji z dniem 31 grudnia 2015 roku.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 29/12/2015 - 00:21:29
logo_orlen.jpgOd wtorku Ukraina zwiększyła importu gazu ziemnego z Europy. Kijów wciąż nie zamierza kupować surowca z Rosji.

Moskwa poinformowała, że Ukraina nie dokonała żadnego przelewu z tytułu zapłaty gaz. Zdaniem Kremla nie ma więc żadnych przesłanek, że Kijów w styczniu będzie kupował gaz w Rosji.

Nie oznacza to jednak, że na Ukrainę nie popłynie rosyjski surowiec. Co więcej Kijów już teraz zwiększa zakupy rosyjskiego surowca. Jak to możliwe?

Więcej informacji na stronie: www.orlen.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 23/12/2015 - 02:55:41
Konsorcjum Izostalu i Stalprofilu zyska umowę na ponad 60 mln złotych brutto – oferta firm została uznana za najkorzystniejszą przez Gaz-System.

Według informacji zarządu Izostalu Operator Gazociągów Przesyłowych Gaz-System wybrał ofertą złożoną przez konsorcjum Izostalu i Stalprofilu jako najkorzystniejszą w „postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego w wyniku zawartych umów ramowych na dostawy izolowanych rur stalowych dla zadania inwestycyjnego realizowanego przez O.G.P. Gaz-System S.A. - Gazociąg DN 1000 Czeszów - Kiełczów”.

Więcej informacji na stronie: .



« powrót

Wiadomość
Sobota, 19/12/2015 - 11:20:44



« powrót

Wiadomość
Piątek, 18/12/2015 - 14:38:57
logo_gazsystem.jpgPrawie 160 km długości będzie miał nowy gazociąg wysokiego ciśnienia, który do końca 2018 roku ma powstać w Wielkopolsce. Koszt inwestycji szacowany jest na niemal 850 mln zł.

Decyzję o pozwoleniu na budowę podpisał w piątek wojewoda wielkopolski Zbigniew Hoffmann.

Gazociąg ma powstać na odcinku Lwówek-Odolanów. Jak przekazał PAP rzecznik wojewody Tomasz Stube - prace budowlane zostaną podzielone na dwa etapy, a za ich realizację odpowiadać ma Operator Gazociągów Przesyłowych GAZ SYSTEM S.A.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 15/12/2015 - 09:29:59
logo_wnp.jpgPolska będzie usatysfakcjonowana, jeśli poprzez gazoport w Świnoujściu będzie mogła zwiększyć niezależność energetyczną Ukrainy - zapewnił we wtorek w Kijowie prezydent Andrzej Duda. Zapewnił, że dla Polski ważna jest też polityczna niepodległość Ukrainy.

"Bardzo nam zależy, żeby terminal LNG w Świnoujściu jak najszybciej włączył się w obieg polskiej gospodarki. Gazoport ma dla nas ogromne znaczenie, bo stanowi element pogłębiania naszej suwerenności energetycznej. Będziemy bardzo usatysfakcjonowani, gdybyśmy dzięki tej naszej inwestycji mogli wzmocnić suwerenność energetyczną naszych sąsiadów" - powiedział Duda po spotkaniu z premierem Ukrainy.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Niedziela, 13/12/2015 - 20:09:19
logo_orlen.jpgMamy do czynienia z niskimi cenami ropy, dzięki czemu niskie są także wyceny światowych aktywów poszukiwawczo-wydobywczych. A to oznacza, że warto teraz kupować udziały w złożach - przekonuje Adam Czyżewski, główny ekonomista PKN Orlen.

Jak podkreśla Adam Czyżewski, w grę wchodzi przejmowanie udziałów w samych złożach, bądź spółek zajmujących się wydobyciem.

- Nie mamy dużego doświadczenia w tym segmencie, dlatego za lepszą strategię uznaliśmy przejmowanie spółek, które już prowadzą wydobycie, na dobrych zasobach i w bezpiecznych geopolitycznie regionach - mówi główny ekonomista płockiego koncernu.

Więcej informacji na stronie: www.orlen.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 11/12/2015 - 00:39:24
logo_gazsystem.jpgPo dwudziestu dniach rejsu metanowiec Al Nuaman zawinął do gazoportu w Świnoujściu. Na swoim pokładzie przywiózł 200 tys. m sześć. skroplonego paliwa. To pierwszy, historyczny ładunek skroplonego gazu przetransportowany statkiem do polskiego portu.

Choć mamy do czynienia z historyczną chwilą, to przywieziony gaz nie trafi na rynek. Surowiec posłuży bowiem do prób technicznych i schłodzenia instalacji. Kolejny transport surowca przewidywany jest dopiero na maj przyszłego roku.

Zawinięcie ponad 300-metrowehgo kolosa nie oznacza, że obiekt w Świnoujściu jest gotowy. Ta jedna z najważniejszych w ostatnim ćwierćwieczu polskich inwestycji, jest bowiem wciąż testowana. Sprawdzone muszą zostać gazociągi, kilometry instalacji. Dopiero po tym, jak okaże się, że wszystko działa zgodnie z planem, inwestycja będzie mogła się ubiegać o wszystkie pozwolenia. Formalnie zakończenie budowy planowane jest pod koniec pierwszej połowy przyszłego roku.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 09/12/2015 - 14:49:11
logo_wnp.jpg8 grudnia br. zostały ogłoszone rozporządzenia Rady Ministrów, które likwidują Ministerstwo Gospodarki z mocą od 16 listopada br. i tworzą Ministerstwo Energii z mocą od 27 listopada br.

Ogłoszone 8 grudnia br. rozporządzenie Rady Ministrów z 7 grudnia br. tworzy ministerstwo rozwoju w drodze przekształcenia ministerstwa rozwoju i infrastruktury oraz likwiduje, a zgodnie z treścią rozporządzenia, znosi Ministerstwo Gospodarki. To rozporządzenie weszło w życie z dniem ogłoszenia, ale z mocą od 16 listopada br.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 07/12/2015 - 01:24:58
logo_kghm.jpgPolskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo SA rozpoczęło prace wiertnicze na otworze kierunkowym Markische Heide-1 we wschodnich Niemczech. Wiercenie potrwa do drugiej połowy stycznia 2016, a planowana głębokość otworu to ok. 2800 m.

Prace wiertnicze wykonuje niemiecka firma ITAG urządzeniem ITAG30. Celem poszukiwawczym jest potencjalne złoże ropy naftowej.

Prace prowadzone są na podstawie podpisanej w sierpniu br. umowy firmą Central European Petroleum GmbH (CEP) dotyczącej współpracy na wydzielonej części koncesji Lubben we wschodnich Niemczech w landzie Brandenburgia. Celem wspólnych operacji jest poszukiwanie, rozpoznawanie oraz wydobycie ropy naftowej i gazu ziemnego. Planowane zaangażowanie finansowe PGNiG SA w ten projekt do połowy przyszłego roku przekroczy 10 mln euro.

Więcej informacji na stronie: www.kghm.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 04/12/2015 - 09:49:29
logo_pgnig.jpg26 firm naftowych złożyło wnioski o koncesje poszukiwawcze w ramach 23 rundy licencyjnej na Norweskim Szelfie Kontynentalnym (NCS). Wśród nich jako jedyna polska firma znalazła się spółka PGNiG Upstream International.

Jak poinformował Norweski Dyrektoriat ds. Ropy (NPD), termin składania aplikacji upłynął 2 grudnia br.

23 runda licencyjna obejmuje 57 bloków poszukiwawczych lub ich części, z czego 3 zlokalizowane są na Morzu Norweskim, a pozostałe 54 na Morzu Barentsa. 34 bloki usytuowane są w nowo otwartym obszarze w południowo-wschodniej części Morza Barentsa i znaczna część wniosków dotyczy właśnie tego obszaru.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 02/12/2015 - 05:16:31
logo_wnp.jpgRosyjski koncern gazowy Gazprom sukcesywnie zwiększa swoje udziały w europejskich podziemnych magazynach gazu. Firma chciałaby, aby w należących do niej podziemnych magazynach gazu mogło zostać zmagazynowane 5 proc. całego eksportu.

Pojemności magazynowe Gazpromu w Europie szybko rosną. Tzw. pojemność czynna w 2006 roku wynosiła 1,6 mld m3 gazu. Obecnie przekracza ona 5 mld m3 surowca. To jednak nie koniec, jak bowiem tłumaczy koncern odpowiednia wielkość to równowartość 5 proc. eksportu. W praktyce więc Rosjanie chcą dysponować magazynami o pojemności 7,5 - 8 mld m3 gazu.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 30/11/2015 - 14:38:01
logo_gazsystem.jpgDziesięć państw UE domaga się w liście do Komisji Europejskiej poważnej debaty nad planami budowy gazociągu Nord Stream 2. Wydaje się, że obecnie nie ma szans na powstrzymanie budowy tego kontrowersyjnego rurociągu.

Wytyczne Komisji Europejskiej - dotyczące zróżnicowania dostawców gazu - nijak nie mają się do kroków czynionych przez poszczególne państwa. A jeśli już państwa komentują w jakiś sposób plany inwestycyjne Gazpromu to zasłaniają się tym, że to prywatne przedsięwzięcie.

Już Nord Stream budził kontrowersje. Nord Stream 2 tylko je pogłębia. Gazprom i kilka koncernów zachodnioeuropejskich chce wybudować wzdłuż istniejącej rury kolejną. Do Niemiec ma popłynąć z Rosji kolejne 55 mld m3 gazu. Dla Polski i krajów naszego regionu oznacza to poważne ryzyko, że znajdą się z boku głównego nurtu przesyłu rosyjskiego gazu. Taka marginalizacja może mieć poważne konsekwencje. Kraje naszego regionu będą narażone na gazowy szantaż ze strony Rosji. W przeszłości taka sytuacja miała miejsce, więc obecne obawy mają głębokie uzasadnienie.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 26/11/2015 - 00:39:16
logo_psg.jpgZestrzelenie przez Turcję rosyjskiego samolotu wojskowego może mieć bardzo bolesne konsekwencje dla gospodarek obu krajów. Szczególnie Ankara może być pod presją.

Obie strony spierają się, kto ponosi winę za zestrzelenie, czy samolot wleciał do Turcji, czy też nie. I choć kolejnych strzałów nie ma, to na froncie gospodarczym mamy prawdziwą kanonadę.

Jednym z pierwszych następstw incydentu było wstrzymanie przez moskiewskie biura podróży sprzedaży wycieczek do Turcji. W ślad na Moskwą poszedł Petersburg i mniejsze miasta. Co więcej Kreml postawił pytanie o sens spędzania wakacji w kraju, który strzela do rosyjskich maszyn? A to prawie nakaz: do Turcji nie lecimy.

Więcej informacji na stronie: www.gdansk.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 24/11/2015 - 03:55:40
logo_pgnig.jpgPolskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo SA otworzyło pierwszą kopalnię gazu w Pakistanie. Nowa zakład stanowi bazę do dalszych prac zmierzających do pełnego zagospodarowania złóż Rehman i Rizq, co pozwoli ośmiokrotnie zwiększyć wydobycie gazu z koncesji Kirthar.

Otwarcie kopalni odbyło się w obecności Piotra Opalińskiego, ambasadora RP w Pakistanie, Shahida Khaqana Abbassi, federalnego ministra ropy i gazu, oraz przedstawicieli: Directoriate General of Petroleum Concessions (DGPC), Pakistan Petroleum Limited (PPL) oraz PGNiG SA.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 23/11/2015 - 16:37:31
logo_psg.jpgPo tym jak zostały zniszczone linie przesyłające energię elektryczną na Krym, władze anektowanego przez Rosję półwyspu posiłkują się 13 mobilnymi turbinami gazowymi.

Krym został całkowicie pozbawiony energii elektrycznej z powodu zniszczenia linii przesyłowej. Nieznani sprawcy wysadzili słupy na linii wysokiego napięcia VL-330 kW Melitpol-Dżankoj i Kakowskaja-Ostrowski.

Władze w Sewastopolu wprowadziły stan wyjątkowy do czasu usunięcia awarii. W pierwszym rzędzie wszystkie istotne dla funkcjonowania Krymu instytucje otrzymywały prąd z generatorów dieslowskich. Teraz okupowane przez Rosję ukraińskie terytorium będzie zasilane prądem wytwarzany przez turbiny gazowe. Co ciekawe, już postulowane jest ich pozostawienie jako środka bezpieczeństwa. Miałyby być one używane w przypadku braku dostaw energii ze strony Ukrainy.

Więcej informacji na stronie: www.gdansk.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 19/11/2015 - 03:36:41
logo_gazsystem.jpgWśród projektów mających kluczowe znaczenie w integracji energetycznej po raz kolejny znalazły się strategiczne inwestycje polskiego operatora sieci przesyłowych gazu Gaz Systemu - poinformował w czwartek operator.

Komisja Europejska opublikowała w czwartek drugą europejską listę projektów w sektorze gazu ziemnego, którym przyznany został status wspólnego zainteresowania (tzw. PCI - Project of Common Interest). Wśród projektów mających kluczowe znaczenie w integracji energetycznej aż siedem pochodzi z Gaz-Systemu.

Publikacja listy PCI stanowi jeden z kluczowych etapów w ramach przyjęcia rozporządzenia 347/2013 w sprawie wytycznych dotyczących transeuropejskich sieci energetycznych. Celem listy jest wsparcie projektów infrastrukturalnych, które mają największe znaczenie z punktu widzenia integracji rynkowej i bezpieczeństwa dostaw gazu ziemnego w państwach członkowskich Unii Europejskiej.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 17/11/2015 - 13:14:10
logo_psg.jpgW trzecim kwartale 2015 r. grupa Fiten podpisała umowy na dostawy gazu na 2016 r. i w latach kolejnych o łącznym wolumenie ponad 144 GWh. Na koniec września 2015 roku zakontraktowany wolumen gazu z dostawą w 2016 roku wynosi 210 GWh.

Od stycznia 2015 roku w ofercie Fiten kierowanej do klienta biznesowego znajduje się gaz ziemny. W pierwszym kwartale 2015 roku grupa kapitałowa pozyskała pierwsze kontrakty i w marcu rozpoczęły się dostawy gazu do pierwszych klientów. Od marca do końca września segment gazu wygenerował 6,1 mln zł przychodów, z których 4 mln zł przypadły na sam trzeci kwartał. W trzecim kwartale 2015 roku przychody osiągnięte z dostaw gazu stanowiły już 4,2 proc. przychodów grupy kapitałowej Fiten.

Więcej informacji na stronie: www.gdansk.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 12/11/2015 - 03:07:22
logo_wnp.jpgPrawie połowa zakupów gazu, jakich dokonała w trzecim kwartale obecnego roku Grupa Azoty pochodziła spoza systemu. Spółki chemiczne, dla których zakup surowców to największy koszt działalności, wciąż poszukują rozwiązań, które przyniosą wymierne oszczędności.

Dokładnie w minionym kwartale obecnego roku Azoty kupiły poza systemem 47 proc. gazu. W ubiegłym roku było to jednak aż 60 proc.

Co takiego się stało, że przy liberalizującym się rynku gazu największy polski koncern chemiczny zdecydował się jednak zmniejszyć zakupy poza systemem?

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 10/11/2015 - 07:42:06
logo_pgnig.jpg- Wyniki finansowe PGNiG w trzecim kwartale 2015 r. na pierwszy rzut oka nie wyglądają efektownie. Zysk netto spadł aż o 53 proc., a EBITDA o 14 proc. w stosunku do ubiegłego roku. Jednak dokładniejsza analiza danych pokazuje, że tak naprawdę zmieniły się warunki zewnętrzne prowadzenia biznesu - mówi nam dr Dominik Smyrgała, Instytut Stosunków Międzynarodowych i Zrównoważonego Rozwoju Collegium Civitas.

Jak podkreśla D. Smyrgała, to znacząco osłabiło pozytywne trendy związane ze spadkiem cen tych surowców na światowych rynkach.

- Po drugie, w tym samym czasie PGNiG musiał liczyć się z rosnącą konkurencją, stąd też liczne obniżki i rabaty, włącznie z decyzją PGNiG Obrót Detaliczny o obniżeniu taryfy na dostawy gazu ziemnego dla odbiorców indywidualnych, częściowo przynajmniej spowodowaną wcześniejszym wnioskiem Urzędu Regulacji Energetyki w tej sprawie - podkreśla ekspert.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 05/11/2015 - 02:28:49
logo_wnp.jpgBudowa rynku gazowego postępuje, choć tempo tego procesu nie zachwyca, a parę rzeczy wciąż wymaga korekty. Niewątpliwie jest jednak lepiej niż jeszcze kilka lata temu.

Nad sytuacją w krajowym handlu błękitnym paliwem pochylili się uczestnicy panelu dyskusyjnego "Rynek gazu w Polsce", jaki miał miejsce podczas XII Kongresu Nowego Przemysłu w Warszawie.

Z zużyciem około 16 mld m3 gazu rocznie teoretycznie nasz kraj należy do czołowych konsumentów surowca w Unii Europejskiej. Jednak zużycie gazu w przeliczeniu na jednego mieszkańca lokuje nas już na bardzo odległym od czołowych miejscu. Dlaczego tak się dzieje, skoro gaz ma szereg zalet? Czy to wina wciąż budowanego (powoli) rynku, czy też może efekt złego prawa?

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 04/11/2015 - 12:23:21
logo_pgnig.jpgZarząd Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa został poinformowany przez związki zawodowe o zakończeniu akcji referendalnej wśród pracowników PGNiG SA. Większość osób, które wzięły udział w referendum opowiedziała się za akcją protestacyjną ze strajkiem włącznie. Oferta szefostwa spółki została odrzucona.

Wcześniej Związki Zawodowe odrzuciły propozycję pracodawcy - wypłatę premii rocznej w wysokości 5 tysięcy złotych oraz zasilenie bonów towarowych dodatkową kwotą 250 złotych dla każdego uprawnionego pracownika ponad uzgodnione wcześniej 2 tysiące złotych.

Zaproponowana nagroda roczna oraz wysokość bonów to dla większości pracowników czternasta pensja. Przedstawione przez zarząd propozycje są kompromisem uwzględniającym interes pracowników, możliwości ekonomiczne spółki oraz przyszłe wyzwania przed jakimi stoi nasz koncern - powiedziała Dorota Gajewska, rzecznik prasowy PGNiG SA.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 03/11/2015 - 13:18:50
logo_gazsystem.jpgPlatforma Gaz-System Aukcje opracowała i wdrożyła wszystkie rozwiązania które zapewniają pełną zgodność z wymogami przepisów wynikających z Rozporządzenia Komisji Europejskiej. Zgodnie z zapisami kodeksu od pierwszego listopada przepustowość na punktach transgranicznych jest alokowana poprzez platformy do przeprowadzania aukcji przepustowości.

Platforma Gaz-System Aukcje została powołana przez polskiego operatora systemu przesyłowego Gaz-System, na potrzeby oferowania przepustowości zgodnie z kodeksem sieci NC CAM i zapewnia lepszej jakości usługi.

- Gaz-System wspierając budowę jednolitego rynku gazu w Europie harmonizuje w swoich kodeksach sieciowych zasady i przepisy umożliwiające powstanie w Polsce liberalnego rynku gazu o zdywersyfikowanej strukturze dostawców. Spółka na co dzień łączy pracę dwóch systemów przesyłowych gazu ziemnego, dlatego jest pionierem we wdrażaniu rozwiązań europejskich kodeksów sieci w Europie Środkowej i Wschodniej i dobrze rozumie potrzebę wpierania Zleceniodawców Usługi Przesyłania w budowaniu ich portfeli dostaw gazu ziemnego - podkreśla Gaz-System.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 02/11/2015 - 21:13:33
logo_psg.jpgWydobycie ropy naftowej w Rosji, w okresie od stycznia do października wyniosło 444,12 mln ton. Oznacza to wzrost produkcji w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku o 1,4 proc. Spadła natomiast w ujęciu rocznym o 1,9 proc. produkcja gazu.

Dla rosyjskich nafciarzy udany był ostatni miesiąc. W październiku, Rosja wyprodukowała 45.572 mln ton ropy (wzrost o 1,3 proc w porównaniu do października 2014 roku). W tym samym czasie średnia dzienna produkcja ropy naftowej wyniosła 10,776 mln baryłek.

W ciągu minionych dziesięciu miesięcy spadła natomiast produkcja innego ważnego surowca eksportowego jakim jest gaz ziemny.

Produkcja gazu w Rosji w okresie styczeń-październik 2015 roku wyniosła niespełna 510,66 mld m3 i zmniejszyła się o 1,9 proc. w porównaniu do analogicznego okresu 2014 roku.

Więcej informacji na stronie: www.gdansk.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 02/11/2015 - 11:20:44



« powrót

Wiadomość
Piątek, 30/10/2015 - 15:10:42
logo_gazsystem.jpgGaz-System udostępnia w ramach aukcji produkty dobowe i śróddzienne na punktach transgranicznych. To kolejny etap uelastyczniania rynku gazu w naszym kraju.

Zgodnie z wymogami rozporządzenia Komisji Europejskiej z 14 października 2013 r. ustanawiającego kodeks sieci dotyczący mechanizmów przenoszenia zdolności w systemach przesyłowych gazu i uzupełniającego rozporządzenie Parlamentu Europejskiego od nowego miesiąca nasz operator udostępnia nowe produkty.

Użytkownicy rynku będą mogli zakupić w drodze aukcji dwa rodzaje produktów:

- produkt dobowy w ramach, którego przepustowość udostępniana jest na okres jednej doby gazowej, następującej po dobie, w której następuje przydział przepustowości, oraz - produkt śróddzienny – w ramach, którego przepustowość udostępniana jest od danej godziny w dobie gazowej do końca tej doby gazowej.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 29/10/2015 - 10:27:06
logo_pgnig.jpgCiąg dalszy porządków w Grupie Kapitałowej PGNiG. Odpowiedzialna za biznes energetyczny w Grupie spółka PGNiG Termika ma już 100 proc. udziałów w Nysa - Gaz. Sprzedającym była spółka PGNiG.

Spółka matka była właścicielem 65.490 udziałów, stanowiących 66,28 proc. kapitału zakładowego spółki mającej siedzibę we Wrocławiu. Udziały za nieco ponad 3 mln złotych kupiła PGNiG Termika. Nysa gaz prowadzi działalność w zakresie wytwarzania ciepła w 53 źródłach o łącznej mocy zainstalowanej 14,7 MWt oraz energii elektrycznej w kogeneracji w 2 źródłach o łącznej mocy 0,17 MWe. Czyli taką samą jak PGNiG Termika. Zasadnym jest wiec według szefów potentata oddanie kontroli nad firmą wyspecjalizowanej w produkcji ciepła spółce zależnej.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 28/10/2015 - 17:22:27
logo_wnp.jpgPolska i Chiny podpisały memorandum ws. współpracy w geologii i górnictwie; ma ono zaowocować m.in. przyspieszeniem prac nad technologią wydobywania gazu z łupków w Polsce - mówi PAP Główny Geolog Kraju Sławomir Brodziński. Chińczycy zainteresowani są polskimi technologiami np. odmetanowania pokładów węgla.

Brodziński zwrócił uwagę na szybkie tempo przygotowania dokumentu, co jego zdaniem świadczy o determinacji obu stron. "Porozumienie zostało dopracowane w ciągu roku, co uważam jako test na zainteresowanie obu stron, abyśmy sformalizowali naszą współpracę" - podkreślił.

Główny Geolog Kraju wyjaśnił, że polsko-chińska współpraca będzie się w pierwszej kolejności odnosiła do projektów poszukiwania i wydobywania węglowodorów niekonwencjonalnych, czyli m.in. gazu z łupków.

Zwrócił uwagę, że w Chinach od 2008 roku wywiercono ok. 800 odwiertów w poszukiwaniu gazu z łupków, a w zeszłym roku wydobycie gazu ze złóż niekonwencjonalnych w Państwie Środka wyniosło 1,3 mld m sześc. W ciągu najbliższych kilku latach Chińczycy chcą pozyskiwać w ten sposób ponad 5 mld m sześc. gazu rocznie.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 27/10/2015 - 16:13:16
logo_psg.jpgPrezydent Andrzej Duda nie ratyfikował poprawki dauhańskiej, przedłużającej obowiązywanie w Polsce Protokołu z Kioto do 2020 roku. - Decyzja prezydenta wpisuję się w znaną już narrację krytyki polityki klimatycznej UE przez Prawo i Sprawiedliwość. Jest bardzo złym sygnałem wysłanym społeczności międzynarodowej - powiedział Krzysztof Jędrzejewski, rzecznik ds. politycznych Koalicji Klimatycznej.

Na podstawie Protokołu z Kioto państwa rozwinięte zobowiązały się do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych w latach 2008-2012. Poprawka dauhańska ustanawia drugi okres rozliczeniowy, trwający od 1 stycznia 2013 roku do 31 grudnia 2020 roku. Wyznacza prawnie wiążące zobowiązania dotyczące redukcji emisji gazów cieplarnianych dla ratyfikujących ją stron.

Koalicja Klimatyczne informuje, że Parlament Europejski podał, iż w odniesieniu do UE i jej państw członkowskich ratyfikacja poprawki dauhańskiej nie niesie za sobą żadnych nowych zobowiązań wykraczających poza pakiet klimatyczno-energetyczny przyjęty w 2009 roku, tj. obniżenie o 20 proc. emisji gazów cieplarnianych w porównaniu z poziomami z 1990 roku.

Więcej informacji na stronie: www.gdansk.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 26/10/2015 - 13:22:48
logo_wnp.jpgAzerbejdżan, który w przyszłości ma być jednym z kluczowych dostawców gazu na rynek Unii Europejskiej, poinformował o wydobyciu tego surowca po trzech kwartałach obecnego roku. Nie jest dobrze.

Wydobycie gazu w omawianym okresie wyniosło 18,99 mld m3. Dla porównania w ciągu dziewięciu miesięcy 2014 roku produkcja gazu w tym kaukaskim państwie wyniosła 22,86 mld m3.

W praktyce więc oznacza to, że przesądzone jest, iż obecny rok będzie kolejnym w którym Azerbejdżan zanotuje zmniejszenie produkcji gazu.

W 2013 roku kraj ten wyprodukował 30,78 mld m3 błękitnego paliwa. W roku kolejnym było to już tylko 29,62 mld m3 gazu. W tym spodziewana produkcja sięgnie co najwyżej 26 mld m3 gazu.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 26/10/2015 - 02:29:22
logo_wnp.jpgDobre wiadomości z Ukrainy. Zapasy gazu w tamtejszych podziemnych magazynach surowca w niedzielę przekroczyły 16,75 mld m3 gazu.

To bardzo ważna informacja dla europejskich odbiorców rosyjskiego surowca. Ukraińskie magazyny są powiem kluczowym elementem gazowej infrastruktury. To z nich zasilana jest sieć przesyłowa, w przypadku wzmożonego zapotrzebowania na gaz w Unii Europejskiej. Ukraińskie magazyny stanowią więc swoistego rodzaju bezpiecznik dopełniający gaz pochodzący z wydobycia.

Problem w tym, że przez długi czas ukraińskie magazyny świeciły pustkami, a później były wypełnione tylko w niewielkim stopniu. Było to spowodowane gazowymi sporami na linii Moskwa Kijów.

Ukraina nie chciała przepłacać za rosyjski gaz i nie godziła się na dyktat cenowy Gazpromu. Efektem było zaledwie nieco ponad 11 mld m3 gazu w ukraińskich magazynach, na krótko przed rozpoczęciem sezonu grzewczego.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Sobota, 24/10/2015 - 11:21:37
logo_psg.jpgWedług analityków w przyszłym roku średnia cena 1000 m3 gazu w Europie będzie wynosiła około 200 dolarów. To najniższa cena gazu od ponad dekady.

Ceny gazu szybko spadają. Jeszcze w 2014 roku średnia cena gazu sprzedawanego w Europie kosztowała około 349 dolarów za tys. m3. W tym roku będzie to około 238 dol.

Spadek cen błękitnego paliwa nie jest niespodzianką, bo powiązane są one z cenami ropy. Tymczasem te są na poziomie najniższym od wielu lat. To efekt nadprodukcji ropy i zmniejszenia zapotrzebowania na nią ze strony Chin.

Co tak niskie ceny gazu oznaczają dla producentów? Dobrze ilustruje to sytuacja Gazpromu. W 2014 roku przychody z eksportu gazu do Europy wyniosły około 52 mld dolarów przy sprzedaży około 150 mld m3 gazu. W tym roku przy podobnej sprzedaży będzie to około 35 mld dolarów, a w przyszłym jeśli sprawdzą się zapowiedzi specjalistów już tylko około 30 mld dolarów. Podobne problemy mają zresztą także inni eksporterzy gazu. Ich przychody i zyski już się kurczą i nic nie wskazuje, żeby miało być lepiej.

Więcej informacji na stronie: www.gdansk.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 22/10/2015 - 18:02:58
logo_pgnig.jpg- Podpisane porozumienie, uelastyczniające zasady odbioru LNG przez PGNiG S.A. od katarskiego dostawcy w pierwszej połowie 2016 r., umożliwia spokojne dokończenie prac na terminalu LNG w Świnoujściu, zapewniających jego bezpieczne oddanie do komercyjnego wykorzystania - mówi Robert Zajdler, mówi radca prawny, ekspert ds. energii Instytutu Sobieskiego.

- Nowe porozumienie daje PGNiG możliwość elastycznego podejścia do odbioru LNG w tym okresie, tj. ryzyka w praktyce niezależnego od tej spółki. Zaproponowana formuła rozliczeniowa, tj. sprzedaż nieodebranych ilości przez Qatargas na rynkach globalnych po cenie uzgodnionej z PGNiG lub przesunięcie odbioru na późniejszy okres wydaje się najbardziej optymalnym rozwiązaniem. Ewentualna dopłata różnicy przez PGNiG pomiędzy ceną kontraktową a możliwą do uzyskania na rynku przez Qatargas zapewnia kontrolę ryzyka przez polską spółkę - wyjaśnia ekspert.

Jego zdaniem: ponieważ terminal LNG w Świnoujściu jest już na ostatnim etapie prac przed jego komercyjnym uruchomieniem. Należy oczekiwać, że PGNiG nie będzie musiało renegocjować umowy z Qatargas na kolejne okresy - tłumaczy Zajdler.

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo SA oraz Qatar Liquefied Gas Company Ltd podpisały nowe porozumienie do umowy sprzedaży skroplonego gazu LNG, zawartej 29 czerwca 2009 roku. Zgodnie z nim Spółki PGNiG i Qatargas w okresie pierwszych 6 miesięcy 2016 roku zmieniły zasady wykonywania umowy długoterminowej.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 22/10/2015 - 15:03:13
logo_gazsystem.jpgLedwie zakończył się program budowy gazociągów na lata 2009-2015, ruszył nowy na kolejną dekadę. O tym gdzie powstaną nowe gazociągi, jakie będą miały zadania - mówi portalowi wnp.pl Wojciech Kowalski, członek zarządu Gaz-Systemu.

Rok 2015 jest dla Gaz-Systemu wyjątkowy z uwagi na zakończenie dużych projektów, które w historii polskiego gazownictwa na taką skalę nie były jeszcze realizowane. W latach 2009-2015 spółce udało się wybudować 1283 km nowych gazociągów przesyłowych, 41 stacji gazowych i 2 tłocznie.

Inwestycje te pozwoliły na modernizację i rozbudowę krajowej sieci przesyłowej, co znacznie poprawiło elastyczność przesyłu gazu w Polsce, przyczyniło się także do liberalizacji polskiego rynku gazu, a dla naszej spółki otworzyło nowe obszary biznesowe i poszerzyło grono klientów. Zrealizowana rozbudowa krajowego systemu przesyłowego wraz z połączeniami transgranicznymi i usługą rewersów na gazociągu jamalskim, znacząco poprawiły techniczne zdolności Polski w zakresie importu gazu z krajów Unii Europejskiej.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 21/10/2015 - 13:24:50
logo_pgnig.jpgPoprzez spółkę zależną PGNiG angażuje się w pomoc dla naszych kopalń. O tym ,czy to korzystne dla gazowej spółki, czy to nie jest jednak konflikt interesów - mówi portalowi wnp.pl były szef PGNiG Marek Kossowski.

Jak kilka dni temu przyznał minister skarbu Andrzej Czerwiński, energetyczna spółka PGNiG - PGNiG Termika zadeklarowała zainteresowanie i intencję zainwestowania w górnictwo.

Biorąc pod uwagę, że spółka należy do koncernu gazowego, takie zobowiązanie może jednak dziwić. Problem w tym, że firma opiera się na innym konkurencyjnym wobec węgla surowcu, jakim jest gaz. Tymczasem teraz wspomoże swojego rywala.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 20/10/2015 - 11:08:43
logo_wnp.jpgPodczas debaty pomiędzy premier Ewą Kopacz i kandydatką na to stanowisko, reprezentującą PiS Beatą Szydło, padły słowa, że rząd Prawa i Sprawiedliwości nie reagował i nie protestował w latach 2006-2007 przeciwko budowie rosyjsko-niemieckiego gazociągu Nord Stream. PiS odniósł się do tych zarzutów.

Jak tłumaczy poseł Piotr Naimski (w czasach rządu PiS odpowiadał m.in. za politykę gazową): rząd Prawa i Sprawiedliwości w latach 2005-2007 podjął zorganizowane i skuteczne działania w celu zablokowania realizacji budowy Nord Stream.

- Doprowadziły one do znacznego opóźnienia realizacji budowy gazociągu oraz zwiększenia jego kosztu poprzez dokonanie m.in. dodatkowych analiz, dodatkowych badan środowiskowych i w konsekwencji zmusiło konsorcjum NS do zmiany trasy gazociągu. Dzięki Rezolucji Parlamentu Europejskiego przyjętej na wniosek europosła PiS działania te doprowadziły również do wywarcia międzynarodowej presji na konsorcjum NS oraz strat wizerunkowych jego członków - tłumaczy polityk PiS.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 19/10/2015 - 00:05:41
logo_pgnig.jpgPolskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo podało wyniki operacyjne za dziewięć miesięcy obecnego roku. Są one lepsze od ubiegłorocznych.

W ciągu trzech kwartałów obecnego roku PGNiG wydobył 3,43 mld m3 gazu. Dla porównania w tym samym okresie ubiegłego roku było to 3,37 mld m3 gazu. Z tego PGNiG Upstream International wyprodukował w omawianym okresie 430 mln m3 gazu. W tym samym okresie roku ubiegłego było to 350 mln m3 gazu.

Szybko rośnie wydobycie ropy naftowej naszego koncernu. W ciągu dziewięciu miesięcy obecnego roku PGNiG wyprodukował 1,071 mln ton ropy. Tymczasem w ubiegłym roku było to 837 tys. ton ropy. Z tego aż 513 tys. ton pochodziło z zagranicznych koncesji koncernu. W ubiegłym roku było to tylko 362 tys. ton.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Niedziela, 18/10/2015 - 15:05:00
logo_psg.jpgAustriacki koncern paliwowy OMV chce zacieśnić współpracę z rosyjskim gigantem gazowym Gazpromem. Wiedeń boi się, że po wybudowaniu drugiej nitki Nord Streamu rola Austrii, jako kraju ważnego dla tranzytu rosyjskiego gazu, zostanie zmarginalizowania.

Wiedeń to mocny sojusznik rosyjskiej ekspansji gazowej w Europie. Austriacy głośno sprzeciwiali się polityce Komisji Europejskiej dotyczącej postępowania wobec gazociągu South Stream (ostatecznie nie został wybudowany).

To w końcu w austriackim Baumgarten znajdują się wielkie magazyny gazu kontrolowane praktycznie przez Rosjan. Mimo tego Rosjanie, nie bacząc na austriackie interesy, zdecydowali się wybudować druga nitkę gazociągu Nord Stream. Gdy powstanie zmniejszy ona znaczenie Austrii, jako ważnego ośrodka gazowego w naszym regionie Europy.

Więcej informacji na stronie: www.gdansk.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 16/10/2015 - 06:12:24
logo_psg.jpgZakończenie budowy gazoportu w Świnoujściu wzbudziło duże zainteresowanie rosyjskich mediów. Rosjanie dziwią się, że Polska na tak kosztowną inwestycję w ogóle się zdecydowała…

I tak pojawiają się wyliczenia, że gazoport w ogóle nie ma uzasadnienia ekonomicznego. Rosyjskie media tłumaczą to płytkością Bałtyku i niemożliwością zawijania do Świnoujścia największych statków transportujących LNG.

Przy okazji zakończenia budowy naszego gazoportu dostało się także Litwinom. Zdaniem Rosjan uruchomienie terminala LNG w Kłajpedzie to w ogóle bezsensowny krok.

W dzienniku "Prawda" zaatakowana została także idea kupna gazu w Katarze. Dziennik z przekąsem pyta, dlaczego Polska nie kupuje gazu u największego przyjaciela jaki są Stany Zjednoczone.

Więcej informacji na stronie: www.gdansk.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 15/10/2015 - 21:41:46
logo_orlen.jpgWedług szefa francuskiego giganta paliwowego Total - Patricka Pouyanné - na europejskim rynku gazu szybko będzie rosła konkurencja. Coraz więcej podmiotów chce tu sprzedawać "błękitne paliwo". Jeśli ten scenariusz się sprawdzi, może to być korzystne także dla polskich firm.

Skąd szybki wzrost konkurencji na europejskim rynku? Według Pouyanné główny wpływ na to może mieć pojawienie się dużych ilości LNG. Postęp w technologii, zmniejszenie cen gazu i nowi oferenci spowodują że europejski rynek gazu może czekać wiele zmian.

Szef francuskiego giganta podkreśla zwłaszcza możliwości amerykańskich producentów gazu.

- Europa nie jest daleko od USA, a ponieważ jej zdolności do regazyfikacji używane są tylko częściowo, istnieją możliwości przyjmowania dużych ilości gazu skroplonego - uważa prezes Totala.

Więcej informacji na stronie: www.orlen.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 14/10/2015 - 20:20:04
logo_psg.jpgChociaż na razie rozwój energetyki gazowej w Polsce idzie jak po przysłowiowej grudzie, to jednak w dalszej perspektywie zyska ona na znaczeniu - będziemy o tym rozmawiać podczas XII Kongresu Nowego Przemysłu.

Obecnie trwa budowa dwóch bloków gazowo-parowych. W Stalowej Woli powstaje blok o mocy 450 MWe i 240 MWt, który jest wspólnym przedsięwzięciem Tauron Polska Energia oraz PGNiG. Planowo blok miał zostać oddany pod koniec drugiego kwartału 2015 r., teraz wiadomo że będzie to później.

Drugim budowanym blokiem gazowo-parowym jest jednostka o mocy 463 MW we Włocławku, której inwestorem jest PKN Orlen. Początkowo inwestycja miała się zakończyć w grudniu 2015 r., jednak nastąpi to najpewniej dopiero w drugim kwartale 2016 r..

Więcej informacji na stronie: www.gdansk.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 13/10/2015 - 19:00:34
logo_gazsystem.jpgBilans roku gazowego 2014/2015 to 236 przeprowadzonych aukcji, w trakcie których zaalokowano na rynku pierwotnym 64 226 043 kWh/h przepustowości. W tym okresie swoje produkty na Platformie GSA zaoferowało czterech operatorów, a z możliwości ich rezerwacji poprzez system aukcyjny mogło skorzystać 44 uczestników rynku - tak Gaz-System podsumowuje rok w przesyle surowca, który zakończył się we wrześniu.

Platforma GSA została uruchomiona przez Gaz-System w lipcu 2014 roku, jako odpowiedź na wymogi Europejskiego Kodeksu Sieci dotyczącego Mechanizmów Alokacji Przepustowości w systemach przesyłowych (Rozporządzenia Komisji (UE) 984/2013 (NC CAM). Obecnie stanowi wyłączne narzędzie do przydziału przepustowości na interkonektorach przez Gaz-System na wejściu do krajowego systemu przesyłowego oraz przez Gaz-System ISO w Systemie Gazociągów Tranzytowych Jamał-Europa.

W trakcie roku gazowego 2014/2015 prowadzone były rozmowy w zakresie korzystania z Platformy GSA przez innych Operatorów. Do tej pory z usług Platformy GSA już korzystali czeski operator NET4GAS s.r.o. przy zaoferowaniu przepustowości powiązanej na produkty miesięczne w punkcie Cieszyn oraz słowacki operator Eustream a.s. wspólnie z czeskim operatorem NET4GAS s.r.o. przy oferowaniu przepustowości powiązanej na produkty miesięczny i dobowe w punkcie Lanžhot.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 12/10/2015 - 23:50:41
logo_psg.jpgPremier Ewa Kopacz zapowiedziała, że w połowie grudnia wpłynie do świnoujskiego gazoportu pierwszy statek ze skroplonym gazem. Zakończona została budowa gazoportu, teraz zaczynamy jego rozruch - oznajmiła w poniedziałek podczas wizyty w Świnoujściu.

Jak podkreślała szefowa rządu, gazoport w Świnoujściu jest nie tylko pierwszą taką inwestycją w Polsce, ale również jedyną tego typu w naszej części Europy. Kopacz poinformowała ponadto, że pierwszy statek ze skroplonym gazem wpłynie do świnoujskiego terminala między 11 a 17 grudnia br.

Jak mówiła premier, dzięki gazoportowi mamy zapewnione bezpieczeństwo energetyczne kraju. "Ta infrastruktura (...) powoduje, że dzisiaj jesteśmy niezależni od dostaw gazu ze Wschodu" - podkreśliła, dodając, że jako podmiot niezależny mamy większe możliwości negocjowania cen surowca z potencjalnymi dostawcami. "To odbija się na naszych polskich kieszeniach" - podkreśliła.

Kopacz poinformowała, że zakończona została część budowy gazoportu, dzięki której będzie można rozpocząć proces mrożenia instalacji azotem. "Te zbiorniki są gotowe na przyjęcie skroplonego gazu. Gaz przypłynie do nas tankowcem między 11 a 17 grudnia. Zostało takie zamówienie złożone" - dodała.

Więcej informacji na stronie: www.gdansk.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 12/10/2015 - 15:07:11
logo_wnp.jpgNadchodzi koniec PGNiG!

Ostatnie zakupy paliwowe polskich przedsiębiorstw mogą wskazywać, że nadchodzi kres działalności Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG) – do tej pory głównego dostawcy gazu ziemnego dla naszego przemysłu.

Tydzień temu PKN Orlen poinformował w swoim komunikacie giełdowym, że podpisał kontrakt na dostawy gazu za 520 mln zł z holenderską firmą Vitol. Ale nie był to pierwszy kontrakt, jaki polska spółka zawarła z tym kontrahentem. Począwszy od sierpnia bieżącego roku Orlen zawarł kilka takich umów z Vitolem, o łącznej wartości prawie 1,76 mld złotych. Holenderski sprzedawca będzie dostarczał gaz również innym polskim przedsiębiorstwom. Niemal w tym samym czasie ta firma zawarła kontrakt z Grupą Azoty Puławy, której w ciągu najbliższych 12 miesięcy dostarczy połowę potrzebnego jej gazu. Pozostałą połowę naszemu chemicznemu gigantowi dostarczy spółka PGNiG Sales & Trading GmbH. Według przedstawicieli Grupy Azoty oba kontrakty opiewają na prawie 167 mln złotych. Według przedstawicieli obu polskich spółek zakup surowca w Holandii (Vitol) i w Niemczech (PGNiG Sales & Trading GmbH) oznaczać będzie dla nich wymierne oszczędności, ponieważ gaz można tam kupić dzisiaj dużo taniej.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Niedziela, 11/10/2015 - 15:05:04
logo_psg.jpgW poniedziałek nastąpi oddanie gazoportu w Świnoujściu - poinformował w niedzielę podczas konwencji wyborczej PO w Krakowie minister skarbu Andrzej Czerwiński. Dodał, że rozruch potrwa pięć miesięcy, pierwszy tankowiec ma wpłynąć do gazoportu na przełomie listopada i grudnia.

"Jest to oddanie budowli do użytku, czyli budowa gazoportu została zakończona. Został tylko techniczny proces dostrajania. To jest niezmiernie ważne z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego Polski" - mówił Czerwiński.

Minister powiedział PAP, że "budowa zakończona jest w 100 procentach, wszystkie tzw. elementy krytyczne są wykonane i sprawdzone przez nadzorującego inżyniera katarskiego". "Szef generalnego wykonawcy p. prezes Jan Chadam jest w posiadaniu wszystkich dokumentów odbiorczych, w komplecie, które umożliwiają tankowanie do zbiorników gazu" - mówił PAP Czerwiński. "Teraz prowadzony będzie rozruch, który potrwa około pięciu miesięcy" - dodał.

Więcej informacji na stronie: www.gdansk.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 09/10/2015 - 00:50:48
logo_pgnig.jpgUmowa dotycząca budowy połączenia gazowego między Polską i Litwą będzie korzystna dla naszego kraju - powiedziała w piątek dziennikarzom premier Ewa Kopacz. Dodała, że o szczegółach porozumienia będzie jeszcze rozmawiała z ministrem gospodarki Januszem Piechocińskim.

Będę rozmawiać o szczegółach. Nie mam wątpliwości co do tego, że ta umowa jest korzystna dla Polski, ale o szczegółach poinformuję już państwa po - powiedziała szefowa rządu.

Kopacz podpisze w czwartek w Brukseli porozumienie dotyczące budowy połączenia gazowego między Polską a Litwą. Projekt ma poprawić bezpieczeństwo energetyczne zarówno naszego kraju, jak i państw bałtyckich. W uroczystości poza polską premier i prezydent Litwy Dalią Grybauskaite mają wziąć też udział szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker, a także premierzy Łotwy Laimdota Straujuma oraz Estonii Taavi Roivas.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 08/10/2015 - 04:51:19
logo_wnp.jpgO polityce klimatycznej w kontekście grudniowego szczytu w Paryżu i o gazociągu Nord Stream 2 rozmawiali w czwartek prezydenci Polski, Czech, Słowacji i Węgier w pierwszym dniu szczytu Grupy Wyszehradzkiej (V4) w Balatonfuered na Węgrzech.

Oprócz prezydenta RP Andrzeja Dudy oraz prezydentów Słowacji - Andreja Kiski, Czech - Milosza Zemana i Węgier - Janosa Adera, w części spotkań zaplanowanego na dwa dni szczytu bierze udział także prezydent Chorwacji Kolinda Grabar-Kitarović.

Prezydencki minister Krzysztof Szczerski na briefingu prasowym powiedział, że na prośbę Janosa Adera w czwartek szefowie państw rozmawiali na temat polityki klimatycznej i szczytu klimatycznego w Paryżu. Zaplanowany na grudzień szczyt klimatyczny ONZ ma przynieść światowe porozumienie dotyczące redukcji emisji gazów cieplarnianych. Układ ma zapobiegać globalnemu wzrostowi temperatur o ponad dwa stopnie Celsjusza, gdyż zdaniem naukowców przekroczenie tej wartości może być niebezpieczne dla ludzkości.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 07/10/2015 - 12:37:59
logo_pgnig.jpgGazociąg relacji Gustorzyn-Odolanów o średnicy 700 mm i długości 168 km uruchomił oficjalnie w środę w Odolanowie wicepremier, minister gospodarki Janusz Piechociński. Jak podkreślił, nowa inwestycja znacząco zwiększa bezpieczeństwo energetyczne kraju.

W ciągu ostatnich sześciu lat operator gazociągów przesyłowych Gaz-System S.A. wybudował na terenie Polski ponad 1,2 tys. kilometrów nowych gazociągów, dwie tłocznie gazu oraz 41 stacji gazowych. Cały program inwestycyjny wart był ponad 3,8 mld złotych, z czego ok. 1,2 mld złotych stanowiło dofinansowanie ze środków UE. Otwarty w środę gazociąg relacji Gustorzyn-Odolanów przebiega przez 17 gmin województwa wielkopolskiego i trzy gminy woj. kujawsko-pomorskiego. Wartość wydatków związanych z realizacją tej inwestycji wynosiła ok. 511 mln złotych z czego ok. 194 mln złotych stanowiło dofinansowanie unijne.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 06/10/2015 - 13:48:07
logo_psg.jpgOd 7 października uczestnicy hurtowych rynków energii i gazu będą mieli obowiązek raportowania transakcji zawieranych przez zorganizowane platformy obrotu, zgodnie z wymogami REMIT. - System RRM TGE umożliwi zainteresowanym podmiotom sprawne raportowanie transakcji - powiedział Ireneusz Łazor, prezes TGE.

TGE uruchamia 7 października br. usługę raportowania danych transakcyjnych zgodnie z wymogami REMIT i aktów implementacyjnych dla uczestników rynku energii i gazu. Rozporządzenie REMIT (ang. Regulation on wholesale Energy Market Integrity and Transparency) reguluje zasady współdziałania państw Unii Europejskiej w zakresie monitorowania sektora energii elektrycznej i gazu, w celu zapobiegania ewentualnym nadużyciom.

REMIT nakłada na uczestników rynku szereg obowiązków m.in. o charakterze informacyjno-sprawozdawczym w stosunku do Agencji ds. Współpracy Urzędów Regulacji (ACER). Raportowanie może być realizowane wyłącznie przez podmioty, które uzyskały status Registered Reporting Mechanism (RRM) w ACER. System RRM TGE, stworzony przez TGE, otrzymał status RRM w sierpniu br., Od jutra członkowie TGE będą mogli za jego pomocą raportować zlecenia i transakcje zawierane na hurtowych rynkach energii.

Więcej informacji na stronie: www.gdansk.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 05/10/2015 - 17:43:41
logo_gazsystem.jpgPonad 1200 kilometrów nowych gazociągów, 2 tłocznie gazu oraz 41 stacji gazowych to bilans sześcioletniego programu inwestycyjnego zrealizowanego przez Operatora Gazociągów Przesyłowych Gaz-System. Właśnie odbyło się otwarcie ostatniego z odcinków budowanych w ramach programu gazociągów.

- Dzięki realizacji inwestycji w kraju, a następnie zintegrowaniu naszej sieci z infrastrukturą europejską w ramach Korytarza Północ - Południe będziemy mogli efektywnie wykorzystać nowe możliwości rynkowe. Elastyczna wewnętrzna sieć przesyłowa wraz z połączeniami międzysystemowymi i terminalem LNG otwiera nam perspektywy dostępu do światowego rynku gazu i pozytywnie wpływa na konkurencyjność ceny surowca - powiedział Jan Chadam, prezes zarządu Gaz-System.

W ramach podsumowania programu inwestycyjnego w dniu 5 października 2015 r. odbyło się otwarcie jednego z kluczowych gazociągów przesyłowych relacji Rembelszczyzna - Gustorzyn. W uroczystości wziął udział Janusz Piechociński, wicepremier i minister gospodarki.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 02/10/2015 - 07:28:09
logo_pgnig.jpgPolskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo potwierdziło odwiertem Miłosław 4K odkrycie złoża gazowego w miejscowości Miłosław w powiecie wrzesińskim w woj. wielkopolskim. Na razie jednak jest za wcześnie mówić, ile gazu kryje się pod ziemią.

Spółka z sukcesem zakończyła wiercenie otworu kierunkowego, poszukiwawczego Miłosław-4K o całkowitej długości 3875 m na koncesji Kórnik-Środa. Obecnie trwają testy. Wstępne wyniki potwierdziły odkrycie złoża gazowego, chociaż przed zakończeniem testów, trudno jeszcze dokładniej mówić o wielkości zasobów.

Odkrycie wpisuje się we wcześniejsze odkrycia na tym terenie, tj. złoża Lisewo, Komorze, Winna Góra, Środa i Kromolice.

Prace w ramach koncesji na poszukiwanie i rozpoznawanie złóż ropy naftowej i gazu ziemnego, na zlecenie PGNiG prowadzi firma Exalo Drilling S.A. Jest to wspólny projekt PGNiG SA (operator, udział w koncesji 51 proc.) z firmą FX Energy Sp. z o.o. (udział 49 proc.).

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 01/10/2015 - 01:19:12
logo_pgnig.jpgPGNiG nie wykonała decyzji UOKiK w części zobowiązującej tę spółkę do usunięcia z umów z odbiorcami ograniczeń w zmniejszaniu ilości zamawianego gazu. Na spółkę została nałożona kara finansowa w wysokości ponad 10 mln zł - poinformował Urząd w komunikacie.

W grudniu 2013 r. UOKiK wydał decyzję, którą przyjął zobowiązanie PGNiG S.A. do usunięcia z umów sprzedaży gazu kwestionowanych przez Urząd postanowień. W decyzji uprawdopodobnione zostało wykorzystywanie pozycji dominującej przez PGNiG S.A. Treść nałożonego zobowiązania ustalona została przez PGNiG S.A. Spółka z własnej inicjatywy przedstawiła propozycje zmian w umowach, które w jej opinii miałyby zniwelować kwestionowane przez Urząd klauzule umowne.

Postanowienia, które PGNiG S.A. zobowiązał się usunąć z umów przewidywały m.in. ograniczenia dla odbiorców PGNiG S.A. w zakresie możliwości zmniejszania ilości paliwa oraz mocy umownej zamawianych na kolejny rok gazowy. UOKiK przystał na złożoną przez PGNiG S.A. propozycję aneksowania kontraktów, poprzez które kwestionowane zapisy miały być usunięte z umów lub odpowiednio zmienione. Właśnie odnośnie do tych postanowień powstały wątpliwości co do prawidłowości wykonania przez PGNiG S.A. nałożonego ww. Decyzją zobowiązania i w tym zakresie w październiku 2014 r. Urząd wszczął postępowanie sprawdzające wykonanie decyzji.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 18/08/2015 - 18:42:31
logo_orlen.jpgAdministracja prezydenta USA Baracka Obamy w poniedziałek wydała ostateczną zgodę na poszukiwania i wydobywanie w Arktyce ropy naftowej i gazu przez koncern Shell. Firma uzyskała takie pozwolenie po raz pierwszy od 2012 roku. Sprzeciwiają się temu ekolodzy.

Zgodnie z oczekiwaniami MSW wydało zgodę na poszukiwania na Morzu Czukockim, na północ od Alaski, po naprawieniu przez firmę lodołamacza Fennica, który ma kluczowe znaczenie dla odwiertów.

Shell wydał ok. 7 mld dolarów na poszukiwania złóż w Arktyce. Koncern nie działał w regionie od 2012 roku, gdy doszło do serii wypadków, w tym utraty kontroli nad ogromną platformą, z której straż przybrzeżna musiała uratować 18 pracowników.

Według szacunków amerykańskich władz 20 proc. nieodkrytych jeszcze światowych złóż ropy i gazu znajduje się właśnie w Arktyce.

Więcej informacji na stronie: www.orlen.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 17/08/2015 - 11:03:44
logo_wnp.jpgW drugim kwartale obecnego roku średnia ważona cena importowanego przez Ukrainę gazu wyniosła 268 dolarów za 1000 m3 - poinformował ukraiński Naftohaz. Tymczasem w pierwszym kwartale było to 315 dolarów.

Niższe ceny to efekt taniejącego gazu na światowych rynkach. Jak rozkładały się ceny w zależności od kierunków importu? Po raz pierwszy od kilku kwartałów średnia cena gazu importowanego przez Ukrainę z Europy była wyższa niż z Rosji. Za gaz z Unii Europejskiej Kijów płacił średnio 275 dolarów za 1000 m3. W przypadku gazu z Rosji było to 247,17 dolara.

Mimo tej różnicy Ukraina nie planuje zmieniać kierunków importu. Nadal będzie kupowała gaz w krajach UE i w Norwegii korzystając z możliwości tzw. rewersu.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Sobota, 15/08/2015 - 16:31:28
logo_pgnig.jpgGazowy potentat pochwalił się wynikami finansowymi za pierwsze półrocze. W PGNiG mają się z czego cieszyć - niemal 2 miliardy zysku netto robi wrażenie. Z pewnością zysk nie byłby tak wysoki, gdyby nie głęboka restrukturyzacja firmy.

Ważnym wydarzeniem w spółce jest zmniejszenie zatrudnienie. O tym, że PGNiG zatrudnia zbyt wielu pracowników mówiło się już od dawna. Problem w tym, że duże redukcje nie były możliwe. W grę wchodziły bowiem względy polityczne.

Kierowany przez Mariusza Zawiszę zarząd spółki miał jednak świadomość, że bez restrukturyzacji firma będzie traciła swoją konkurencyjność, a biorąc pod uwagę liberalizujący się rynek gazu jest to kluczowa kwestia. Warto podkreślić także, że choć związki zawodowe wyrażały swoje niezadowolenie, to jednak nie blokowały - tak jak na przykład w kopalniach węgla - programu restrukturyzacji zatrudnienia.

Zatrudnienie - przez półtora roku (2014 rok i połowa 2015) - w GK PGNIG spadło o ok. 4 tys. osób (naturalne odejścia, zakończenie umów czasowych), w tym w wyniku Programu Dobrowolnych Odejść odeszło ok 3 tys. pracowników, głównie z takich spółek jak PSG, PGNIG OD, centrali PGNIG SA

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 13/08/2015 - 01:31:47
logo_gazsystem.jpgOperator Gazociągów Przesyłowych Gaz-System rozpoczyna prace projektowe dla połączenia międzysystemowego Polska-Czechy. To kolejny interkonektor, który połączy sieci przesyłowe obu krajów.

Plany przewidują budowę gazociągu wysokiego ciśnienia Kędzierzyn-Koźle – Hat’ wraz z infrastrukturą towarzyszącą.

Wykonawcą prac projektowych jest, wybrane w wyniku publicznego postępowania przetargowego, konsorcjum firm „Nafta-Gaz” Sp. z o.o. oraz Górnicze Biuro Projektów PANGAZ Sp. z o.o. Przedmiotem umowy podpisanej jest opracowanie dokumentacji projektowej budowy gazociągu Kędzierzyn-Koźle – Hat’ (Polska –Czechy) wraz z tłocznią i stacją pomiarową oraz pełnienie nadzoru autorskiego.

W ramach połączenia międzysystemowego Polska – Czechy zakres prac po polskiej stronie obejmuje budowę gazociągu Kędzierzyn-Koźle –Hat’ o długości około 55 km i średnicy 1000 mm, stacji pomiarowej na granicy z Czechami (Owiszcze/Hat') o dużej przepustowości oraz tłoczni gazu w Kędzierzynie-Koźlu. Zakres prac po stronie czeskiej obejmuje budowę gazociągu Libhošt’ – o długości około 52 km, rozbudowę gazociągu Tvrdonice Libhošt’ oraz rozbudowę tłoczni Breclav.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 12/08/2015 - 19:08:22
logo_wnp.jpgChoć w podziemnych magazynach gazu na Ukrainie znajduje się już 13,45 mld m3 gazu, to są one wypełnione w znacznie mniejszym stopniu niż magazyny w Unii Europejskiej. Specjaliści zastanawiają się, czy gazu wystarczy do zapewnienia bezpiecznego przesyłu surowca do Unii Europejskiej zimą.

Według organizacji skupiającej spółki magazynującej gaz Gas Storage Europe, ukraińskie podziemne magazyny są wypełnione do 43,46 proc. Dla porównania średnia wśród krajów Unii Europejskiej to obecnie 65,22 proc.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 11/08/2015 - 20:49:07
logo_gazsystem.jpg- Koszty budowy czterech nitek gazociągu Turkish Stream (Turecki Potok) wyniosą 11,4 mld euro - poinformował we wtorek dziennik "Wiedomosti", powołując się na przedstawiciela koncernu Gazprom Aleksieja Sieriebriakowa.

Rosyjska gazeta podała, że najdroższa będzie pierwsza nitka - 4,3 mld euro, co stanowi 40 proc. kosztów całej magistrali. Suma ta obejmuje wydatki na infrastrukturę brzegową, w tym na tłocznię Russkaja koło Anapy.

Forsowany przez Gazprom gazociąg Turkish Stream przez Morze Czarne do Europy Południowej i Środkowej ma zastąpić omijającą Ukrainę magistralę South Stream (Gazociąg Południowy), od której układania koncern odstąpił po zablokowaniu budowy przez Komisję Europejską.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 10/08/2015 - 16:26:30
logo_psg.jpgNajwiększy na świecie producent gazu, rosyjski koncern Gazprom, pochwalił się wynikami finansowymi za pierwszy kwartał obecnego roku. Spółka przyznaje, że poprawa wyników to w znacznym stopniu efekt słabego rubla.

Zysk netto giganta zgodnie z międzynarodowymi standardami sprawozdawczości finansowej w I kwartale 2015 roku wzrósł o 71 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Zysk wyniósł więc ponad 382miliardów rubli.

Sprzedaż wzrosła o 6 proc. i wyniosła 1648 mld rubli.

Jak przyznaje spółka za poprawę wyników odpowiedzialna była głównie sprzedaż gazu do Europy i krajów byłego ZSRR (z wyjątkiem Rosji).

Więcej informacji na stronie: www.gdansk.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 07/08/2015 - 17:14:21
logo_pgnig.jpgWszystko wskazuje, że PGNiG będzie miało poważny problem z wypełnieniem obliga (obowiązku sprzedaży części gazu poprzez giełdę). Dla wnp.pl komentuje sprawę dr Dominik Smyrgała, ekspert ds. bezpieczeństwa energetycznego, Collegium Civitas.

Liberalizacja rynku gazu postępuje, ale wciąż pojawia się kwestia obliga i obowiązku sprzedaży surowca poprzez giełdę. Brak wypełnienia obliga to groźba miliardowych kar…

- Ewentualne nałożenie kary przez URE na PGNIG za niewypełnienie obowiązku sprzedaży odpowiedniego wolumenu gazu ziemnego na giełdzie w latach 2014-2015 może być przykładem „wylewania dziecka z kąpielą”. Do obliga należy podchodzić z rozsądkiem, aby w imię liberalizacji rynku nie zahamować już istniejących tendencji.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 06/08/2015 - 05:54:23
logo_pgnig.jpgTransition Technologies za ponad 14 mln zł netto zajmie się rozwojem platformy Exadata pod konsolidację środowiska Oracle dla spółki Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo.

W ramach zamówienia Transition Technologies dostarczy m.in. 200 tys. uzupełniających licencji na system Oracle CCnB (Customer Care and Billing) oraz zakupi licencje i rozbuduje środowisko sprzętowe (z instalacją, migracją i wdrożeniem). Zakres licencji dwuletnich obejmuje oprogramowanie Active Data Guard Processor (128 szt.), Partitioning Processor (124), Advanced Compression Processor (48), Data Integrator Enterprise Edition Processor (4). Licencje nieograniczone dotyczą programów takich jak Active Data Guard Processor (40), Partitioning Processor (40), Advanced Compression Processor (56), Advanced Security Processor, In-Memory Database Cache Processor, Diagnostics Pack Processor, Tuning Pack Processor, Database Lifecycle Management Pack Processor, Cloud Management Pack for Oracle Database Processor, Data Integrator Enterprise Edition Processor, WebLogic Server Management Pack Enterprise Edition Processor (po 40 lic.) oraz BI Suite Enterprise Edition Plus Processor (4 licencje).

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 05/08/2015 - 22:31:27
logo_wnp.jpgPodczas posiedzenia komisji skarbu Mariusz Zawisza, prezes PGNiG poinformował, że rozmowy spółki z Gazpromem w sprawie cen surowca są bardzo zaawansowane. Czy należy się spodziewać, że Rosjanie pójdą na cenowe ustępstwa?

Jak poinformował prezes Zawisza, że choć trwające od listopada rozmowy weszły w fazę arbitrażu, to PGNiG chętny do dalszych negocjacji, a te rozmowy równolegle się toczą.

Przypomnijmy, że w połowie maja PGNiG skierował do spółek OAO Gazprom i OOO Gazprom Export wezwanie na arbitraż przed Trybunałem Arbitrażowym w Sztokholmie. Przedmiotem sporu jest zmiana warunków cenowych kontraktu długoterminowego na zakup gazu ziemnego z dnia 25 września 1996 r.

Skierowanie do Gazpromu wezwania na arbitraż rozpoczyna przewidzianą kontraktem procedurę arbitrażową. Jak przyznaje polska spółka, wskazanie wartości przedmiotu sporu oraz terminu zakończenia sporu nie jest możliwe na obecnym etapie.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 04/08/2015 - 13:18:49
logo_wnp.jpgPBG zawarło z Jerzym Wiśniewskim przedwstępną umowę kupna 75 proc. udziałów w spółce PBG oil and gas. Transakcja to jeden z punktów umowy restrukturyzacyjnej, którą w ostatnich dniach zawarło PBG z głównymi wierzycielami.

Wedle przedwstępnej umowy, Jerzy Wiśniewski sprzeda PBG udziały w PBG oil and gas za 10,5 mln zł. Warunkiem zawieszającym transakcji jest uprawomocnienie się postanowienia sądu o zatwierdzeniu układu PBG z wierzycielami.

Jednocześnie PBG zawarło z Wiśniewskim umowę pożyczki na kwotę 10,5 mln zł, która również zostanie udzielona w dniu uprawomocnienia się układu. Pożyczka zostanie przeznaczona na kupno udziałów w PBG oil and gas od Jerzego Wiśniewskiego.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 03/08/2015 - 04:13:42
logo_pgnig.jpgGazprom jesienią przeprowadzi aukcje na dostawy gazu. Pierwsza, podzielona na 127 transzy odbędzie się w dniach 7-10 września. Dotyczyć będzie dostaw gazu zimą 2015/2016. W ten sposób zostanie zaoferowane 3,2 mld m3 surowca. Co to oznacza dla PGNiG?

PGNiG kupuje rosyjski gaz w oparciu o kontrakty długoterminowe. Jednak od czasu do czasu posiłkuje się również surowcem w kontraktach spotowych. Ostatnio miało to miejsce w sytuacji, gdy Rosjanie z nieznanych przyczyn nie wywiązali się z umów.

Dlaczego Gazprom rozpoczyna aukcje?

- Zmieniamy naszą strategię na rynku europejskim. Aukcje są alternatywą wobec dostaw długoterminowych - powiedział niedawno szef giganta Aleksiej Miller.

Obecna sytuacja jest taka, że Gazprom sprzedaje surowiec dla największych europejskich odbiorców w kontraktach długoterminowych. Chodzi o miliardy m3 gazu w skali roku. Kontrakty są zawierane na kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt lat.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 31/07/2015 - 13:12:01
logo_wnp.jpg- Gazprom przygotowuje sprzedaż swoich aktywów europejskich, przede wszystkim w krajach bałtyckich - informuje w piątek rosyjski dziennik "Wiedomosti", powołując się na raport Gazprom Germania, spółki córki rosyjskiego monopolisty.

"Gazprom zajmuje się restrukturyzacją aktywów zagranicznych. Przewiduje ona sprzedanie w najbliższych latach dużych pakietów akcji" - cytuje gazeta dokument Gazprom Germania, w którym wyjaśnia się, że "ma to związek ze zmianą warunków ekonomicznych i politycznych".

Spółka córka rosyjskiego koncernu, do której należą prawie wszystkie struktury dystrybucyjne Gazpromu za granicą, w tym w USA i Azji, nie precyzuje, których konkretnie aktywów będzie to dotyczyć.

Powołując się na źródło w jednej z zagranicznych struktur Gazpromu "Wiedomosti" tłumaczą, że prowadzona restrukturyzacja jest konsekwencją trzeciego pakietu energetycznego Unii Europejskiej, zakazującego producentom i dostawcom gazu posiadania infrastruktury do jego przesyłu.

Dziennik odnotowuje, że latem 2014 roku monopolista sprzedał już swoje udziały w litewskich Lietuvos Dujos i Amber Grid, a w ubiegłym miesiącu estońska Elering ogłosiła, że odkupuje od Gazpromu papiery spółki Vorguteenus Valdus, do której należy operator systemu przesyłu gazu Estonii.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 30/07/2015 - 20:31:17
logo_gazsystem.jpgOperator systemu przesyłowego gazu Gaz-System podsumował sytuację na rynku transportu gazu w czerwcu. Postępująca liberalizacja rynku gazu powoduje wzrost zapotrzebowania przesyłem surowca.

Spółka pierwsze półrocze zakończyła podpisaniem umów na świadczenie usługi przesyłu gazu z sześcioma nowymi przedsiębiorstwami, dzięki czemu aktualna liczba klientów przesyłowych wynosi 102 podmioty. Do zleceniodawców usługi przesyłania dołączyli m.in. Unimot System, CEZ Trade Polska oraz Axpo Polska.

W czerwcu 2015 r. w wyniku transakcji na giełdzie gazu prowadzonej przez TGE S.A. przesłano blisko 4,3 TWh paliwa, co stanowi wzrost o ok. 3,53 TWh w stosunku do wolumenu przesłanego przez giełdę w czerwcu 2014 r. W ramach transakcji na rynku OTC w ostatnim miesiącu przesłano ponad 11 TWh, czyli o ok. 1 TWh mniej, niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.

- Dokładamy wszelkich starań, aby aktywnie wspierać proces liberalizacji rynku gazu nie tylko poprzez tworzenie nowych połączeń transgranicznych i rozbudowę krajowej sieci przesyłowej, ale także poprzez oferowanie przejrzystych i zgodnych z oczekiwaniami klientów zasad korzystania z umów przesyłowych. - podkreśla Piotr Bagiński, zastępca dyrektora Pionu rynku gazu w Gaz-System.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 29/07/2015 - 08:32:58
logo_kghm.jpgCMC Poland Zawiercie kupuje gaz ziemny od spółki PGE Obrót. Do tej pory CMC Zawiercie od PGE Obrót kupowało tylko energię elektryczną.

- Jesteśmy klientem PGE Obrót od stycznia 2014r. Wzorowa współpraca w zakresie sprzedaży energii elektrycznej zdecydowała o wyborze spółki na sprzedawcę gazu - mówi Jerzy Kozicz, prezes Zarządu CMC Poland.

Wiktor Taszka, wiceprezes zarządu ds. sprzedaży i obsługi klienta PGE Obrót, podkreśla, że konkurencyjność spółki to nie tylko cena gazu, ale także elastyczność oferty dostosowanej do indywidualnych potrzeb klienta oraz najwyższa jakość obsługi posprzedażowej. Te czynniki pozwoliły na sfinalizowanie kontraktów o dużych wolumenach.

Więcej informacji na stronie: www.kghm.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 27/07/2015 - 05:08:56
logo_psg.jpgPolska nie dopłaci ani złotówki do budowy terminalu LNG w Świnoujściu w wyniku podpisania aneksu z wykonawcą gazoportu, spółką Saipem - dowiedziała się PAP od źródła zaangażowanego w inwestycję. Wg. niego negocjacje są już bardzo blisko zakończenia.

Porozumienie między inwestorem - spółką Polskie LNG a wykonawcą inwestycji, włoską spółką Saipem, zapowiedział w ubiegłym tygodniu minister skarbu Andrzej Czerwiński. "Muszę jeszcze sprawdzić propozycje zawarte w aneksie i wtedy, po podpisaniu, poinformuję o konkretnych datach" - mówił Czerwiński.

Jak informował w ostatnich miesiącach resort skarbu, wykonawca wysuwał dodatkowe roszczenia finansowe, nieuznawane przez stronę polską. Znalazło to potwierdzenie w oficjalnym stanowisku spółki Saipem. Camilla Palladino z biura prasowego włoskiego wykonawcy w rozmowie z "Rzeczpospolitą" warunkowała gotowość do przyjęcia przez gazoport pierwszych ładunków LNG odpowiednim wsparciem ze strony Polskiego LNG. Spółka stała jednak na stanowisku, że żadnej dopłaty nie będzie.

Negocjowany właśnie aneks ma zakończyć ten spór. Jego warunki, do czasu podpisania są tajne. Z informacji przekazanych PAP przez źródło zaangażowane w inwestycję, polski inwestor nie dołoży więcej pieniędzy do kontraktu na budowę terminalu. Tymczasem Saipem ma się zobowiązać do przedstawienia realnych i pewnych dat związanych z zakończeniem inwestycji, w tym zobowiązać się do przyjęcia pierwszego statku do końca roku. Jeśli terminów nie dotrzyma, zostanie obciążony karami.

Więcej informacji na stronie: www.gdansk.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 24/07/2015 - 05:50:48
logo_orlen.jpgGaz łupkowy w Polsce jest, ale nie ma na razie możliwości wydobycia go w przemysłowej skali - powiedział w piątek minister skarbu Andrzej Czerwiński. Dodał, że trzeba być cierpliwym i minie co najmniej kilka lat, zanim zostaną dopracowane technologie wydobycia.

Spekulacje, że duże polskie spółki mogą się wycofać z poszukiwań węglowodorów ze złóż niekonwencjonalnych zostały podsycone w czwartek, po tym jak PKN Orlen dokonał w raporcie finansowym odpisu zmniejszającego wartość inwestycji dotyczących projektu Lublin Shale (poszukiwanie m.in. węglowodorów niekonwencjonalnych) o 421 mln zł. Koncern poinformował, że obszary, gdzie w projekcie Lublin Shale miały być złoża niekonwencjonalne, okazały się ograniczone i jedynie lokalnie można liczyć na technicznie uzasadnioną produkcję. Dlatego koncern zdecydował o zawężeniu rejonów poszukiwania węglowodorów i racjonalizacji dalszych nakładów inwestycyjnych.

Czerwiński pytany w czwartek przez dziennikarzy o tę sprawę zapewnił, że "gaz łupkowy w Polsce jest, ale nie ma na razie możliwości wydobycia go w dużej ilości i przemysłowej skali".

"Trzeba słuchać fachowców, profesjonalistów. Profesjonaliści, cztery czy pięć lat temu kiedy przyjechali do Polski (...) studzili nasze głowy. Mówili tak: u nas w Stanach Zjednoczonych od znalezienia złóż, w których był gaz, minęło pięć lat zanim (...) znaleźliśmy technologię, która pozwoliła ten gaz wydobywać. Czekaliśmy następne 10 lat, aby tę technologię dostosować do profesjonalnego wydobycia tego gazu" - mówił szef resortu skarbu.

"Ci geolodzy, którzy mówili, że w Polsce są inne złoża - głębsze, inaczej ułożone - mieli rację" - dodał. Wyjaśnił, że ceny gazu są obecnie na tyle niskie, że nie ma potrzeby ponoszenia wysokich nakładów związanych z poszukiwaniem gazu ze złóż niekonwencjonalnych. "Nie znaczy to, że stopuje się prace nad technologiami" - podkreślił. "Teraz w spokoju firmy polskie, naukowcy, specjaliści będą pracowali nad dostosowaniem technologii wydobywania gazu łupkowego (...) i musimy się uzbroić w cierpliwość, że po opanowaniu tej technologii będziemy mówić, że za 10 lat ten gaz profesjonalny, obiektywnie tani, będzie mógł być rozsyłany odbiorcom" - wyjaśnił.

Więcej informacji na stronie: www.orlen.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 23/07/2015 - 09:04:40
logo_orlen.jpgW II kwartale 2015 roku grupa Orlen osiągnęła zysk operacyjny (EBITDA wg LIFO) w wysokości 2,9 mld zł, przed uwzględnieniem wpływu odpisów wartości aktywów rzeczowych, porównaniu do 1,9 mld zł w I kwartale i 0,86 mld zł rok wcześniej. Wypracowanie dobrych wyników było możliwe dzięki sprzyjającemu otoczeniu makroekonomicznemu - wzrostowi marży downstream i spadkowi cen ropy naftowej.

Znacząco poprawił się także wynik na poziomie netto, który wyniósł 1,55 mld zł, wobec 0,87 mld zł w I kwartale i "papierowej" straty na poziomie 5,4 mld zł w II kwartale 2014 roku.

Koncern odnotował również wyższą sprzedaż we wszystkich obszarach. Dobry rezultat osiągnął segment detaliczny, mimo niższych niż przed rokiem marż paliwowych w Polsce, Czechach i na Litwie. Jak informuje spółka w komunikacie, w II kwartale PKN Orlen zmniejszył zadłużenie i zredukował dźwignię finansową, utrzymując wskaźniki zadłużenia na optymalnym poziomie. Zgodnie z harmonogramem, 8 lipca br., wypłacona została dywidenda w wysokości 1,65 zł na akcję.

oncern kontynuował realizację projektów inwestycyjnych w obszarze energetyki, a także sfinalizował transakcję przejęcia 32 proc. udziałów Česká Rafinérská od Eni przez spółkę Unipetrol.

Więcej informacji na stronie: www.orlen.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 22/07/2015 - 06:15:54
logo_wnp.jpgW końcu lipca ZRUG powinien zakończyć prace nad finalizacją kontraktu "Budowa gazociągu DN 700 Szczecin - Gdańsk". Problemy powstałe przy tej budowie spowodowały zmianę zarządu i reorganizację firmy.

Zakończenie kontraktu zostało przesunięte. To z jednej strony wynik problemów technicznych i niezgodności projektowych, a z drugiej błędów decyzyjnych, niedopilnowania podwykonawców, którzy spowodowali najwięcej uszkodzeń. Kontrakt jest już dla firmy nierentowny. - Chcemy stamtąd zejść jak najszybciej, bo każdy dzień generuje koszty - mówi Jerzy Bernhard, prezes Stalprofilu.

Odcinki drugi i trzeci są już całkowicie ukończone, natomiast na czwartym trwają ostatnie prace przy usuwaniu usterek. - Obecnie rurociąg jest już dopuszczony do eksploatacji. W piątek, 17 lipca uzyskaliśmy dopuszczenie do eksploatacji ostatniego odcinka. Rurociąg jest już napełniony gazem pod wysokim ciśnieniem. Wszystkie urządzenia i układ sterowania zostały sprawdzone - powiedział Jerzy Bernhard.

Władze spółki za błędy popełnione przy budowie rurociągu zapłaciły stanowiskami. - Poprzedni zarząd popełnił dramatycznie dużo błędów organizacyjnych i nadzorczych. W nowej kadencji powołaliśmy więc nowy zarząd, który bardzo dobrze zna branżę i problematykę zarządzania - powiedział Jerzy Bernhard. Jego zdaniem nowy zarząd zapewni firmie duże szanse na rynku.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 20/07/2015 - 11:02:07
logo_orlen.jpgSpółka Orlen Upstream przystąpiła do umowy o wspólnych operacjach z Polskim Górnictwem Naftowym i Gazownictwem (PGNiG). Porozumienie zakłada wspólną realizację prac analitycznych i badawczych na obszarze ośmiu bloków koncesyjnych w obrębie województwa podkarpackiego.

Celem wspólnych operacji jest poszukiwanie, rozpoznawanie oraz wydobycie ropy naftowej i gazu ziemnego w rejonie Karpat. Na mocy zawartego porozumienia Orlen Upstream obejmie 49 proc. udziałów w ośmiu blokach koncesyjnych o wspólnej nazwie projektowej "Bieszczady". Umowa zakłada realizację uzgodnionego przez partnerów programu prac.

- Zapadlisko przedkarpackie to historycznie jeden z najbardziej perspektywicznych obszarów pod względem występowania nagromadzeń węglowodorów. Konsekwentnie od lat dokumentujemy złoża w rejonie Bieszczad. Wierzę, że pozyskanie krajowego partnera oferującego zarówno współfinansowanie, jak i doświadczenie w zakresie akwizycji i interpretacji danych geologicznych otworzy drogę do kolejnych koncepcji poszukiwawczych dla tego obszaru - mówi Zbigniew Skrzypkiewicz, wiceprezes PGNiG ds. poszukiwań i wydobycia.

Zawarte porozumienie przewiduje wspólne prace poszukiwawcze na terenie bloków koncesyjnych numer: 437, 438, 456, 457, 458 oraz fragmentach bloków 416, 417 i 436, obejmujących obszar o łącznej powierzchni powyżej 3500 km kw. Koncesje na prowadzenie działalności na tych blokach zostały wydane przez Ministerstwo Środowiska na okres od 2,5 do 5 lat. Cel geologiczny poszukiwań na tym terenie obejmuje utwory fliszu karpackiego, o wieku od dolnej kredy do miocenu, zalegające do głębokości 6000 m. W latach 2008-2014 na tym obszarze wykonano prace sejsmiczne i geofizyczne oraz jeden odwiert poszukiwawczy (Niebieszczany-1). Wspólne operacje PGNiG i Orlen Upstream przewidują wykonanie dalszych prac poszukiwawczych na wyznaczonym obszarze.

- Systematycznie dokonujemy przeglądu koncepcji poszukiwawczych oraz analizy nowych możliwości współpracy czy akwizycji, zarówno w Polsce jak i poza jej granicami - zaznacza Wiesław Prugar, prezes Orlen Upstream. - Rejon Podkarpacia analizujemy od dłuższego czasu. Jeszcze w ubiegłym roku wystąpiliśmy do Ministerstwa Środowiska z wnioskami o nowe bloki koncesyjne w tym rejonie. Procedura jest w toku. Dzięki współpracy z PGNiG rozszerzymy planowany obszar poszukiwań, zyskując szerszy kontekst dla prowadzonych w najbliższych miesiącach w tym rejonie prac badawczych - dodaje.

Orlen Upstream i PGNiG prowadzą już wspólne operacje w ramach projektu poszukiwawczo-wydobywczego Sieraków, na obszarze Niżu Polskiego w obrębie koncesji Międzychód-Gorzów Wielkopolski oraz Wronki. Celem projektu Sieraków jest zagospodarowanie wspólnie rozpoznanych struktur w dolomicie głównym na terenie Niecki Szczecińskiej. PGNiG posiada 51 proc. udziałów w projekcie, a Orlen Upstream - 49 proc. Obecnie trwają prace geologiczne w celu wytypowania kolejnych lokalizacji odwiertów rozpoznawczych oraz prowadzone są przygotowania do zabiegu szczelinowania hydraulicznego. Jest to kolejna faza prac projektowych zmierzająca do uruchomienia przez partnerów wydobycia ropy naftowej i gazu ziemnego w zachodniej Wielkopolsce.

Więcej informacji na stronie: www.orlen.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 17/07/2015 - 18:32:45
logo_pgnig.jpgPrezes Urzędu Regulacji Energetyki zatwierdził nową taryfę hurtową na paliwo gazowe dla PGNiG SA - poinformowała w piątek spółka. Hurtowi odbiorcy PGNiG zapłacą o 5 proc. mniej za gaz wysokometanowy.

"Dla odbiorców obsługiwanych przez PGNiG SA (odbiorców hurtowych, czyli takich,którzy kupują gaz do dalszej odsprzedaży oraz największych odbiorców końcowych o rocznym zużyciu większym niż 25 mln m. sześć) średnia cena paliwa gazowego została obniżona średnio o 5 proc. w przypadku gazu wysokometanowego oraz 4,9 proc, dla gazu zaazotowanego" - podało PGNiG.

Nowe ceny będą obowiązywać do 31 grudnia 2015 r.

"Zmiany cen gazu ziemnego są konsekwencją wciąż utrzymujących się niskich cen ropy naftowej i stosunkowo niskich cen gazu ziemnego na rynkach hurtowych w północno-zachodniej Europie, co efektywnie wpływa na obniżenie całkowitego kosztu pozyskania gazu ziemnego przez PGNiG SA, w porównaniu do kosztu, jaki był przyjmowany do aktualnie obowiązującej taryfy" - napisała spółka w komunikacie.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 16/07/2015 - 11:51:18
logo_wnp.jpgDwa polskie projekty infrastruktury gazowej wspierające bezpieczeństwo energetyczne otrzymają wsparcie finansowe z funduszu Łącząc Europę (Connecting Europe Facility). Propozycję Komisji Europejskiej o przyznaniu pomocy finansowej zaakceptowały 14 lipca 2015 r. państwa członkowskie UE.

- Uzyskane dofinansowanie UE dla kolejnych połączeń transgranicznych pozwoli zakończyć budowę gazowego korytarza północ-południe w Europie Środkowej - podkreśla wiceminister gospodarki Anna Nemś.

W ramach pierwszego ogłoszonego w 2015 r. konkursu dofinansowanie otrzymały dwa projekty wspólnego zainteresowania. Za ich realizację odpowiada polski operator sieci przesyłowych GAZ-SYSTEM S.A. wraz z partnerami z Czech i Danii.

Pierwszy dotyczy połączenia gazowego Polska-Czechy, który otrzymał wsparcie w wysokości wyniesie 62,6 mln euro na prace budowlane. Drugi z kolei dotyczy połączenia gazowego Polska-Dania (Baltic Pipe), który uzyskał wsparcie na prace przygotowawcze w wysokości 400 tys. euro.

Łączny budżet w ramach zakończonego właśnie konkursu wyniósł ok. 149 mln EUR. Polskie projekty otrzymają ponad 40 proc. całości kwoty przewidzianej na realizację projektów z obszaru gazu i energii elektrycznej w całej UE.

Planowane jest także ubieganie się o dofinansowanie dla kolejnych projektów o znaczeniu transgranicznym w ramach aktualnie trwającego, drugiego w 2015 r. konkursu o wsparcie finansowe z funduszu CEF.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 15/07/2015 - 09:45:23
logo_psg.jpgZa kilka miesięcy resort środowiska chce podpisać polsko-chińskie memorandum o współpracy ws. gazu z łupków - poinformował PAP Główny Geolog Kraju Sławomir Brodziński. Chińczycy mogą być zainteresowani polskimi technologiami ochrony środowiska.

Wiceminister środowiska i Główny Geolog Kraju Sławomir Brodziński powiedział, że w zeszłym tygodniu do Polski przyjechała delegacja z przedstawicielami chińskiego ministerstwa ziemi i zasobów pod przewodnictwem wiceministra Wang Mina. Rok wcześniej Brodziński został zaproszony do Chin, by zapoznać się jak Państwo Środka realizuje projekt łupkowy.

"Sugestią strony chińskiej jest podpisanie memorandum o współpracy, co zostało przyjęte z zadowoleniem przez ministra Macieja Grabowskiego. Pracujemy nad ostatecznym tekstem, który chcielibyśmy w ciągu najbliższych miesięcy podpisać. Jednym z punktów ma być współpraca w zakresie gazu z łupków" - wyjaśnił.

Główny Geolog Kraju poinformował, że w Chinach od 2008 do 2014 roku wywiercono blisko 800 odwiertów w poszukiwaniu gazu z łupków wydając na ten cel 4 mld dolarów. W ub.r. wydobycie gazu ze złóż niekonwencjonalnych w Państwie Środka wyniosło 1,3 mld m sześć. W najbliższych latach Chińczycy chcą pozyskiwać w ten sposób ponad 5 mld m sześć. gazu w ciągu roku.

Do tej pory w Polsce wykonano 70 odwiertów w poszukiwaniu gazu z łupków za 2,5 mld zł. Nie uzyskano dotąd przemysłowego przepływu tego gazu. "Mimo, że mamy na razie tylko 70 odwiertów, to zdecydowanie przodujemy w UE w kwestii poszukiwania gazu z łupków. Drugim państwem jest Wielka Brytania gdzie wywiercono 6-8 odwiertów" - podkreślił Brodziński.

"Dla Polskiej strony, sukces chińskiego projektu łupkowego w warunkach geologicznych, które są zbliżone do naszych np. jeśli chodzi o głębokość złóż, jest bardzo interesujący w celu wymiany doświadczeń. Z drugiej strony strona chińska, która stawia coraz większy nacisk na sprawy ekologiczne, jest zainteresowana naszymi bardzo wyśrubowanymi standardami środowiskowymi wynikającymi z członkostwa w UE. Możemy sobie dużo wzajemnie przekazać" - dodał.

Główny Geolog Kraju ocenił, że Państwo Środka może być zainteresowane polskim podejściem środowiskowym, które ogranicza negatywne skutki wydobywania węglowodorów w niekonwencjonalny sposób. Może chodzić m.in. o technologie zagospodarowywania odpadów, czy wody.

Brodziński dodał, że polska strona przekazała chińczykom raport Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska o wpływie szczelinowania hydraulicznego na środowisko naturalne. Według niego szczelinowanie nie przynosi istotnych negatywnych skutków dla środowiska.

Więcej informacji na stronie: www.gdansk.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 13/07/2015 - 17:28:34
logo_gazsystem.jpgW tym roku można spodziewać się dalszego spadku cen podstwowych surowców. Dopiero w przyszłym przewiduje się umiarkowany ich wzrost – oceniają eksperci Instytutu Badań Rynku, Konsumpcji i Koniunktur, uwględniając międzynarodowe dane z tego roku.

- To, oczywiście, niedobre wiadomości dla polskich firm np. z sektora górniczego, ale korzystne dla m.in. importerów surowców - mówi Janusz Chojna z IBRKiK, kierownik Zakładu Koniunktury Światowej.

W analizie pt. "Koniunktura gospodarcza świata i Polski" autorzy przypominają, że źródłem utrzymującego się w latach 2002-2010 boomu cenowego na rynkach surowcowych był szybko rosnący popyt w krajach rozwijających się, szczególnie w Chinach. To one miały jeszcze w ub. roku 64 procentowy udział w globalnej konsumpcji rud żelaza, 59 proc. - zużycia węgla, po ok. 47 proc. - w światowym zużyciu aluminium, miedzi i stali, a "tylko" 11 proc. - ropy naftowej.

W reakcji na ten popyt, rozbudowano moce wytwórcze i wydobywcze.

- Od dwóch - trzech lat te inwestycje zaczęły przynosić efekty, w postaci zwiększonej podaży surowców - wyjaśnia dr Janusz Sawicki. - Wysoka podaż i rosnące zapasy, przy mniejszej konsumpcji przez Chiny, stały się powodem trwającego od drugiego kwartału 2014 roku załamania notowań cenowych na rynku surowców.

Już w 2014 roku import węgla energetycznego przez Chiny obniżył się o 8 proc. w stosunku do 2013 r., a import węgla koksowego - aż o 16 proc. Tym samym chiński import węgla ogółem (energetycznego i koksowego łącznie) zmniejszył się o ok. 10 proc.

Cena australijskiego węgla energetycznego w I kwartale 2015 r. wynosiła średnio 61,2 USD/t i była o 25 proc. niższa w porównaniu z IV kwartałem 2013 r. i o ponad połowę niższa w stosunku do I kwartału 2011 r.

Jeszcze silniejszy był spadek cen węgla koksowego. Jego cena referencyjna w wysokości 109,5 USD/t wynegocjowana na II kwartał 2015 r. w dostawach z Australii do hut japońskich jest o 28 proc. niższa w stosunku do IV kwartału 2013 r. i aż o ponad 2/3 niższa w porównaniu z II kwartałem 2011 r.

Słabnący popyt, spadające ceny i pogarszająca się opłacalność wydobycia i eksportu wymusiły działania dostosowawcze po stronie podaży: zamykanie kopalń, obniżkę kosztów wydobycia, rezygnację z rozpoczętych już projektów inwestycyjnych lub ograniczanie ich planowanego zakresu, przypominają autorzy cytowanego raportu.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 10/07/2015 - 12:31:11
logo_psg.jpgHolenderski rząd zakazał komercyjnego wydobywania gazu z łupków metodą szczelinowania hydraulicznego do roku 2020 - poinformował w piątek minister gospodarki Holandii Henk Kamp.

"Według badań, których wykonanie zlecił rząd, pozostaje nadal wiele wątpliwości dotyczących skutków prowadzenia głębokich odwiertów w poszukiwaniu gazu łupkowego" - poinformował holenderski rząd w komunikacie.

Wydane wcześniej zezwolenia na eksploatację złóż tego gazu, które zostały zawieszone, nie zostaną odnowione - powiedział Kamp podczas konferencji prasowej.

Raport na temat źródeł energii, który ma się ukazać jeszcze w tym roku, ma pomóc ocenić, czy docelowo gaz łupkowy stanie się jednym z surowców wykorzystywanych przez holenderski sektor energetyczny. Tak czy inaczej, moratorium na komercyjne poszukiwanie i wydobycie gazu z łupków będzie obowiązywało do 2020 roku.

Jeśli zaś raport wykaże, że złoża gazu łupkowego powinny być jednak eksploatowane, to spółki prywatne nie dostaną stosownych licencji i wydobyciem zajmą się - najwcześniej w roku 2018 - firmy państwowe.

Więcej informacji na stronie: www.gdansk.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 09/07/2015 - 06:34:33
logo_gazsystem.jpgRosyjski koncern Gazprom, oskarżony przez Turkmenistan o niepłacenie za sprowadzany z tego kraju gaz, może w sporze cenowym wejść na drogę sądową, ale taki krok zaszkodziłby pozycji Gazpromu w Europie - ocenia w czwartek dziennik "Kommiersant".

Zdaniem gazety koncern może kontynuować trwający od dłuższego czasu spór cenowy z Turkmenistanem w europejskim trybunale arbitrażowym (prawdopodobnie w Sztokholmie). Gazprom już przygotował dokumenty - powiedziały źródła dziennika.

Źródła te nie ujawniły, z jaką sumą koncern zalega, ale gazeta szacuje ją na 300-400 mln dolarów.

Wyjaśniły one natomiast, że kryzys w relacjach gazowych Rosji i Turkmenistanu wywołany jest sporem cenowym. Wobec spadku cen gazu eksportowanego przez Gazprom do Europy Zachodniej kupowanie surowca z Turkmenii po obecnej cenie kontraktowej oznacza dla Rosjan bezpośrednie straty. Źródła zbliżone do Gazpromu powiedziały "Kommiersantowi", że strona turkmeńska ignoruje próby dialogu ws. zapisanego w umowie prawa do rewizji cen w razie poważnej zmiany okoliczności zewnętrznych.

Aszchabad oskarżył w środę Gazprom, że od początku 2015 r. nie reguluje zadłużenia wobec koncernu Turkmengaz za dostarczony surowiec. Jak głosi komunikat na stronie internetowej ministerstwa energetyki Turkmenistanu, Gazprom nie jest w stanie regulować płatności wynikających z kontraktów z powodu światowych problemów gospodarczych i sankcji wobec Rosji.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 07/07/2015 - 04:28:59
logo_pgnig.jpgChińska delegacja rządowa przyglądała się jak polskie firmy poszukują węglowodorów. Oglądała m.in. poszukiwania gazu łupkowego na koncesji PGNiG.

Pięcioosobowa delegacja chińskiego Ministerstwa ds. Ziemi i Zasobów, której przewodniczył wiceminister dr Wang Min przebywała w Polsce na zaproszenie Ministra Środowiska. Podczas dwudniowej wizyty goście zapoznali się polskim doświadczeniami dotyczącymi niekonwencjonalnych złóż węglowodorów.

Odwiedzili wiertnię Wysin, nadzorowaną przez gdański OUG. Odwiert horyzontalny Wysin 2H znajdujący się na koncesji Stara Kiszewa należy do firmy PGNiG, i prowadzone są tam prace związane z poszukiwaniem i rozpoznawaniem złóż ropy naftowej i gazu ziemnego.

Zagranicznym gościom towarzyszyli Sławomir Brodziński - Główny Geolog Kraju, podsekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska oraz Zbigniew Skrzypkiewicz, wiceprezes PGNiG. Delegacja zapoznała się z technicznymi aspektami prac poszukiwawczych gazu z formacji łupkowych, a także wyzwaniami związanymi z ochroną środowiska.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 06/07/2015 - 12:31:53
logo_pgnig.jpgBierność wobec problemów branży i brak troski o miejsca pracy - to główne zarzuty, jakie stawiają rządowi i premier Ewie Kopacz związkowcy z PGNiG.

Ogólnopolski Związek Zawodowy Górnictwa Naftowego i Gazownictwa zrzeszony w OPZZ wystosował pismo do premier Ewy Kopacz, w którym domaga się natychmiastowego zajęcia się problemami branży. Związkowcy zarzucają rządowi bierność na tym obszarze i brak troski o miejsca pracy.

Jak piszą związkowcy: "ostatnie lata przyniosły naszym Załogom pracę w bardzo niepewnych warunkach, i wbrew umowie społecznej przechodzimy nieustanne reorganizacje, konsolidacje i restrukturyzacje podmiotów Grupy Kapitałowej, Pracownicy pracują w ogromnym niepokoju o dalsze zatrudnienie. Na Załogi nakładane są wciąż nowe obowiązki przy jednoczesnym "zamrożeniu" płac bez jakichkolwiek przeszeregowań, a przede wszystkim w Grupie Kapitałowej PGNiG trwa nieustanny proces cięcia kosztów pracy i nieustanna restrukturyzacja zatrudnienia. Powoływani w ciągu ostatnich lat kolejni Ministrowie Skarbu Państwa przynosili dla PGNiG SA koncepcje, które nie tylko w żaden sposób nie były ze sobą skorelowane, ale ich założenia były ze sobą sprzeczne. Doprowadziło to w efekcie do sytuacji, w której przyszłość polskiej branży górnictwa naftowego i gazownictwa stanęła przed dużym znakiem zapytania". Zdaniem związkowców obecne rozwiązania rządu "prowadzą Spółkę do paraliżu inwestycyjnego, braku perspektyw dla rozwoju i bezpośrednio zagrażają polityce energetycznej kraju, a także stanowią realne zagrożenie dla wielu tysięcy miejsc pracy w naszej branży".

Związkowcy z OZZGNiG zarzucają szefowej rządu, że wbrew swoim deklaracjom nie troszczy się o dialog społeczny i lekceważy stronę pracowniczą.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 06/07/2015 - 03:25:59
logo_gazsystem.jpgPostęp prac na terminalu LNG i zadania pozostające do rozpoczęcia eksploatacji komercyjnej instalacji były tematem spotkania Andrzeja Czerwińskiego, ministra Skarbu Państwa z zarządem i kadrą inżynierską inwestora - spółki Polskie LNG oraz przedstawicielami generalnego wykonawcy inwestycji na czele z włoską firmą Saipem.

- Terminal LNG jest jednym z moich priorytetów. Rząd, w którym zasiadam, jest zainteresowany szybkim zakończeniem tej inwestycji na satysfakcjonujących dla obu stron warunkach. Dzięki inwestycjom w infrastrukturę gazową, które zostały przeprowadzone od 2009 r., Polska już jest w dużej części uniezależniona od dostaw gazu ze Wschodu. Terminal będzie dodatkową asekuracją kraju - powiedział Andrzej Czerwiński.

Andrzej Czerwiński zobowiązał inwestora i generalnego wykonawcę do składania regularnych sprawozdań z postępów prac oraz niezwłocznego przekazywania informacji o ewentualnych utrudnieniach. Podkreślił, że zakończenie budowy jest wspólnym celem wszystkich stron.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 03/07/2015 - 12:43:50
logo_orlen.jpgPKN Orlen ma wątpliwości co do procedur interwencyjnego uwalniania zapasów obowiązkowych ropy naftowej i paliw ciekłych. Koncern zwrócił uwagę na potrzebę wskazania trybu postępowania organów państwowych i przedsiębiorców w tzw. regionalnej sytuacji kryzysowej na krajowym rynku paliw ciekłych.

Orlen opowiada się także za zwiększeniem udziału przedsiębiorców w procesach konsultacji przygotowywanych przez ministra gospodarki środków antykryzysowych.

Jako największy odbiorca paliwa gazowego w Polsce płocki koncern zwrócił również uwagę na brak jednoznacznej interpretacji przepisów rozporządzenia w sprawie minimalnego poziomu dywersyfikacji dostaw gazu z zagranicy i potrzebę ich sprecyzowania odrębnymi aktami wydawanymi przez prezesa Urzędu Regulacji Energetyki (URE). Firma jest zdania, że brak szczegółowej wykładni w tym zakresie ogranicza największym odbiorcom przemysłowym w Polsce możliwość budowy zdywersyfikowanych dróg zaopatrzenia w gaz.

Więcej informacji na stronie: www.orlen.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 01/07/2015 - 12:20:29
logo_kghm.jpgPolskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo SA rozpocznie w sierpniu br. program rabatowy „Uwolnienie cen 2015/2016” dla klientów strategicznych. Oferta jest odpowiedzią spółki na zmiany jakie mają miejsce na rynku gazu.

Program rabatowy obejmie zakupy gazu w okresie od pierwszego sierpnia obecnego roku do końca przyszłego, jednak nie dłużej niż do momentu ewentualnego zwolnienia PGNiG SA przez prezesa URE z obowiązku przedkładania taryf do zatwierdzenia.

Podobnie jak w przypadku poprzedniej edycji programu przystąpienie jest dobrowolne. Odbiorcy, którzy nie przystąpią do programu będą w dalszym ciągu rozliczani za zakupione paliwo gazowe zgodnie z obowiązującą taryfą PGNiG SA. Poziom rabatu będzie uzależniony od aktualnej sytuacji na TGE, a także od wolumenu, okresu odbioru, sposobu indeksacji oraz od celów wykorzystania paliwa gazowego.

Więcej informacji na stronie: www.kghm.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 29/06/2015 - 05:22:27
logo_psg.jpgRosjanie policzyli, ile powinno kosztować 1000 m3 gazu dla Ukrainy. Według nich to nieco ponad 247 dolarów. To ważna informacja, bo pokazuje ile za gaz powinna płacić także Polska.

Wyliczenia Rosjanie zrobili przy okazji negocjacji cenowych z Ukrainą. Chodzi i cenę surowca w trzecim kwartale obecnego roku. Zdaniem Moskwy "regularna" cena za 1000 m3 gazu dla Ukrainy powinna wynosić 287,15 dolarów. Jednak do tego dochodzi jeszcze tzw. dyskonto. W sumie wiec Kijów za 1000 m3 gazu powinien według Rosjan płacić 247,18 dolarów.

To ważne informacje dla naszego kraju. PGNiG pozostaje w sporze cenowym z Gazpromem. Ponieważ Rosjanom nie spieszyło się z polubownym załatwieniem sprawy, trafiła ona do sądu arbitrażowego w Sztokholmie.

Nasza spółka domagała się obniżenia cena gazu. Gazprom na to nie chciał pójść. Wydaje się, że wszystkie racje były po naszej stronie, bo PGNiG mimo dużych zakupów i względnie bliskiego źródła surowca płaci za gaz więcej od firm położonych na zachód od naszego kraju.

Więcej informacji na stronie: www.gdansk.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 23/06/2015 - 20:45:27
logo_wnp.jpgZ Zatoki Puckiej znikają ryby, a naukowcy wiążą to ze zrzutem do wody solanki przez PGNiG. Firma buduje na Wybrzeżu podziemne magazyny na gaz, informuje "Gazeta Wyborcza".

W Kosakowie pod Gdynią powstaje 10 podziemnych magazynów, tzw. kawern. To potężne komory, które wypłukiwane są gorącą wodą w głębokich pokładach soli kamiennej na lądzie.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Sobota, 20/06/2015 - 09:39:53
logo_gazsystem.jpgRosyjski Gazprom szacuje, że planowana rozbudowa Gazociągu Północnego między Rosją a Niemcami będzie kosztowała ok. 9,9 miliarda euro. Podstawą tej szacunkowej oceny jest koszt budowy pierwszych dwóch nitek, który wyniósł ok. 8,5 mln euro.

Poinformował o tym w piątek szef Gazpromu Aleksiej Miller. Rozbudowa Gazociągu Północnego o kolejne dwie nitki jest jeszcze w fazie planowania. "Będziemy optymalizowali koszty" - zapewnił Miller.

Gazprom, niemiecki E.ON, brytyjsko-holenderski Royal Dutch Shell i austriacki OMV podpisały w czwartek list intencyjny w sprawie budowy dwóch nowych nitek. Będą one miały taką samą przepustowość jak obecne - 55 miliardów metrów sześciennych gazu rocznie.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Sobota, 13/06/2015 - 08:09:43
logo_psg.jpgUstępujący szef resortu skarbu Włodzimierz Karpiński zapowiedział, że terminal LNG w Świnoujściu będzie gotowy w 2015 roku. Dodał, że dzięki tej inwestycji Polska zwiększy bezpieczeństwo energetyczne 10-krotnie.

"Negocjacje idą w dobrym kierunku, mogę potwierdzić, że terminal będzie gotowy w 2015 roku i pierwszy statek przypłynie w tym roku, co pozwoli nam udowodnić, że bardzo zwiększyliśmy bezpieczeństwo energetyczne państwa, bo jeszcze 5 lat temu 10 mld z 16 konsumowanych mogliśmy sprowadzać z kierunku wschodniego, a dzisiaj, jeśli uruchomimy wszystkie połączenia między gazowe, to jest 1 mld" - powiedział w sobotę na antenie radia RMF FM Włodzimierz Karpiński.

"A więc 10-krotnie, możemy powiedzieć, w zakresie gazowym zwiększyliśmy bezpieczeństwo energetyczne Polski i bezpieczeństwo energetyczne Polaków" - dodał.

Budowa gazoportu jest znacznie opóźniona. Już ponad rok temu obiekt w Świnoujściu miał odbierać transporty gazu. Na razie nic z tego, bo do ukończenia terminalu nadal potrzeba minimum kilku miesięcy. Dlatego rezygnacja z funkcji ministra skarbu Włodzimierza Karpińskiego przychodzi w niezbyt szczęśliwym momencie. Sprawny i silny nadzór właścicielski przydałby się, gdy prowadzone są rozmowy w sprawie gazoportu, a nad PGNiG wisi kontrakt gazowy z Katarem i rozmowy cenowe z Rosjanami. Czytaj więcej: Czy rezygnacja ministra Karpińskiego wpłynie na gazoport i PGNiG?

Więcej informacji na stronie: www.gdansk.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 08/06/2015 - 01:13:43
logo_wnp.jpgKijów liczy na obniżkę cen gazu z Rosji. Według Ukrainy "wyjściowe" ceny surowca będą wynosiły około 296 dolarów za 1000 m3. Jednak po rabatach spadną poniżej 250 dolarów za 1000 m3 i będą w ten sposób mogły konkurować cenowo z gazem z Europy.

Ukraina w pierwszym kwartale obecnego roku płaciła za importowany gaz z Europy średnio 301 dolarów za 1000 m3. To mniej niż za gaz z Rosji. Nic więc dziwnego, że import surowca z Rosji spadł do rekordowo niskiego poziomu.

Za gaz rosyjski Kijów musiał płacić 329 dolarów za 1000 m3. Nie chcąc przepłacać Ukraina kupowała gaz od dostawców europejskich. Dla Rosji i Gazpromu to problem, bo liczono że sprzedaż na Ukrainę będzie większa.

Jednak w trzecim kwartale gaz jeszcze powinien potanieć. Błękitne paliwo zwykle z półrocznym opóźnieniem reaguje na to co dzieje się na rynkach ropy. Tymczasem pod koniec ubiegłego roku, cena baryłki (159 litrów) ropy spadła poniżej 50 dolarów.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 04/06/2015 - 23:02:54
logo_wnp.jpgTytułJak poinformował Azizullah Ramazani, szef irańskiej, państwowej spółki gazowej NIGC, Teheran jest zainteresowany wykorzystaniem w dostawach swojego gazu do Europy powstającego właśnie Tureckiego Potoku. Irańskie plany mogą poważnie godzić w rosyjskie interesy.

Europejskie zapotrzebowanie na gaz to około 500 mld m3 surowca rocznie. Większość jest importowana. Największymi dostawcami są Norwegia i Rosja. Ta ostatnia zresztą straciła niedawno właśnie na rzecz Norwegii pozycję lidera wśród dostawców błękitnego paliwa do krajów zachodniej Europy.

Tymczasem wiele wskazuje na to, że presja na rosyjskich dostawców gazu będzie rosła. Zainteresowane dostawami gazu do Europy są bowiem Azerbejdżan, Turkmenistan i Iran. Zasoby gazowe tego ostatniego są według części analityków większe niż Rosji. Moskwa sama zresztą ponosi winę za to, że europejscy odbiorcy gazu szukają alternatywy. Zawyżanie cen, praktyki monopolistyczne czy też zmniejszanie bez wytłumaczenia dostaw, to tylko niektóre grzechy Gazpromu.

Zapowiedz szefa NIGC to może być poważne wyzwanie dla Rosji. Moskwa robi dobrą minę do złej gry. Oczywiście na razie nie ma fizycznej możliwości przyłączenia się Iranu do gazociągu, bo ten po prostu nie istnieje. Zresztą plany Teheranu nie mówią o budowie nitki do podwodnej części gazociągu. Czego więc mogą chcieć Persowie?

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 01/06/2015 - 20:49:16
logo_psg.jpgNa koniec maja w ukraińskich podziemnych magazynach gazu znajdowało się 10,2 mld m3 gazu. Tym samym w maju Ukraińcy wpompowali do swoich magazynów 1,77 mld m3 surowca. A to kluczowe dla bezpieczeństwa gazowego Unii Europejskiej.

Przed rosyjską okupacją Krymu Ukraina dysponowała największymi w Europie podziemnymi magazynami gazu. Mogą one pomieścić około 30 mld m3 surowca (to ponad dziesięć razy więcej niż wszystkie polskie podziemne magazyny gazu). Zajęcie Krymu spowodowało, że Ukraina kontroluje magazyny o łącznej pojemności ponad 25 mld m3 surowca. Są one kluczowe dla bezpieczeństwa gazowego Europy.

Jeśli w zimie mamy tęgie mrozy, to właśnie magazyny pozwalają na wyrównanie niedoborów w sieci. Jednak Rosja krytykowała Kijów, że ten uzupełnia stany magazynowe zbyt wolno. Zdaniem Moskwy mogłoby to zagrozić tranzytowi surowca. Kreml uważa, że minimum gwarantujący bezpieczny przesył surowca do Unii to 19 mld m3 gazu. Cześć specjalistów uważa że wystarczy 15-17 mld m3 gazu.

Więcej informacji na stronie: www.gdansk.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 29/05/2015 - 13:45:18
logo_orlen.jpgW tym roku rafineria Lotosu w Gdańsku wzbogaciła się o kolejne źródło dostaw ropy naftowej. Chodzi o surowiec wydobywany w kopalni gazu ziemnego i ropy naftowej Lubiatów zarządzanej przez PGNiG.

Krajowy surowiec dostarczany jest do Gdańska cysternami kolejowymi. Pierwsze miesiące przerobu potwierdzają, że walory ropy z PGNiG to przede wszystkim niska zawartość siarki oraz duża ilość lekkich frakcji benzynowych.

- Ropa ta pochodzi z polskich kopalń i cieszę się, że nasz partner - PGNiG - rozwija krajowe wydobycie i zaopatruje nas w lekką, wysokiej jakości niskosiarkową ropę, którą przerabiamy wraz z innymi gatunkami surowca, maksymalizując i optymalizując naszą produkcję - mówi Marek Sokołowski, wiceprezes oraz dyrektor ds. produkcji i rozwoju Grupy Lotos.

- Wydobycie ropy naftowej w PGNiG od wielu lat pozostaje ważnym obszarem działalności spółki. Cieszymy się, że w obszarze handlu ropą pozyskaliśmy tak znaczącego klienta, jakim jest Grupa Lotos oraz że surowiec przez nas produkowany jest przerabiany na instalacji rafinerii w Gdańsku - mówi Bartłomiej Korzeniewski, dyrektor Oddziału Obrotu Hurtowego PGNiG.

Więcej informacji na stronie: www.orlen.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 27/05/2015 - 17:31:08
logo_wnp.jpgRoczna produkcja helu w Grupie PGNiG to kilka milionów metrów sześciennych. W Polsce hel otrzymuje się w odazotowni gazu ziemnego w Odolanowie oraz w odazotowni w okolicach Grodziska Wielkopolskiego.

Jako ciekawostkę można podać, że spośród wszystkich złóż tego surowca w Europie właśnie polskie złoża gazu ziemnego są najbogatsze w hel. Porównywalną zawartość tego gazu mają jedynie złoża w USA.

Co takiego się stało, że hel od naszego potentata czekają trudniejsze czasy? U wielu producentów gazu ziemnego – jeszcze kilka lata temu także w PGNiG – hel traktowano jako niechciane zanieczyszczenie. Efektem tego było pozbywanie się tego gazu. Jednak rynek na hel wciąż rośnie, bo gaz ten ma bowiem liczne zastosowania, a nowe wciąż są odkrywane

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 20/05/2015 - 15:54:28
logo_psg.jpgFirmy naftowe i gazowe od początku roku podjął decyzję o zmniejszeniu inwestycji o łącznej wartości 118 miliardy dolarów. Cięcia dotyczą przede wszystkim najbardziej ryzykownych jak i najmniej zyskownych projektów. Głównym powodem oszczędności są niskie ceny ropy naftowej i gazu ziemnego.

Największym projektem w branży, który został zawieszony to australijski projekt LNG Arrow. Shell postanowił zamrozić go i poczekać na lepsze czasy. Specjaliści szacują, że cały projekt mógł kosztować nawet 28 miliardów dolarów.

Aż dziewięć projektów dotyczy eksploatacji tzw. piasków roponośnych w Kanadzie. W obecnej sytuacji na rynku ropy, wydobycie surowca z niekonwencjonalnych złóż jest bowiem obarczone największym ryzykiem. Z prac zrezygnowały m.in. takie firmy jak Husky Energy, Canadian Natural Resources, Cenovus Energia i PTTEP.

Inne projekty które nie zostaną zrealizowane, z powodu spadku cen ropy, zlokalizowane są w Chinach, Indonezji, Iraku, Mauretanii, Angoli, Namibii, Ekwadorze i na Falklandach.

Generalnie jak podsumowała firma Rystad Energy, która podliczyła zamrożone projekty, trzy na cztery zamrożone inwestycje dotyczą Kanady, Australii i Norwegii.

Więcej informacji na stronie: www.gdansk.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 19/05/2015 - 11:14:56
logo_pgnig.jpgWszczynając procedurę arbitrażu z Gazpromem nasz gazowy potentat liczy, że rosyjski koncern obniży ceny surowca sprzedawanego do naszego kraju. Problem w tym, że wyegzekwowanie sprawiedliwości może potrwać nawet kilka lat.

W ubiegłym tygodniu PGNiG skierował do spółek OAO Gazprom i OOO Gazprom Export wezwanie na arbitraż przed Trybunałem Arbitrażowym w Sztokholmie. Przedmiotem sporu jest zmiana warunków cenowych kontraktu długoterminowego na zakup gazu ziemnego z dnia 25 września 1996 roku (PGNiG rzuca wyzwanie Gazpromowi, idzie do Sztokholmu po sprawiedliwe ceny gazu

Arbitraż nie jest precedensowym wydarzeniem. Już kilkakrotnie sądy arbitrażowe zajmowały się kwestią porozumień gazowych Gazpromu z zachodnimi firmami. O swoje racje walczył także PGNiG. Ostatecznie Rosjanie opuścili znacząco cenę.

A jest się o co bić. Rocznie z Rosji importujemy około 8 mld m3 gazu. Jeśli cena 1000 m3 surowca spadłaby o 100 dolarów w skali roku za gaz płacilibyśmy o około 3 mld złotych mniej.

Jednak jeśli Rosjanie nie zgodzą się dobrowolnie na obniżkę, PGNiG czeka długa batalia sądowa. Wydaje się, że na jej koniec zapadną rozstrzygnięcia pozytywne dla naszej firmy, tyle że to potrwa.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 14/05/2015 - 15:36:44
logo_gazsystem.jpgNie tylko PGNiG powalczy z Gazpromem w arbitrażu. Co najmniej trzy inne europejskie koncerny walczą z rosyjskim potentatem. Swoją polityką Gazprom poróżnił się z kilkoma odbiorcami gazu.

Sprawy w arbitrażu to efekt polityki Gazpromu. Rosyjski koncern nadużywał swojej pozycji. Co więcej teraz, gdy ceny gazu (to skutek przeceny ropy, według której indeksowane są ceny gazu) spadają Rosjanie wcale nie są skłonni do pójścia na ustępstwa.

To właśnie spowodowało, że na rozstrzygnięcie sądowe zdecydował się PGNiG. Kto oprócz polskiej firmy szuka sprawiedliwości w sądzie?

Najbliżej rozstrzygnięć jest chyba niemiecki koncern E.ON Globalnego Commodities SE. Także i on domaga się zmian ceny gazu w obowiązującym kontrakcie. Pierwsze przesłuchania w tej sprawie zaplanowano na dziesiątego sierpnia obecnego roku.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 08/05/2015 - 01:35:19
logo_pgnig.jpgPonad 1,24 mld zysku netto zarobił w pierwszym kwartale obecnego roku, nasz gazowy potentat. Skąd takie wyniki, który segment PGNiG najbardziej zaskoczył - mówi portalowi wnp.pl Tomasz Kasowicz, analityk Domu Maklerskiego BZWBK.

Wyniki PGNIG w pierwszym kwartale okazały się wyższe od oczekiwań rynku i analityków. Największym zaskoczeniem był segment obrotu gazem. Spółka wykazała tu znaczną poprawę wyników. Złożyło się na to kilka czynników, w tym m.in. korzystny miks geograficzny zakupów gazu z przewagą tańszego paliwa kupowanego z Niemiec. Druga przyczyna to duży, związany z sezonowością, udział sprzedaży do segmentu retail, na którym cena jednostkowa jest znacznie wyższa niż w przypadku klientów hurtowych. Wyższe taryfy na sprzedaż ciepła pozwoliły także osiągnąć dobry wyniki w segmencie produkcji oraz sprzedaży prądu i energii cieplnej - mówi Kasowicz.

Jak zaznacza: pozytywny wpływ na wyniki PGNiG ma także prowadzony w spółce proces restrukturyzacji. Obniża on bazę kosztową spółki i przygotowuje ją do funkcjonowania w nowej rzeczywistości.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 29/04/2015 - 04:43:39
Jeszcze nie powstało pierwsze połączenie gazowe pomiędzy Rosją i Chinami, a już prowadzone są negocjacje w sprawie drugiego. Według rosyjskich specjalistów umowa dot. budowy kolejnego gazociągu może być podpisana jeszcze w pierwszej połowie tego roku.

Na razie wiadomo, że chodzi o budowę gazociągu tzw. trasą zachodnią. Do Chin miałby dzięki temu trafiać gaz ze złóż syberyjskich, ale zlokalizowanych bardziej na zachód. Według pierwszych informacji nowa rura miałaby mieć przepustowość w pierwszej fazie 30 mld m3 gazu, a później nawet 2-3 razy większą.

Obie strony negocjacji: rosyjski Gazprom i chiński CNPC na razie nie komentują sprawy.

Szerzej na temat gazociągu wypowiadają się natomiast analitycy. Ich zdaniem Rosja chce pokazać zwłaszcza europejskim odbiorcą surowca, że może się od nich uniezależnić, a klientów może szukać na całym świecie.

Jednak przy okazji poruszane są dwie kwestie. Po pierwsze koszt budowy i czy faktycznie Chiny będą zainteresowane gazem z zachodniej trasy.

Więcej informacji na stronie: .



« powrót

Wiadomość
Niedziela, 26/04/2015 - 19:52:38
logo_wnp.jpgUrząd Statystyczny Ukrainy podał najnowsze dane dotyczące importu gazu z Europy. Podsumowany został luty. Kijów kupił w tym miesiącu od państw europejskich niemal 1,2 mld m3 gazu. Średnio za 1000 m3 surowca płacił 277,4 dolary.

To wyjaśnia dlaczego Kijów nie chce kupować gazu w Rosji. Surowiec sprowadzany od największego producenta gazu na świecie byłby bowiem droższy.

Ogółem w lutym z Europy zostało sprowadzone 1197 mln m3 surowca, za który Kijów zapłacił łącznie 332 mln dolary.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 23/04/2015 - 08:18:05
logo_gazsystem.jpgGaz-System rozpoczyna realizację interkonektora Polska - Słowacja, celem projektu jest budowa nowego transgranicznego gazociągu, który połączy systemy przesyłowe gazu ziemnego Polski i Słowacji - poinformował w czwartek operator.

"Stronami projektu są Gaz-System i Eustream - operator słowackiego systemu przesyłowego. Budowa połączenia gazowego pomiędzy Polską a Słowacją będzie stanowić istotny element koncepcji budowy regionalnego Korytarza Gazowego Północ-Południe" - podała spółka w komunikacie.

Dodała, że w ramach projektu po polskiej stronie zostanie wybudowany gazociąg ze Strachocina do granicy Polski o długości ok. 58 km oraz węzeł, stacja pomiarowa i tłocznia w Strachocinie. Jak zaznaczył Gaz-System, wykonawca projektu budowlanego i wykonawczego tego gazociągu został wybrany w wyniku publicznego postępowania przetargowego.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 21/04/2015 - 06:01:51
TytułKonsorcjum PBG oil and gas, spółki z grupy PBG, zawarło z PGNiG kontrakt na zagospodarowanie złoża Radoszyn. Prace mają zostać zrealizowane w ciągu 30 miesięcy.

Umowa, zawarta z oddziałem PGNiG w Zielonej Górze, opiewa na 85,17 mln zł. Skład konsorcjum uzupełniają spółki Robert Łukasik Zakład Usług Budowlanych oraz Tektonike.

PBG oil and gas to spółka zależna od znajdującego się w upadłości układowej PBG. Do PBG należy 25 proc. udziałów firmy, a pozostałe 75 proc. do Jerzego Wiśniewskiego, głównego akcjonariusza PBG. Wiśniewski jest prezesem zarówno PBG, jak PBG oil and gas.

Zamówienie zakłada realizację „pod klucz” inwestycji polegającej na zagospodarowaniu złoża ropy naftowej i gazu ziemnego z zawartością siarkowodoru

Więcej informacji na stronie: .



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 16/04/2015 - 04:54:42
logo_psg.jpgPrezes Urzędu Regulacji Energetyki zatwierdził zmianę taryfy hurtowej na gaz dla PGNiG. Nowa taryfa będzie obowiązywać do 31 lipca br. - podała w czwartek spółka. Obniżka jest niższa niż prognozowali analitycy. Do tego ma obowiązywać od maja do końca lipca, a więc w okresie, w którym gaz i tak jest tańszy - zauważa w rozmowie z PAP Bartosz Milewski z Hermes Energy Group SA.

Jak wynika z komunikatu odbiorcy hurtowi, czyli tacy, którzy kupują gaz do dalszej odsprzedaży oraz najwięksi odbiorcy końcowi o rocznym zużyciu większym niż 25 mln m sześc. zapłacą średnio mniej o 7,1 proc. za gaz wysokometanowy oraz 3,2 proc. mniej za gaz zaazotowany.

Jak napisano w komunikacie, "wynika to z efektu zrównania się cen za 1 kWh gazu ziemnego zaazotowanego z ceną 1 kWh gazu ziemnego wysokometanowego. Stopniowe zrównanie cen za tę samą jednostkę energii miało już miejsce w aktualnie obowiązującej taryfie, o czym PGNiG SA informowało po zatwierdzeniu jej przez Prezesa URE".

Jak zauważa w rozmowie z PAP ekspert rynku Bartosz Milewski z Hermes Energy Group, czwartkowa obniżka cen jest niższa niż prognozowana przez analityków, którzy spodziewali się spadku na poziomie 10-15 proc. W środę agencja Bloomberga cytowała wypowiedź prezesa URE Macieja Bando, który zapowiadał, że hurtowe taryfy gazowe mogą zostać w tym roku obniżone o 10-20 proc.

Więcej informacji na stronie: www.gdansk.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Niedziela, 12/04/2015 - 02:51:29
logo_gazsystem.jpgPlany budowy gazociągu TANAP napotkały trudności. - Niektóre "siły" budują sztuczne bariery, aby zapobiec, lub przynajmniej utrudnić powstanie gazociągu - powiedział prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew.

Zdenerwowanie Baku wywołała informacja o negocjacjach pomiędzy Atenami i Rzymem w sprawie zwiększenia opłat tranzytowych za przesył surowca gazociągiem TAP (gazociąg transadriatycki). Rura ta ma zostać wybudowana i połączyć gazociąg TANAP (transanatolijski) z południem Włoch. Jeśli jednak Włosi i Grecy postanowią pobierać wyższe opłaty tranzytowe, ekonomika inwestycji może zostać zachwiana.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Sobota, 04/04/2015 - 20:03:19
logo_psg.jpgSzef ukraińskiego Naftogazu zdradził przyczyny dużej obniżki cen rosyjskiego surowca dla Ukrainy. Według Andrija Kobolewa główną przyczyną ustępstwa Rosjan było wykorzystanie przez Ukrainę możliwości kupna surowca za pomocą tzw. rewersu.

Pierwszego kwietnia Naftogaz i Gazprom podpisały umowę, na mocy której w drugim kwartale Kijów za 1000 m3 surowca będzie płacił tylko 248 dolarów. To duży sukces Ukrainy biorąc pod uwagę, że jeszcze całkiem niedawno nasz wschodni sąsiad za gaz płacił ponad dwa razy drożej.

Jak przyznał Kobolew strategia negocjacyjna Ukrainy była dość prosta. Jeśli Gazprom nie obniży ceny surowca, Kijów kupi go od zachodnich pośredników. Choć będzie to nadal rosyjski surowiec, do Ukraina dostanie go znacznie taniej. Jak to możliwe?

Od kilku miesięcy nasz wschodni sąsiad w znacznym stopniu ograniczył zakupy gazu w Rosji. Było to możliwe dzięki sytuacji jaka wytworzyła się na europejskim rynku gazu. Ciepła zima, rozwój OZE, nowe energooszczędne technologie spowodowały, że zapotrzebowanie na gaz w Unii Europejskiej znacząco spada. Pojawiły się nadwyżki surowca. Europejscy odbiorcy gazu by nie płacić za nieodebrany surowiec musieli z nim coś zrobić. To wykorzystała Ukraina.

Więcej informacji na stronie: www.gdansk.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 01/04/2015 - 09:06:30
logo_psg.jpgGrecja poprosiła Rosję o obniżkę cen gazu. Moskwa nie mówi nie, bo to dobra okazja, aby zapunktować w Atenach. Dodatkowo Rosja chciałaby, aby Grecja wzięła aktywny udział w budowie tureckiego potoku.

Rola Aten jako partnera gospodarczego Moskwy znacząco wzrosła, po tym jak zmienił się rząd Grecji. Nowy, socjalistyczny nie tylko krytykuje politykę gospodarczą Unii, ale także zaczął negować nałożone przez UE na Rosję sankcje gospodarcze. Atenom nie przeszkadza fakt okupacji przez Rosję należącego do Ukrainy Krymu i to, że rosyjscy żołnierze aktywnie uczestniczą w walkach na wschodzie Ukrainy.

Więcej informacji na stronie: www.gdansk.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 30/03/2015 - 07:05:00
logo_pgnig.jpgWykonawca terminala LNG w Świnoujściu deklaruje, że zakończy prace budowlane latem. Jednak według informacji "Rzeczpospolitej", firma Saipem stawia warunki. Polskie LNG ma zapłacić więcej.

Saipem, stojący na czele konsorcjum budującego terminal na skroplony gaz w Świnoujściu, w pierwszej od wielu miesięcy informacji, przekazał dziennikowi, że terminal LNG będzie gotowy do przyjęcia pierwszych ładunków już latem. Jednak są pewne warunki, wśród których, znalazło się odpowiednie wsparcie od Polskiego LNG i  zapewnienie finansowania pełnych operacji terminalu w następnych miesiącach.

Jak czytamy w "Rz" Włosi nie precyzują, jak wysokie powinno być finansowanie potrzebne do zakończenia ostatnich prac przy terminalu LNG (testów, odbiorów technicznych, wykończeń itp.) i jego funkcjonowania do czasu przypłynięcia do Polski pierwszego statku z katarskim gazem.

Rozmówcy dziennika jasno odczytują informacje płynące od wykonawcy terminalu, jako próby zwiększenia wynagrodzenia.

Sprawy nie skomentowało Polskie LNG.

Początkowo gazoport miał być oddany do użytku do 30 czerwca 2014 roku. Wartość kontaktu to 2,41 mld złotych netto. Jednak z różnych powodów- m.in. zapaści w branży budowlanej terminu nie udało się dotrzymać. Kiedy budowa się zakończy? Wciąż nie wiadomo. Czytaj także: Negocjacje ws. dokończenia gazoportu. Polska strona ma swoje atuty.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 27/03/2015 - 13:19:00
logo_kghm.jpgObejmie on nadzór nad zakładami prowadzącymi prace geologiczne oraz eksploatację kopalin na terenie województw pomorskiego oraz kujawsko-pomorskiego, a także na obszarze morskim RP.

Maciej Grabowski, minister środowiska podpisał w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Pomorskiego rozporządzenie o utworzeniu z dniem 1 kwietnia br. Okręgowego Urzędu Górniczego w Gdańsku.

Jak wskazuje Jolanta Talarczyk, rzecznik, doradca prezesa WUG - obejmie on nadzór nad zakładami prowadzącymi prace geologiczne oraz eksploatację kopalin na terenie dwóch województw: pomorskiego oraz kujawsko-pomorskiego, a także na obszarze morskim RP.

Wraz z powstaniem nowej jednostki okręgowej nadzoru górniczego zmniejszą się właściwości miejscowe Okręgowego Urzędu Górniczego w Poznaniu - z obecnych pięciu województw do trzech.

Więcej informacji na stronie: www.kghm.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 25/03/2015 - 17:00:00
logo_psg.jpgEuropejskie zapotrzebowanie na gaz w 2014 r. spadło o 11,2 proc. z powodu wyjątkowo ciepłej pogody - poinformowało w środę stowarzyszenie Eurogas.

Jak podał Eurogas, tegoroczna pogoda była najcieplejsza w historii Niemiec i Holandii oraz najcieplejsza w ciągu ostatnich 50 lat w Czechach.

Znacząco zredukowało to zapotrzebowanie systemów ciepłowniczych i odbiorców końcowych na energie cieplną. Wielkość zmiany w ujęciu rocznym była jeszcze większa, bo zimą 2013 r. temperatura była niższa niż średnio.

Innymi czynnikami wpływającymi na konsumpcję gazu - zwłaszcza w sektorze wytwarzania energii elektrycznej - były znacząco niższe ceny węgla i emisji CO2, które w połączeniu z rosnącym wytwarzaniem energii z OZE pogłębiło spadek popytu na gaz - stwierdził Eurogas.

Więcej informacji na stronie: www.gdansk.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 24/03/2015 - 10:20:00
logo_pgnig.jpgControl Process EPC1, spółka z grupy Control Process, podpisała z PGNiG kontrakt na budowę tłoczni gazu ziemnego w kopalni gazu ziemnego Radlin wraz z modernizacją kotłowni technologicznej.

Zakres zadania obejmuje wykonanie robót budowlano-montażowych, dostawę zestawów sprężających, modernizację oraz wykonanie prac projektowych i formalno-prawnych.

Wartość zlecenia wynosi ok. 16,5 mln zł netto, a termin zakończenia prac mija we wrześniu 2016 r. W skład tłoczni gazu będą wchodzić trzy zestawy sprężarkowe oraz infrastruktura techniczna konieczna do ich eksploatacji.

Budowa tłoczni gazu ziemnego na terenie Kopalni Gazu Ziemnego Radlin ma na celu podniesienie ciśnienia gazu do wartości wymaganej w punkcie zdania do systemu przesyłowego.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 23/03/2015 - 14:15:00
logo_wnp.jpgOd 1 kwietnia Ukraina wstrzyma zakupy gazu od Rosji - oświadczył w poniedziałek ukraiński minister energetyki i przemysłu węglowego Wołodymyr Demczyszyn. Wyraził nadzieję, że nowa umowa o zakupach rosyjskiego surowca zostanie podpisana 13-14 kwietnia.

"Teraz przestajemy kupować (gaz z Rosji). Nie ma takiej konieczności" - powiedział na konferencji prasowej. Wyjaśnił, że cena surowca, którą oferują dostawcy z Zachodu jest niższa od proponowanej przez Moskwę.

Wcześniej w wywiadzie dla agencji Reutera Demczyszyn ocenił, że ze względu na zwiększony import gazu z Unii Europejskiej do jego kraju Rosja musi obniżyć ceny, jakich żąda dziś od władz w Kijowie.

W ramach obecnej umowy gazowej, która wygasa z końcem marca, Ukraina płaci 329 USD za 1000 metrów sześciennych gazu, a Rosja zapowiada, że później cena ta wzrośnie do 348 USD. Zdaniem Demczyszyna Rosja zrozumiała jednak, że "aby zachować konkurencyjność, musi zejść poniżej 250 USD".

Ukraiński minister uważa, że rozsądną ceną będzie 240-250 USD, a w trzecim kwartale bieżącego roku 210-220 USD z uwagi na spadek cen surowców energetycznych.

W piątek w Brukseli Ukraina, Rosja i Komisja Europejska przeprowadziły rozmowy na temat dostaw gazu, jednak - zgodnie z oczekiwaniami - nie przyniosły one porozumienia. Mimo to ich uczestnicy uznali, że atmosfera była konstruktywna i zapowiedzieli, że spotkają się ponownie w przyszłym miesiącu.

Komisja Europejska poinformowała po tym spotkaniu, że Ukraina i Rosja zgodziły się natychmiast rozpocząć prace nad nowym porozumieniem w sprawie dostaw gazu na następną zimę. Wiceprzewodniczący KE Marosz Szefczovicz podkreślił też, że otrzymał zapewnienie, iż "tranzyt gazu do UE pozostanie niezakłócony".

We wspólnym oświadczeniu, uzgodnionym w piątek, Rosja zapowiedziała, że rozważy przyznanie na wniosek Ukrainy zniżki w ramach obowiązującego kontraktu na dostawy gazu, w formie obniżonego cła eksportowego. Z kolei Ukraina zadeklarowała, że rozważy zakup ilości gazu potrzebnej do wypełnienia podziemnych zbiorników.

Według szacunków obecnie w ukraińskich zbiornikach jest ok. 7,5 mld metrów sześciennych gazu, a do następnej zimy zapasy te powinny się zwiększyć do 18-19 mld metrów sześciennych.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Niedziela, 22/03/2015 - 13:37:00
logo_wnp.jpgNorwegia może w najbliższej przyszłości znacząco zwiększyć swój udział w dostawach gazu do Unii Europejskiej - przyznały tamtejsze władze. Przy widocznym zastoju w europejskiej konsumpcji gazu może to oznaczać problemy do Rosjan.

Obecnie roczne zapotrzebowanie na gaz krajów UE to około 500 mld m3 gazu. Z tego 30 proc. dostarcza Rosja, będąca największym eksporterem gazu do Unii. Około 100 mld m3 surowca dostarcza do UE Norwegia. Odpowiednio jej udział to około 20 proc.

Jednak władze UE chciałyby, aby kraje członkowskie bardziej zróżnicowały swoich dostawców. W praktyce idealnym rozwiązaniem byłoby, aby żaden z dostawców nie pokrywał zapotrzebowania w więcej niż 50 proc. Co ważne każdy z krajów UE miałby mieć minimum trzech dostawców.

Co to oznacza dla Norwegii i Rosji? Ta pierwsza mogłaby umocnić swoją pozycję, ta druga zaczęłaby tracić rynek. To konieczność biorąc pod uwagę, że obecne zapotrzebowanie na gaz jest nie tylko stabilne, ale wręcz może maleć.

Dla wielu krajów norweski surowiec może być ciekawą alternatywą. Zwłaszcza, że w odróżnieniu od rosyjskiego nie jest praktycznie obarczony ryzykiem politycznym. Tymczasem sporo krajów UE, na własnej skórze przekonało się, że Moskwa może próbować wykorzystywać gaz jako narzędzie nacisku. Teraz ta strategia może się na Rosji dotkliwie zemścić.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 20/03/2015 - 13:49:05
logo_sitpnig.jpgPosiedzenie Głównej Komisji Finansowo-Budżetowej Zarządu Głównego SITPNiG.

W dniu 16 marca 2015 r. odbyło się w Krakowie posiedzenie Głównej Komisji Finansowo-Budżetowej Zarządu Głównego SITPNiG. Zebraniu przewodniczył kol. Marek Dobryniewski. Przedmiotem posiedzenia było:

  • ocena wykonania planu finansowego SITPNiG za 2014 r.,
  • zaopiniowanie projektu budżetu Stowarzyszenia na 2015 r.,
  • problemy marketingowe wydawnictw stowarzyszeniowych,
  • sprawy bieżące i wniesione.

Komisja przeanalizowała przedłożony przez sekretarza generalnego i Biuro Zarządu Głównego SITPNiG projekt sprawozdania finansowego SITPNiG za rok 2014. W dyskusji członkowie Komisji stwierdzili, że przedłożone sprawozdanie dobrze opisuje sytuację finansową Stowarzyszenia, a dokumenty wskazują, że gospodarka finansowa na wszystkich szczeblach dyspozycyjnych prowadzona była prawidłowo, zgodnie z zatwierdzonym planem finansowym. Rok 2014 zakończył się dodatnim saldem. Po dyskusji Komisja pozytywnie oceniła realizację planu finansowego SITPNiG w ubiegłym roku.

Komisja szczegółowo przeanalizowała przedłożony przez sekretarza generalnego i Biuro Zarządu Głównego SITPNiG projekt budżetu Stowarzyszenia na rok 2015. W dyskusji zwrócono uwagę na to, że przedłożony projekt budżetu jest bardzo zbliżony do przyjętego na poprzednim posiedzeniu Zarządu Głównego SITPNiG prowizorium budżetowego na rok 2015, co wskazuje, że przyjęte w prowizorium podstawowe wielkości i wskaźniki oraz ograniczenie działalności Stowarzyszenia są właściwie dostosowane do warunków pracy jednostek organizacyjnych SITPNiG. W dyskusji członkowie Komisji zwracali uwagę na przewidywane znaczne zmniejszenie wielkości wpływów do budżetu Stowarzyszenia, wynikające zarówno ze zmniejszenie się liczby członków wspierających, jak również ze względu na możliwy spadek sprzedaży w prowadzonej działalności gospodarczej SITPNiG. Komisja pozytywnie zaopiniowała przedłożony budżet SITPNiG na rok 2013.

Więcej informacji na stronie: www.sitpnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 19/03/2015 - 17:09:00
logo_gazsystem.jpgNieudana próba powstrzymania rewersowych (zwrotnych) dostaw gazu z krajów Unii Europejskiej na Ukrainę kosztowała rosyjski Gazprom około 6 mld dolarów - poinformowała w czwartek agencja Interfax, powołując się na szacunki swoich ekspertów od rynku gazu.

Rosyjska agencja zwróciła uwagę, że to więcej, niż wynosi dług Ukrainy za gaz odebrany w poprzednich latach (4,5 mld USD), którego zwrotu Rosja domaga się przed sądem arbitrażowym w Sztokholmie.

Według Interfaksu około 5,5 mld dolarów to utracone zyski za niedostarczone odbiorcom w UE 16-17 mld metrów sześciennych błękitnego paliwa, a około 400 mln USD - kary wynikające z kontraktów.

W połowie czerwca 2014 roku Gazprom przerwał dostawy gazu na Ukrainę z powodu zadłużenia Kijowa i sporu o cenę surowca. W październiku przy pośrednictwie Komisji Europejskiej Rosja i Ukraina wynegocjowały umowę, która umożliwiła wznowienie dostaw w okresie zimowym. Jednak strona ukraińska ograniczyła zakup gazu w Rosji do absolutnego minimum.

Mniejszy import błękitnego paliwa z Rosji Ukraina wyrównuje sobie sprowadzaniem w trybie rewersu gazu ze Słowacji, Węgier i Polski. De facto to reeksport rosyjskiego gazu. Zdaniem Gazpromu jest to nielegalny proceder.

We wrześniu 2014 roku, chcąc powstrzymać te zwrotne dostawy, Gazprom radykalnie ograniczył eksport surowca do krajów Unii Europejskiej. Posunięcie to miało zmniejszyć nadwyżkę gazu na rynku europejskim, dzięki której możliwy jest rewers na Ukrainę.

Na początku marca, po wizytach w Moskwie premiera Włoch Metteo Renziego i prezesa niemieckiego koncernu Wintershall Rainera Zele, Gazprom odstąpił od tej praktyki i znów zaczął realizować zamówienia swoich europejskich partnerów w 100 proc.

W czerwcu ubiegłego roku ukraiński Naftohaz złożył w sądzie arbitrażowym w Sztokholmie pozew w sprawie ustalenia sprawiedliwej ceny gazu dostarczanego Ukrainie przez Rosję. W odpowiedzi Gazprom złożył pozew wobec ukraińskiego koncernu, który dotyczy 4,5 mld dolarów zaległego zadłużenia za dostarczony Ukrainie gaz. Sztokholmski sąd połączył te dwa pozwy w jedną sprawę. Rosyjscy eksperci przewidują, że rozstrzygnięcie sporu nastąpi w 2016 roku.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 16/03/2015 - 14:00:00
W 2014 roku spółki wchodzące w skład Grupy Azoty zużyły 2,1 mld m sześc. gazu ziemnego, z czego 38,8 proc. pochodziło spoza systemu taryfowego Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG).

Dla porównania w 2013 roku gaz spoza systemu stanowił 25,4 proc. całości surowca wykorzystywanego w spółkach grupy. W czwartym kwartale 2014 roku zużycie gazu w Azotach wyniosło 570 mln m sześc., z czego 46,1 proc. pochodziło spoza systemu, w porównaniu do zaledwie 18 proc. rok wcześniej.

To wprawdzie i tak mniej niż w trzecim kwartale 2014 roku, kiedy Grupa Azoty pozyskała spoza systemu aż 60 proc. zużywanego gazu ziemnego, w porównaniu do zaledwie 17 proc. rok wcześniej. Trzeci kwartał był jednak dość nietypowy z uwagi na przestoje remontowe części instalacji i niższe w związku z tym zużycie gazu, co przy porównywalnych zakupach przełożyło się na wyższy udział gazu spoza systemu.

Paweł Jarczewski, prezes Grupy Azoty, przekonuje, że postępująca dywersyfikacja gazowa ma pozytywny wpływ na wyniki finansowe spółki.

W samej spółce Grupa Azoty Puławy, zużywającej zdecydowanie najwięcej gazu w całej grupie dywersyfikacja dostaw spoza systemu taryfowego zwiększyła się z zaledwie 5 proc. w 2013 roku do 35 proc. w roku 2014. - Spodziewamy się, że w tym roku już niemal połowę zużywanego gazu będziemy pozyskiwać spoza PGNiG - zapowiada Marian Rybak, prezes Puław.

Więcej informacji na stronie: .



« powrót

Wiadomość
Piątek, 13/03/2015 - 14:23:13
logo_sitpnig.jpgNowa prezes Oddziału SITPNiG w Krośnie.

23 lutego 2015 r. kol. Zbigniew Duda – dotychczasowy prezes Oddziału Stowarzyszenia Naukowo- Technicznego Inżynierów i Techników Przemysłu Naftowego i Gazowniczego w Krośnie złożył oświadczenie o rezygnacji z pełnienia funkcji prezesa Oddziału SITPNiG.

W związku z tym w dniu 6 marca 2015 r. nadzwyczajne zebranie Zarządu Oddziału SITPNiG w Krośnie w trybie § 66 ust. 3 Statutu SITPNiG, dokonało wyboru nowego prezesa SITPNiG na druga część bieżącej kadencji. Funkcja prezesa Oddziału SITPNiG w Krośnie została powierzona kol. Annie Zaleszczuk – dotychczasowej członkini Zarządu Oddziału, wieloletniej aktywnej działaczce Stowarzyszenia.

Więcej informacji na stronie: www.sitpnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 12/03/2015 - 12:51:22
logo_sitpnig.jpgIII posiedzenie Prezydium Zarządu Głównego SITPNiG.

W dniu 11 marca 2015 r. w Sali Prezydialnej ZG SITPNiG odbyło się III posiedzenia Prezydium Zarządu Głównego SITPNiG. Posiedzeniu przewodniczyli kol. prof. dr hab. inż. Stanisław Rychlicki – prezes SITPNiG. Głównymi tematami posiedzenia było:

  1. Przyjecie protokołu z II posiedzenia Prezydium ZG SITPNiG;
  2. Sprawozdanie z działalności SITPNiG w 2014 roku;
  3. Wykonanie planu finansowego w 2014 roku;
  4. Projekt uchwały w sprawie przedłożenia Zarządowi Głównemu SITPNiG sprawozdania z działalności SITPNiG w 2014 roku;
  5. Budżet SITPNiG na rok 2015;
  6. Projekt uchwały w sprawie przedłożenia Zarządowi Głównemu SITPNiG projektu budżetu SITPNiG na rok 2015;
  7. Informacja o stanie prac organizacyjnych i programowych XI Sympozjum SITPNiG w Trzebawiu;
  8. Informacja o stanie prac organizacyjnych i programowych X Polskiego Kongresu Naftowców i Gazowników w Bóbrce;
  9. Skreślenia z listy członków wspierających SITPNiG;
  10. Przyjęcie członka wspierającego SITPNiG;
  11. Nadanie uprawnień rzeczoznawcy;
  12. Likwidacja Oddziału OSiR w Gorlicach;
  13. Nadanie Diamentowej Odznaki SITPNiG;
  14. Zatwierdzenie projektu porządku XI posiedzenia Zarządu Głównego SITPNiG w dniu 25 marca 2015 r.

Więcej informacji na stronie: www.sitpnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 12/03/2015 - 12:15:00
logo_psg.jpgJeszcze niedawno wydawało się, że rosyjski gaz to jedyne rozwiązanie dla poszukującej "czystego" paliwa Unii Europejskiej. Tymczasem wyraźnie widać, że UE odwraca się od rosyjskiego surowca, stawiając na OZE. Można powiedzieć, że Rosjanie sami sobie zgotowali ten los.

Gaz ma wiele zalet. Do najważniejszych należy względna łatwość przesyłu (zwłaszcza po wybudowaniu sieci gazociągowej), dużo mniejsza ilość zanieczyszczeń powstała po spaleniu (w porównaniu z węglem). Nic więc dziwnego, że w obliczu unijnej polityki klimatycznej okazało się, że gaz to paliwo niemal doskonałe.

Gazowa broń

Jednak to "niemal" ma bardzo głęboki wydźwięk. Problem bowiem w strukturze dostaw. Z około 500 mld m3 gazu zużywanego rocznie przez kraje UE, tylko około trzecia część produkowana jest na miejscu. Reszta pochodzi z importu. Do liczących się dostawców surowca należą Norwegia, kraje arabskie i państwa znajdujące się na północy Afryki. Jednak największym dostawca jest Rosja.

Sam Gazprom dostarcza do Europy około 150 mld m3 gazu rocznie. Nie byłby to jakiś wielki problem, gdyby nie fakt, że Kreml używa gazu jako broni. Zresztą nie jest to żadną tajemnicą. Jest to część doktryny politycznej Rosji. Bez czołgów, bez strzałów może poważnie wpływać na sytuację gospodarczą u odbiorców.

Szczególnie mocno kraje Unii zdały sobie sprawę z tej sytuacji po wybuchu konfliktu na Ukrainie. Okupację Krymu i wejście wojsk rosyjskich na wschód Ukrainy poprzedził serial gazowy, w którym surowiec stał się narzędziem walki. Z pewnością w wielu stolicach krajów UE, odezwały się dzwonki alarmowe. Okazało się bowiem, że Kreml od zapowiedzi przeszedł do czynów.

Unia zmienia politykę

Żaden unijny polityk nie wypowiedział się co prawda o rezygnacji z importu gazu z Rosji, ale głosy o potrzebie zmniejszenia zależności gazowej Unii od Moskwy, są już dość mocno słyszalne. Co więcej, w lutym w propozycjach KE dotyczących bezpieczeństwa gazowego krajów Unii Europejskiej pojawiły się informacje o nowych zaleceniach. KE chciałaby, aby każdy importer gazu w UE miał gaz z co najmniej trzech źródeł gazu. Żadne zaś nie powinno mieć większego niż 50 proc. udziału.

Komisja chce też do czerwca przygotować plan działań, mających poprawić funkcjonowanie europejskiego systemu gazowego i zwiększenia jego zdolności przesyłowych.

Propozycje KE mogą uderzyć w Gazprom. Jest on bowiem wiodącym, a często praktycznie jedynym dużym dostawcą gazu dla niektórych krajów. Państwa takie jak Bułgaria, Słowacja, Węgry są praktycznie całkowicie uzależnione od rosyjskiego gazu. Możliwości importu surowca z innych krajów są w przypadku tej trójki znikome.

Jednak zdaniem Komisji Europejskiej ta sytuacja musi ulec zmianie. Zdywersyfikowanie dostawców nie tylko bowiem zwiększy bezpieczeństwo energetyczne tych krajów, ale także pozwoli na obniżkę cen.

OZE wspomaga Unię

Oczywiście nie wszystkie państwa chcą takich przepisów. Niektóre ze współpracy z Rosją dobrze żyją. Nie dziwi więc fiasko najważniejszego punktu dotyczącego współpracy energetycznej - dotyczącego wspólnych zakupów gazu.

Jednak pomimo tego, wydaje się, że szansa na zmianę sytuacji rośnie. Po pierwsze bowiem jest duże zainteresowanie dostawami gazu do UE przez inne niż Rosja kraje. Takie państwa jak np. Turkmenistan, Azerbejdżan, czy Iran wręcz nie mogą się na to doczekać. Zresztą trudno im się dziwić. Jeszcze do niedawna w ogóle nie mogły sprzedawać surowca do Europy z przyczyn technicznych lub musiały korzystać z rosyjskich pośredników. Oczywiście potrzebne są połączenia gazowe, ale obecnie wydaje się, że jest to już tylko kwestią czasu.

Jednak to, co może zadać ostateczny cios planom gazowego podboju UE przez Rosję, jest OZE. Z danych think-tanku Agora Energiewende, odnawialne źródła energii odpowiadały w Niemczech za 25,8 proc. dostaw. To wzrost udziału o 2 punkty procentowe w porównaniu z 2013 rokiem. Zauważalny jest także spadek udziału gazu. W 2013 roku jego udział wynosił 10,7 proc. W 2014 roku już tylko 9,6 proc.

W tym tygodniu swoje wyniki finansowe podały dwa największe niemieckie koncerny energetyczne: E.On i RWE. Wyniki obu zostały obciążone przez nieefektywne siłownie gazowe.

Nic więc dziwnego, że RWE chce zrezygnować z najbardziej nieopłacalnych źródeł energii, a takim w jego przypadku są te, które wykorzystują jako paliwo gaz ziemny. Co więcej gigant w ubiegłym roku sprzedał znacząco mniej gazu niż w roku 2013. Spadek był wyniósł aż 12,3 proc., do poziomu 281,3 mld kWh. Firma już zapowiedział potrzebę renegocjacji umowy z Gazpromem. RWE ma bowiem zbyt dużo gazu. (Czytaj więcej: Duże elektrownie konwencjonalne obciążają wyniki RWE) Rekordowa strata największego niemieckiego koncernu energetycznego).

Gorszy niż RWE rok zanotował E.On. W ubiegłym roku koncern sprzedał 1161 mld kWh gazu. Rok wcześniej było to ponad 1219 mld kWh. Tu także gazówki nie są mile widziane.

Tymczasem Niemcy to najważniejszy odbiorca rosyjskiego gazu. Rocznie kupuje około 30 mld m3 rosyjskiego gazu (niespełna 20 proc. całego rosyjskiego eksportu do UE). Jeśli więc tutaj gaz jest w odwrocie to skala problemu jest olbrzymia (RWE odchodzi od rosyjskiego gazu).

Być może sytuacja byłaby inna, gdyby Rosjanie byli bardziej elastyczni. Jednak wobec wielu odbiorców negocjowali z pozycji siły. Teraz to się może zemścić.

Więcej informacji na stronie: www.gdansk.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 06/03/2015 - 20:16:00
logo_wnp.jpgGaz z terminalu regazyfikacyjnego skroplonego gazu ziemnego (LNG) w Kłajpedzie na Litwie nie jest bezpośrednio dostarczany do obwodu kaliningradzkiego - poinformowała w piątek spółka Amber Grid, będąca operatorem litewskiej sieci przesyłowej gazu.

"Zintegrowany system przesyłu używany jest do tranzytu (gazu) do obwodu kaliningradzkiego. Nie ma oddzielnych rurociągów przeznaczonych specjalnie do tranzytu. Dlatego obwód kaliningradzki, który otrzymuje dostawy rosyjskiego gazu przez Litwę, fizycznie dostaje mieszaninę gazu (zawierającą gaz z Białorusi i z terminalu LNG) wprowadzaną do systemu przesyłowego przez punkty wlotowe, które są różne w zależności od transportowanych ilości i trybów funkcjonowania systemu przesyłowego" - powiedział agencji BNS Mindaugas Grinius, rzecznik Amber Grid.

Dodał, iż w punkcie wysyłki w Szakach zainstalowano urządzenia pomiarowe dla dokładnego ustalania ilości transportowanego do obwodu kalinigradzkiego gazu w jednostkach energetycznych.

Jak zaznaczył Grinius, od bieżącego roku ilość gazu wpływającego do litewskiego systemu przesyłowego i opuszczającego go mierzy się w jednostkach energetycznych (kilowatogodzinach), a nie metrach sześciennych.

Wcześniej w piątek litewski dziennik "Lietuvos Zinios" napisał, że pewne ilości gazu importowanego z Norwegii przez terminal w Kłajpedzie jest wysyłany do obwodu kaliningradzkiego, choć gaz ten jest droższy i ma większą wartość energetyczną niż gaz dostarczany przez rosyjski Gazprom.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 05/03/2015 - 09:46:00
logo_pgnig.jpgW 2014 r. przychody ze sprzedaży segmentu wytwarzanie PGNiG obniżyły się o 6 proc. do 1,9 mld zł w porównaniu do 2013 r. Pogorszenie wyników to efekt ciepłej aury.

Największy wpływ na spadek przychodów miało pogorszenie wyników sprzedaży energii elektrycznej. Przychody z tej działalności wyniosły 800 mln złotych i były niższe o 13 proc. w porównaniu z ubiegłym roku.

Natomiast przychody ze sprzedaży ciepła pozostały na stabilnym poziomie 1,1 mld zł, w efekcie wyższej taryfy na ciepło i niższego o 9 proc. wolumenu będącego skutkiem łagodnej zimy.

Sprzedaż ciepła w ubiegłym roku wyniosła 36,6 PJ, natomiast sprzedaż energii elektrycznej spadła o 6 proc. do 3,56 TWh.

Odpowiedzialne w Grupie PGNiG za kwestie energetyczne PGNiG Termika to spółka będąca w Polsce największym producentem ciepła i energii elektrycznej w skojarzeniu. Zakłady spółki produkują 11 proc. całego wytwarzanego w Polsce ciepła. Dociera ono już do 70 proc. warszawiaków i 60 proc. mieszkańców Pruszkowa, Piastowa i Michałowic. PGNiG Termika korzysta z produkcji w kogeneracji.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Niedziela, 01/03/2015 - 11:00:00
logo_gazsystem.jpgSofia chce aby na terenie Bułgarii zlokalizowany został hub gazowy. Bułgarzy chcą także zacieśnić współpracę gazową z Turcją, Azerbejdżanem i Turkmenistanem.

Obecnie Bułgaria należy do najbardziej uzależnionych gazowo od Rosji krajów Unii Europejskiej. Może się to zmienić w przypadku rozpoczęcia znaczących dostaw gazu do UE z Azerbejdżanu i Turkmenistanu Czytaj też Powstaje gazowe "trójprzymierze", złe wieści dla Rosji

Zacieśniając współpracę z Azerbejdżanem i Turkmenistanem Bułgaria mogłaby zmniejszyć zakupy surowca z Rosji, bo zyskałaby możliwość dostaw gazu od strony Tureckiej. Jednak Sofia chciałaby w większym stopniu wykorzystać swoje położenie geograficzne. Bułgarscy urzędnicy, liczą że ich kraj mógłby stać się centrum gazowym z którego surowiec mógłby być przesyłany do innych krajów regionu i dalej na północ Europy. Pomóc ma w tym powstanie nowych połączeń gazowych. Czytaj też: Coraz bliżej najważniejszego gazociągu dla naszej części Unii.

Ponieważ samej Bułgarii nie stać np. na budowę potrzebnych w rozwoju hubu podziemnych magazynów gazu, Sofia liczy na pomoc Unii Europejskiej. Wydaje się obecnie, że jakaś forma pomocy ze strony Komisji Europejskiej jest dość prawdopodobna.

Ta ostatnia bowiem zaleca zmiany w kierunkach importu gazu. Chciałaby, aby żaden z krajów Unii Europejskiej nie był uzależniony od jednego dostawcy gazu. Aby to osiągnąć potrzebny jest dostęp do alternatywnych wobec rosyjskich złóż surowca. W taką strategię świetnie wpisuje się pozyskanie gazu z takich krajów jak Azerbejdżan, Turkmenistan i ewentualnie w przyszłości Iran.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Sobota, 28/02/2015 - 16:48:00
Gazprom Eksport, handlowe ramię rosyjskiego giganta gazowego Gazpromu, podpisało kontrakt na dostawy gazu do Republiki Serbskiej w Bośni i Hercegowinie.

Kontrakt będzie obowiązywał od 1 lipca 2015 r. do końca grudnia 2016 r.. Łącznie w ramach kontraktu serbska część Bośni i Hercegowiny otrzyma do 106 milionów metrów sześciennych gazu ziemnego.

Umowa została podpisana w Petersburgu. Stronę rosyjską reprezentowała szefowa Gazprom Eksport Jelena Burmistrowa. Bośniackich Serbów reprezentował zaś Slobodan Puhalac, szef spółki GAS RES (firma gazowa, zajmuje się dystrybucją i sprzedażą gazu na terytorium Republiki Serbskiej).

Jak zaznaczyły strony: dostawy będą realizowane istniejącymi drogami transportowymi przez terytoria Węgier i Serbii.

Bałkany to ze względów politycznych i historycznych strategiczny obszar dla Rosji. Umowa Gazpromu nie jest więc niespodzianką.

Więcej informacji na stronie: .



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 24/02/2015 - 11:14:00
logo_wnp.jpgŁagodna zima sprawiła, że w magazynach gazu PGNiG jest jeszcze ponad 1,34 mld m3 surowca. Oznacza to, ze są one wypełnione niemal w 55 procentach. Na tle pozostałych krajów UE to bardzo dobry wskaźnik. To także bardzo dobry wynik jak na końcówkę lutego.

Średnie wypełnienie podziemnych magazynów gazu krajów należących do Unii Europejskiej wynosi według Gas Infrastructure Europe na dzień 23 lutego 39,18 proc. W sumie w podziemnych zbiornikach gazu znajduje się jeszcze nieco ponad 36 mld m3 surowca. Największymi zapasami surowca dysponują Niemcy. W swoich magazynach mają ponad 8,7 mld m3. Stopień wypełnienia magazynów to 39,4 procent. Sporymi zapasami dysponują także Włosi. Ich magazyny zawierają bowiem ponad 7,7 mld m3 surowca, co oznacza wypełnienie magazynów w prawie 47 procentach.

Co ciekawe w ogóle tylko dwa kraje mają wypełnione swoje magazyny gazu bardziej niż Polska. Są nimi Hiszpania i Chorwacja. Ta pierwsza ma magazyny w 71 proc. pełne, ta druga w ponad 63 proc. Biorąc jednak pod uwagę uwarunkowania klimatyczne, nie specjalnie to dziwi.

A kto ma najniższe zapasy gazu? Tylko w 28,52 procent wypełnione są magazyny gazu we Francji. Jednak należy to tłumaczyć stosunkowo małą zależnością Paryża od tego surowca.

Co tak spore jeszcze zapasy gazu oznaczają na przyszłość? Po pierwsze mogą spowodować kolejne zmniejszenie zakupów gazu w Rosji. System gazowy Unii Europejskiej jest coraz lepiej skomunikowany w praktyce więc nawet tak odlegli od Rosji konsumenci gazu jak Hiszpania i Portugalia mają wpływ na zakupy surowca od Gazpromu.

Oczywiście spadek zapotrzebowania na gaz ma także wpływ na ceny surowca. Spadek popytu wiąże się oczywiście z niższymi kosztami zakupu "błękitnego paliwa". Tak więc z pewnością obecne stany magazynowe będą miały wpływ na ceny surowca w przyszłości.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 12/02/2015 - 14:30:00
logo_pgnig.jpgPonad 40 proc. z tegorocznych nakładów inwestycyjnych PGNiG zostanie przeznaczonych na segment: poszukiwanie i wydobycie. Nie ma w tym nic dziwnego, ten segment jest bowiem najbardziej dochodowym z punktu widzenia potentata.

Spółka w tym roku na inwestycje chce wydać 4,3 mld złotych (bez fuzji i przejęć). Aż 1,9 mld będzie miał do swej dyspozycji segment poszukiwań i wydobycia.

Na co dokładnie pieniądze zostaną wydane?

Ponad 0,8 mld zł obejmą nakłady PGNiG na wiercenia badawcze, rozpoznawcze, poszukiwawcze i eksploatacyjne. W 2015 roku planowane jest zakończenie w kraju 38 otworów, w tym 15 eksploatacyjnych.

Ponad 300 mln złotych to inwestycje potentata w zagospodarowanie odwiertów oraz rozbudowę i modernizację kopalń. Blisko 0,6 mld zł to nakłady spółek zależnych, w tym 0,4 mld zł to inwestycje PGNiG Upstream International głównie w zagospodarowanie złoża Gina Krog oraz 0,1 mld zł to inwestycje Exalo Drilling związane z modernizacją i odtworzeniem majątku produkcyjnego.

Dlaczego aż tak znaczne kwoty PGNiG wydaje na ten segment?

Odpowiedź jest dość oczywista - ten rodzaj działalności decyduje bowiem o wynikach finansowych naszego gazowego potentata. Paradoksalnie większe w nim znaczenie ma nawet ropa i gaz.

Choć dla bezpieczeństwa energetycznego wydobycie gazu ma większe znaczenie, bo zaspokaja około 30 proc. krajowych potrzeb na surowiec, to jednak gazowy potentat lepiej zarabia na ropie. Jest to spowodowane przepisami prawa. W przypadku ropy naftowej ceny są uwolnione. W praktyce oznacza to, że PGNiG sprzedaje surowiec po cenach rynkowych.

Inaczej rzecz ma się w przypadku gazu ziemnego. W naszym kraju obowiązują, poza nielicznymi wyjątkami, taryfy. Czasami powoduje to sytuację, że zarobek spółki jest dość mały. Mimo wszystko PGNiG węglowodory opłaca się wydobywać. Stąd nakłady na ten segment nie powinny dziwić.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 11/02/2015 - 15:17:40
logo_sitpnig.jpgV posiedzenie XXIV kadencji Rady Krajowej FSNT NOT.

W dniu 2 lutego 2015 r. w Warszawskim Domu Technika odbyło się V posiedzenie XXIV kadencji Rady Krajowej Federacji Stowarzyszeń naukowo-Technicznych NOT. Obradom przewodniczyło Prezydium Wybrane na poprzednim posiedzeniu Rady Krajowej w składzie: Michał Szota (Stowarzyszenie Polskich Wynalazców i Racjonalizatorów) – przewodniczący, kol. W. Piwkowski (Polski Związku Inżynierów i Techników Budownictwa) – wiceprzewodniczący i kol. Andrzej Myśliwiec (delegat do RK z województwa Kujawsko-Pomorskiego) – wiceprzewodniczący.

Więcej informacji na stronie: www.sitpnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 09/02/2015 - 17:18:58
logo_sitpnig.jpgSpotkanie pani prezes FSNT NOT Ewy Mańkiewicz-Cudny z prezesem SITPNiG kol. prof.dr hab. inż. Stanisławem Rychlickim.

W dniu 11 grudnia 2014 r. odbyło się w siedzibie Zarządu Głównego SITPNiG w Krakowie spotkanie konsultacyjne pani Ewy Mańkiewicz-Cudny – prezesa FSNT NOT, z kol. prof. dr hab. inż. Stanisławem Rychlickim – prezesem SITPNiG. W spotkaniu uczestniczył kol. dr inż. Stanisław Szafran – sekretarz generalny SITPNiG. Podczas spotkania kol. prezes Stanisław Rychlicki poinformował panią prezes Federacji NOT o działalności SITPNiG, wynikach pracy w roku 2014 i zamierzeniami na rok 2015. Pani prezes Ewa Mańkiewicz-Cudny zwróciła uwagę na ważne wydarzenia dla ruchu Stowarzyszeń Naukowo-Technicznych w roku 2015:

  • 180 lat od założenia przez gen. Józefa Bema Towarzystwa Politechnicznego Polskiego w Paryżu,
  • 110 lat od oddania do użytku Warszawskiego Domu Technika,
  • 70 lat od powstania Naczelnej Organizacji Technicznej,
  • 60 lat od założenia Muzeum Techniki i Przemysłu.

Ponadto ważnym wydarzeniem będzie Światowy Kongres Inżynierów w Kioto organizowany przez World Federation of Engineering Organizations, Committee on Education and Training.

Pani prezes FSNT NOT z uznaniem odniosła się do osiagnięć SITPNiG, złożyła życzenia dalszych sukcesów w roku 2015 oraz zaapelowała o udział Stowarzyszenia Naukowo-Technicznego Inzynierów I Techników Przemysłu Naftowego i Gazowniczego w realizacji programu przyjętego przez FSNT NOT.

Więcej informacji na stronie: www.sitpnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 05/02/2015 - 13:00:00
logo_wnp.jpg Rekordowy udział skroplonego gazu ziemnego (LNG) w imporcie tego surowca wśród krajów OECD miał miejsce w 2011 roku, kiedy osiągnął poziom 34 proc. W kolejnych latach nieco spadł, ale nadal utrzymuje się powyżej 30 proc. całości importu - ocenia Międzynarodowa Agencja Energetyczna (MAE).

Jeszcze na początku lat 70-tych XX wieku rynek gazu ziemnego miał charakter głównie lokalny, a relatywnie niewielkie ilości tego surowca transportowane były niemal wyłącznie za pośrednictwem krótkodystansowych gazociągów.

MAE zwraca uwagę, że ta sytuacja zmieniła się diametralnie w połowie lat 80-tych, kiedy konsumpcja błękitnego paliwa w krajach OECD nadal oscylowała wprawdzie wokół jednej piątej konsumpcji energii, ale gaz zaczął być w coraz większym stopniu importowany. Przyczynił się do tego rozwój systemu długodystansowych gazociągów, przede wszystkim w Europie.

Z kolei udział LNG w imporcie gazu przez długie lata był dość stabilny, na poziomie ok. 25 proc. całości importu gazu, głównie dzięki dostawom do Japonii, a także Korei Południowej, Hiszpanii i Francji.

Wyraźny wzrost udziałów LNG rozpoczął się w połowie poprzedniej dekady, by w 2011 roku osiągnąć rekordowy jak do tej pory udział na poziomie 34 proc. importu. W tym samym roku także łączny wolumen importu gazu w krajach OECD był rekordowy i osiągnął poziom 784 mld m sześc.

Od tamtej pory odkrycia nowych złóż gazu w niektórych państwach członkowskich OECD doprowadziły do redukcji importu tego surowca, szczególnie w formie LNG. Nadal jednak udział tej formy transportu utrzymuje się na poziomie powyżej 30 proc. łącznego importu.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 03/02/2015 - 12:10:00
logo_pgnig.jpg Zakończone w niedzielę Mistrzostwa Świata w piłce ręcznej mężczyzn przyniosły nie tylko brązowy medal naszej reprezentacji. Zadowolone może być również Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo.

PGNiG jest bowiem już od 2010 roku sponsorem strategicznym Związku Piłki Ręcznej w Polsce. Obecnie obowiązująca umowa została zawarta w maju 2013 roku i podpisana na trzy lata do roku 2016. Choć strony nie podały wartości umowy to nieoficjalnie mówi się o około 5 mln złotych rocznie.

W zamian PGNiG jest m.in. reklamowany na koszulkach naszych piłkarzy.Spółka jest także sponsorem ligi i reprezentacji kobiet. Biorąc pod uwagę, że wszystkie mecze naszej reprezentacji były pokazywane w publicznej telewizji to łącznie PGNiG na ekranach naszych telewizorów gościł niemal 10 godzin.

Co ważne oglądali go również Katarczycy. A przecież PGNiG ma podpisany kontrakt na odbiór gazu z tego kraju. Z marketingowego punktu widzenia MŚ w Katarze były wiec także bardzo udane dla naszego gazowego potentata.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 03/02/2015 - 06:40:57
logo_sitpnig.jpgJubileusz 70-lecia Instytutu Nafty i Gazu.

W dniu 8 stycznia 2015 r. Instytut Nafty i Gazu w Krakowie obchodził uroczyście Jubileusz 70-lecia swojej działalności. Patronat Honorowy nad uroczystościami przyjęli: Wiceprezes Rady Ministrów, Ministra Gospodarki Janusz Piechociński oraz Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego prof. Lena Kolarska-Bobińska.

Więcej informacji na stronie: www.sitpnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 02/02/2015 - 20:30:00
logo_psg.jpg Według rosyjskiego Ministerstwa Energetyki tegoroczna produkcja gazu będzie większa o 4 procent w porównaniu z 2014 roku. Spadnie natomiast wydobycie ropy.

Produkcja ropy ma wynieść w 2015 roku według szacunków urzędników około 523,5 mln ton. To o 0,6 proc. mniej niż w 2014 roku, w którym to wydobycie ropy wyniosło 526,75 mln ton. Warto podkreślić, że to kolejne cięcie prognoz. Wcześniej resort szacował poziom produkcji na 525-526 mln ton. A pod koniec ubiegłego roku zakładano nawet 530 mln ton wydobycia.

Wzrosnąć ma natomiast produkcja gazu. Zdaniem analityków to nie jest niespodzianka, bo 2014 rok gazowy biznes w Rosji miał spore problemy i teraz nie powinien mieć problemów z poprawą wyników. Warto przypomnieć, że w 2014 roku Gazprom wyprodukował tylko 444,4 mld m3 gazu. To najmniej w historii tego gazowego potentata. Jako przyczynę koncern podał spory o cenę gazu, sytuację na Ukrainie i zagraniczne sankcje.

Zdaniem specjalistów to właśnie te ostatnie będą miały największy wpływ na oczekiwany przez Ministerstwo Energetyki spadek produkcji ropy.

Na Rosję zostały bowiem nałożone liczne ograniczenia w handlu. To efekt okupacji przez Rosję Krymu i udziału wojsk rosyjskich w walkach na wschodzie Ukrainy. Najbardziej rosyjski przemysł paliwowy dotyczą sankcje związane z zakazem technologii. Rosyjskie firmy paliwowe na szeroką skalę korzystają z amerykańskich urządzeń. Teraz jest to utrudnione.

Tymczasem bez amerykańskiej pomocy technologicznej eksploatacja niektórych złóż jest utrudniona, lub wręcz w ogóle niemożliwa.

Więcej informacji na stronie: www.gdansk.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 29/01/2015 - 11:00:00
logo_gazsystem.jpg Kolejne firmy podpisały umowy przesyłowe z Gaz-Systemem. To ważne ze względu na rozwój rynku gazu w naszym kraju.

W grudniu w wyniku transakcji na giełdzie gazu prowadzonej przez TGE S.A. przesłano 11,88 TWh TWh paliwa, a w ramach transakcji na rynku OTC 11,74 TWh. Coraz większą rolę odgrywają niezależni operatorzy.

Jakie firmy podpisały umowy z Gaz-Systemem? Wśród nich znalazła się spółka Fiten. Od tego roku Fiten rozszerza o sprzedaż gazu ziemnego ofertę skierowaną do klientów biznesowych z sektora MSP.

- Liczę, że współpraca z Gaz-System będzie miała charakter długoterminowy i umożliwi skuteczną realizację naszych celów biznesowych. W oparciu o posiadane doświadczenie oraz rozbudowaną sieć sprzedaży, planujemy budowę stabilnej pozycji na polskim rynku gazu ziemnego, przy czym niezbędna jest pomoc zaufanego partnera - mówi Krzysztof Czajka, dyrektor ds. sprzedaży Fiten.

Do grona firm współpracujących z Gaz-Systemem dołączyła także firma Alpiq Energy SE, spółka europejska, będąca częścią międzynarodowego koncernu Alpiq funkcjonującego na rynkach Europy Środkowo-Wschodniej. Działalność oddziału w Polsce obejmuje przede wszystkim hurtowy obrót energią elektryczną oraz sprzedaż energii elektrycznej dużym odbiorcom przemysłowym.

- Dzięki umowie, gaz ziemny dołącza do naszego portfela oferowanych produktów. Jako jedna z najbardziej aktywnych niezależnych spółek obrotu na polskim rynku, wierzymy w dalszą liberalizację rynku gazu, która pozwoli nam z sukcesem rozwijać współpracę ze spółkami obrotu oraz dużymi odbiorcami przemysłowymi w zakresie handlu, dostaw paliwa gazowego i świadczenia usług energetycznych. - podkreśla Krzysztof Bonk, dyrektor oddziału Alpiq Energy SE w Polsce.

- Po uzyskaniu przez EWE Trading GmbH koncesji na obrót paliwami gazowymi w Polsce, zawarliśmy umowę przesyłową z Gaz-System w celu rozpoczęcia działalności operacyjnej. Jako cel na przyszłość EWE Trading GmbH stawia sobie koordynację działań w wymienionych zakresach również na rynku polskim - zaznaczają Malte Neuendorff oraz Andreas Robert Hartung, przedstawiciele zarządu EWE Trading GmbH.

W ramach modelu kontraktowego zaproponowanego w Instrukcji Ruchu i Eksploatacji Sieci Przesyłowej, Gaz-System podpisuje z klientami umowy przesyłowe, które są uzupełniane o przydział konkretnej przepustowości i zdolności przesyłowej. Model ten pomaga elastycznie reagować na potrzeby przesyłowe klientów Gaz-System i realizować je w oparciu o taryfę entry-exit.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 27/01/2015 - 11:50:00
logo_pgnig.jpg Wyjątkowo ciepła aura w ubiegłym roku spowodowała, że największy dostawca ciepła w kraju PGNiG Termika nie mógł się pochwalić zbyt wysoką sprzedażą. Spółka sprzedał mniej zarówno ciepła jak i energii elektrycznej.

W ciągu 12 miesięcy 2014 sprzedaż ciepła w spółce wyniosła 36,62 PJ. Dla porównania w 2013 roku sprzedaż ciepła była o niemal 10 proc. wyższa i wyniosła 40,17 PJ.

Spółka zanotowała również spadek sprzedaży energii elektrycznej z produkcji. Sprzedaż wyniosła 3,56 TWh. Dla porównania rok wcześniej sprzedaż energii wyniosła 3,77 TWh.

Główny powód zmniejszenia sprzedaży zarówno w przypadku ciepła jak i energii to wyjątkowo ciepła aura.

PGNiG Termika to spółka będąca w Polsce największym producentem ciepła i energii elektrycznej w skojarzeniu. Zakłady spółki produkują 11 proc. całego wytwarzanego w Polsce ciepła. Dociera ono już do 70 proc. warszawiaków i 60 proc. mieszkańców Pruszkowa, Piastowa i Michałowic. PGNiG Termika korzysta z produkcji w kogeneracji. Zakłady spółki wytwarzają rocznie około 4,4 TWh energii elektrycznej i 11,3 TWht ciepła.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 23/01/2015 - 12:20:00
logo_wnp.jpg W tym roku szef Naftohazu Andriej Koboliew zapowiedział, że tylko 40 proc. gazu z importu Kijów kupi w Rosji. Rosjanie są zaskoczeni. Ich zdaniem decyzja Kijowa nie jest racjonalna.

Prezes ukraińskiej spółki powiedział również, że w ciągu najbliższych kilku lat Ukraina ma nadzieję ograniczy import jednego dostawcy do 33 proc. całości.

Zapowiedzi ukraińskiej spółki najbardziej uderzają w rosyjski Gazprom. Jeszcze całkiem niedawno rosyjski potentat sprzedawał na Ukrainie ponad 25 mld m3 gazu. Jednak szantaż cenowy stosowany przez Moskwę – Kijów płacił praktycznie najwyższe ceny w Europie – spowodował, że władze Ukrainy zaczęły szukać alternatywy.

Taką stał się import gazu z krajów Unii Europejskiej przy wykorzystaniu tzw. rewersu. W ostatnim czasie Moskwa obniżyła ceny gazu dla Ukrainy, tyle że ta już nie ufa rosyjskim zapewnieniom. Boi się powtórzenia sytuacji, że Kreml nakaże zakręcić kurki.

W obecnej sytuacji decyzje Ukrainy mogą spowodować, że za kilka lat Kijów kupi od Gazpromu mniej niż 10 mld m3 gazu.

Władze naszego wschodniego sąsiada starają się zrównoważyć rynek także poprzez zwiększenie wydobycia gazu z krajowych złóż. W ubiegłym roku Ukraina wyprodukowała 0,50 mld m3 gazu. To o około 4,7 proc. mniej niż rok wcześniej. Głównym powodem spadku był jednak brak gazu z Krymu, który od wielu miesięcy jest okupowany przez Rosjan.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 21/01/2015 - 18:55:00
logo_lotos.jpg Norweski rząd zaoferował udziały w 54 koncesjach na Norweskim Szelfie Kontynentalnym (NCS) w ramach rundy licencyjnej APA 2014 w sumie 43 firmom. Wśród nich znalazły się norweskie spółki Grupy Lotos i Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG).

Spośród 54 rozdysponowanych koncesji 34 zlokalizowane są na Morzu Północnym, 16 na Morzu Norweskim, a 4 na Morzu Barentsa. W ramach rundy licencyjnej APA 2014 złożona została rekordowa liczba aplikacji przez 47 firm naftowych. Udziały otrzymały w sumie 43 spółki, w tym 23 będzie posiadać status operatora. W tej ostatniej grupie znalazły się firmy Lotos Exploration and Production Norge, która została operatorem koncesji PL 797 na Morzu Norweskim z udziałem na poziomie 30 proc. (pozostałe udziały zaoferowano firmom Svenska, Spike - po 25 proc. oraz Petoro - 20 proc.) i PGNiG Upstream International, której przyznano 40 proc. udziałów koncesji PL 799, również na Morzu Norweskim (obok firm Statoil, VNG i Explora - po 20 proc. udziałów).

- Przyznanie nowych koncesji poszukiwawczych przynosi nowe możliwości dla nagrodzonych firm. Większość prac na NCS prowadzonych jest w rejonach dojrzałych, chodzi więc o zapewnienie stabilnego poziomu aktywności i kontynuację prac na Norweskim Szelfie - powiedział Tord Lien, norweski minister ropy i energii.

Rundy licencyjne APA obejmują najbardziej eksploatowane obszary NCS. Jednym z głównych wyzwań dojrzałych obszarów jest spodziewany spadek wielkości odkrywanych złóż. Mniejsze odkrycia mogą nie być opłacalne, gdyby miały być zagospodarowywane samodzielnie, ale nadal mogą być zyskowne, jeśli przy ich zagospodarowywaniu da się wykorzystać istniejącą i planowaną infrastrukturę przesyłową i przetwórczą, bądź też jeśli są rozpatrywane w kontekście połączenia z innymi okolicznymi projektami. Dlatego tak istotne jest w tym przypadku odkrycie i zagospodarowanie potencjalnych złóż na czas.

Więcej informacji na stronie: www.lotos.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 19/01/2015 - 19:30:00
logo_gazsystem.jpg Premier Ukrainy Aresnij Jaceniuk poinformował na poniedziałkowej konferencji o podpisaniu przez operatorów systemów gazowniczych Polski i Ukrainy umowy w sprawie budowy gazociągu o dużej przepustowości.

Ukraińska firma Naftohaz i polska Gaz-System podpisały umowę dotyczącą budowy interkonektora, który pozwoli transportować na Ukrainę gaz z terminalu LNG w Świnoujściu.

"Chcę podkreślić, że chodzi tutaj nie o rewers rosyjskiego gazu, lecz o dostawę gazu z terminali LNG w Świnoujściu i Kłajpedzie" - mówił Jaceniuk podczas konferencji po spotkaniu z polską premier Ewą Kopacz, która w poniedziałek składa wizytę w Kijowie. Dodał, że interkonektor umożliwi rocznie dostawę 10 mld metrów sześciennych gazu na Ukrainę

Cytujące ukraińskiego premiera miejscowe i rosyjskie gazety informują, że chodzi o całkowicie nowy gazociąg, a nie tylko o odwrócenie kierunku przepływu surowca (tzw. rewers) na dotychczasowych połączeniach.

Ewentualne połączenia gazowe Polski i Ukrainy może przynieść wymierne korzyści obu stronom.

Co dla nas ważne, Kijów byłby zainteresowany importem gazu poprzez nasz terminal gazowy w Świnoujściu, a w przyszłości po powstaniu odpowiednich połączeń gazowych, także z litewskiego terminala gazowego w Kłajpedzie.

Media, cytując Jaceniuka, piszą także, że nowe połączenie byłoby kluczowe ze względu na dostęp Ukrainy do niemieckiego rynku gazowego, należącego do najbardziej płynnych w Europie.

Dla walczącej z rosyjskim dyktatem gazowym Ukrainy, będzie to oznaczało bowiem, alternatywne wobec rosyjskiego źródło dostaw. Kijów będzie w znacznie mniejszym stopniu podatny na rosyjski szantaż cenowy. Już obecnie nasz wschodni sąsiad taniej niż od Rosjan, kupuje gaz np. w Niemczech. Ceny rosyjskiego gazu w znacznym stopniu zależą bowiem od kwestii politycznych, a nie tylko od ekonomii.

Oczywiście jeśli ktoś zyskuje, ktoś musi stracić. "Poszkodowanym" byłby Gazprom. W ubiegłym roku Ukraina z różnych przyczyn kupiła rekordowo mało rosyjskiego gazu. Interkonektor mógłby zakupy zmniejszyć jeszcze bardziej.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 15/01/2015 - 18:00:00
logo_gazsystem.jpg Operator Gazociągów Przesyłowych Gaz-System rozpoczyna realizację gazociągów wysokiego ciśnienia o średnicy 700 mm i ciśnieniu roboczym 8,4 MPa, o łącznej długości 120 km, które będą przebiegać wokół aglomeracji warszawskiej.

Inwestycja obejmuje:

- budowę gazociągu relacji Rembelszczyzna-Mory (ok. 29 km); - budowę gazociągu relacji Mory-Wola Karczewska (ok. 91 km).

Wykonawca projektu budowlanego i wykonawczego wraz z nadzorem autorskim inwestycji został wybrany w wyniku publicznego postępowania przetargowego. Umowa w sprawie opracowania projektu koncepcyjnego, budowlanego gazociągów podpisana została 30 grudnia 2014 r. z ILF Consulting Engineers Polska.

Do zadań wykonawcy projektu należy między innymi uzyskanie decyzji o uwarunkowaniach środowiskowych, o lokalizacji inwestycji oraz pozwolenia na budowę. Opracowanie dokumentacji projektowej zakończone uzyskaniem pozwolenia na budowę planowane jest w 2017 r.

Celem realizacji inwestycji jest poprawa bezpieczeństwa dostaw gazu dla odbiorców zlokalizowanych w rejonie miasta stołecznego Warszawy i na terenie województwa mazowieckiego.

- W związku ze wzrostem zapotrzebowania na gaz ziemny w aglomeracji warszawskiej niezbędna jest rozbudowa systemu gazociągów przesyłowych w tym rejonie. Realizacja tych inwestycji umożliwi jednocześnie podłączenie do systemu przesyłowego nowych odbiorców z sektora energetycznego oraz zabezpieczy potrzeby rozwijającego się rynku gazu w aglomeracji” – podkreśla Jakub Stypuła, dyrektor Pionu Inwestycji Gaz-System.

Decyzją Komisji Europejskiej z października 2013 roku gazociągi relacji Rembelszczyzna-Mory i Mory-Wola Karczewska otrzymały status projektów o znaczeniu wspólnotowym.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 13/01/2015 - 10:30:00
logo_wnp.jpg Zlecenia projektowe i nadzorcze w energetyce i gazownictwie dominują w portfelu zleceń ILF Consulting Engineers Polska - poinformował portal wnp.pl Andrzej Dercz, prezes spółki. Wskazał, że firma chce też realizować inwestycje w formule EPCM (Engineering, Procurement, Construction Management).

- Aktualny portfel zleceń spółki opiewa na ok. 60 mln zł. W portfelu główny udział, ok. 40-45 proc., ma segment ropy i gazu, który tradycyjnie stanowi wiodący obszar naszej działalności - powiedział Dercz.

- Kolejna pod względem udziału jest energetyka - ok. 30 proc. Pozostałe segmenty - ok. 25-30 proc. Udział rynku polskiego w portfelu wynosi 80 proc. - dodał.

Prezes przypomniał, że najważniejsze kontrakty spółki w sektorze energetycznym to: usługi inżyniera kontraktu dla bloku 1075 MW w Kozienicach, bloku 449 MW w Stalowej Woli oraz bloku 230 MW w Gardabani w Gruzji.

Ponadto ILF przygotowuje dokumentację dla bloku 413 MW w Łagiszy oraz jest podwykonawcą Envi Con, generalnego projektanta bloku 843 MW w Jaworznie.

- W sektorze ropy i gazu odpowiadamy za usługi projektowe i nadzory inwestorskie dla gazociągów wysokiego ciśnienia o łącznej długości ponad 1000 km. W ramach grupy ILF uczestniczymy także m.in. w budowie gazociągu w Nigerii - wskazał Dercz.

- Dobiega końca zlecenie na prace projektowe przy budowie centralnego odcinka drugiej linii metra w Warszawie. To największy i najdłuższy kontrakt w historii spółki - trwał blisko pięć lat, a jego wartość wyniosła kilkadziesiąt milionów euro - dodał.

Jak podał prezes, w 2014 r. spółka zgodnie z planem osiągnęła przychody na poziomie ok. 50 mln zł oraz ok. 1 mln zł zysku netto. Rok wcześniej przychody wyniosły ok. 63 mln zł, a zysk netto ok. 1,1 mln zł.

- Oczywiście nie są to rezultaty tak dobre jak te, które osiągaliśmy w przeszłości oraz takie, które by w pełni satysfakcjonowały nas oraz właściciela spółki. Niemniej przy dużej konkurencji na rynku wyniki należy oceniać pozytywnie - stwierdził Dercz.

- W 2015 r. chcemy osiągnąć ok. 60-65 mln zł przychodów oraz ok. 4-4,5 mln zł zysku netto. Obecnie na etatach zatrudniamy ok. 180 osób. Mamy także ok. 70 współpracowników. To optymalna wielkość na obecny portfel zleceń - dodał.

Prezes poinformował, że ILF zmniejszył aktywność w sektorze drogowym i inżynierii środowiska, gdyż ceny są tam bardzo niskie.

- Są jednak wyjątki, takie jak obecnie realizowany przez nas kontrakt poza Europą, dla jednej z większych oczyszczalni ścieków - dla stolicy Kataru. Przypuszczalnie ciekawym sektorem pozostaje dla nas kolej, gdzie chcielibyśmy wykorzystać potencjał naszej grupy - powiedział Dercz.

- Wiadome jest, że koniunktura w polskim sektorze energetycznym będzie słabnąć, gdyż prawie wszystkie największe inwestycje są już w toku. Z dużych przedsięwzięć, planowanych na przyszłe lata, wydaje się, że tylko Elektrownia Czeczott może doczekać się realizacji - ocenił.

Wskazał, że spółka chciałaby wrócić do modelu, w którym ILF rozpoczynał działalność na rynku energetycznym w Polsce, czyli do roli dostawcy usług EPCM.

- Taką funkcję pełniliśmy dla Fortum przy budowie nowej elektrociepłowni w Częstochowie. Fortum w formule EPCM planuje budować w Zabrzu jednostkę kogeneracyjną. Zamierzamy się ubiegać o to zadanie - podsumował prezes.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 12/01/2015 - 12:41:00
logo_pgnig.jpg Ten rok może się okazać decydującym dla branży łupkowej w Polsce. Od kilku miesięcy mamy nowe prawo, wiceprezes PGNiG zapowiada komercyjny sukces. Jednak droga do niego daleka, a bardzo złą informacją są przeceny na rynkach paliw.

Na razie sukcesów w gazie łupkowym mamy tyle co na lekarstwo. Najpierw były problemy natury legislacyjnej. Potem okazało się, że dużo większa niż w USA głębokość zalegania skał łupkowych spowodowała, że to co dobrze sprawdziło się w Stanach Zjednoczonych, u nas okazuje się pomyłką.

To jednak nie koniec kłopotów. Duży i to negatywny wpływ na poszukiwania niekonwencjonalnych złóż gazu ma fakt znaczących przecen na rynku gazu i ropy.

Teoretycznie firmy angażujące się w Polsce w poszukiwania gazu łupkowego inwestują z myślą o zyskach, ale w długiej perspektywie. Na ich działania okresowe spadki cen paliw nie powinny mieć decydującego wpływu. Tyle że cena ropy spada już trzy kwartały, tanieje także gaz ziemny.

Co to oznacza?

Po pierwsze początkowo założenia ekonomiczne wzięły w łeb. Każda z firm angażując się w prace poszukiwawcze na terenie naszego kraju zakładała bowiem określony poziom cen. Tymczasem przy niskich cenach ropy i gazu, może się okazać, że to co wydawało się dotychczas opłacalne, nawet po ewentualnym sukcesie w poszukiwaniach takim może nie być.

Następstwem takiej sytuacji może być zamrożenie inwestycji, spowolnienie prac lub wręcz wycofanie się.

Warto podkreślić, że w biznesie węglowodorowym takie zachowania są na porządku dziennym. Nawet bardzo perspektywiczne projekty były zamrażane, gdy okazywało się, że w określonych warunkach ich kontynuowanie nie ma sensu.

Po drugie przy obecnym poziomie cen w ogóle powstaje pytanie, czy dalej rozwijać biznes łupkowy. Dla części firm nawet znalezienie dużych zasobów gazu łupkowego może być kłopotliwe. Surowiec trzeba bowiem gdzieś sprzedać, tymczasem w Unii Europejskiej mamy nadmiar taniego gazu, co więcej wszystkie kalkulacje mówią, że wydobycie gazu łupkowego będzie droższe. A o tym, że z nadmiarem gazu są problemy widać po tym, co dzieje się z Gazpromem. Największy koncern gazowy na świecie wydobył w ubiegłym roku najmniej gazu w historii, a i tak wielu przypadkach nie potrafił go sprzedać.

Tak więc pomimo zmian w prawie, które powinny przyspieszyć prace ten rok dla gazu łupkowego może być bardzo trudny.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 09/01/2015 - 13:50:00
logo_lotos.jpg Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo SA podpisało z Lotos Petrobaltic umowę o wspólnych operacjach na koncesji Górowo-Iławeckie w północno-wschodniej Polsce.

Współpraca obejmuje wykonanie badań sejsmicznych 2D o łącznej długości 200,4 kmb wraz z reprocessingiem danych archiwalnych. Wyniki prac mają być znane w połowie 2015 roku. Na ich podstawie zostanie podjęta decyzja dotycząca ewentualnych kolejnych etapów prac na koncesji Górowo Iławeckie.

Celem poszukiwawczym są potencjalne akumulacje ropy naftowej w utworach kambru, analogiczne do złóż odkrytych na obszarze obwodu kaliningradzkiego i Litwy.

Połączenie doświadczeń PGNiG SA operującego na 77 koncesjach poszukiwawczych w Polsce z doświadczeniami Lotos Petrobaltic wydobywającego ropę naftową ze złóż kambryjskich na Morzu Bałtyckim daje duże nadzieje na odkrycie znaczących złóż ropy naftowej na północy Polski.

Właścicielem koncesji Górowo Iławeckie jest PGNiG SA. Współpraca na tej koncesji jest kontynuacją działań podjętych w ramach porozumienia o współpracy w działalności poszukiwawczej z dnia 5 kwietnia 2013 r.

Więcej informacji na stronie: www.lotos.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 08/01/2015 - 19:50:00
logo_pgnig.jpg Nadzwyczajne walne zgromadzenie PGNiG Termika w czwartek dokonało zmian w zarządzie spółki. To kolejne, w stosunkowo krótkim czasie, zmiany w kierownictwie firmy.

Z kierownictwa firmy odwołano dwóch członków zarządu: Andrzeja Wielguszewskiego i Andrzeja Smolińskiego. Do zarządu w randze członka wszedł natomiast Jacek Chodkowski.

Zarząd spółki jest więc obecnie dwuosobowy. Prezesem firmy jest bowiem Marek Dec. Pełni on tę funkcję od nieco ponad trzech miesięcy.

Nowy członek zarządu, Jacek Chodkowski, jest absolwentem Politechniki Warszawskiej - Wydział MEL oraz Executive MBA Szkoły Biznesu Politechniki Warszawskiej. Ukończył również Studia Podyplomowe Ogólnomenedżerskie na Uniwersytecie Warszawskim.

Z elektrociepłowniami warszawskimi związany od 2004 roku jako uczestnik pierwszej odsłony programu Młody Energetyk. Zaczynał pracę na stanowisku maszynisty urządzeń ciepłowniczych, potem pracował jako operator bloku i starszy maszynista urządzeń ciepłowniczych, i kolejno jako dyżurny inżynier ruchu kierownik Oddziału Ec Siekierki, kierownik Wydziału Wytwarzania Ec Siekierki i C Kawęczyn, następnie kierownik Wydziału Wytwarzania Ec Żerań i Ciepłownia Wola. Od 2013 roku pełni funkcję dyrektora Zakładu Elektrociepłownia Siekierki i Ciepłownia Kawęczyn.

PGNiG Termika to spółka będąca w Polsce największym producentem ciepła i energii elektrycznej w skojarzeniu. Zakłady spółki produkują 11 proc. całego wytwarzanego w Polsce ciepła. Dociera ono już do 70 proc. warszawiaków i 60 proc. mieszkańców Pruszkowa, Piastowa i Michałowic. PGNiG Termika korzysta z produkcji w kogeneracji. Zakłady spółki wytwarzają rocznie około 4,4 TWh energii elektrycznej i 11,3 TWht ciepła.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 07/01/2015 - 13:00:00
logo_gazsystem.jpg Od nowego roku Operator Gazociągów Przesyłowych Gaz-System udostępnił klientom nowe techniczne możliwości importu gazu do Polski z kierunku zachodniego z wykorzystaniem gazociągu jamalskiego. Było to możliwe dzięki rozbudowie punktu we Włocławku.

Możliwość importu gazu z kierunku zachodniego z wykorzystaniem rewersu wirtualnego na gazociągu jamalskim w ramach usługi świadczonej na zasadach ciągłych wzrosła o 3,2 mld m sześc. rocznie (przepustowość ciągła). W ten sposób do Polski można już importować na zasadach ciągłych około 5,5 mld m sześc. gazu ziemnego rocznie z kierunku Niemiec tylko przez punkt Mallnow rewers. Obecnie dodatkowa przepustowość została przydzielona klientom w trybie aukcji na produkty kwartalne, które odbyły się w grudniu 2014 r.

Ponadto na punkcie Mallnow rewers oferowana jest przepustowość na zasadach przerywanych, która pozwala importować do Polski dodatkowo około 2,7 mld m sześc. rocznie w przypadku utrzymywania przepływu gazociągiem jamalskim w kierunku Niemiec. W wyniku tej zmiany aktualne techniczne możliwości importu gazu do Polski z kierunku zachodniego i południowego wynoszą ponad 90 proc. (wzrost o ponad 20 proc.) naszych potrzeb importowych.

Gaz-System został wyznaczony przez prezesa URE na niezależnego operatora polskiego odcinka gazociągu jamalskiego w listopadzie 2010 roku. Od listopada 2011 roku wolna przepustowość jest udostępniania dla uczestników rynku w ramach usługi przesyłania zwrotnego (rewers wirtualny) realizowanej przy przesyle gazu gazociągiem jamalskim z kierunku wschodniego. Od kwietnia 2014 roku możliwy jest także rewers fizyczny, który pozwala na przesył gazu z kierunku Niemiec do Polski w sytuacji, gdy gazociągiem jamalskim nie jest przesyłany gaz z kierunku wschodniego.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 05/01/2015 - 13:12:00
logo_psg.jpg Powstający w Świnoujściu terminal gazowy ma stać się kluczowym elementem gazowego korytarza północ-południe. Na drugim końcu magistrali miał powstać terminal LNG na chorwackiej wyspie Krk. Tymczasem nie wiadomo, czy powstanie. Paradoksalnie może to być dla naszej inwestycji korzystne.

Promowany i popierany także przez Komisję Europejską gazowy korytarz północ-południe miał połączyć systemem gazociągów Adriatyk i Bałtyk. Gazociągi przebiegałyby przez Polskę, Czechy, Słowację, Węgry i Chorwację. Na końcu systemu stanęłyby dwa terminale LNG. Polski jest już bliski zakończenia, chorwacki być może w ogóle nie powstanie…

ak donoszą bowiem media chorwackie, rząd wciąż nie dał zielonego światła dla budowy terminala. Zastanawiają się, czy powstanie.

Warto przypomnieć, że KE jeszcze w październiku 2013 roku przyznała chorwackiemu terminalowi LNG status projektu o znaczeniu wspólnotowym. W listopadzie Chorwacja dostała z UE 4,9 mln euro na opracowanie dokumentacji technicznej i modelu finansowania budowy terminalu, a wykonawca inwestycji ma zostać wyłoniony w 2015 r.

Nieoficjalnie wiadomo jednak, że w sprawie nic się nie dzieje. Zdaniem chorwackich mediów planowana data uruchomienia obiektu 2019 rok wydaje się być nierealna. Głównym powodem zwłoki jest brak pieniędzy na tę inwestycję. Chorwacji zwyczajnie na nią obecnie nie stać.

Czy problemy z chorwackim terminalem powinny nas martwić? Z jednej strony zawsze lepiej mieć więcej możliwości dostaw gazu. A to dawałoby uruchomienie terminala. Z drugiej może się okazać, że planowana rozbudowa naszego obiektu (z 5 mld m3 do 7,5 mld m3 rocznych zdolności przyjmowania gazu) może być jeszcze bardziej celowa.

Więcej informacji na stronie: www.gdansk.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 02/01/2015 - 10:39:00
logo_orlen.jpg W 2014 roku Gazprom wyprodukował tylko 444,4 mld m3 gazu. To najmniej w historii tego gazowego potentata. Jako przyczynę koncern podaje spory o cenę gazu, sytuację na Ukrainie i zagraniczne sankcje. Ale, co ciekawe, Gazprom traci także na własnym, rosyjskim rynku.

Ponad 444 mld m3 gazu to nadal ogromna ilość. Jednak w 2013 roku spółka wyprodukowała 487,4 mld m3 gazu. Ubiegłoroczne wydobycie było wiec o niespełna 10 proc. niższe od tego z 2013 roku. Co więcej, było także niższe w porównaniu z rokiem 2009. A wówczas rosyjski gigant z powodu światowego kryzysu gospodarczego wyprodukował "tylko" 461,5 mld m3 gazu. Poprzedni i 2012 rok wydawały się okresem stabilizacji. Wydobycie było na poziomie około 487 mld m3. We wszystkich pozostałych latach Gazprom począwszy od 2002 roku produkował ponad 500 mld m3.

Spadające wydobycie gazu to dla rosyjskiej spółki duży problem. Już w ubiegłym roku Gazprom miał kłopot z wywiązywaniem się ze zobowiązań handlowych. Najlepszym tego przykładem są mniejsze od zamówionych dostawy gazu dla PGNiG.

Co spowodowało mniejszą produkcję?

Po pierwsze spadło zapotrzebowanie na surowiec. Zaprzestanie dostaw gazu na Ukrainę późną wiosną ubiegłego roku spowodowało, że Kijów kupił w Rosji najmniej gazu w historii. W 2013 roku Ukraina kupiła od Rosjan 25,8 mld m3. W ubiegłym tylko 15-16 mld m3. Co więcej, po tym, jak Rosja rozpoczęła okupację Krymu, a rosyjskie wojska aktywnie uczestniczą w walkach na wschodzie Ukrainy, ta ostatnia zrobi wszystko, aby jeszcze zmniejszyć zakupy od Rosjan.

Jednak nie tylko Ukraina zmniejsza zakupy gazu w Rosji. Uczyniło to szereg krajów Unii Europejskiej. Sprzyjała im rekordowo ciepła aura. Warto podkreślić, że nigdy przed rokiem 2014 na koniec kwietnia magazyny gazu w UE nie były wypełnione aż w takim stopniu.

Rosjanom nie sprzyjała także sytuacja na światowym rynku gazu. Bum łupkowy spowodował, że ceny gazu znacząco obniżyły się.

Rosjanie jako powód problemów podają także sankcje gospodarcze (po agresji na Ukrainę). Jednak nie były one nałożone bezpośrednio na Gazprom. To tłumaczenie jest więc dość wątpliwe.

Ważną wskazówką pokazującą, co się stało, jest fakt zmian na samym rosyjskim rynku. Gazprom ma na nim poważne problemy. Firmy takie jak Novatek, Rosnieft i Łukoil oferują w Rosji znaczące ilości surowca. Według specjalistów proponowane przez nie ceny i umowy są znacznie bardziej elastyczne niż oferta Gazpromu. Według szacunków Sbierbanku, konkurentom Gazpromu w ubiegłym roku udało się podwoić udział w rynku. Wynosi on obecnie już 35 proc.

Więcej informacji na stronie: www.orlen.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 31/12/2014 - 20:43:10

Zespół SITPNiG



« powrót

Wiadomość
Środa, 31/12/2014 - 19:10:00
logo_pgnig.jpg - Sprawa wywołała spore poruszenie w branży jednak nie obawiałbym się, że z powodu zmian w składzie zarządu spółka się „przewróci”. PGNiG w swojej historii niejednokrotnie przechodził podobne sytuacje, a mimo to firma działała stabilnie - mówi Filip Elżanowski, radca prawny i ekspert rynku energetycznego z Kancelarii Elżanowski Cherka & Wąsowski.

29 grudnia br. Rada Nadzorcza PGNiG, reprezentowana przez dwie osoby z Ministerstwa Skarbu Państwa, jedną z Ministerstwa Gospodarki, jedną niezależną i trzy ze spółki – jednomyślnie zdecydowała o odwołaniu Jerzego Kurelli ze stanowiska wiceprezesa zarządu.

- Na koniec zawsze liczą się fakty, a patrząc na mijający rok, można go zliczyć do udanych. PGNiG dobrze poradził sobie ze zmniejszeniem dostaw gazu od Gazpromu we wrześniu tego roku. Dużym sukcesem było porozumienie z Qatargas, które uwolniło koncern od ryzyka zapłaty odszkodowań grożących za nieodebranie surowca przewidzianego do dostarczenia PGNiG w 2015 r. Także rozpoczęcie negocjacji z Gazpromem, dotyczących zarówno cen surowca, jak i elastyczności w wolumenach kupowanego gazu można uznać za krok w kierunku pozytywnego zakończenia rozmów ze wschodnim partnerem. Docenić należy także zakończenie sporu zbiorowego o wynagrodzenia w PGNiG. Płace nie wzrosły, bo spółce udało się przekonać związkowców, że w obliczu liberalizacji rynku gazu wyższe wynagrodzenia nie są możliwe. Teraz przed PGNiG kolejne wyzwania ogłoszone w strategii na lata 2014 – 2022. Spółka chce utrzymać pozycję największego gracza w branży poszukiwawczo-wydobywczej w Polsce oraz głównego sprzedawcy gazu. Koncern stawia też na rozwijanie działalności związanej z wytwarzaniem energii elektrycznej i cieplnej. Na tych zadaniach należy skoncentrować wszystkie siły, aby również przyszły rok można było podsumować na plus - powiedział nam Elżanowski.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 30/12/2014 - 19:00:00
logo_psg.jpg Apator Metrix (spółka z grupy Apator) zawarła z Polską Spółką Gazownictwa umowę na dostawę gazomierzy miechowych. Wartość umowy wynosi 22,8 mln zł netto, a dostawy będą realizowane do końca 2015 r.

Zamawiający zastrzega w umowie możliwość zwiększenia bądź zmniejszenia ilości gazomierzy o 30 proc.

W okresie pierwszych trzech kwartałów br. przychody ze sprzedaży grupy Apator wyniosły 517,4 mln zł i były większe niż rok wcześniej, kiedy były na poziomie 503,6 mln zł. Wskaźnik EBITDA wzrósł z 83,3 mln zł do 94,5 mln zł.

Większy był także zysk netto: za pierwsze 9 miesięcy br. wyniósł on 61,3 mln zł, podczas gdy rok wcześniej był on w wys. 52,1 mln zł.

Więcej informacji na stronie: www.gdansk.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 30/12/2014 - 02:11:15
logo_sitpnig.jpgRozstrzygnięcie IX edycji Konkursu o HONOROWĄ SZPADĘ SITPNiG

Kapituła Honorowej Szpady SITPNiG w składzie:

  • dr inż. Stanisław Szafran - kanclerz, sekretarz generalny SITPNiG,
  • prof. dr hab. inż. Stanisław Rychlicki - wicekanclerz, prezes SITPNiG,
  • prof. dr hab. inż. Andrzej Gonet - wicekanclerz, dziekan Wydziału WNiG,
  • prof. dr hab. inż. Adam Piestrzyński - wicekanclerz, dziekan Wydziału GGiOŚ,
  • dr hab. inż. Lucyna Natkaniec Nowak - sekretarz, prodziekan Wydziału GGiOŚ,
  • dr inż. Jan Ziaja - sekretarz, prodziekan Wydziału WNiG,

rozstrzygnęła Konkurs o Honorową Szpadę SITPNiG ogłoszony dla absolwentów Wydziałów Wiertnictwa Nafty i Gazu AGH oraz Geologii, Geofizyki i Ochrony Środowiska AGH w roku 2014.

Więcej informacji na stronie: www.sitpnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Niedziela, 28/12/2014 - 14:00:00
logo_wnp.jpg Dwie ostatnie noce były w naszym kraju bardzo chłodne. Oznacza to wzmożone zapotrzebowanie na gaz. Jednak do rekordowych kwot jeszcze daleko.

Dotychczasowa aura była dość łagodna stąd dobowe zużycie gazu było na dość niskim poziomie.

Wyraźny wzrost zużycia gazu nastąpił dopiero w pierwszej dekadzie grudnia. Wówczas zapotrzebowanie na gaz ziemny wyniosło średnio ok. 55 mln m3 na dobę. Bilansowanie systemu odbywało się z dostaw importowych, wydobycia krajowego i poboru z podziemnych magazynów gazu. Poziom napełnienia magazynów gazu w połowie grudnia wynosił około ok 2,28 mld m3.

Jednak w ostatnich dniach na większości obszaru kraju mieliśmy już temperaturę dość niską. Lokalne ponad 10 stopniowe mrozy nie pozostały bez wpływu na wzrost zapotrzebowania na gaz.

Dobowe zużycie gazu przekroczyło już 60 mln m3 surowca.

Jednak nie stwarza to problemów dla sieci gazowniczej. Bardzo wysokie stany magazynowe jak na obecny okres powodują, że dostawy gazu do odbiorców realizowane są bez przeszkód.

Obecnie (stan na godz. 6.00 27 grudnia) wypełnienia magazynów wynosi 78 procent.

Warto podkreślić, że rekordowe w kraju zużycie gazu to ponad 72 mln m3 surowca na dobę (mrozy w wielu rejonach kraju przekraczały wówczas 20 stopni).

Obecnie nawet większe mrozy nie stanowiłyby problemu. W ostatnich latach nasz kraj sporo inwestował w sieci przesyłowe. To sprawia, że łatwiej jest bilansować system i przesyłać gaz w regiony, gdzie jest on najbardziej potrzebny.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 24/12/2014 - 12:00:00
logo_psg.jpg Według danych rosyjskich urzędników w tym roku Gazprom wyprodukuje około 443-445 mld m3 gazu. To najmniej w historii potentata.

Tegoroczne wydobycie będzie wiec o około 9 proc. niższe niż w 2013 roku. Co więcej, będzie także niższe w porównaniu z rokiem 2009. A wówczas rosyjski gigant z powodu światowego kryzysu gospodarczego wyprodukował "tylko" 461,5 mld m3 gazu.

Poprzedni i 2012 rok wydawały się okresem stabilizacji. Wydobycie było na poziomie około 487 mld m3. We wszystkich pozostałych latach Gazprom począwszy od 2002 roku produkował ponad 500 mld m3.

Na koniec listopada obecnego roku produkcja gazu w grupie wyniosła 401,4 mld m3. Nawet jeśli wydobycie w grudniu byłoby na podobnym co w roku poprzednim poziomie (48 mln m3), to i tak spółka ustanowiłaby niechlubny rekord. Tymczasem tegoroczny grudzień będzie znacznie gorszy niż w 2013 roku. Po pierwsze aż o 900 mln m3 gazu mniej kupi Ukraina. O 4,8 mld m3 gazu zmniejszył się eksport do innych krajów.

- Wydobycie Gazpromu jest całkowicie powiązane z zapotrzebowaniem na gaz, tymczasem w tym roku spółka znacznie ograniczyła dostawy dla Ukrainy, która od czerwca do grudnia faktycznie były wstrzymane - tłumaczy, analityk Raiffeisenbank Andriej Poliszczuk. - Również warunki pogodowe w Europie i Rosji nie sprzyjają wzrostowi zużycia gazu. Zima jest przecież dość ciepła - dodaje Poliszczuk.

W 2013 roku sama Ukraina kupiła 25,8 miliardów metrów sześciennych gazu. W tym roku będzie to niewiele ponad 15 mld m3 surowca metrów rosyjskiego gazu. Mniejsze będzie także zapotrzebowanie na gaz przez Niemcy i Turcję. Odpowiednio w ubiegłym roku kraje te kupiły 41 i 26,7 mld m3 surowca.

Więcej informacji na stronie: www.gdansk.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 22/12/2014 - 19:30:00
logo_gazsystem.jpg Gazprom szacuje tegoroczny eksportu gazu do Europy i Turcji na 147 miliardów metrów sześciennych - poinformował w poniedziałek wiceprezes firmy Aleksander Miedwiediew. To aż o 15 mld m3 gazu mniej niż w 2013 roku.

Wcześniej Gazprom informował, że planuje sprzedać w krajach Unii Europejskiej i Turcji w 2014 roku 157 mld metrów sześciennych. W ubiegłym roku do UE i Turcji dostarczył 162 mld m3 surowca.

- Europa musi zdefiniować swoją politykę energetyczną w odniesieniu do gazu ziemnego, ponieważ gaz obecnie nie tylko nie otrzymuje żadnych przywilejów, ale bardzo często jest dyskryminowany – skomentował sytuację Miedwiediew.

Tak drastyczny, bo niemal 10 procentowy spadek sprzedaży jest dla szefów Gazpromu z pewnością bardzo niemiły, ma jednak daleko większe konsekwencje. Spółka jest jednym z głównych obok firm naftowych płatników podatków w Rosji. Mniejsze dostawy gazu to z pewnością problem dla budżetu. Jak duże? Jeśli średnio kraje UE płacą za 1000 m3 około 350 dolarów, to z powodu mniejszych zakupów surowca, przychody spółki będą niższe o około 5,2 mld dolarów.

Biorąc pod uwagę plany inwestycyjne rosyjskiego molocha jest to spory problem.

Dlaczego jednak gaz w UE się nie sprzedaje tak dobrze? Powodów jest kilka. Po pierwsze wysokie ceny surowca nie zachęcają do wykorzystania go w charakterze paliwa dla elektrowni i elektrociepłowni. Te ostatnie wręcz w niektórych krajach UE bywały zamykane.

Inny problem z rosyjskim gazem to malejąca wiarygodność rosyjskiego koncernu. Z jeden strony spółka skarży się na spadek sprzedaży, z drugiej nie potrafi wywiązać się z kontraktów – od października PGNiG otrzymuje mniej gazu niż chciałby.

Co gorsza perspektywy dla rosyjskiego giganta nie są dobre. Europa po okupacji przez Rosjan Krymu i uczestnictwie ich wojska w walkach na wschodzie Ukrainy, przewartościowała swoje poglądy. A to odbija się na Gazpromie.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Niedziela, 21/12/2014 - 20:43:10

Zespół SITPNiG



« powrót

Wiadomość
Środa, 17/12/2014 - 21:45:00
logo_gazsystem.jpg Ceny gazu niższe, stawki dystrybucyjne nieco w górę - prezes URE zatwierdził taryfy kluczowym przedsiębiorstwom sektora gazowego.

17 grudnia 2014 r. prezes URE zakończył postępowania o zatwierdzenie taryf ustalonych przez kluczowe przedsiębiorstwa sektora gazowego, tj.: Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG), Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo Obrót Detaliczny (PGNiG OD), Operatora Gazociągów Przesyłowych Gaz - System (OGP), SGT EuRoPol Gaz (EuRoPol) oraz Polską Spółkę Gazownictwa (PSG).

Średnie ceny gazu dla odbiorców PGNiG Obrót Detaliczny w 2015 roku będą niższe od cen tegorocznych o 1,8 proc. dla gazu wysokometanowego, 0,8 proc. dla gazu zaazotowanego Lw i o 1 proc. dla gazu zaazotowanego Ls. W przypadku odbiorców PGNiG - nabywających paliwa do dalszej odsprzedaży oraz odbiorców końcowych o rocznym zużyciu większym niż 25 mln m3 - spadek średnich cen wyniesie 4 proc. dla gazu wysokometanowego i 1,4 proc. dla gazu zaazotowanego. Natomiast stawki przedsiębiorstw sieciowych będą wyższe o ok. 1,5 proc. dla odbiorców EuRoPol Gaz; o 6,4 proc. dla odbiorców Gaz - System, a dla odbiorców PSG o 3 proc. dla gazu wysokometanowego; 2,3 proc. dla gazu zaazotowanego Ls i 2,9 proc. dla gazu zaazotowanego Lw.

Wzrost stawek opłat dwóch ostatnich przedsiębiorstw sieciowych podyktowany jest koniecznością zagwarantowania bezpieczeństwa energetycznego i zapewnienia środków na modernizację oraz rozwój sieci gazowej.

W wyniku zatwierdzenia nowych taryf płatności odbiorców w gospodarstwach domowych związane z zakupem paliw gazowych od PGNiG Obrót Detaliczny, w ramach umów kompleksowych, nie zmienią się.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 16/12/2014 - 13:00:00
logo_pgnig.jpg Wchodzące w skład Grupy Azoty Zakłady Chemiczne Police oraz Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo podpisały we wtorek 16 grudnia aneks dotyczący umowy na dostawy gazu. Wartość szacunkowa umowy to 197,4 mln złotych.

Aneks dotyczy przedłużenia okresu obowiązywania obecnej umowy na dostawy gazu do dnia 1 października 2016 roku (poprzednio do 1 października 2015 roku).

Umowa nie jest niespodzianką. PGNiG to największy i najważniejszy dostawca gazu nie tylko do Polic, ale i do całej Grupy Azoty.

Rocznie do czterech najważniejszych zakładów Grupy dostarcza około 2,3 mld m3 "błękitnego paliwa". Z tego około pół miliarda m3 rocznie odbierają same Police.

Pomimo liberalizacji rynku gazu w Polsce, dla zakładów chemicznych wciąż to PGNiG jest najlepszym partnerem. Wynika to ze skali działalności gazowego potentata, wiarygodności firmy i możliwości dostarczenia gazu.

Jednak należy podkreślić, że udział PGNiG w dostawach gazu do Grupy Azoty będzie systematycznie malał, zwłaszcza jeśli pojawią się dodatkowe możliwości przesyłu surowca. Docelowo Grupa chciałaby kupować w PGNiG około połowy potrzebne gazu. Reszta pochodziłaby z innych źródeł.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 15/12/2014 - 09:30:00
logo_wnp.jpg Niedawne mrozy spowodowały znaczący wzrost krajowego zapotrzebowania na gaz. W ostatnich dwóch tygodniach dobowe zużycie gazu w naszym kraju wzrosło do 55 mln m3. Jak wygląda sytuacja z dostawami gazu ze wschodu?

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo i Operator Gazociągów Przesyłowych Gaz-System przyznają, że dostawy gazu do Polski z kierunku wschodniego w okresie od 28 listopada 2014 r. do 12 grudnia 2014 r. były realizowane na stabilnym poziomie, zapewniającym bezpieczną pracę systemu przesyłowego w Polsce. Wszyscy końcowi odbiorcy gazu w Polsce otrzymują gaz zgodnie ze swoim zapotrzebowaniem.

Zarazem PGNiG nadal nie otrzymuje na punktach wejścia na granicy wschodniej pełnych ilości gazu zamawianych u rosyjskiego dostawcy w ramach obowiązującej umowy.

Zapotrzebowanie na gaz ziemny w ostatnich dwóch tygodniach wyniosło średnio ok. 55 mln m3 na dobę. Bilansowanie systemu odbywa się z dostaw importowych, wydobycia krajowego i poboru z podziemnych magazynów gazu. Poziom napełnienia magazynów gazu na chwilę obecną wynosi ok 2,28 mld m3. Dla porównania zapotrzebowanie na gaz ziemny w poprzednich dwóch tygodniach wyniosło średnio ok. 46 mln m3 na dobę. Poziom napełnienia magazynów gazu na koniec listopada wynosił ok. 2,52 mld m3.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 11/12/2014 - 14:00:00
logo_wnp.jpg Ministerstwo gospodarki - powołując się na dane europejskie dot. odporności systemu gazowego - oceniło na posiedzeniu senackiej komisji ds. UE, że Polska jest przygotowana na ewentualne trudności z dostawą gazu w sezonie zimowym, trwające od miesiąca do pół roku.

Takie wnioski przedstawił na czwartkowym posiedzeniu komisji wiceminister w MG Andrzej Dycha, powołując się na komunikat Komisji do Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie odporności europejskiego systemu gazowego w krótkim okresie. Przygotowano go w związku z możliwymi zakłóceniami dostaw ze Wschodu jesienią i zimą 2014 -15 r.

"Polski system jest gotowy na krótko i średniookresowe sytuacje kryzysowe" - oświadczył Dycha.

Według niego - w związku z trudną sytuacją polityczną na Ukrainie i w Rosji - w Europie przeprowadzono stress testy dotyczące możliwości ograniczenia lub wstrzymania rosyjskiego gazu w dwóch wariantach czasowych: jednego miesiąca oraz sześciu. Przewidziano też dwa modele działania: w sytuacji gdy państwa europejskie będą współpracować i solidarnie dzielić obciążenia związane ze wstrzymaniem gazu i w wypadku braku takiej współpracy.

Jak mówił wiceminister, w przypadku trwającej miesiąc przerwy w dostawie gazu Europa nie odczuje większych trudności. Natomiast jeśli potrwa ona dłużej, braki trzeba będzie rekompensować zmagazynowanym gazem, zwiększonym wydobyciem własnym oraz dostawami skroplonego gazu.

Ducha zaznaczył, że nie ma możliwości, by np. Norwegia - którą głównie brano pod uwagę - zwiększyła w tak krótkim czasie wydobycie gazu u siebie.

Wiceminister zauważył, że nie istnieje nakaz czy dyrektywa skłaniająca państwa do współpracy; podkreślił natomiast, że w Europie trwają rozmowy robocze między przedstawicielami poszczególnych krajów ws. różnych scenariuszy zdarzeń.

Jak ocenił warto byłoby w "niedalekiej przyszłości" wprowadzić zapisy zobowiązujące kraje europejskie do współpracy w przypadku "kryzysu gazowego" i określające jej zasady.

Ponadto - mówił Dycha - zarówno UE jak i polski rząd widzą potrzebę dywersyfikacji zarówno źródeł jak i drogi transportu gazu, szczególnie, że obecnie nie ma przygotowanej drogi do sprowadzania gazu np. z północnej Afryki.

Przekonywał, że warto nadal inwestować w technologię LNG, bo to nie tylko ułatwia dywersyfikację źródeł gazu, ale też stanowi element przetargowy przy negocjacjach dotyczących cen tego surowca.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 09/12/2014 - 18:34:00
logo_pgnig.jpg Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo oraz Qatar Liquefied Gas Company Ltd zawarły porozumienie do umowy sprzedaży skroplonego gazu LNG z 29 czerwca 2009 r. Zgodnie z porozumieniem PGNiG i Qatargas, biorąc pod uwagę swoją długoterminową współpracę, zmieniły zasady wykonywania Umowy Długoterminowej w 2015 roku.

W związku z powyższym, na mocy porozumienia, Qatargas ulokuje gaz LNG przewidziany do dostarczenia PGNiG w 2015 r. (ok. 1,5 mld m3) na innych rynkach, wykorzystując swoją pozycję jako jednego z wiodących producentów i dostawców LNG na świecie.

Jednocześnie na mocy porozumienia strony będą miały możliwość określenia zasad na jakich PGNiG i Qatargas uzgodnią dostawy LNG w 2015 do terminalu w Świnoujściu w zależności od potrzeb energetycznych Polski.

PGNiG pokryje Qatargas ewentualną różnicę pomiędzy ceną LNG określoną w umowie długoterminowej a jego ceną rynkową uzyskaną przez Qatargas. Jeśli cena ta miałaby być niższa niż satysfakcjonująca PGNiG, wówczas odbiór niesprzedanego LNG będzie przesunięty na kolejne lata wykonywania Umowy Długoterminowej.

- Uważam, że podpisanie tego porozumienia jest korzystne zarówno dla PGNiG jak i dla Qatargas. Jest to dowód na kontynuację owocnej współpracy między spółkami” – powiedział Mariusz Zawisza, prezes zarządu PGNiG.

W ocenie zarządu PGNiG, bazując na aktualnie dostępnych informacjach na temat przewidywanych na 2015 rok cen LNG na świecie oraz cen gazu ziemnego w Polsce, Porozumienie może pozwolić na poprawienie w 2015 roku wyniku finansowego PGNiG na obrocie gazem ziemnym pozyskanym w ramach umowy długoterminowej wobec pierwotnego scenariusza.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 08/12/2014 - 11:58:00
logo_gazsystem.jpg Gaz-System podpisał umowę z konsorcjum firm na rozbudowę Tłoczni Rembelszczyzna w ramach budowy gazociągu relacji Rembelszczyzna-Gustorzyn.

Umowa została podpisana z konsorcjum firm, wybranym w publicznym postępowaniu przetargowym, którego liderem jest PBG Oil and Gas w skład którego wchodzą także Przedsiębiorstwo Inżynierskie Ćwiertnia oraz spółka Eltel.

Inwestycja Gaz-System będzie realizowana w formule „zaprojektuj i wybuduj”. Przedmiotem umowy jest opracowanie projektu wykonawczego, nadzór autorski nad projektem, zakup i dostawa trzech agregatów sprężających, urządzeń, materiałów i wyposażenia, a także wykonanie robót, w tym prac rozruchowych związanych z rozbudową Tłoczni Rembelszczyzna.

Wartość podpisanej umowy wynosi blisko 138 mln zł netto. Umowa została zawarta na okres 24 miesięcy od dnia jej podpisania.

Rozbudowa Tłoczni Rembelszczyzna ma na celu przystosowanie obiektu do zwiększonego ciśnienia MOP 8,4 MPa oraz zwiększonych strumieni gazu, związanych z włączeniem gazociągu wysokiego ciśnienia relacji Rembelszczyzna - Gustorzyn na terenie istniejącej już Tłoczni gazu w Rembelszczyźnie, w województwie mazowieckim.

- Tłocznia Rembelszczyzna stanowi bardzo ważny element krajowego systemu przesyłowego. Celem inwestycji jest osiągnięcie wyższych parametrów ciśnieniowych przesyłu gazu oraz uzyskanie dodatkowej zdolności przesyłowej na poziomie ok. 440 000 m3/h. Rozbudowa Tłoczni pozwoli także na zwiększenie zdolności przesyłu gazu dla nowo budowanego pierścienia warszawskiego zasilającego odbiorców z Warszawy i okolic” – podkreśla Jakub Stypuła, dyrektor Pionu Inwestycji Gaz-System.

Budowa Tłoczni Gazu w Rembelszczyźnie planowana jest do współfinansowania ze środków Unii Europejskiej.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 04/12/2014 - 19:59:00
Jedną z najbardziej poszkodowanych przez taniejącą ropę polskich firm będzie PGNiG - twierdzą analitycy i zalecają sprzedaż akcji naszego gazowego potentata.

W nazwie naszej czołowej paliwowej spółki znajdują się zarówno nafta jak i gaz. I właśnie wydobycie nafty było do niedawna prawdziwą „perłą w koronie” potentata. W odróżnieniu bowiem od gazu wydobyta przez PGNiG ropa naftowa jest sprzedawana po rynkowych cenach. Tymczasem na gaz ustalane są taryfy.

Jednak w ostatnich miesiącach cena ropy znacząco spadła. Spadki przyspieszyły po tym, jak okazało się, że OPEC (Organizacja Krajów Eksportujących Ropę) nie zamierza zmniejszyć podaży surowca na rynek. Jeszcze całkiem niedawno baryłka (159 litrów) kosztowała ponad sto dolarów, Teraz o ponad 20 dolarów mniej, a co więcej prognozy mówią, że nadal będzie tanieć. Na przykład największy producent ropy wśród krajów OPEC, Arabia Saudyjska, prognozuje, że w przyszłym roku cena baryłki ropy będzie oscylowała wokół 60 dolarów.

Nic więc dziwnego, że wieści te musiały wpłynąć niekorzystnie na kurs akcji PGNiG. Należy bowiem pamiętać że działalność wydobywcza koncernu, to jego najbardziej dochodowa część.

Analitycy DM mBanku zalecili zmniejszanie liczby akcji PGNiG w portfelu inwestycyjnym.

- Na tle porównywalnych europejskich spółek z dominującym udziałem segmentu wydobywczego w EBITDA, kurs akcji PGNiG w ujęciu YTD [od początku roku przyp. aut. ] prezentuje się zaskakująco dobrze i zdaje się być odporny na tąpnięcie cen ropy z ostatnich miesięcy. W naszej opinii nie ma uzasadnienia dla takiej dywergencji, a kształtujące się na rynku przekonanie, że spółka posiada naturalny hedging w postaci segmentu obrotu jest nieporozumieniem - napisali analitycy DM mBanku w raporcie.

Ich zdaniem, wrażliwość wyników PGNiG na notowania węglowodorów powinna się ujawnić już w IV kwartale.

Zresztą słabość perspektyw papierów PGNiG dostrzegli także i gracze giełdowi. Jeszcze w ubiegłym tygodniu za akcję PGNiG płacono powyżej pięciu złotych. W czwartek notowania akcji spółki zakończyły się na prawie 2 procentowym minusie. Za akcję spółki na koniec czwartkowej sesji płacono 4,79 złotego. To i tak nieźle biorąc pod uwagę, że w poniedziałek i wtorek było jeszcze gorzej. Kurs akcji w ciągu tygodnia spadł o niemal 10 procent.

Sytuację mógłby poprawić wzrost cen ropy naftowej, na to się jednak nie zanosi.

Więcej informacji na stronie: .



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 02/12/2014 - 12:50:00
Suma umów zawartych pomiędzy PGNiG a spółką-córką PGNiG Obrót Detaliczny w tym roku to już 4,6 miliarda złotych. Tak duża skala oznacza, że PGNiG najpewniej z sukcesem zrealizuje obowiązek tak zwanego obliga gazowego.

Umową o największej wartości jest umowa sprzedaży z pierwszego grudnia 2014 roku, zawarta na czas nieokreślony od dnia 1 stycznia 2015 roku. Jej wartość szacunkowa sięga 2,6 mld zł. PGNiG Obrót Detaliczny zobowiązany jest do odbioru minimalnych ilości gazu ziemnego określonych w umowie, a w przypadku ich nieodebrania do zapłaty za różnicę między wartością minimalną a faktycznie odebraną (tzw. klauzula "take or pay").

1 sierpnia 2014 r. operacyjną działalność rozpoczęła spółka PGNiG Obrót Detaliczny. Wydzielenie nowego podmiotu z obecnej struktury PGNiG podyktowane było względami prawnymi oraz koniecznością przygotowania się do zbliżającego się pełnego uwolnienia rynku gazu w Polsce. W związku z wprowadzoną zmianą, cała obsługa handlowa klienta detalicznego w zakresie sprzedaży gazu ziemnego i energii elektrycznej została przeniesiona do nowej spółki.

Dla PGNiG umowy z Obrotem Detalicznym to także sposób na realizację zobowiązań wynikających z przepisów o tzw. obligu giełdowym. Czym w ogóle było obligo? Jego pomysłodawcy uważali, że jedyny sposób rozruszania rynku gazu to wymuszenie na największym jego sprzedawcy, czyli PGNiG, transakcji surowcem poprzez giełdę.

I tu zaczynają się schody. Ze względu na czynniki zewnętrzne i wcześniejsze uwarunkowania, chętnych na takie transakcje nie było. Problemem była i jest bowiem cena. Po co było kupować gaz poprzez giełdę, skoro niższe ceny otrzymywało się w kontraktach dwustronnych? Z kolei PGNiG nie mógł samodzielnie podwyższyć cen surowca ze względu na taryfy.

Jakby tego było mało, nie widać było rosnącego zapotrzebowania na gaz. Taka stagnacja nie sprzyjała więc podnoszeniu cen. Koniec końców mieliśmy sytuację, w której sprzedaż gazu poprzez giełdę nie cieszyła się zainteresowaniem. Co więcej, znaczna część obrotów to zakupy gazu od PGNiG przez spółki córki potentata (spółki dystrybucyjne).

Aby przymusić PGNiG do handlu gazem poprzez giełdę w prawie przewidziano sankcje. Zgodnie z przepisami niewypełnienie obowiązku może skutkować wysoką karą. Nakłada ją prezes Urzędu Regulacji Energetyki. Teoretycznie może ona wynieść do 15 proc. rocznych przychodów spółki. W przypadku Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa chodzić może o niebagatelną kwotę ponad 4,3 mld złotych.

Powstanie PGNiG Obrót Detaliczny automatycznie oznacza, że obrót przez giełdę gwałtownie wzrósł. Wydaje się także, że w tym roku obowiązek obliga giełdowego zostanie wypełniony.

Więcej informacji na stronie: .



« powrót

Wiadomość
Piątek, 28/11/2014 - 15:39:00
logo_psg.jpg Wojewoda Zachodniopomorski wydał decyzję o pozwoleniu na użytkowanie dla pierwszego etapu nowego gazociągu Szczecin-Gdańsk. To kluczowy gazociąg na północy naszego kraju.

Ukończony odcinek Płoty-Karlino o długości ok. 64 km to pierwszy etap gazociągu wysokiego ciśnienia mającego połączyć Szczecin z Gdańskiem. Rura ma mięć długości 265 km i średnicę 700 mm. Inwestycja zlokalizowana na obszarze województw: zachodniopomorskiego (11 gmin) i pomorskiego (8 gmin) została podzielona na cztery etapy. W chwili obecnej finalizowana jest budowa pozostałych trzech etapów na odcinkach: Karlino-Koszalin, Koszalin-Słupsk i Słupsk-Wiczlino-Reszki.

Budowa gazociągu relacji Szczecin-Gdańsk stanowi jeden z istotnych elementów krajowego systemu przesyłowego gazu i jest bezpośrednio związana z powstającym terminalem regazyfikacyjnym gazu skroplonego (LNG) w Świnoujściu. Gazociąg umożliwi przesył zwiększonych ilości gazu oraz zapewni dostawy paliwa gazowego na obszary dotąd niezgazyfikowane. Gazociąg będzie również współpracować z innymi obiektami infrastruktury gazowniczej, np. z Kawernowym Podziemnym Magazynem Gazu [KPMG] Kosakowo.

W trakcie realizacji I etapu inwestycji wykonano trzy przewierty horyzontalnego wiercenia kierunkowego (HDD) pod rzekami i zbiornikami wodnymi o łącznej długości około 2 km. W sumie na budowie czterech etapów gazociągu zaplanowano 15 przewiertów HDD i 3 mikrotunelingi o łącznej długości ok. 10,5 km między innymi pod rzekami, drogami, kanałami oraz zbiornikami wodnymi.

Więcej informacji na stronie: www.gdansk.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 26/11/2014 - 15:00:00
logo_psg.jpg Około 200 tys. zł zaoszczędzi Poznań razem z miejskimi instytucjami na grupowym zakupie gazu w 2015 r. W środę podpisana została umowa z firmą DUON Marketing and Trading S.A. Jest to pierwsza taka inicjatywa w kraju.

Jak przekazał PAP w środę rzecznik urzędu miasta Paweł Marciniak, Poznań jako pierwsza w Polsce gmina podjął działania w celu utworzenia grupy zakupowej gazu.

Podpisany kontrakt opiewa na ok. 12,2 mln zł brutto. Jak przekazuje urząd miasta, wybrana oferta jest korzystniejsza od dotychczasowych umów z PGNiG S.A. o około 200 tys. zł, co daje niespełna 2 proc. oszczędności. Miasto dodaje, że może zaoszczędzić więcej ze względu na przewidywane podwyżki cen gazu.

Grupa zakupowa składa się z blisko 150 podległych miastu jednostek, które wykorzystują gaz do ogrzewania budynków. Wśród nich są m.in. poznańskie przedszkola, szkoły, siedziby Urzędu Miasta i ogród zoologiczny. Oszacowano, że zapotrzebowanie całej grupy przez okres trwania umowy wyniesie ok. 5,5 mln m sześc. gazu, czyli ok. 59,5 tys. MWh.

Oferta spółki DUON Marketing and Trading S.A. wybrana została w przetargu. Poznań kupi gaz z taryf W4, W5 i W6.

Pomysł na grupowy zakup gazu pojawił się po doświadczeniach Poznania z grupowymi zakupami energii elektrycznej. Pod koniec października br. podpisano trzecią umowę na zakup energii elektrycznej. Obejmuje ona miejskie instytucje i sąsiadujące z Poznaniem gminy - w sumie 58 podmiotów. Na grupowym zakupie prądu udało się łącznie zaoszczędzić ok. 24 mln zł. Zwycięzcą przetargu na dostawę prądu była ENEA S.A., a podpisany z firmą kontrakt opiewał na prawie 67 mln zł. Za tą kwotę firma dostarczy 238 GWh energii elektrycznej.

Więcej informacji na stronie: www.gdansk.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Niedziela, 23/11/2014 - 13:16:00
Minister energetyki Litwy Rokas Masiulis zapowiedział, że w przyszłym roku Litwa zapłaci za rosyjski gaz mniej niż w obecnym. Szef resortu przyznaje, że to zasługa już uruchomionego gazoportu w Kłajpedzie.

Masiulis powiedział, że Departament Energii w kierowanym przez niego resorcie już wykazał, że w przyszłym roku ostateczna cena gazu na Litwie będzie niższa niż w tym. Minister energetyki podkreślił również wzrost bezpieczeństwa energetycznego kraju.

Jak to możliwe? Wszystko dzięki uruchomionemu w październiku pływającemu terminalowi LNG, jaki na dekadę wyczarterowała Litwa. Wilno liczy, że dzięki jednostce będzie można tanio kupować gaz latem i zużywać go dopiero zimą (oczywiście potrzebne są też podziemne magazyny gazu). Według nieoficjalnych danych Litwa obecnie za 1000 m3 gazu płaci mniej niż 380 dolarów.

Jednak gazoport to nie tylko możliwość kupowania taniego gazu latem. Istotne jest także posiadanie alternatywy wobec dostaw surowca z Rosji. To zdaniem litewskich polityków pozwoli na zmniejszenie cen surowca z Rosji.

Podobny cel przyświeca między innymi budowie terminala gazowego w Świnoujściu. Ukończony w 94,3 procentach obiekt ma rozpocząć funkcjonowanie w przyszłym roku. Przy zdolnościach przeładunkowych na poziomie 5 mld m3 gazu rocznie, może dostarczyć w pierwszej fazie około 30 proc. gazu zużywanego w naszym kraju. Po rozbudowie będzie to mogło być około 45-50 proc.

Także nasz kraj będzie chciał w przyszłym roku płacić mniej za gaz niż obecnie. Pierwsze rozmowy w tej sprawie już się odbyły. Na razie PGNiG nie podaje ich rezultatów. Jednak obecnie Polska należy do tych państw, które za rosyjski gaz, biorąc pod uwagę kupowaną ilość i położenie, płacą najwięcej w Unii Euopejskiej.

Więcej informacji na stronie: .



« powrót

Wiadomość
Środa, 19/11/2014 - 14:00:00
logo_wnp.jpg PGNiG liczy na zmianę ceny w kontrakcie z Gazpromem i złożył wniosek z propozycją renegocjacji ceny - powiedział dziennikarzom wiceprezes spółki Jerzy Kurella.

"Oczekujemy zmiany cen w kontrakcie z Gazpromem. Mamy okienko negocjacyjne na zmianę ceny i to chcemy przede wszystkim osiągnąć" - powiedział Kurella.

Dodał, że nie można wykluczyć również rozmowy o wolumenach kupowanego gazu (kontrakt na formułę take-or-pay), ale podkreślił, że najważniejsza będzie cena. "Cena gazu w kontrakcie nie odzwierciedla ceny na rynku europejskim. Stąd mamy przesłankę, aby wystąpić o renegocjację cen" - powiedział. "Strona rosyjska przyjęła nasz wniosek do rozpatrzenia" - dodał.

Poinformował, że negocjacje mogą potrwać pół roku.

Dwa tygodnie temu, zgodnie z zapisami kontraktu jamalskiego z Gazpromem, strona polska zażądała renegocjacji. Termin tzw. okna negocjacyjnego, które właśnie się otworzyło, został uzgodniony dwa lata temu, kiedy to PGNiG i Gazprom zawarły aneks do kontraktu gazowego. Na jego mocy polska spółka wycofała sprawę przeciwko Gazpromowi w arbitrażu, a Rosjanie m.in. obniżyli cenę. Zmieniła się też formuła cenowa.

PGNiG nie podało szczegółów klauzul kontraktowych ze względu na ich poufność, choć ówczesna prezes spółki Grażyna Piotrowska-Oliwa mówiła, że efektem aneksu jest obniżka cen gazu od Gazpromu o ponad 10 proc. Ówczesny minister skarbu Mikołaj Budzanowski mówił z kolei, że cena gazu dla Polski wynosiła ponad 550 dol. za 1000 m sześc., a po obniżce będzie "wręcz najniższa w Europie Środkowej".

Co do uzgodnionej jesienią 2012 r. nowej formuły cenowej zarząd PGNiG informował, że zawiera zarówno elementy oparte na notowaniach produktów ropopochodnych, jak i notowaniach rynkowych gazu, w efekcie cena nie będzie sztywna, ale zmienia się w ślad za zmianami na rynkach europejskich. Zdaniem wielu ekspertów, Polska za rosyjski gaz płaci obecnie znacząco wyższą cenę od europejskich cen rynkowych. Ceny w europejskich hubach, mimo pewnego wzrostu w ostatnich tygodniach, obecnie wynoszą w przeliczeniu ok. 320-370 dol. za 1000 m sześc.

Kontrakt jamalski obejmuje dostawy gazu do 2022 r. włącznie, w ilości do 10,2 mld m sześc. rocznie. Gazprom pozostaje najważniejszym dostawcą gazu dla PGNiG , a polska spółka jest jednym z największych odbiorców gazu dostarczanego przez Gazprom do Unii Europejskiej.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Niedziela, 16/11/2014 - 17:35:00
Rosyjski gigant poinformował o dostawach gazu do Europy w trzech kwartałach obecnego roku. Zmniejszyły się one o 3,6 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku.

Jak podaje spółka, opierając się na rosyjskich standardach rachunkowości w sumie koncern sprzedał do Europy niemal 114,25 mld m3 gazu.

Dostawy do Europy Zachodniej zmalały o 2 procent i wyniosły niespełna 91,49 mld m3 „błękitnego paliwa”. Nadal największymi odbiorcami są Niemcy. Od stycznia do końca września nasi zachodni sąsiedzi kupili w Rosji 27,59 mld m3 surowca. Jednak oznacza to spadek w porównaniu z trzema kwartałami ubiegłego roku aż o 6,5 procent. Drugim co do wielkości odbiorca rosyjskiego gazu, to Turcja (metodologia rosyjska zalicza go do odbiorców w Europie Zachodniej). Ankara kupiła 20,74 mld m3 gazu. Oznacza to wzrost w porównaniu z 2013 rokiem aż o 7,2 proc. Trzecim co do wielkości konsumentem gazu w Europie są Włochy. Rzym w pierwszych trzech kwartałach obecnego roku kupił 18,36 mld m3 surowca. Podobnie jak w przypadku Niemiec, zakupy były mniejsze niż przed rokiem. Włochy kupiły mniej o 3,2 proc. gazu.

Dostawy gazu do Europy Środkowej wyniosły 22,758 miliardów metrów sześciennych. To aż o 2,38 mld m3 mniej niż przed rokiem. Wówczas kraje naszego regionu kupiły ponad 25 mld m3 gazu. Spadek był więc bardzo poważny i wyniósł aż 9,5 proc.

Największym odbiorcą gazu w regionie pozostaje. Polska. Nasz kraj odebrał z Rosji niespełna 7,12 mld metrów sześciennych surowca. Węgry kupiły 4,47 mld m3 gazu, a Słowacja 3,76 mld m3. Czwartym co do wielkości odbiorcą były Czechy z zakupami na poziomie 3,72 mld m3 gazu.

Co spowodowało mniejszą sprzedaż dla większości odbiorców? Po pierwsze znacznie cieplejszy niż w 2013 roku pierwszy i drugi kwartał obecnego. Spowodowało to ciecia zamówienia surowca do minimalnej możliwej kwoty (chodziło o to, aby nie płacić za gaz zgodnie z zasadą „take or pay”). Po drugie Gazprom od września nie w pełni wywiązuje się z dostaw. Dostarcza gazu mniej niż życzą sobie tego odbiorcy.

Więcej informacji na stronie: .



« powrót

Wiadomość
Piątek, 14/11/2014 - 13:09:00
logo_wnp.jpg 1,5 mld metrów sześciennych gazu, czyli mniej niż przewidywano wcześniej, ma zamiar kupić do końca bieżącego roku ukraińska spółka paliwowa Naftohaz od rosyjskiego Gazpromu - poinformował minister energetyki Ukrainy Jurij Prodan w opublikowanym w piątek wywiadzie dla tygodnika "Nowoje Wriemia".

Kijów planuje także zakup do miliarda metrów sześciennych gazu w pierwszym kwartale przyszłego roku. Minister wyjaśnił, że są to wstępne plany, a konkretne objętości paliwa, które zostanie zamówione z Rosji, będą zależały od warunków atmosferycznych.

"Teraz jest ciepło, więc w zbiornikach podziemnych nagromadziło się ok. 16 mld metrów sześciennych gazu i nie musimy spieszyć się z zakupami" - podkreślił Prodan.

Wcześniej ukraińskie władze oceniały, że w bieżącym sezonie grzewczym kupią od Gazpromu ok. 4 mld metrów sześciennych gazu.

Przypomniał, że zgodnie z porozumieniem zawartym 30 października Naftohaz przekazał Gazpromowi 1,45 mld dolarów zadłużenia z tytułu zrealizowanych wcześnie dostaw gazu, co otwiera możliwość dokonywania nowych zakupów tego paliwa na zasadach przedpłaty.

30 października w Brukseli przedstawiciele Komisji Europejskiej, Rosji i Ukrainy podpisali porozumienie w sprawie warunków dostaw rosyjskiego gazu na Ukrainę przez okres zimowy do końca marca 2015 r.

Zgodnie z tym porozumieniem Ukraina ma zapłacić do końca roku 3,1 mld USD za wcześniejsze dostawy (z listopada i grudnia 2013 r. i z okresu kwiecień-czerwiec br.) - 1,45 mld USD do końca listopada oraz drugą transzę 1,65 mld USD do końca grudnia. Środki są zabezpieczone na specjalnym koncie w ukraińskim banku państwowym.

Ostateczne rozstrzygnięcie sporu między Naftohazem i Gazpromem nastąpi w sztokholmskim sądzie arbitrażowym.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 13/11/2014 - 13:45:00
logo_orlen.jpg Docelowo Grupa Azoty chce pozyskiwać około 50 proc. zużywanego gazu ziemnego spoza systemu. Jest szansa, że ten poziom dywersyfikacji dostaw uda się osiągnąć już w 2015 roku - zapowiada Andrzej Skolmowski, wiceprezes spółki.

W trzecim kwartale 2014 roku Grupa Azoty pozyskała spoza systemu aż 60 proc. zużywanego gazu ziemnego, w porównaniu do zaledwie 17 proc. rok wcześniej. - Trzeci kwartał był jednak dość nietypowy z uwagi na przestoje remontowe części instalacji i niższe w związku z tym zużycie gazu, co przy porównywalnych zakupach przełożyło się na wyższy udział gazu spoza systemu - zastrzega Andrzej Skolmowski.

Łącznie w ciągu trzech kwartałów obecnego roku odbiór gazu spoza systemu kształtował się na poziomie 36 proc., w porównaniu do 14 proc. rok wcześniej. W trakcie tych trzech kwartałów spółka zużyła 1,6 mld m sześc. gazu, z czego w samym trzecim kwartale około 500 mln m sześc. Zapotrzebowanie Azotów na ten surowiec w całym 2014 roku szacowane jest na 2,18 mld m sześc. paliwa.

- Zakładamy, że w całym 2014 roku uda nam się osiągnąć poziom około 40 proc. gazu pozyskiwanego spoza systemu - zapowiada wiceprezes Azotów. Według niego jest możliwość, że docelowy poziom około połowy dostaw uda się osiągnąć w przyszłym roku.

Andrzej Skolmowski zastrzega jednak, że nie jest to cel sam w sobie. - To nie jest wyścig. Naszym celem jest uzyskanie cen gazu porównywalnych do tych, które uzyskują inni producenci nawozów w Europie - przekonuje.

Wiceprezes Grupy Azoty skomentował również potencjalną możliwość zainteresowania spółki skroplonym gazem ziemnym (LNG) z terminalu w Świnoujściu. - Nasze zaangażowanie w terminal LNG będzie na tyle duże, na ile atrakcyjna będzie cena gazu. Na dziś wygląda na to, że cena LNG może nie być atrakcyjna dla tych odbiorców przemysłowych, dla których cena gazu ma kluczowe znaczenia, tak jak to jest w przypadku Grupy Azoty - powiedział.

Więcej informacji na stronie: www.orlen.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 12/11/2014 - 19:12:00
logo_gazsystem.jpg Naftowe ramię Gazpromu, spółka Gazprom Nieft, za trzy kwartały obecnego roku zanotowała wzrost zysku netto o 3,2 proc. w porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego roku. Jednak są już pierwsze symptomy znaczącego pogorszenia sytuacji w spółce.

Zysk w trzecim kwartle wyniósł 51,9 mld rubli, tyle że w ubiegłym roku było to 57,5 mld rubli. Sama spółka przyznała, że tylko z powodu osłabienia kursu rubla firma pogorszyła swoje wyniki finansowe w trzech kwartałach tego roku o około 14,6 mld rubli.

Głównym powodem tej sytuacji była potrzeba zmian w polityce kredytowej spółki.

Należy bowiem pamiętać, że we wrześniu UE i USA umieściły Gazprom Nieft na liście firm objętych sankcjami gospodarczymi. To efekt agresywnych działań Rosji na Ukrainie i okupacji Krymu.

Gazprom Nieft, który jest trzecim największym rosyjskim producentem ropy poinformował także, że spółka zwiększyła produkcję ropy naftowej w trzech kwartałach tego roku o 5,7 proc. w porównaniu z okresem styczeń – wrzesień ubiegłego. Dziennie, średnio Gazprom Nieft pompował 1,31 mln baryłek ropy. Tyle, że ceny ropy są n najniższym od czterech lat poziomie.

Gazprom Nieft to dawna spółka naftowa Romana Abramowicza i Borysa Bierezowskiego Sibnieft. 100 proc. akcji ma potentat gazowy Gazprom.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 10/11/2014 - 05:55:00
logo_pgnig.jpg Jesteśmy świadkami rewolucji. Już niemal 12 proc. gazu do Polski importują firmy inne niż PGNiG. Nasz do niedawna gazowy monopolista przyznaje, że to dopiero początek. Utrata rynku jest nieuchronna, skorzystać na tym powinni klienci.

Od stycznia do września tego roku udział PGNiG w imporcie gazu do Polski obniżył się o 6 punktów procentowych, do 88,3 proc. W skali roku, biorąc pod uwagę że importujemy niespełna 12 mld m3 surowca, oznaczałoby to, że import PGNiG przekroczy 10,5 mld m3 gazu. Jednak około 1,5 mld m3 gazu kupi ktoś inny.

Kto? Po pierwsze są to niezależni dostawcy gazu. Takie spółki jak EWE Polska, Duon, czy Handen od dłuższego już czasu próbują podgryźć pozycję PGNiG. Co prawda ich szefowie mówią o sobie "my maluczcy", ale z danych dotyczących importu wynika, że to już nie do końca prawda.

Gruszek w popiele nie zasypia także branża chemiczna (także pozostałe gazochłonne przemysły). Z danych PGNiG wynika, że w trzecim kwartale zauważalne było zmniejszenie sprzedaży do grup zakładów azotowych - o 180 mln m sześc. rok do roku. Nauczona doświadczeniem tzw. wielka chemia przynajmniej w części próbuje kupować gaz poza PGNiG. Jedno jest pewne - dni, kiedy to PGNiG miał stuprocentowy udział w imporcie, minęły.

- Projekty firm chemicznych związane z dywersyfikacją dostaw gazu nie są tajemnicą. Na dziś nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć na pytanie o potencjalną skalę tego zjawiska. Zamówienia gazowe na nowy rok będą składane do końca listopada. Wtedy zobaczymy, o ile mniejsze mogą być poziomy sprzedawanego do firm gazu w 2015 r. - przyznaje wiceprezes ds. handlu PGNiG Jerzy Kurella.

Według rozmówców z branży, import do kraju przez niezależne od PGNiG podmioty mógłby być jeszcze większy, jednak istnieją poważne bariery.

Pierwszą jest prawo. Zgodnie z regulacjami podmiot, który kupuje poza granicami kraju określona ilość surowca, musi tworzyć jego rezerwy. To kłopotliwe z kilku powodów. Istnieje niedobór pojemności magazynowych, podraża to prowadzenie biznesu. Zresztą same firmy gazownicze przyznają, że nie dziwią się iż PGNiG nie pali się do udostępniania pojemności magazynowych, które same w sobie były niezwykle kosztowne. W ten sposób ułatwiałby przecież życie konkurencji.

Drugą poważną barierą jest wciąż zbyta mała liczba interkonektorów na naszej zachodniej granicy. Dlaczego właśnie tam? Wytłumaczenie jest dość proste: żaden innych rynek gazowy w Europie nie jest tak płynny jak niemiecki. To powoduje, że względnie łatwo na nim kupić gaz w korzystnych cenach. Jednak móc kupić, a móc przesłać to już całkiem odmienna historia.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Sobota, 08/11/2014 - 09:00:00
logo_pgnig.jpg Polskie Górnictwo Naftowe i gazownictwo nie na darmo w nazwie ma naftę. To ona powoduje, że spółka notuje obecnie wysokie zyski i zapewnia finansowanie inwestycji w całej Grupie.

Dla większości Polaków PGNiG to spółka, która odpowiada za dostawy gazu. To prawda, tyle że interes na tym jest dość lichy. Trudno jednak uznać, że to wina samego potentata, lub złego zarządzania nim. Należy przecież pamiętać, że ceny gazu są regulowane. To sprawia że URE bardzo wnikliwie przygląda się wszelkim propozycją zmian taryf. Zwykle okraja propozycje spółki gdy chce ona podwyżek, a dokłada gdy w PGNiG planują obniżki. Efekt to trudna sytuacja spółki na polu dystrybucji. Firma w poprzednich latach regularnie notowała ujemną marżę na sprzedaży gazu. Nawet trzeci kwartał obecnego roku, całkiem niezły dla PGNiG zakończył się tylko "plusowy zerem". Efekt - marża na sprzedanym gazu po dziewięciu miesiącach obecnego roku wyniosła zero. To i tak nieźle. Dla porównania marża po dziewięciu miesiącach roku 2013 wyniosła minus 2,5 proc.

Skoro nie gaz to na czym PGNiG najlepiej zarabia?

Kluczem obecnej dobrej w sumie sytuacji naszego gazowego (a może bardziej już naftowego) potentata jest wydobycie i sprzedaż ropy naftowej.

Pierwszy wskaźnik, który pokazuje jak ważnym w ogóle segmentem działalności PGNiG jest poszukiwanie i wydobycie węglowodorów jest udział tego segmentu w EBITDA (zysk przedsiębiorstwa przed potrąceniem odsetek od zaciągniętych kredytów, podatków oraz amortyzacji) spółki po trzech kwartałach. Wyniósł on aż 2,93 mld złotych co stanowiło 59 proc. w EBITDA całej Grupy.

Przychody tego segmentu wyniosły po trzech kwartałach prawie 4,86 mld złotych, co oznacza wzrost o solidne 14 procent.

Jeszcze ciekawiej robi się gdy spojrzymy na dane dotyczące wydobycia gazu ziemnego i ropy. O ile produkcja "błękitnego paliwa" jest na bardzo stabilnym poziomie i od siedmiu kwartałów waha się pomiędzy 1,1 a 1,2 mld m3 gazu na kwartał, to w przypadku ropy widzimy wzrost produkcji. Jeszcze w dwóch pierwszych kwartałach ubiegłego roku PGNiG pompował około 230 tys. ton ropy, to obecnie jest to na kwartał regularnie ponad trzysta tysięcy. Co prawda w trzecim kwartale obecnego roku PGNiG wyprodukował "tylko" 304 tys. ton płynnego złota, ale należy pamiętać o pracach konserwatorskich w największej polskiej kopalni ropy LMG. Zakład w minionym kwartale wyprodukował 67 tys. ton ropy. Przed rokiem było to aż 92 tys. ton ropy. Gdyby dodać różnicę do produkcji z pozostałych odwiertów, okazałoby się, że PGNiG wypompował rekordowe 329 tys. ton surowca.

Oczywiście malkontenci wskażą, że spółka w omawianym okresie zanotowała znaczący wzrost kosztów operacyjnych (bez amortyzacji). Były one większe o 44 proc. niż przed rokiem. Jednak to efekt licznych odpisów netto oraz spisania na stratę niektórych odwiertów i sejsmiki. Jednak biorąc pod uwagę branżę i ryzyka w niej występujące to nie jest coś co negatywnie zaskakuje. Po prostu kto nie ryzykuje w tym biznesie, ten nie ma wydobycia.

Nic więc dziwnego, że firma dalej planuje mocno inwestować w ten segment. Pod koniec ubiegłego miesiąca zrobiło się o PGNiG dość głośno. Najpierw gazowy potentat poinformował o kupnie za prawie miliard złotych udziałów w czterech złożach węglowodorów w Norwegii. To nie koniec zakupów. PGNiG planuje wydać kwotę dwukrotnie wyższą spółka poinformowała, że szuka doradcy do transakcji M&A (Mergers and acquisitions) za granicą wartej ponad 2 mld zł.

Prezes PGNiG Mariusz Zawisza uchyla się od odpowiedzi, jakie lokalizacje będą brane pod uwagę. Jednak przyznał, że interesują naszą spółkę stabilne miejsca.

Już wcześniej zresztą nasz gazowy potentat informował, że będzie chciał rozbudować swoje zdolności produkcyjne węglowodorów. Obecnie oprócz Polski PGNiG-owi dobrze idzie biznes w Norwegii. Czy tam należy się spodziewać kolejnej akwizycji? Trudno powiedzieć.

Z wielu względów Norwegia jest dobrym wyborem dla PGNiG. Choć może profity w innych lokalizacjach są większe, to jednak stabilizacja polityczna Norwegii i bezpieczeństwo inwestycji jest tam na najwyższym poziomie.

A o tym, jak polityczne ryzyko może zniweczyć biznesowe plany, PGNiG wie na przykładzie własnych doświadczeń w Egipcie i Libii.

Na koniec warto zapytać dlaczego PGNiG stawia wydaje się bardziej na ropę niż na gaz? Po części to efekt złóż jakie nabywa. Dają one relatywnie dużo ropy. Jednak nawet przy obecnych wysokich cenach ropa jest bardziej atrakcyjnym towarem niż gaz, choćby ze względu na łatwość transportu. Nic wiec dziwnego, że PGNiG na nią stawia. Zwłaszcza, że to ropa obecnie decyduje o sytuacji finansowej naszej spółki.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 07/11/2014 - 12:59:00
logo_psg.jpg Trwają testy podziemnego magazynu gazu Husów. Dzięki rozbudowie obiekt będzie mógł pomieścić 500 a nie 350 mln m3 gazu jak dotychczas.

Inwestycja kosztowała 83,2 mln złotych. Jak poinformował wiceprezes PGNiG Zbigniew Skrzypkiewicz, trwają testy obiektu. Po ich zakończeniu magazyn będzie mógł być oficjalnie już oddany do użytku.

PMG Husów zlokalizowany jest w wyeksploatowanym złożu gazu wysokometanowego. Budowa obiektu trwała niecałe 2 lata. W październiku zakończyło się zatłaczanie dodatkowych milionów metrów sześciennych surowca.

Husów to nie jedyny podziemny magazyn gazu jaki jest obecnie budowany przez PGNiG. Powiększane są zdolności magazynowe trzech innych obiektów.

O 50 proc. ma zwiększyć się pojemność drugiego, rozbudowywanego magazynu w Brzeźnicy. Ma on docelowo pomieścić 100 mln m3 gazu.

Rozbudowywane są również dwa magazyny kawernowe: w Kossakowie (w złożu pokładowym soli kamiennej) i Mogilno. Łącznie mają one magazynować znacznie ponad miliard m3 gazu.

Podziemne magazyny gazu to kluczowy element bezpieczeństwa gazowego kraju. Nasze magazyny mogą pomieścić nieco ponad 2,7 mld m3 gazu. To mniej niż np. na Słowacji, ale trzeba pamiętać, że Bratysława w odróżnieniu od Warszawy nie dysponuje żadnymi kopalniami gazu. Tymczasem nasze krajowe wydobycie na poziomie ponad 4 mld m3 gazu rocznie pokrywa ponad 25 proc. zapotrzebowania na gaz Polski.

Więcej informacji na stronie: www.gdansk.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 06/11/2014 - 14:31:00
logo_cpenergia.jpg Utrzymujące się wysokie ceny gazu na Towarowej Giełdzie Energii blokują rozwój konkurencji i mogą opóźnić uwolnienie cen gazu w Polsce. W konsekwencji może to narazić Polskę na dotkliwe kary ze strony Komisji Europejskiej za opóźnienie implementacji III Dyrektywy Gazowej - ocenia Bartosz Milewski, dyrektor ds. zarządzania portfelem Hermes Energy Group.

Od momentu rozpoczęcia zakupów gazu na Towarowej Giełdzie Energii przez PGNiG Obrót Detaliczny, obsługującego wszystkich dotychczasowych klientów PGNiG zużywających poniżej 25 mln m sześc. gazu ziemnego rocznie, obserwowany jest dynamiczny wzrost cen gazu zarówno na rynku spot, jak również na rynku terminowym, w stosunku do poziomu cen notowanych na zliberalizowanych rynkach Europy Zachodniej (GPL, NCG, TTF). Różnice w cenach pomiędzy poszczególnymi rynkami sięgają nawet 20-25 zł za MWh. Jednak zdaniem Hermes Energy Group nie tylko sam poziom, ale również zmienność cen gazu na TGE nie ma nic wspólnego ze zmiennością cen gazu na rynkach zachodnich. Obserwowany jest brak wpływu czynników fundamentalnych na ceny gazu oferowane przez PGNiG w ramach realizacji obliga gazowego.

Dla przykładu ostatnie spadki cen gazu w Europie na poziomie 2-4 zł/MWh, towarzyszące zawarciu porozumienia trójstronnego pomiędzy Ukrainą, Rosją i UE, nie znalazły odzwierciedlenia w cenach gazu na TGE - pozostały one na niezmienionym, wysokim poziomie.

Jaka jest tego przyczyna? - Bezpośrednim powodem zawyżonych cen gazu na TGE jest koncentracja po stronie popytu, gdyż w zasadzie jedynym podmiotem skupującym gaz z giełdy jest PGNiG Obrót Detaliczny, który kupuje gaz po każdej oferowanej cenie - uważa Bartosz Milewski. Według niego wyodrębnienie PGNiG Obrót Detaliczny ze struktur PGNiG umożliwiło gazowemu koncernowi realizację obliga gazowego, jednak z punktu widzenia wolnego rynku uniemożliwia powstanie realnej konkurencji.

Więcej informacji na stronie: www.duon.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 05/11/2014 - 14:00:00
logo_wnp.jpg Komunikat naszego gazowego potentat jest enigmatyczny: PGNiG wystąpiło do OAO Gazprom oraz OOO Gazprom Export z wnioskiem o renegocjację ceny za gaz dostarczany przez Gazprom na podstawie Kontraktu Jamalskiego z 25 września 1996 roku. Ewentualny sukces w rozmowach będzie mógł odczuć każdy z odbiorców gazu.

Decyzja PGNiG nie jest niespodzianką. Już na wiosnę prezes Mariusz Zawisza zapowiadał, że spółka podejmie starania w kierunku obniżenia cen gazu. Można powiedzieć: jak nie teraz, to kiedy? Dostrzega to sam zarząd polskiego potentata. Jak czytamy w jego komunikacie: decyzja o wystąpieniu z wnioskiem o renegocjację została podjęta w oparciu o istotne zmiany, które miały miejsce na europejskim rynku energetycznym w ostatnich latach.

O jakie zmiany chodzi?

Po pierwsze ceny gazu. Średnia cena gazu, jaką płacą europejscy odbiorcy to nieco ponad 300 dolarów za 1000 m3. To o kilkadziesiąt dolarów mniej niż jeszcze 2-3 lata temu. Prawie wszystkie kraje sąsiadujące z Polską już wywalczyły znaczące obniżki, niektóre więcej niż raz.

Dodatkowo cena surowca, według którego kształtowana jest cena gazu - ropa naftowa - jest na nienotowanym od lat niskim poziomie.

olsce sprzyjać powinny jeszcze inne czynniki. Najważniejszym jest malejący w Unii Europejskiej popyt na rosyjski gaz, rosnąca konkurencja ze strony LNG, szanse na dostawy gazu z USA i w końcu rosnące zdolności naszego kraju do odbioru surowca z innych niż Rosja źródeł.

Wszystko to argumenty, które przemawiają za naszymi negocjatorami.

Podkreślić należy jeszcze fakt, że zwyczajnie obniżka cen gazu i to bardzo duża Polsce się należy. Kupując około 9 mld m3 gazu jesteśmy bowiem jednym z większych europejskich odbiorców rosyjskiego surowca. Tymczasem płacimy wciąż za niego niezwykle dużo. Ponieważ kwestie cen to tajemnica handlowa, nie były one ujawniane. Jednak według nieoficjalnych przecieków wydaje się, że nasz kraj za 1000 m3 surowca może płacić nawet około 450 dolarów. To o ponad sto dolarów więcej niż płaci wielu mniejszych odbiorców, co ważne położonych dalej od rosyjskich pól gazowych.

Czy nawet 20-25 procentowa obniżka jest realna? Wydaje się, że tak. W ostatnim czasie Gazprom traci klientów, jego wiarygodność spadła po tym jak bez powodów obciął we wrześniu do wielu krajów (w tym Polski) dostawy "błękitnego paliwa".

- Jesteśmy pewnym kontrahentem, nigdy nie zalegaliśmy z opłatami. Cena gazu była dla Polski absurdalnie wysoka. Mamy mocne argumenty - przyznaje osoba z branży.

Czy Gazprom na Polskie propozycje przystanie? Z pewnością zaproponuje pewne ustępstwa. Biorąc pod uwagę, że Polska jest dużym klientem nie będzie chciał go stracić, zwłaszcza ze w przyszłym roku otwieramy gazoport, a to w praktyce oznacza niezależność od rosyjskiego gazu.

Oczywiście jest możliwość, że Gazprom nie będzie chciał się zgodzić na obniżkę. Jednak zgodnie z Kontraktem Jamalskim (a to właśnie on zapewnia nam dostawy gazu, obejmuje dostawy do 2022 r. włącznie, w ilości do 10,2 mld m3), w przypadku nieosiągnięcia przez strony porozumienia w zakresie renegocjacji w terminie sześciu miesięcy, spółka będzie miała prawo wszczęcia postępowania arbitrażowego w tym zakresie.

W przeszłości już raz PGNiG skierował sprawę do arbitrażu, ostatecznie Gazprom zdecydował się ustąpić. Efektem była "dwucyfrowa" obniżka cen.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 04/11/2014 - 11:50:00
logo_psg.jpg Spadek eksportu, mniejsze wydobycie, problemy natury technicznej - co rusz informuje Gazprom. Największy na świecie koncern gazowy przeżywa spore trudności. Czy tegoroczna zima będzie dla nas testem?

Kilkakrotnie zdarzało się, że z Rosji do Polski docierały mniejsze od zakontraktowanych ilości gazu. Jednak od września mamy permanentnie taki stan. PGNiG otrzymuje mniejsze od zamówionych ilości gazu. Teoretycznie nie ma problemu, bo dostawy są na poziomie minimalnym, potrzebnym naszemu krajowi, tyle że należy pamiętać o wzroście zapotrzebowania w przypadku obniżenia temperatur.

Jak duży to może być wzrost pokazują dane za październik. Jeszcze na początku miesiąca dobowe zapotrzebowanie na gaz wynosiło 32-35 mln m3. Jednak wystarczyło, że lokalnie wystąpiły przymrozki a zużycie surowca w ostatnim tygodniu październiku wzrosło do poziomu 45 mln m3 na dobę. To jednak nić w porównaniu ze zużyciem gazu w przypadku wystąpienia silnych mrozów. Wówczas Polska potrzebuje ponad 72 mln m3 gazu na dobę.

Czy w związku z obecną sytuacją Gazpromu mamy się czego obawiać? W przeszłości nigdy nie zdarzyło się, aby rosyjski gigant wstrzymał całkowicie dostawy surowca do naszego kraju. Były one okrajane, lecz zawsze płynęło dość surowca by przetrwać zimę. Jak będzie tym razem?

Choć październik był dla Gazpromu pod względem produkcji fatalnym miesiącem wydaje się, że dalszego obniżania dostaw nie będzie.

Można jednak z dużym prawdopodobieństwem wskazać jakie skutki dla naszego kraju może mieć sytuacja, w której z Gazpromu otrzymujemy mniejsze od zamówionych ilości gazu.

Po pierwsze jeśli ktoś ucierpi to będzie to przemysł. W pierwszym stopniu zaspokajane są bowiem potrzeby ludności. W przeszłości taka sytuacja miała już bowiem miejsce. W praktyce może się więc okazać, że zakłady nawozowe będą musiały ograniczać produkcję.

Czy Polska może się bronić przed mniejszymi dostawami gazu? Tylko po części. Problem w tym, że wciąż nie jest czynny gazoport w Świnoujściu, a istniejące interkonektory mają zbyt mają zbyt małą przepustowość. Ta zima może być więc ostatnią, podczas której będziemy drżeli o dostawy gazu. W przyszłym roku dzięki uruchomieniu gazoportu nasze bezpieczeństwo gazowe znacznie bowiem wzrośnie.

Więcej informacji na stronie: www.gdansk.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 03/11/2014 - 21:00:00
logo_psg.jpg Ukraińskie Mionisterstwo Energetyki oraz Naftohaz podpisały umowę z niemieckim koncernem energetycznym E.ON Global Commodities SE w sprawie dostaw gazu. Surowiec na Ukrainę ma docierać poprzez połączenia gazowe z Polską, Słowacją i Węgrami.

Strony nie podały o jakie ilości gazu chodzi w skali roku, Kijów zaznacza jednak, że o "znaczne".

Pewną skalę może pokazać informacja płynąca ze spółki odpowiedzialnej za przesył gazu Ukrtranshaz. W październiku Ukraina z Europy sprowadziła 892 milionów metrów sześciennych. gazu ziemnego.

Ukraina planuje zwiększyć import gazu z Europy, a do roku 2016 całkowicie zrezygnować z dostaw z Rosji. Według ukraińskiego premiera Arsenija Jaceniuka, Kijów już zastąpił 60 proc. rosyjskiego gazu kupując surowiec w Europie i korzystając z rewersów na gazociągach.

Decyzja Ukrainy może być problemem dla Gazpromu. Do niedawna to Kijów był drugim co do wielkości odbiorcą rosyjskiego gazu. Rocznie kupował go ponad 40 mld m3. Jednak liczne gazowe spory, zawyżanie cen przez Gazprom i problemy z płatnościami spowodowały, że Ukraina zmniejszała zakupy rosyjskiego gazu. Teraz zapowiada się, że nasz wschodni sąsiad może w ogóle nie chcieć kupować rosyjskiego surowca.

Więcej informacji na stronie: www.gdansk.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 31/10/2014 - 12:00:00
logo_gazsystem.jpg Ponad 1,3 mld złotych wsparcia unijnego na integrację gazowego systemu przesyłowego Gazociąg Polska-Litwa na liście do wsparcia z unijnego instrumentu finansowego "Łącząc Europę".

W sumie cztery projekty Gaz-Systemu zostały pozytywnie zaopiniowane do dofinansowania z europejskiego instrumentu finansowego Connecting Europe Facility (CEF - "Łącząc Europę"). Oznacza to, że połączenia Polska - Litwa, Polska - Czechy, i Polska - Słowacja mogą otrzymać dofinansowanie w łącznej kwocie 1,3 mld zł - do podziału pomiędzy Gaz-System i partnerów.

Instrument finansowy "Łącząc Europę" jest dedykowany wsparciu projektów o znaczeniu wspólnotowym (PCI), które służą poprawie połączeń infrastrukturalnych, integrują rynek i poprawiają konkurencję oraz bezpieczeństwo dostaw dla całej Unii Europejskiej.

Gaz-System wspólnie z partnerami może otrzymać dofinansowanie na następujące działania:

Gazociąg Polska-Litwa:

- dokumentacja projektowa w kwocie: 10,6 mln euro - roboty budowlane w kwocie: 295 mln euro

Gazociąg Polska-Czechy:

- dokumentacja projektowa w kwocie: 1,5 mln euro

Gazociąg Polska-Słowacja:

- dokumentacja projektowa w kwocie: 4,6 mln euro

Obecnie Komisja Europejska przygotowuje formalną decyzję w sprawie zatwierdzenia listy projektów wybranych do dofinansowania. Komisja Europejska rozpoczyna również proces opracowywania decyzji indywidualnych, które przyjmą formę umów o dofinansowanie projektów ogłoszonych na liście.

Projekty inwestycyjne Gaz-System otrzymały status projektu o znaczeniu wspólnotowym decyzją z października 2013 roku. Przyznanie statusu PCI oznacza objęcie projektów najlepszymi praktykami w ramach procesu wydawania pozwoleń, w zakresie określonym w Rozporządzeniu (UE) 347/2013. Projekty spełniły dodatkowe wymagania, aby było możliwe przyznanie dofinansowania z instrumentu Connecting Europe Facility (CEF), który będzie wspierać budowę europejskich sieci energetycznych w ramach perspektywy budżetowej do 2020 roku. Instrument CEF zapewnia środki finansowe na te projekty, które integrują system przesyłowy i przynoszą korzyści w więcej niż jednym państwie.

Kluczowym etapem rozwoju polskiego systemu przesyłowego będzie budowa nowych gazociągów w ramach wspieranego przez Unię Europejską gazowego Korytarza Północ-Południe, który pozwoli na pełną integrację infrastruktury przesyłowej w tej części Europy. W tym celu Gaz-System wybuduje w latach 2014-2023 w sumie około 2000 km nowych gazociągów w zachodniej, południowej i wschodniej części Polski. W tej perspektywie planowane jest także wybudowanie nowych połączeń gazowych z krajami Unii Europejskiej (m.in. Polska - Czechy, Polska - Słowacja, Polska - Litwa). Nakłady inwestycyjne uzgodnione z Prezesem URE w perspektywie do 2018 roku zostały oszacowane na 7,1 mld zł.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 30/10/2014 - 09:00:00
logo_wnp.jpg Europa nie może liczyć na znaczące uniezależnienie się od dostaw rosyjskiego gazu przynajmniej do połowy przyszłej dekady - wynika z najnowszego raportu Oxford Institute for Energy Studies (OIES).

Eksperci OIES zwracają jednak uwagę, że kraje rejonu Morza Bałtyckiego oraz Europy Południowo-Wschodniej, które są w największym stopniu uzależnione od dostaw gazu z Rosji, a tym samym podatne na wszelkie zakłócenia w dostawach, mogą znacząco zredukować lub wręcz wyeliminować import gazu z Rosji już na początku przyszłej dekady. Taką szansę daje import LNG oraz gazu dostarczanego rurociągiem z Azerbejdżanu.

Pewne możliwości w tym zakresie mają także kraje Europy centralnej oraz Turcja, choć w ich przypadku całkowite wyeliminowanie dostaw z Rosji będzie niemożliwe w tym horyzoncie czasowym.

Według wyliczeń OIES, do połowy lat 20. obecnego stulecia europejskie koncerny są zobowiązane w ramach obowiązujących kontraktów do importu przynajmniej 115 mld m sześc. gazu z Rosji, co stanowi około 75 proc. całkowitego importu w roku 2013. Do 2030 roku wielkość ta spada do 65 mld m sześc.

"Nawet jeśli całkowicie wyeliminujemy kontrakty długoterminowe to nasze szacunki wskazują na konieczność importu z Rosji około 100 mld m sześc. gazu rocznie aż do 2030 roku, a w pewnych scenariuszach nawet dwukrotnie większą ilość" - czytamy w raporcie.

Zdaniem autorów raportu głównym konkurentem dla rosyjskiego gazu w Europie będzie LNG; ilość gazu dostarczanego z innych kierunków przy pomocy rurociągów nie wzrośnie istotnie w omawianym okresie a może nawet zmaleć. "Gaz z Rosji będzie wysoce konkurencyjny w stosunku do dostaw z innych rejonów a także wobec LNG (w tym również gazu z USA) a Gazprom wciąż dysponował będzie wystarczającą siłą rynkową by wpływać na ceny gazu w europejskich hubach" - uważają eksperci z OIES.

Według raportu, kraje, które będą zdeterminowane, by ograniczyć zależność od importu gazu z Rosji będą musiały liczyć się z wysokimi kosztami poniesionymi na budowę infrastruktury w postaci terminali LNG lub nowych gazociągów lub na alternatywne źródła energii.

Raport analizuje również perspektywy dywersyfikacji źródeł zaopatrzenia w gaz w Europie, w tym również ze złóż własnych. Pod tym względem perspektywy nie są najlepsze, bowiem według prognoz wydobycie gazu w Europie może do 2030 roku spaść o ponad 100 mld m sześc. w skali roku, czyli o około 40 proc. Przy czym na poziom wydobycia decydujący wpływ mają w zasadzie trzy kraje - Norwegia, Holandia i Wielka Brytania.

Sytuacji nie ratuje gaz ze złóż niekonwencjonalnych - według OIES do 2020 roku nie należy oczekiwać znaczących wielkości wydobycia gazu łupkowego, a w perspektywie roku 2030 nie będzie to więcej niż 20 mld m sześc. rocznie.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 29/10/2014 - 12:36:00
logo_gazsystem.jpg Widać determinację wszystkich stron, aby w trakcie dzisiejszych rozmów pomiędzy Komisją Europejską, Rosją i Ukrainą rozwiązać problem dostaw gazu ziemnego na Ukrainę - ocenia Bartosz Milewski, dyrektor ds. zarządzania portfelem w firmie Hermes Energy Group.

- Wydaje się, że dzisiejsze negocjacje to już ostatnia tura rozmów trójstronnych między Komisją, Rosją i Ukrainą. W zasadzie wszystkie szczegóły zostały ustalone, wiadomo, że do marca przyszłego roku Rosja ma dostarczyć na Ukrainę od 5 do 12 mld m sześc. gazu, a Ukraina ma do końca roku spłacić zadłużenie w wysokości 3,1 mld USD, w tym 1,5 mld USD do końca października, na co środki są już zabezpieczone - mówi Bartosz Milewski. Według niego problemem jest natomiast finansowanie dostaw gazu, które ma być realizowane na zasadzie przedpłat.

Ekspert ocenia, że można się spodziewać z początkiem listopada wznowienia dostaw na Ukrainę przez Gazprom, dla którego istotna jest budowa wizerunku wiarygodnego dostawcy gazu do Europy w długiej perspektywie.

- Pamiętajmy, że w perspektywie 10-15 lat Europa jest w stanie w większej części zastąpić dostawy rosyjskie gazem z innych kierunków, stąd reputacja ma dla Gazpromu istotne znaczenie - podkreśla Bartosz Milewski.

W jego ocenie na rynku europejskim jest obecnie za dużo gazu, poziom zapełnienia magazynów tego surowca jest najwyższy w historii (w skali Europy ok. 94 proc.), a ceny gazu są najniższe od kilku lat, a w obliczu ustaleń na linii Komisja Europejska, Rosja i Ukraina nikt już nie spodziewa się, że w nadchodzącym sezonie zimowym gazu mogłoby zabraknąć. - Stąd można się spodziewać, że ceny jeszcze spadną - przewiduje przedstawiciel Hermes Energy Group.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 28/10/2014 - 12:00:00
logo_pgnig.jpg W poniedziałek nasz gazowy potentat poinformował o kupnie za prawie miliard złotych udziałów w czterech złożach węglowodorów w Norwegii. To nie koniec zakupów naszej spółki, tym razem PGNiG planuje wydać kwotę dwukrotnie wyższą.

Spółka nie zdradza szczegółów, skąd więc wiadomo że szykuje się kolejne przejęcie?

PGNiG poinformował, że szuka doradcy do transakcji M&A (Mergers and acquisitions) za granicą wartej ponad 2 mld zł.

Już wcześniej zresztą nasz gazowy potentat informował, że będzie chciał rozbudować swoje zdolności produkcyjne węglowodorów. Obecnie oprócz Polski PGNiG-owi dobrze idzie biznes w Norwegii. Czy tam należy się spodziewać kolejnej akwizycji? Trudno powiedzieć.

Z wielu względów Norwegia jest dobrym wyborem dla PGNiG. Choć może profity w innych lokalizacjach są większe, to jednak stabilizacja polityczna Norwegii i bezpieczeństwo inwestycji jest tam na najwyższym poziomie.

A o tym, jak polityczne ryzyko może zniweczyć biznesowe plany, PGNiG wie na przykładzie własnych doświadczeń w Egipcie i Libii.

Jakie oprócz Norwegii możliwe są inne kierunki? Niedawno wiceprezes PGNiG ds. wydobycia Zbigniew Skrzypkiewicz informował, że spółka rozgląda się też za koncesjami w takich krajach jak Kanada, USA, Chorwacja czy Rumunia. Rozpatruje również projekty w mniej bezpiecznych regionach. Firma planuje także dalsze prace w Pakistanie, by zwiększyć sprzedaż tamtejszego gazu.

Dla PGNiG poszukiwanie gazu i ropy w innych krajach to coraz ważniejszy element działalności. Spółka chce w ten sposób zwiększyć potencjał wydobywczy. Umacnia to także bezpieczeństwo dostaw węglowodorów do kraju. Co prawda ropa, czy gaz z odległych odwiertów raczej na pewno nie trafia do kraju, ale PGNiG może robić tzw. transakcje swapowe (wymieniać się węglowodorem i odbierać gaz lub ropę blisko naszego kraju).

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 27/10/2014 - 21:30:00
logo_wnp.jpg Coraz większe zniecierpliwienie w Bratysławie. Gazociąg, który miał połączyć Węgry i Słowację, mimo formalnego zakończenia prac wciąż nie przeszedł testów. Inwestycja jest ważna także dla naszego kraju.

27 marca tego roku w Szadzie na północy Węgier z wielką pompą otwarto słowacko-węgierski gazociąg. Wstęgę przecięli premier Węgier Viktor Orbán i jego słowacki odpowiednik Robert Fico. Rurociąg ma w sumie długość 111 km, z czego 92 km znajdują się na Węgrzech. Problem w tym, że nie działa.

Jakie są powody przestoju? Gazociąg wciąż nie przeszedł testów. Według Słowaków winni są Węgrzy, którzy w ogóle do kontroli gazociągu nie przystąpili. Problem w tym, czy mogli. Jak spekuluje słowacka prasa, gazociąg mimo że otwarty, to nie został jeszcze ukończony. Faktycznie będzie nim można przesyłać gaz dopiero w 2015 roku i to najpewniej w drugiej jego połowie. Być może otwarcie obiektu miało tylko na celu polityczne zapunktowanie przez Orbana.

Tymczasem Słowacy są dość mocno oburzeni. Podkreślają, że gazociąg miał zwiększyć bezpieczeństwo gazowe Słowacji i pozwolić na dywersyfikację kierunku dostaw.

Sprawa jest także ważna dla naszego kraju. Gazociąg pomiędzy Węgrami a Słowacją ma stanowić bowiem element tzw. gazowego korytarza łączącego polski terminal gazowy w Świnoujściu z terminalem gazowym na chorwackiej wyspie Krk.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Niedziela, 26/10/2014 - 17:29:00
logo_wnp.jpg Rosyjskie koncerny paliwowe mają coraz większy problem z pracownikami i to mimo faktu, że należą one do najlepiej płacących w rosyjskim przemyśle. Wszystko przez alkohol.

Jak przyznał jeden z rosyjskich koncernów naftowych, niedawno na jednym ze złóż ropy aż 10 proc. z ponad 200 pracowników, okazało się być uzależnionymi od alkoholu. Wszyscy zostali natychmiast zwolnieni, tyle że spółka nie ma nowych pracowników.

Już teraz straty spowodowane pijaństwem (brane są pod uwagę absencje, wypadki i nieprawidłowe wykonanie robót) szacowane są w skali roku, w branży na minimum kilka miliardów rubli.

W poprzedniej dekadzie rosyjskie koncerny zakazywały na tzw. campach posiadania alkoholu. Jednak zakaz nie był w ogóle respektowany, stąd wycofano się z niego.

Już teraz spółki naftowe z Rosji proszą rząd o pomoc w rozwiązaniu problemu. Przyznają, że liczba osób, które mają problem z alkoholem jest tak duża, że niektóre kopalnie ropy, czy gazu balansują na krawędzi prawidłowego funkcjonowania. Dodatkowo nadużywanie alkoholu jest nie tylko szkodliwe dla pijących, ale grozi wypadkami.

Według rosyjskich statystyk aż 25 proc. mężczyzn w Rosji nie dożywa 55 roku życia. Dla przykładu w Wielkiej Brytanii tylko 7 procent.

Rosja ze spożyciem 14 litrów czystego alkoholu na mieszkańca, jest na czele niechlubnej statystyki krajów o największym spożyciu alkoholu na głowę obywatela.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 23/10/2014 - 20:51:00
logo_pgnig.jpg Gaz z Kataru będzie o nawet 50 proc. drożny od tego z Rosji. Powód? - Kontrakt jest polityczny, PGNiG może za to bardzo dużo zapłacić, łącznie z wywrotką – uważa Andrzej Szczęśniak, ekspert rynku paliw.

W Świnoujściu wreszcie kończy się budowa terminalu LNG, powszechnie nazywanego gazoportem. Terminal miał być gotowy w połowie tego roku, ale po podpisaniu z wykonawcą aneksu do umowy termin przedłużono do grudnia. A sam odbiór ma odbyć się w przyszłym roku zaznacza Rafał Baniak, wiceminister Skarbu Państwa. - Dziś inwestycja jest gotowa, jeżeli chodzi o przebieg realizacji, w ponad 90 proc. Jest taka możliwość, żeby przy pełnym zaangażowaniu oddać ją zgodnie z zapowiedzią - mówi.

A już 5 lat temu w roku 2009 PGNiG i Qatargas Operating Company zawarły umowę na sprzedaż i dostarczenia skroplonego gazu ziemnego z Kataru do Polski. Umowa jest kontraktem politycznym, została zawarta przed wyborami do Parlamentu Europejskiego i dziś jest niekorzystna uważa Andrzej Szczęśniak, ekspert rynku paliw. - Tu jest problem, bo dziś PGNiG, które podpisało ten kontrakt, jest obarczone obowiązkami bezpieczeństwa energetycznego. Firma ma dylemat. Po pierwsze nie ma gdzie odebrać tego gazu. Po drugie dziś ten gaz jest około 40 do 50 proc. droższy niż surowiec importowany z Rosji. Spółka obciążona takimi obowiązkami, która na dodatek staje w sytuacji otwarcia rynku, liberalizacji dostępu do krajowego rynku, po prostu może za to bardzo dużo zapłacić, łącznie z wywrotką - uważa gość.

Umowa dotyczy dostawy 1 miliona ton LNG rocznie, przez 20 lat począwszy od tego 2014.

Taki terminal pomaga w sytuacjach kryzysowych i zdaniem eksperta na taką okoliczność powinien powstać. Jednak terminal w Świnoujściu został zbudowany w modelu biznesowym, który jest bardzo wątpliwy uważa Andrzej Szczęśniak. - W sytuacjach kryzysowych można zamówić sobie gaz z rynków światowych, ale dziś ten gaz jest po pierwsze bardzo drogi. Po drugie w Europie spadek importu LNG jest bardzo duży i terminale są wykorzystywane w 25 proc. Dlaczego? Oczywiście cena - wyjaśnia rozmówca.

Działalność gazoportu wpłynie na ceny energii w Polsce uważa Robert Zajdler z Instytutu Sobieskiego. Jednak to czy ceny będą korzystne, czy też nie zależy od kilku czynników. - Podstawowym czynnikiem jest to jak będą kształtowały się ceny gazu, który będzie dostarczany , drugi czynnik to opłata terminalowa - mówi. - W tej chwili jak się patrzy na opłaty Świnoujścia i opłaty innych terminali, to Świnoujście nie jest zbyt konkurencyjne - dodaje.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 22/10/2014 - 16:00:00
logo_orlen.jpg PKN Orlen może być zainteresowany sprowadzaniem gazu w postaci LNG ze Stanów Zjednoczonych - zapowiedział Sławomir Jędrzejczyk, wiceprezes płockiego koncernu ds. finansowych.

Według Jacka Krawca, prezesa PKN Orlen, Orlen wkrótce stanie się największym konsumentem gazu ziemnego w Polsce. Nic dziwnego zatem, że poważnie rozważa wszelkie możliwości alternatywnego zaopatrywania się w ten surowiec.

Sławomir Jędrzejczyk wyjaśnia, że płocki koncern pracuje nad optymalnym miksem dostaw gazu do spółki z trzech dostępnych źródeł, czyli od PGNiG, z terytorium Niemiec oraz w postaci LNG.

- W perspektywie 2018-2019 roku, przy założeniu uruchomienia dwóch bloków gazowych zużywających po 500 mln m sześc. gazu rocznie, nasze zapotrzebowanie na gaz zbliży się do 3 mld m sześc. w skali roku - mówił wiceprezes Orlenu.

Podkreślił, że jeśli już sprowadzać gaz skroplony, to skąd jeśli nie z USA. - Rynek amerykański wydaje się być pod tym względem najbardziej atrakcyjny - zapewniał. Nie chciał jednak ujawnić czy jest możliwe, że Orlen podpisze w 2015 roku wstępne porozumienia w sprawie dostaw LNG z amerykańskimi dostawcami.

Więcej informacji na stronie: www.orlen.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 21/10/2014 - 20:00:00
logo_gazsystem.jpg O 220 mld rubli zwiększy w tym roku nakłady na inwestycje rosyjski gigant gazowy Gazprom. Większość z tych pieniędzy zostanie przeznaczone na budowę gazociągu do Chin i South Streamu.

Dodatkowa kwota oznacza wzrost nakładów na inwestycje o około 20 proc. W sumie więc na inwestycje największy koncern gazowy na świecie chce w tym roku wydać około 29,5 mld dolarów.

Ciekawe są powody zwiększenia nakładów inwestycyjnych. Pierwotnie koncern liczył, że będą je w większym stopniu współfinansowały zachodnie koncerny. Te ze względów politycznych nie są ku temu chętne.

Należy także pamiętać o znacznym osłabieniu rubla wobec dolara i euro. W praktyce więc według części analityków dodatkowe nakłady to pokrycie różnic kursowych. Znacząca bowiem część usług i zamówień pokrywana jest w dolarach i euro.

Gazprom to największy producent gazu na świecie i największy jego dostawca na rynek europejski. W pierwszym półroczu tego roku spółka zanotowała wzrost sprzedaży gazu na rynku europejskim, o 1 proc. do 86 mld metrów sześciennych. Jednak średnia cena spadła o 5 proc. do 366 dolarów za tysiąc metrów sześciennych.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 20/10/2014 - 13:00:00
logo_gazsystem.jpg Choć polski rynek gazu rozwija się całkiem dobrze, to jednak jest jeszcze wciąż wiele jest na nim do zrobienia. Polska może także stać się ważnym regionalnym punktem gazowym - zgodzili się uczestnicy panelu "Zmiany i perspektywy rozwoju rynku gazu na rynku polskim i europejskim" podczas XI Kongresu Nowego Przemysłu.

Panel wzbudził duże zainteresowanie. Nic w tym jednak dziwnego skoro sytuacja na światowym rynku gazu jest dość napięta i wkrótce może się okazać, że Unia Europejska może mieć problemy z dostawami surowca.

Małgorzata Szymańska, dyrektor Departamentu Ropy i gazu w Ministerstwie Gospodarki zwróciła uwagę na rolę rozwoju rynku gazu w Europie. Jak bowiem uczy życie czym bardziej zliberalizowany rynek, tym łatwiej o bezpieczeństwo dostaw.

Jak tłumaczyła dyrektor najlepiej w chwilach napięcia radzą sobie te gospodarki, które są najbardziej zliberalizowane. Urzędniczka stwierdziła, że w Unii Europejskiej widać wyraźne zróżnicowanie pomiędzy regionami. Najbezpieczniej - wykazały to stress-testy - jest w naszym regionie i Skandynawii. Może to być efekt doświadczeń z ubiegłych lat, kiedy to to kraje naszego regionu były tymi które najbardziej ucierpiały w wyniku sporów Kijowa i Moskwy.

Ale jak podkreślała Szymańska widać, że wszystkie kraje dążą do poprawy swojego gazowego bezpieczeństwa i uczą się. Przykładem może służyć rekordowy stopień wypełnienia podziemnych magazynów gazu w Unii Europekjskiej przed nadchodzącym sezonem. Tymczasem w analogicznym okresie ubiegłego roku stopień zapełnienia magazynów był znacznie niższy.

Innym sposobem poprawienia sytuacji w dziedzinie bezpieczeństwa gazowego jest budowa alternatywy dla korytarza gazowego wschód zachód, którym jest korytarz północ-południe. Miałby on połączyć polski terminal gazowy w Świnoujściu z terminalem gazowy na chorwackiej wyspie Krk.

W ogóle wydaje się, że rola polski w dziedzinie bezpieczeństwa gazowego będzie rosła. Co więcej nasz kraj może zająć znaczącą pozycje pod tym względem w regionie.

W przyszłym roku rozpoczną się dostawy gazu do polski droga morską. Zdaniem Tadeusza Tańskiego, kierownika Biura Strategii i Analiz Polskiego LNG widać, że rozbudowa terminala gazowego w Świnoujściu wydaje się nieunikniona.

- Przydałaby się większa elastyczność naszego gazoportu, tak aby mógł on obsługiwać nowych użytkowników - tłumaczy Tański.

W czym bowiem problem? W przypadku zakontraktowania dostaw w obecnej formie nasz terminal będzie mało elastyczny. Trudno mu będzie pełnić jednocześnie funkcje portu gdzie dostarczany jest gaz a zarazem obiektu w którym surowiec mógłby być przeładowywany na mniejsze metanowce.

A takie posiadanie takich możliwości jest uzasadnione, bo na Bałtyku ma powstać jeszcze kilka terminali. Np. rząd Finlandii chcąc zmniejszyć uzależnienie gazowe od Rosji zdecydował się, że w kraju tym powstaną trzy małe gazoporty.

Nie będą one zdolne przyjmować dużych metanowców, ale mniejsze statki np. ze Świnoujścia już tak.

Uczestnicy dyskusji byli także zdania, że znaczącą poprawy sytuacji na polskim rynku gazu przyniesie rozbudowa zdolności magazynowych.

Ważną zmianę na naszym rynku gazu, którą można zaobserwować od kilku lat jest spadek uzależnienia od gazu z Rosji. Jest on kupowany ze względu na cenę i łatwość dostaw, ale w dłuższej perspektywie, ilość surowca z Gazpromu może maleć.

Jak powiedział Rafał Wittmann, dyrektor pionu rozwoju Gaz-Systemu już w tym roku nasze uniezależnienie od dostaw gazu z Rosji wyniesie 75 proc. A w przyszłym roku po otwarciu gazoportu w Świnoujściu w ogóle przestaniemy być od rosyjskiego gazu zależni.

Jednak nie wszystko idzie w dobrym kierunku tak szybko jak chcieliby tego niezależni operatorzy. Prezes Duona Mariusz Caliński przyznał że widać, iż dzieje się dobrze.

Ale są przeszkody, które powodują, że istnieją trudności w rozwoju rynku gazu.

Jedną z największych bolączek jest ustawa o zapasach obowiązkowych, nakładająca na importerów gazu utrzymywania "w zamrożeniu" pewnej ilości surowca. Jest to kłopotliwe ze względu na brak wystarczających pojemności magazynowych. W efekcie część graczy rezygnuje z udziału w polskim rynku nie mając jak wypełnić obowiązku.

Na jeszcze jeden problem w budowaniu rynku wskazał Jarosław Dybowski, prezes zarządu Vattenfall Energy Trading. To wciąż istniejąca zbyt mała liczba transgranicznych połączeń gazowych. Hamuje to rozwój rynku utrudniając napływ gazu z innych źródeł.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 16/10/2014 - 19:00:00
logo_pgnig.jpg Grupa PGNiG zwiększyła sprzedaż ropy naftowej o 30 proc. do 921 tys. ton w trzech kwartałach 2014 roku z 705 tys. ton w analogicznym okresie ub.r. Wydobycie ropy wzrosło o prawie 20 proc. do 937 tys. ton w trzech kwartałach 2014 r. z 789 tys. ton w analogicznym okresie ub.r.

W trzecim kwartale 2014 r. sprzedaż ropy naftowej wzrosła o 2,7 proc. do 262 tys. ton z 255 tys. w analogicznym okresie 2013 r. Natomiast wydobycie ropy naftowej zmniejszyło się o 6,7 proc. w trzecim kwartale br. do 305 tys. ton ze 327 tys. ton w trzecim kwartale 2013 r.

Sprzedaż gazu ziemnego wyniosła 11,76 mld m sześc. w pierwszych trzech kwartałach 2014 r. oraz 3,55 mld m sześc. w trzecim kwartale 2014 r.

Ze względu na rozpoczęcie działalności przez PGNiG Obrót Detaliczny (1 sierpnia 2014) i zwiększenie sprzedaży poprzez Towarową Giełdę Energii dane o wolumenie sprzedaży za bieżący kwartał i 9 miesięcy nie są porównywalne z odpowiednimi okresami roku ubiegłego.

Wydobycie gazu w trzech kwartałach 2014 r. wyniosło 3,4 mld m sześc. i było na podobnym poziomie jak w analogicznym okresie ub.r. Również w trzecim kwartale 2014 r. wydobycie gazu było zbliżone do zeszłorocznego i wyniosło ok. 1,1 mld m sześc.

Import gazu ziemnego w trzech kwartałach 2014 r. wyniósł 7,3 mld m sześc. gazu w tym z kierunku wschodniego - 6,35 mld m sześc. W trzecim kwartale 2014 r. import wyniósł 2,1 mld m sześc., w tym z kierunku wschodniego – 1,8 mld m sześc.

Na dzień 30 września 2014 roku stan zapasu gazu należącego do PGNiG (obejmujący zapas obowiązkowy będący w gestii Ministerstwa Gospodarki) w podziemnych magazynach gazu wysokometanowego (tj. PMG Brzeźnica, PMG Husów, KPMG Mogilno, PMG Strachocina, PMG Swarzów oraz PMG Wierzchowice, KPMG Kosakowo) wynosił ok. 2,7 mld m sześc. gazu. Powyższy stan zapasów nie obejmuje wolumenu gazu ziemnego będącego w gestii Operatora Systemu Przesyłowego Gaz-System.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 15/10/2014 - 12:01:00
logo_wnp.jpg Bruksela bardzo pozytywnie oceniła zmiany, jakie zachodzą na polskim rynku gazu. O tym, co się może podobać i co należy jeszcze zrobić, aby rynek gazu miał się lepiej, mówi portalowi wnp.pl Rafał Wittmann, dyrektor pionu rozwoju Gaz-Systemu.

W ostatnich latach na polskim rynku gazu doszło do fundamentalnych zmian. Jedną z kluczowych jest uruchomienie giełdy gazu na Towarowej Giełdzie Energii. Polska pod względem możliwości dostępu osób trzecich do gazowej sieci przesyłowej jest w awangardzie krajów Unii Europejskiej.

To wszystko powoduje, że nasz kraj jest bezpieczny pod względem przesyłu gazu. System gazowy – zwłaszcza, że trwa jego rozbudowa – jest bardzo elastyczny.

Wszystko to doceniła Komisja Europejska, jednak istnieją także minusy…

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 14/10/2014 - 13:42:00
logo_gazsystem.jpg Jak poinformował Rafał Wittmann, dyrektor pionu rozwoju Operatora Gazociągów Przesyłowych Gaz - System, planowane połączenia gazowe ze Słowacją i Czechami mogłyby mieć przepustowość odpowiednio 5 i 5-7 mld m3.

W praktyce tak duże przepustowości oznaczałyby znaczące zwiększenia bezpieczeństwa gazowego obu krajów i Polski.

- Oba połączenia miałyby możliwość dalszej rozbudowy, jeśli tylko okazałoby się to potrzebne - podkreślił Wittmann.

Gazowe połączenia międzysystemowe to kluczowy element budowy bezpiecznego rynku gazu. Polska na południowej granicy ma tzw. małe połączenie gazowe z Czechami. Otwarty przed trzema laty interkonektor w okolicach Cieszyna ma zdolność przesyłu do 0,5 mld m3 gazu rocznie. Dla porównania Polska zużywa rocznie nieco ponad 15 mld m3.

Stąd potrzeba interkonektorów o większej przepustowości, zwłaszcza że stanowiłyby one element tzw. gazowego korytarza północ – południe mającego połączyć gazoport w Świnoujściu z terminalem gazowym na chorwackiej wyspie Krk.

Na razie trwają prace studialne nad oboma interkonektorami, jednak w świetle ostatnich wydarzeń i problemów z rzetelnością dostaw gazu z Rosji, rozbudową interkonektorów jest coraz bardziej zainteresowana także Unia Europejska.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 13/10/2014 - 12:04:00
logo_wnp.jpg Norweska, państwowa kompania paliwowa Statoil sprzedał wszystkie posiadane udziały w olbrzymich złożach gazowych Shah Deniz na Morzu Kaspijskim. Statoil sprzedał 15,5 proc. udziałów w polach oraz 12,4 proc. w projekcie gazociągu Południowy Kaukaz.

Początkowo ukrywano kto od Norwegów kupił udziały. Później okazało się, że udziały odkupił malezyjski Petronas. Zapłacił za nie 2,25 mld dolarów.

Shah Deniz to największe pole gazu i kondensatu należące do Azerbejdżanu. Zlokalizowane jest około 70 kilometrów na południowy wschód od Baku. Powierzchnia pola szacowana jest na około 860 km 2.

Szacuje się, że złoże zawiera od 1,5 do 3 mld baryłek ekwiwalentu ropy naftowej.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 10/10/2014 - 14:43:00
logo_kghm.jpg Musimy jako Europa być konkurencyjni i źródłem tego sukcesu musi być przemysł - mówił w piątek Jerzy Buzek, szef komisji przemysłu, badań i energii w Parlamencie Europejskim omawiając priorytety Unii Europejskiej na rozpoczynającą się kadencję.

Ciągle jeszcze mamy problem wyjścia Europy z kryzysu - przyznawał Jerzy Buzek podczas piątkowej konferencji prasowej, dodając, że sytuacji nie ułatwiają, delikatnie mówiąc, wojna na Ukrainie i zaostrzenie stosunków z Rosją z jednej strony i rosnące zagrożenie południa Europy ze strony ekstremizmu islamskiego z drugiej. To nie sprzyja uzdrawianiu gospodarki, a to, zdaniem Buzka, jeden z głównych priorytetów obecnej kadencji.

- Powinniśmy w Europie doprowadzić do wzrostu gospodarczego rzędu 3-4 proc. Wzrost na poziomie 1-2 proc jest zbyt niski, bo wówczas jeszcze nie powstają nowe miejsca pracy - stwierdził były przewodniczący PE - Uzdrowiliśmy wprawdzie strefę euro, ale uzdrowienie to za mało. Grozi nam wieloletnia stagnacja - dodał.

Jak osiągnąć taki wzrost? Europejska gospodarka musi stać się bardziej konkurencyjna, a to zdaniem Jerzego Buzka będzie możliwe dzięki innowacyjności i mniejszym cenom energii.

- Jeśli będą wysokie ceny energii, to nie będziemy konkurencyjni - pokreślił Jerzy Buzek. - Trzeba wykorzystywać rodzime źródła energii takie jak węgiel, być może gaz łupkowy, ale mówiąc o własnych źródłach energii pomijamy energię odnawialną, a to też ważny element - stwierdził szef komisji przemysłu PE. - Róbmy wszystko, żeby ustawa o OZE wreszcie weszła w życie - apelował.

Jerzy Buzek zasugerował również inne podejście do energetyki węglowej, postawienie w większym niż dotychczas stopniu na czyste technologie węglowe.

- Mamy wiele argumentów w dyskusji o kształcie pakiecie klimatycznego, ale nie możemy sami się tych argumentów pozbawiać. Stajemy się politycznie słabi, jeśli nie traktujemy serio czystych technologii węglowych - stwierdził Jerzy Buzek, dodając, że przykładem takiego poważnego podejścia mogłaby być realizacja trójgeneracyjnej elektrowni w Kędzierzynie-Koźlu z instalacją wyłapywania i magazynowania dwutlenku węgla. - Słyszę głosy, że to jeszcze niesprawdzona technologia, ale skoro mówimy o innowacyjności, to nie polega ona na wdrażaniu stuprocentowo pewnych technologii - powiedział Jerzy Buzek, dodając, że podobne instalacje są budowane w Wielkiej Brytanii. - Warto spróbować tego i u nas, tym bardziej, że Unia Europejska wykłada pieniądze na takie przedsięwzięcia - twierdził Jerzy Buzek.

Szef komisji przemysłu podkreślił, że większe zaangażowanie w czyste technologie węglowe, znacznie ułatwiłoby nam negocjacje na temat kształtu pakietu klimatycznego. - My też musimy wykazać otwartość. Możemy zgadzać się na pewne propozycje pod warunkiem otrzymania rozsądnych rekompensat, bo kraje naszego regionu, ale także i kilka innych startowały z zupełnie innego poziomu niż kraje zachodniej Europy - stwierdził Buzek. - To będzie wielka i ciężka dyskusja, ale nie jesteśmy w niej pozbawieni szans - mówił o pakiecie klimatycznym były przewodniczący PE.

Więcej informacji na stronie: www.kghm.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 08/10/2014 - 13:03:00
logo_gazsystem.jpg Podczas wystąpienia na IV Międzynarodowym Forum Gazowym w Petersburgu prezes rosyjskiego giganta gazowego Aleksiej Miller przedstawił sytuację i perspektywy branży na najbliższe lata. Jaka ona jest? Według Millera gaz to paliwo przyszłości.

Jak zauważył Miller, koncern wierzy że do 2050 roku naturalny gaz będzie stanowił jedną trzecią globalnego miksu energetycznego, a objętość produkcji przekroczy 7 bilionów metrów sześciennych w ciągu roku. Zaś udział LNG w światowym handlu, zarówno w perspektywie średnich, jak i długich terminów, nie zmieni się i pozostanie na poziome 30 proc.

Miller umniejszał znaczenie rewolucji łupkowej w USA. Według niego: rynek gazu Ameryki Północnej będzie rozwiązywać swoje problemy przez kolejne 10-20 lat, a gaz łupkowy pozostanie postępem lokalnego, a nie światowego rynku.

Zdaniem szefa potentata najbardziej dynamicznym, najszybciej rozwijającym się i najbardziej obiecującym rynkiem będzie rynek azjatycko-pacyficzny. Udział gazu transportowanego przez gazociągi na rynku azjatycko-pacyficznym i chińskim będzie stale rosnąć.

Według Millera Gazprom wkroczył na rynek azjatycko-pacyficzny w tym roku z bardzo korzystną umową o wartości 400 miliardów dolarów na przestrzeni 30 lat [zdaniem licznych niezależnych ekspertów biorąc pod uwagę koszt gazociągu to jedna z najmniej korzystnych gazowych umów przyp. aut.]. Ale to dopiero początek, perspektywy dla dostaw gazu na rynek chiński są ogromne. - Nasze dostawy mogą wzrosnąć w krótkim czasie do 60, a nawet do 100 miliardów metrów sześciennych gazu w ciągu roku - powiedział Miller.

Prezes Gazpromu odniósł się także do kwestii LNG na europejskim rynku. - Europa wybudowała ogromną ilość terminali LNG, aby zróżnicować bazę dostaw, ale są one wykorzystywane tylko w 20 proc. ich przepustowości. Jest to spowodowane faktem, że rynek europejski przegrał z azjatycko-pacyficznym rynkiem LNG w kwestii cen gazu - stwierdził Miller.

Jego zdaniem mogą powstać nowe podejścia do cen gazu. - Takie podejścia mogą zastąpić rynki towarowe i huby na europejskich rynkach gazu, które po prostu nie posiadają wystarczającej płynności i nie produkują odpowiednich sygnałów cenowych - powiedział menedżer.

Jak przyznał: Gazprom analizuje i bada swoje strategie, którymi w ostatnim czasie się kierował. Firma poddaje ponownej ocenie rentowność bycia na każdym etapie łańcucha wartości w Europie, np. od produkcji do sprzedaży detalicznej. Nie oznacza to, że Gazprom zrezygnuje z pewnych projektów, ale że zostaną wprowadzone pewne zmiany.

Miller odniósł się także do planów produkcyjnych koncernu. - W tym roku wydobędziemy 463 miliardy metrów sześciennych gazu, ale współczynnik naszej rocznej produkcji wynosi 617 miliardów metrów sześciennych, co oznacza, że Gazprom posiada nadwyżkę zdolności. Jest to niezbędne, aby zareagować na potrzeby rynku i przetrwać spokojnie zimę - powiedział prezes Gazpromu.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 06/10/2014 - 15:19:00
logo_pgnig.jpg Od stycznia przyszłego roku rafineria Grupy Lotos przerabiać będzie polską ropę naftową wydobywaną przez Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo. Ropa naftowa będzie dowożona do rafinerii koleją. Na terenie rafinerii trwa budowa kolejowego terminalu rozładunkowego dla ropy naftowej oraz ciężkiej pozostałości po jej przerobie.

Do tej pory rafineria Grupy Lotos w Gdańsku nie przerabiała ropy naftowej, dostarczanej koleją. Umowa, jaką Grupa Lotos podpisała z PGNiG 20 grudnia 2013 r. przewiduje dostawy 25 tys. ton ropy naftowej miesięcznie w latach 2015-2019, z możliwością przedłużenia dostaw na czas nieokreślony. Szacowana wartość umowy w dniu jej zawarcia to 3,2 mld zł.

W ten sposób realizowany jest postulat dywersyfikacji źródeł dostaw ropy naftowej do rafinerii Lotos, związany z bezpieczeństwem energetycznym Polski. Ponadto, po zbadaniu ropy naftowej przez Lotos Lab okazało się, że jest to ropa odpowiednia dla instalacji Grupy.

- To kolejna polska ropa, która będzie przerabiana w rafinerii Grupy Lotos. To ropa dobrej jakości, lekka, niskozasiarczona, o niskiej prężności par- podobna do ropy Rozewie wydobywanej przez Grupę Lotos spod dna Bałtyku. Nadaje się zwłaszcza do produkcji benzyny - stwierdził Marek Sokołowski, wiceprezes zarządu, dyrektor ds. produkcji i rozwoju Grupy Lotos. - Cena ropy naftowej dostarczanej przez PGNiG jest korzystna dla obu stron - dodał Sokołowski.

Ropa naftowa z PGNiG będzie ładowana do cystern kolejowych w terminalach kolejowych oddziału PGNiG w Zielonej Górze, a spółka Lotos Kolej przewiezie ją do gdańskiej rafinerii, gdzie zostanie rozładowana na budowanym od marca br. stanowisku rozładunku cystern. Powstaje tam m.in. tor rozładunkowy, pomost do obsługi 12 cystern, pompownia oraz rurociągi.

Wykonano już m.in. betonową, szczelną tacę o długości 154 m i szerokości 5,5 m, wraz z torowiskiem, przez którą węglowodory nie mogą przeniknąć do gruntu. Na tacy będzie mógł zmieścić się pociąg składający się 12 cystern.

- Stanowisko rozładunku będzie uniwersalne, czyli będzie można rozładowywać cysterny różnej wielkości, od krótkich 12-metrowych po najdłuższe, eksploatowane w Polsce. I nie tylko z ropą, ale też z innymi produktami, zarówno lekkimi, jak i ciężkimi - wymagającymi podgrzewania - mówi Ryszard Plata z Biura Realizacji Inwestycji, kierujący tym projektem.

Do tych produktów należy ciężki olej opałowy (pozostałość próżniowa), który może być importowany po wybudowaniu instalacji opóźnionego koksowania w ramach projektu EFRA.

Cysterny muszą być przed rozładunkiem zważone. W tym celu zainstalowano pod torami nowoczesną wagę kolejową, umożliwiającą ważenie wagonów w ruchu. Harmonogram projektu przewiduje start rozładunku ropy naftowej w nowym terminalu 1 stycznia 2015 r.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Sobota, 04/10/2014 - 07:55:00
logo_pgnig.jpg Gazprom Export nie dostarcza ostatnio dodatkowych ilości gazu, zamówionych do powiększania pojemności polskich magazynów tego surowca. PGNiG, które cały czas tłoczy gaz do rozbudowywanych magazynów, ściąga go do tego celu z zachodu interkonektorami.

Jak wynika z danych Gaz-Systemu - operatora gazociągów przesyłowych - od dłuższego czasu dostawy przez punkty wejścia na granicach z Białorusią i Ukrainą są mniejsze od składanych przez PGNiG zamówień. Spółka tłumaczy, że gaz ten jest jej potrzebny do zatłaczania do jednego z typów podziemnych magazynów celem powiększenia ich pojemności.

Na początku września PGNiG poinformowało o wypełnieniu w całości dostępnych spółce pojemności magazynowych i stan taki, zgodnie z danymi publikowanymi przez Operatora Systemu Magazynowania - spółkę z grupy PGNiG - utrzymuje się do dziś. Gaz z magazynów wspomaga bieżące dostawy zimą, kiedy zużycie jest najwyższe.

Z danych o funkcjonowaniu sieci gazowej wynika, że PGNiG w ostatnich miesiącach zatłaczało dodatkowe ilości gazu, rzędu nawet kilkunastu mln m sześc. dziennie do magazynów Husów i Wierzchowice. To właśnie - jak tłumaczyła spółka - gaz potrzebny do zwiększenia pojemności magazynowej. Gaz używany do powiększania magazynów "znika" z systemu. PGNiG go kupuje, ale ani nie sprzedaje odbiorcom, ani nie jest on ujmowany w stanach magazynowych.

Gaz pod ziemią - w formacjach geologicznych - magazynuje się w częściowo wyczerpanych złożach, albo w kawernach solnych - pustych przestrzeniach, wypłukanych za pomocą wody w formacjach rozpuszczalnych soli. W ten sposób można przechowywać również ropę i paliwa płynne, robi to w Polsce należący do PKN Orlen magazyn Solino koło Inowrocławia.

W charakterze magazynów gazu PGNiG używa dwóch formacji solnych - wysadu solnego koło Mogilna w woj. kujawsko-pomorskim oraz złoża w Kosakowie nad zatoką Pucką.

Wysad - słup soli, wypchnięty w pobliże powierzchni ziemi przez napierające warstwy geologiczne - w którym leży Kawernowy Podziemny Magazyn Gazu (KPMG) Mogilno, ma wysokość 6 km, długość 3,2 km i szerokość 500 m. Kilkaset metrów pod powierzchnią gruntu znajduje się 11 kawern, mieszczących ponad 400 mln m sześc. gazu. Cztery dalsze są w budowie, dzięki czemu w 2027 r. magazyn ma pomieścić 800 mln m sześc. gazu.

Z kolei w nadmorskim Kosakowie gaz jest magazynowany w dwóch kawernach, wypłukanych w pokładzie soli, leżących ponad 1000 m pod powierzchnią. Mieszczą one 50 mln m sześc., a do 2022 r. magazyn ma zostać rozbudowany o kolejne trzy kawerny, by w sumie pomieścić 250 mln m sześc. gazu.

Zaletą kawern jest możliwość dowolnego napełniania i opróżniania w razie potrzeby i to w stosunkowo krótkim czasie. Są jednak znacznie droższe niż najpopularniejsze magazyny w wyeksploatowanych złożach. Wadą tych ostatnich są jednak bardzo długie - liczone w dziesiątkach dni - cykle napełniania i opróżniania.

Największy polski magazyn - w dolnośląskich Wierzchowicach - mieści już od niedawna 1,2 mld m sześc. gazu, a w planach PGNiG jest powiększenie go do 3,5 mld. Początkowo w tym miejscu znajdowało się złoże gazu niskiej jakości, z którego wydobyto ok. 8 mld m sześc. czyli dwie trzecie surowca i w 1995 r. wydobycie przerwano w związku z planami budowy magazynu. Sam proces tworzenia takiego magazynu jest skomplikowany i kosztowny, a główny koszt wiązał się z zakupem i wtłoczeniem do złoża miliarda m sześc. gazu wysokometanowego i pół miliarda m sześc. tzw. gazu buforowego.

Dobiega końca rozbudowa Podziemnego Magazynu Gazu Husów na Podkarpaciu, w wyniku której jego pojemność wzrośnie z 350 do 500 mln m sześc. W ramach tej inwestycji do magazynu w ostatnim czasie również tłoczono gaz z sieci.

Inne eksploatowane przez PGNiG magazyny znajdują się w Swarzowie w Małopolsce (90 mln m sześc.) oraz w Strachocinie (360 mln m sześc.) i Brzeźnicy (65 mln m sześc.). Ten ostatni do 2016 r., ma zostać rozbudowany do 100 mln m sześc.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 02/10/2014 - 13:10:00
logo_gazsystem.jpgRzecznik rosyjskiego Gazpromu Siergiej Kuprijanow oświadczył w czwartek, że przepływy gazu na Słowację są stabilne od 10 dni. Dzień wcześniej premier Słowacji Robert Fico informował, że dostawy gazu spadły o połowę.

Według Kuprjanowa przez przepompownię Użhorod na granicy Ukrainy ze Słowacją przepływa codziennie 48,1 miliona metrów sześciennych gazu.

Fico mówił w środę o największej dotąd redukcji dostaw gazu spośród zgłaszanych przez stronę słowacką w ostatnich tygodniach i uznał to za element walki politycznej. Jednocześnie zapewnił odbiorców, że państwowa firma SPP będzie ich zaopatrywać bez ograniczeń.

Reuters zwraca uwagę, że Słowacja, a także Polska dostarczają gaz Ukrainie w formie tzw. rewersu. Rosja odcięła dostawy tego surowca na Ukrainę w czerwcu, domagając się od Kijowa zaległych płatności. Agencja podkreśla, że ten rewers drażni Rosję, usiłującą zmusić Ukrainę do uregulowania zaległości.

Kilka dni temu dostawy gazu na Ukrainę bezterminowo wstrzymał węgierski operator FGSZ. Szef węgierskiego rządu Viktor Orban powiedział wtedy, że latem jego kraj mógł dostarczać Ukrainie gaz, ale teraz, kiedy Ukraina może być zaopatrywana przez Słowację, "Węgry muszą pilnować własnych interesów" i napełniać swe magazyny gazu. Poinformował, że Węgry zapewniły sobie porozumienie w sprawie zwiększonego importu gazu od rosyjskiego Gazpromu.

Fico zaakcentował, że Słowacja zamierza kontynuować dostarczanie gazu Ukrainie oraz zaznaczył, że w razie potrzeby jego kraj może pokrywać swe codzienne zapotrzebowanie na ten surowiec rewersem z Zachodu.

Reuters odnotowuje, że od września, gdy Unia Europejska zaczęła dostarczać gaz Ukrainie, rosyjski Gazprom wysyła do Polski, na Słowację, do Austrii i na Węgry mniej tego surowca niż wynoszą zamówienia.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 30/09/2014 - 17:30:00
logo_wnp.jpg UE potrzeba rzeczywistej, a nie pozornej, dywersyfikacji źródeł dostaw gazu - przekonywał w Bradze prezydent Bronisław Komorowski, krytykując w ten sposób ideę budowy gazociągu South Stream, którym ma popłynąć do Europy gaz z Rosji z pominięciem Ukrainy.

Prezydent od poniedziałku przebywa z dwudniową wizytą w Portugalii, gdzie bierze udział w X spotkaniu prezydentów państw Grupy Arraiolos. Tematami obrad są energetyka, a także imigracja oraz rola innowacji i badań w promocji wzrostu gospodarczego i konkurencyjności.

Komorowski podkreślił we wtorek na konferencji prasowej kończącej spotkanie, że dla Polski ze względu na położenie, problemy bezpieczeństwa, w tym bezpieczeństwa energetycznego, są szczególnie istotne. Zaznaczył, że podobnie na ten problem patrzy też położona na drugim krańcu Unii Europejskiej Portugalia.

Zdaniem prezydenta podkreślanie przez Polskę wagi bezpieczeństwa energetycznego to nie "zaściankowy punkt widzenia", ale istotny element bezpieczeństwa Unii Europejskiej jako całości. Wyraził satysfakcję, że podczas spotkania w Bradze prezydentom udało się znaleźć "pod wieloma względami absolutnie wspólny język i wspólny mianownik troski o bezpieczeństwo energetyczne i o sposoby jego zwiększania".

Jak mówił Komorowski, przywódcy państw zgodzili się m.in. co do potrzeby rozbudowy sieci wewnętrznych połączeń, tak zwanych interkonektorów, między krajami UE, a także co do "przyjęcia jako absolutnie niezbędnej" zasady dążenia do pełnej dywersyfikacji źródeł dostaw surowców energetycznych dla krajów Unii. Podkreślił, nawiązując do planów budowy gazociągu South Stream, że chodzi o rzeczywistą dywersyfikację, a nie "pozorną, czyli dostawy inną drogą tego samego gazu z tego samego źródła".

Jak mówił, Polska stoi na stanowisku, że nie należy pogłębiać negatywnego zjawiska, jakim jest uzależnienie od dostaw gazu z jednego źródła. "Dlatego traktujemy bardzo serio dywersyfikację rzeczywistą, a nie pozorną" - zaznaczył prezydent. Jak podkreślił, "dywersyfikacja rzeczywista to inny dostawca, który nie może tego kurka (z gazem) zakręcić".

"Jeśli są to dwie drogi od tego samego dostawcy, to może on te dwa kurki zakręcić jedną polityczną decyzją. Tego się obawiamy wszyscy ze względu na widoczne już skutki uzależnień także w okresie kryzysu w relacjach ukraińsko-rosyjskich" - podkreślił Komorowski.

Przekonania polskiego prezydenta nie podzielili jednak prezydenci Austrii, Węgier i Bułgarii, którzy wsparli budowę South Stream, wskazując m.in., że pozwoliłoby to zredukować ryzyko związane z transferem gazu przez niespokojne w ostatnim czasie terytorium Ukrainy. Gazociąg Południowy (South Stream) ma dostarczać rosyjski gaz Europie Zachodniej z pominięciem Ukrainy.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Niedziela, 28/09/2014 - 13:29:00
logo_wnp.jpg Zakup gazu ziemnego stanowi ok. 70 proc. łącznych kosztów surowcowych spółki Grupa Azoty Puławy i firma poczyniła starania, żeby „buforować” ewentualne problemy z dostawami tego surowca w przyszłości - mówi Zenon Pokojski, wiceprezes Grupy Azoty Puławy.

- Na początku października oddajemy do użytku duży stokaż amoniaku na 15 tys. ton, właśnie po to, aby w wypadku jakichś problemów z zaopatrzeniem w gaz, móc ograniczyć ten problem – zapowiada prezes Pokojski.

Według niego dzięki temu spółka będzie lepiej przygotowana do trudności z dostawami gazu, wiceprezes Puław zastrzega jednak, że nie spodziewa się znaczących zakłóceń podaży tego surowca ze strony Gazpromu i Rosji.

- Dzisiaj w granicach 70 proc. dostaw gazu możemy już czerpać z innych źródeł niż gazociąg jamalski, choć nadal może to być gaz rosyjski - dodaje Zenon Pokojski.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 26/09/2014 - 13:29:00
logo_lotos.jpg Dzięki zainstalowaniu siedmiu nowych kompresorów na sześciu polach naftowych zlokalizowanych na Norweskim Szelfie Kontynentalnym, Statoil zamierza zwiększyć produkcję z tych złóż o łącznie 1,2 mld baryłek ekwiwalentu ropy (ponad 160 mln ton surowca).

Statoil instaluje nowe kompresory na polach Kvitebjørn, Troll, Åsgard, Kristin, Heidrun i Gullfaks. Norweski koncern zapewnia, że każdy z czterech największych kompresorów jest ekwiwalentem uruchomienia kompletnej platformy wydobywczej, a łącznie efekty ich pracy można porównać z zagospodarowaniem gigantycznego pola naftowego.

Jako pierwszy tego lata uruchomiony został kompresor na polu Kristin. Ma on zwiększyć wydobycie z tego złoża o 160 mln baryłek i przedłużyć okres jego eksploatacji o pięć lat, do 2034 roku.

Kilka dni temu uruchomiony został kompresor na polu Kvitebjørn, który ma zwiększyć wydobycie gazu i kondensatu z tego złoża o 220 mln baryłek oraz przedłużyć okres jego eksploatacji o osiem lat, do 2035 roku. Wskaźnik wydobywalności na tym polu ma dzięki zastosowaniu tego urządzenia wzrosnąć z 55 proc. do 70 proc.

Kolejny kompresor uruchamiany będzie na polu Heidrun późną jesienią tego roku, a pozostałe trzy rozpoczną pracę w roku 2015.

Dwa nowe kompresory na polu Troll mają za zadanie zwiększyć wydobycie aż o 522 mln baryłek. Termin zakończenia eksploatacji tego złoża ma zostać przedłużony z 2045 roku na 2063 rok.

Z kolei pierwszy na świecie kompresor zlokalizowany na dnie morza na polu Åsgard powinien powiększyć produkcję tego złoża o dodatkowe 280 mln baryłek ekwiwalentu ropy.

Dwa najmniejsze kompresory, na złożach Heidrun i Gullfaks, zwiększą wydobycie odpowiednio o 7,5 mln baryłek i 22 mln baryłek.

Powodem, dla którego Statoil zdecydował się instalować nowe kompresory na terenie pól produkujących od wielu lat jest fakt, że ciśnienie wewnątrz rezerwuarów stopniowo spada, wraz z postępującym wydobyciem. Zmniejszenie ciśnienia również na platformie umożliwia powiększenie produkcji.

- Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że te relatywnie niewielkie moduły są w stanie w tak znaczącym stopniu przyczynić się do poprawy efektywności wydobycia - powiedziała Terese Kvinge, starsza wiceprezes Statoila.

Więcej informacji na stronie: www.lotos.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 24/09/2014 - 21:40:39
logo_orlen.jpg Spółka Orlen Upstream rozpoczęła prace wiertnicze w Nowym Stręczynie w województwie lubelskim. Kolejny, jedenasty otwór koncernu w poszukiwaniu złóż niekonwencjonalnych w Polsce wykonany zostanie na terenie koncesji „Wierzbica” w gminie Cyców.

Pionowy otwór Stręczyn-OU1 zakończono w I połowie 2013 roku. Osiągnął on głębokość 3,5 km, a z jego dolnej części pobranych zostało 350 m rdzenia skalnego do laboratoryjnej analizy. Nowy Stręczyn jest kolejną, czwartą już lokalizacją, w której wykonany zostanie otwór horyzontalny, mający na celu zbadanie możliwości produkcji gazu ziemnego z występujących w tym rejonie formacji łupkowych. - Spodziewamy się, że prace wiertnicze w gminie Cyców potrwają około miesiąca. Planujemy w tym okresie osiągnąć łączną głębokość - liczoną wzdłuż trajektorii otworu - 4100 metrów. Jeśli wszystko pójdzie według planów, zabieg szczelinowania w tej lokalizacji wykonamy w drugim półroczu 2015 roku - powiedział Wiesław Prugar, prezes Orlen Upstream.

Przed dwoma tygodniami spółka zakończyła prace wiertnicze w miejscowości Minkowice w powiecie świdnickim, skąd do Nowego Stręczyna przetransportowano urządzenie wiertnicze. Po jego montażu i mobilizacji załogi, pierwsze czynności w otworze wykonano w poniedziałek.

Obecnie trwają także prace w odwiercie Stoczek-OU1K, gdzie po zabiegu szczelinowania hydraulicznego przeprowadzany jest test produkcyjny. Równolegle zespół Orlen Upstream przygotowuje lokalizację nowego otworu badawczego, zaplanowanego w obrębie koncesji „Wołomin”.

Poszukiwanie i wydobycie ropy naftowej i gazu ziemnego jest jednym z filarów znowelizowanej w lipcu br. strategii PKN Orlen na lata 2014-2017. Strategia zakłada kontynuację poszukiwań złóż węglowodorów na terenach koncesyjnych w Polsce, a także intensyfikację prowadzonego od 2013 r. wydobycia w Kanadzie. Łączne nakłady inwestycyjne Koncernu na segment wydobycia w najbliższych latach wynieść mogą 3,2 mld zł.

Więcej informacji na stronie: www.orlen.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 22/09/2014 - 14:59:00
logo_wnp.jpg Komisja Europejska wstrzymała rozmowy z Gazpromem na temat możliwości polubownego zakończenia prowadzonego od dwóch lat dochodzenia antymonopolowego - poinformował w poniedziałek rzecznik KE ds. konkurencji Antoine Colombani. Dochodzenie cały czas jednak trwa.

"Dochodzenie wobec Gazpromu trwa. Od miesięcy cały czas intensywnie pracujemy" - powiedział w poniedziałek Colombani w Brukseli.

"W niektórych sprawach prowadzone były rozmowy z Gazpromem, by sprawdzić, czy jest możliwość rozwiania wątpliwości KE poprzez podjęcie przez Gazprom zobowiązań (do zmiany praktyk). Przewiduje to nasza procedura antymonopolowa. (...) Te rozmowy zostały jednak zawieszone" - oświadczył rzecznik KE. Jak podkreślił, te rozmowy z Gazpromem nie przyniosły konkretnych rezultatów.

Według nieoficjalnych informacji na zawieszenie rozmów o polubownym zakończeniu sprawy wpływ miał kryzys na Ukrainie.

W piątek niektóre media podawały, powołując się na wypowiedź komisarza ds. konkurencji Joaquina Almunii, że KE zawiesiła całe postępowanie przeciwko Gazpromowi, co rzecznik KE w poniedziałek zdementował.

Dochodzenie antymonopolowe wobec Gazpromu rozpoczęło się we wrześniu 2012 r. Jego celem jest sprawdzenie, czy koncern nie nadużywa swojej dominującej pozycji na rynku dostaw gazu do Europy Środkowo-Wschodniej. Postępowanie wciąż nie przechodzi do kolejnej fazy przedstawienia zarzutów, a Gazprom na początku roku zaczął się starać się o polubowne załatwienie sprawy.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 19/09/2014 - 16:40:00
logo_pgnig.jpg Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo i Operator Gazociągów Przesyłowych Gaz-System podsumowały sytuację w dostawach gazu z Rosji w dniach 12 do 18 września. Generalnie dostawy były realizowane stabilnie, a wszyscy końcowi odbiorcy gazu w Polsce otrzymywali gaz zgodnie ze swoim zapotrzebowaniem.

W minionym tygodniu dostawy gazu do Polski (na punktach wejścia na wschodzie, południu i zachodzie) były wyższe niż dobowe krajowe zużycie gazu, które kształtuje się średnio na poziomie około 27 mln m3 na dobę. Do zaspokojenia bieżących potrzeb nie był wykorzystywany gaz zgromadzony w podziemnych magazynach gazu, których poziom napełnienia na chwilę obecną wynosi ok. 2,6 mld m3.

Ze względu na trwające zatłaczanie gazu ziemnego do rozbudowywanych magazynów w Wierzchowicach, Husowie i Mogilnie, na puntach wejścia do systemu przesyłowego na granicy wschodniej PGNiG zamówiło zwiększone ilości gazu, które nie zostały potwierdzone i dostarczone przez Gazprom Export. Ilości zatłaczane zostały uzupełnione dostawami z kierunku zachodniego i południowego.

Przypomnijmy, że zmniejszenie dostaw było widoczne od początku poprzedniego tygodnia. Apogeum miało miejsce w środę 10 września. Nasz kraj otrzymał tylko 55 proc. zamówionego w Rosji gazu. Spadki ciśnienia zanotowano na wszystkich połączeniach międzysystemowych na wschodniej granicy naszego państwa. Rosjanie wciąż nie informują o przyczynach takiej sytuacji.

Jakie były powody zmniejszenia dostaw? Początkowo PGNiG nie otrzymał żadnej informacji ze strony Gazpromu o powodach zmniejszenia dostaw gazu do Polski. Dopiero później rosyjski gigant poinformował o bliżej niesprecyzowanych problemach technicznych.

Aby zabezpieczyć niedobór dostaw z kierunku wschodniego PGNiG podjęło decyzję o zwiększeniu dostaw uzupełniających przez punkty: Lasów (Niemcy) oraz Cieszyn (Czechy). Dodatkowo. Od 11 września uruchomione zostały także dostawy gazu przez punkt Mallnow (Niemcy).

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 17/09/2014 - 18:28:00
logo_wnp.jpg Gazprom realizuje zobowiązania kontraktowe wobec europejskich odbiorców - zapewnił w środę szef koncernu Aleksiej Miller na spotkaniu z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. Przyznał jednak, że Gazprom nie jest obecnie w stanie zapewnić dodatkowych dostaw.

Słowacja, Polska, Rumunia i Austria sygnalizowały w ostatnim czasie obniżenie dostaw gazu z Rosji. Miller na spotkaniu z Putinem wyjaśnił, że uwagi "niektórych zachodnich partnerów" dotyczyły tylko, jak to ujął, "dodatkowych ilości" gazu.

"Gazprom realizuje stabilne dobowe dostawy gazu dla europejskich odbiorców" - powiedział.

Zapytany przez Putina o niewystarczające dostawy gazu do Unii Europejskiej Miller oświadczył, że chodzi o tzw. dodatkowe dostawy. "Gdy napełnimy gazem nasze podziemne magazyny, będziemy w stanie zaspokoić (dodatkowe) potrzeby naszych europejskich odbiorców" - powiedział Miller cytowany przez Reutera.

Miller dodał, że Gazprom wyprodukuje w tym roku 463 mld metrów sześciennych gazu, czyli mniej niż przewidywały majowe szacunki - 496,4 mld m sześc., i mniej niż w roku 2013 - 487,4 mld m sześc.

Powiedział, że Gazprom prowadzi rozmowy z Chinami o dostawach 30 mld m sześc. gazu rocznie w ciągu 30 lat.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 16/09/2014 - 05:47:00
logo_wnp.jpg Prezydent Rosji Władimir Putin i kanclerz Niemiec Angela Merkel rozmawiali w poniedziałek przez telefon na temat znaczenia utrzymania zawieszenia broni na Ukrainie - poinformował Kreml.

Według tego źródła politycy wymienili też opinie na temat dostaw rosyjskiego gazu do państw Unii Europejskiej i ustalili, że konsultacje w tej kwestii będą kontynuowane w formacie trójstronnym. Spór gazowy między Rosją a Ukrainą rodzi groźbę zakłóceń dostaw rosyjskiego gazu do UE przez terytorium Ukrainy, jak było w 2006 i 2009 roku, podczas poprzednich "wojen gazowych".

Według rosyjskich źródeł Putin i Merkel pozytywnie ocenili uzgodnienia, które zapadły na spotkaniu ministerialnym Rosja-UE-Ukraina w Brukseli 12 września. Zdecydowano wówczas o odroczeniu do 31 grudnia 2015 r. tymczasowego wdrażania części handlowej umowy stowarzyszeniowej UE-Ukraina.

Rosja uważa, że umowa między Unią a Ukrainą zagrozi jej interesom gospodarczym, dlatego zapowiadała podjęcie działań w celu ochrony swojego rynku.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 15/09/2014 - 14:19:04
logo_pgnig.jpg Nie ma zagrożeń dla systemu gazowego Polski, a dostawy gazu do odbiorców w Polsce realizowane są zgodnie z zapotrzebowaniem klientów - powiedział w poniedziałek w Warszawie wicepremier, minister gospodarki Janusz Piechociński

"System gazowy polski uległ w ostatnich miesiącach wzmocnieniu, wykorzystaliśmy przerwy techniczne (...) by sprawdzać w praktyce możliwości zwiększonego importu z kierunku zachodniego. Na dziś nie przewidujemy żadnych istotnych zakłóceń. Wchodzimy w sezon gazowy 2014/2015 z największymi historycznymi zasobami" - zaznaczył Piechociński. Zapowiedział, że co tydzień będzie prezentował zestawienia dotyczące przesyłu gazu do polski, "aby wyciszyć napięcie".

Szef resortu gospodarki zapewnił, że nie ma powodów do niepokoju i przypomniał, że średniodobowe zużycie gazu w ostatnich tygodniach jest rzędu ponad 20 mln m sześc., podczas gdy rekordowe, w szczycie zimowym, przekraczało 70.

PGNiG poinformowało w ubiegłym tygodniu, że w środę odebrało o 45 proc. gazu z Rosji mniej, niż zamawiało na ten dzień. Od kilku dni zamówienia spółki na gaz rosły, jednak dostawy z Gazpromu tego wzrostu nie zrekompensowały. W poniedziałek były o 20 proc. niższe od dziennego zamówienia, we wtorek - o 24 proc. Według PGNiG i danych Gaz-Systemu, w poniedziałek zamówienie wykonano w 80 proc., a we wtorek - w 76 proc.

Według Piechocińskiego, w ostatnich dniach "mieliśmy przykład histerycznej reakcji na to, co się stało". "Być może zabrakło wyobraźni także tym, którzy te sprawy komentowali. W dostawach gazu nie należy się posiłkować danymi dobowymi, tylko w skali dwóch tygodni albo nawet w skali miesiąca" - podkreślił wicepremier.

Jak poinformowało w komunikacie Ministerstwo Gospodarki Operator Gazociągów Przesyłowych GAZ-SYSTEM S.A. w ciągu ostatniej doby gazowej odbierał w punktach wejścia do systemu przesyłowego na granicy polsko-białoruskiej i polsko-ukraińskiej mniejsze ilości gazu w stosunku do zwiększonych zamówień złożonych przez klienta (PGNiG S.A.).

"Obecnie w pełni wykorzystywana jest przepustowość na punkcie wejścia w Lasowie na granicy polsko-niemieckiej, w Cieszynie na granicy polsko-czeskiej oraz w ramach wirtualnego rewersu na gazociągu jamalskim (w Punkcie Wzajemnego Połączenia: Lwówek, Włocławek) na poziomie około 90 proc. Przez te połączenia transportowany jest do Polski gaz z kierunku zachodniego i południowego" - czytamy w komunikacie.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 12/09/2014 - 13:05:00
logo_gazsystem.jpg PGNiG w czwartek otrzymało od Gazpromu więcej gazu niż w środę, choć rosyjski koncern nie dostarczył tyle surowca, ile zamówiła polska spółka - poinformowało w piątek po południu PGNiG w komunikacie prasowym.

"Dostawy gazu ziemnego do Polski w ramach obowiązującego kontraktu jamalskiego na połączeniach międzysystemowych w Drozdowiczach (Ukraina), Kondratkach (Białoruś) i Wysokoje (Białoruś) w dniu 11.09. 2014 r. nie zostały zrealizowane zgodnie ze składanymi przez spółkę nominacjami. Jednak deficyt w stosunku do zamówienia jest mniejszy niż w dniu 10.09.2014 r." - podało Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) w komunikacie.

Jednocześnie spółka zapewniła, że dostawy gazu do odbiorców przebiegają bez zakłóceń. "Nie ma także konieczności uruchamiania odbioru gazu z podziemnych magazynów, które przed sezonem zimowym zostały w pełni zatłoczone. Aktualny stan napełnienia magazynów wynosi ok. 2,6 mld metrów sześciennych, czyli 100 proc. pojemności będących w dyspozycji PGNiG" - podała spółka.

Po to, by zrekompensować niedobory, spółka importuje większe ilości gazu przez połączenia z Niemcami w Lasowie i Mallnow oraz z Czechami w Cieszynie. Trwa wyjaśnianie przyczyn ograniczenia dostaw gazu z kierunku wschodniego. PGNiG nie otrzymało jak dotąd żadnej informacji ze strony Gazpromu na ten temat.

Zmniejszenie dostaw było widoczne od początku tygodnia. Apogeum miało miejsce w środę. Nasz kraj otrzymywał tylko 55 proc. zamówionego w Rosji gazu. Spadki ciśnienia zanotowano na wszystkich połączeniach międzysystemowych na wschodniej granicy naszego państwa. Rosjanie wciąż nie informują o przyczynach takiej sytuacji.

Jakie były powody zmniejszenia dostaw? Nie wiadomo. PGNiG nie otrzymał żadnej informacji ze strony Gazpromu o powodach zmniejszenia dostaw gazu do Polski.

Co więcej rzecznik Gazpromu Siergiej Kuprijanow poinformował, że dostawy gazu do Polski pozostały niezmienione.

Aby zabezpieczyć niedobór dostaw z kierunku wschodniego, PGNiG podjęło decyzję o zwiększeniu dostaw uzupełniających przez punkty: Lasów (Niemcy) oraz Cieszyn (Czechy). Dodatkowo. Od 11 września uruchomione zostały także dostawy gazu przez punkt Mallnow (Niemcy).

Jak zapewniał PGNiG, dostawy gazu ziemnego do odbiorców PGNiG przebiegały bez zakłóceń. Nie było także konieczności uruchamiania odbioru surowca z podziemnych magazynów, które przed sezonem zimowym zostały w pełni zatłoczone. Aktualny stan napełnienia magazynów wynosi ok. 2,6 mld metrów sześciennych.

Wicepremier Janusz Piechociński mówił w czwartek, że strona rosyjska zapewniła, iż w piątek dostawy gazu powinny być już równe zamówieniom. "Po kilku godzinach milczenia z tamtej strony mamy potwierdzenie czy deklarację, że jutrzejsze dostawy będą zgodne z zamówionym harmonogramem" - zaznaczył. Podkreślił, że w tym roku wielokrotnie testowano pozyskiwanie gazu z kierunków południowego i zachodniego. "Do każdego odbiorcy gazu powinien dotrzeć uspokajający sygnał, że system jest sprawny, stabilny, o dużej wydolności technicznej i nie ma zagrożeń co do dostarczenia gazu" - dodał.

Z danych operatora polskich gazociągów wynika, że 6 września uruchomiono pełną moc importową interkonektora w Cieszynie z Czechami, a w tym samym czasie niemal w pełni obciążony był łącznik z Niemcami w Lasowie. Dodatkowo do środy z polskiego systemu wypływała na Ukrainę ilość gazu porównywalna z importem przez Lasów. W środę eksport ten został czasowo wstrzymany.

Jak zapewniał w czwartek cytowany przez agencję RIA-Nowosti rzecznik Gazpromu, eksport gazu do Polski odbywa się bez jakichkolwiek zmian. "Dokładnie w takich ilościach, co w poprzednich dniach, tj. 23 mln m sześc. na dobę" - oznajmił. Z kolei według agencji Interfax, powołującej się na źródło w Gazpromie, od ubiegłego tygodnia koncern stara się eksportować gaz na minimalnym zapisanym w kontraktach poziomie.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 11/09/2014 - 14:47:00
logo_orlen.jpg Mamy zabezpieczone w całości kontraktami dostawy gazu do własnych instalacji od różnych dostawców - poinformował PAP w czwartek PKN Orlen.

"W chwili obecnej PKN Orlen zabezpieczył w całości kontraktowo dostawy gazu do własnych instalacji od zdywersyfikowanego portfela dostawców" - podało biuro prasowe PKN Orlen, odpowiadając na pytania PAP. Jak zaznaczył płocki koncern, żaden z dostawców gazu do tej spółki "nie poinformował o trudnościach w dostarczaniu paliwa wynikających ze zmniejszonego poboru gazu na Wschodzie".

PKN Orlen podkreślił jednocześnie, że zakłady tej spółki nie odnotowały dostaw mniejszych ilości gazu niż planowane. Według płockiego koncernu, w przypadku ewentualnego otrzymania informacji od któregoś z dostawców o zmniejszeniu dostaw spółka jest "w stanie uzupełnić brakujące dostawy gazu z innego źródła zaopatrzenia".

PGNiG poinformowało w czwartek, że dostawy gazu ziemnego w ramach obowiązującego kontraktu jamalskiego na połączeniach międzysystemowych w Drozdowiczach (Ukraina), Kondratkach (Białoruś) i Wysokoje (Białoruś) nadal nie są realizowane zgodnie ze składanymi przez spółkę tzw. nominacjami, a deficyt dostaw 10 września wyniósł ok. 45 proc.

Jak zaznaczyło PGNiG, trwa wyjaśnianie przyczyn zmniejszenia dostaw gazu z kierunku wschodniego, w szczególności tego, czy mają one charakter techniczny, czy handlowy. Spółka nie otrzymała dotąd żadnej informacji ze strony Gazpromu o powodach zmniejszenia dostaw gazu do Polski.

PGNiG podało, że aby zabezpieczyć niedobór dostaw z kierunku wschodniego, spółka podjęła decyzję o dostawach uzupełniających przez punkty: Lasów na granicy z Niemcami oraz Cieszyn na granicy z Czechami. Dodatkowo od czwartku uruchomione zostały dostawy gazu przez punkt Mallnow na granicy z Niemcami.

Spółka zapewniła, że dostawy gazu do odbiorców przebiegają bez zakłóceń. Dodała, że nie ma obecnie konieczności uruchamiania odbioru gazu z podziemnych magazynów, które przed sezonem zimowym zostały całkowicie napełnione. W magazynach obecnie znajduje się ok. 2,6 mld metrów sześciennych gazu.

Więcej informacji na stronie: www.orlen.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 10/09/2014 - 12:26:00
logo_pgnig.jpg Z nieznanych przyczyn do Polski tłoczone są mniejsze od zakontraktowanych ilości gazu z Rosji. W poniedziałek redukcja dostaw wyniosła 20 proc., we wtorek już 24 proc. Na razie nie są znane powody zmniejszenia dostaw.

Jak przyznało PGNiG zmniejszenie dostaw gazu ziemnego w ramach obowiązującego kontraktu jamalskiego zaobserwowano na trzech najważniejszych połączeniach międzysystemowych na wschodniej granicy: w Drozdowiczach z Ukrainą oraz Kondratkach i Wysokoje z Białorusią. Tymi połączeniami jest dostarczana do kraju ogromna większość rosyjskiego gazu.

Polska spółka przyznała, że „trwa wyjaśnianie przyczyn zmniejszenia dostaw gazu z kierunku wschodniego, w szczególności, czy mają one charakter techniczny czy handlowy”.

W pierwszym przypadku oznaczałoby to, że chodzi o jakąś awarię, być może przestój którejś z tłoczni. Znacznie więcej obaw budzi stwierdzenie, że zmniejszenie dostaw może mieć charakter handlowy. W taki sposób mówi się zwykle, gdy kontrahent zmniejszy dostawy gazu bez powodu.

Szefostwo PGNiG zarazem uspokaja, że niedobory zostały uzupełnione na innych punktach wejścia do polskiego systemu przesyłowego. Nie wystąpiła także potrzeba zmniejszenia dostaw gazu ziemnego do krajowych odbiorców, nie ma także konieczności uruchamiania odbioru gazu z podziemnych magazynów gazu, które przed sezonem zimowym zostały w pełni zatłoczone.

Mimo, że powód zmniejszenia dostaw gazu może być prozaiczny, to budzi on poważny niepokój. Należy podkreślić, że dochodzi do tego w sytuacji, gdy za naszą wschodnią granicą toczy się konflikt pomiędzy Ukrainą i Rosją.

Efektem tego było nałożenie przez Unię Europejską sankcji gospodarczych na Moskwę. Rosja w odwecie nałożyła własne obostrzenia i, co ważne, nie wykluczyła wstrzymania dostaw surowca do niektórych krajów Unii.

Być może zmniejszenie dostaw to jasny sygnał, by Polska nie angażowała się dalej w konflikt. Moskwie bardzo nie w smak były deklaracje przedstawicieli polskiego rządu, że nasz kraj może sprzedawać broń Ukrainie.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 09/09/2014 - 17:32:00
logo_pgnig.jpg - Plany racjonalizacji zatrudnienia zapowiadane przez prezesa PGNiG są racjonalne i konieczne - ocenia Janusz Steinhoff, były wicepremier i minister gospodarki.

Zdaniem naszego rozmówcy PGNiG w coraz większym stopniu spotyka się z konkurencją na zliberalizowanym rynku gazu.

- Znalezienie się w nowej sytuacji rynkowej, gdzie pojawia się coraz więcej rywali, wymaga dostosowania się do nowych realiów poprzez zwiększenie konkurencyjności, która decyduje o pozycji rynkowej spółki. Dlatego działania restrukturyzacyjne są niezbędne. Czas komfortu bycia monopolista minął - mówi Steinhoff.

- Oczywiście na kondycje PGNiG wpływają także kontrakty długoterminowe - Jamalski i Katarski - ale trzeba być świadomym, że taki podmiot jak PGNiG, potrzebuje permanentnych reform dostosowujących ją do nowych realiów rynkowych. Plany Prezesa Mariusza Zawiszy koncentrujące się na uporządkowaniu struktury PGNiG są jak najbardziej racjonalne i konieczne podsumowuje były wicepremier.

PGNiG to jedna z największych firm kraju. Pod względem zatrudnienia znajduje się w czołowej dziesiątce. Jednak od ponad dwóch lat wśród pracowników spółki mają miejsce redukcje. Budzi to oczywiście sprzeciw. Tyle, że zdaniem specjalistów spółka musi się pozbyć nierentownych składników majątku, lub takich których zarządzanie nie jest główną sferą działalności spółki. Ma to poprawić zyski firmy i pozwolić skupić się jej na głównych obszarach działalności.

Jest to kluczowe ze względu na postępującą liberalizację rynku gazu i rosnąca na nim konkurencję. Obecnie co prawda PGNiG nadal jest praktycznym monopolistą, ale sytuacja dość szybko zmienia się.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 08/09/2014 - 11:30:00
logo_psg.jpg Rząd w Bratysławie zapowiedział, że będzie się mocno sprzeciwiał kolejnym sankcjom gospodarczym przeciwko Rosji. Słowacy bardzo obawiają się, że ewentualne sankcje spowodują odwet Moskwy, a Słowacja może mieć problem z gazem. Obawy z pewnością byłyby mniejsze, gdyby powstało połączenie gazowe z Polską.

Na Słowacji coraz częściej pojawiają się głosy, że Bratysława sama jest sobie winna obecnej sytuacji gazowej. Ewentualne wyłączenie tranzytu rosyjskiego gazu przez Ukrainę będzie oznaczało dla Słowacji wielki kłopot. Rosyjski gaz zaspokaja niemal 100 proc. gazowych potrzeb naszego południowego sąsiada.

Nic więc dziwnego, że na Słowacji szuka się alternatywnych dróg dostaw i zarazem przypomina, że w przypadku połączenia gazowego z Polską zrobiono wciąż zbyt mało.

Przypomnijmy, że 18 kwietnia 2014 r. weszła w życie umowa między Polską i Słowacją dotycząca współpracy na rzecz budowy gazociągu łączącego polski i słowacki system przesyłowy.

W momencie wejścia w życie umowy do prac przystąpiła grupa robocza składająca się z przedstawicieli ministerstw odpowiedzialnych za sprawy energii, regulatorów oraz operatorów z obu krajów. Jej celem było ustalenie m.in. zasad współpracy przy ubieganiu się o wsparcie finansowe dla projektu połączenia Polska – Słowacja z funduszy UE.

Zdaniem zwłaszcza słowackiej opozycji, mimo tego niezbyt wiele zrobiono w sprawie budowy połączenia, mimo że miałoby ono duże znaczenie. Co ciekawe w zgodnej opinii ekspertów słowackich, interkonektor bardziej przydałby się Słowacji niż Polsce. Nasz kraj bowiem w odróżnieniu od Słowacji czyni kolejne kroki, by zmniejszyć uzależnienie od rosyjskiego gazu.

Oczywiście inwestycja byłaby ważna także dla naszego kraju. Po wybudowaniu gazoportu warto byłoby bowiem mieć możliwość przesłania surowca do sąsiadów. Obecnie przesłanie gazu na Słowację jest praktycznie nierealne.

Więcej informacji na stronie: www.gdansk.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 05/09/2014 - 13:57:00
logo_pgnig.jpg Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo wypełniło w 100 proc. dostępne pojemności magazynów gazu; w czwartek zapasy wynosiły 2,58 mld m sześc. gazu - poinformowała w piątek spółka. PGNiG podkreśla, że rok temu w magazynach było 2,1 mld m sześc. gazu.

"W historii firmy to pierwszy taki przypadek, by o tej porze roku wykorzystywane były w pełni wszystkie magazyny należące do Operatora Systemu Magazynowania (OSM), spółki z Grupy Kapitałowej PGNiG" - zaznaczyła też spółka.

PGNiG zastrzegło, że 942 mln m sześc. ze zgromadzonych zapasów stanowią zapasy obowiązkowe w dyspozycji ministra gospodarki. Firma nie dysponuje pełną pojemnością magazynów OSM, ponieważ jej część jest zarezerwowana dla innych podmiotów.

Jednocześnie PGNiG cały czas zatłacza gaz do rozbudowywanych magazynów w Kosakowie, Wierzchowicach i Husowie. Jak wyjaśniła spółka, to element procesu inwestycyjnego w ramach koncesji na bezzbiornikowe magazynowanie gazu ziemnego pod ziemią. Gaz ten nie jest ujęty w stanach magazynowych.

Lekka zima 2013-2014 spowodowała rekordowo niskie zużycie gazu w Europie i w związku z tym rekordowo wysoki poziom jego zapasów. Roczne zużycie gazu w Polsce jest rzędu 16 mld m sześc.

Kawernowy podziemny magazyn gazu Kosakowo ruszył na początku 2014 r. Jego pojemność to ok. 61 mln m sześc. gazu, ale trwa jego rozbudowa do ok. 300 mln m. sześc., którą ma osiągnąć na początku następnej dekady. Pojemność magazynu Husów wynosi 350 mln m sześc., ale jeszcze w tym roku ma osiągnąć 500 mln m sześc.

Większość podziemnych magazynów gazu zlokalizowana jest w częściowo wyeksploatowanych złożach ropy naftowej i gazu ziemnego. Zaletą tego jest to, że zazwyczaj mają połączenia z głównymi gazociągami, a na złożu istnieją już odwierty, które można wykorzystać. Z kolei infrastruktura naziemna znacznie obniża koszty budowy magazynu. Wadą jest to, że zazwyczaj tego typu magazyny można napełnić i opróżnić tylko w ciągu roku. PGNiG posiada pięć takich magazynów gazu - Husów, Strachocina, Brzeźnica, Swarzów i Wierzchowice.

Kosakowo i Mogilno to magazyny w kawernach solnych. Zajmują one o wiele mniejszą powierzchnię, niż magazyny w wyeksploatowanych złożach. Również ich czas budowy jest krótszy. Budowa kawern solnych jest jednak bardziej kosztowna, niż w przypadku wyeksploatowanych złóż węglowodorów. W ciągu roku można je jednak wiele razy napełniać i opróżniać i dlatego są bardzo dobrym zabezpieczeniem w przypadku gwałtownego wzrostu zapotrzebowania na gaz ziemny.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 04/09/2014 - 12:24:00
logo_pgnig.jpg PGNiG liczy w negocjacjach z Gazpromem na wyższą skalę obniżki cen gazu, niż przy wcześniejszych rozmowach - poinformował prezes spółki Mariusz Zawisza. Mimo że spółka nie podaje, ile płaci za rosyjski gaz, to wiadomo, że za negocjacyjny sukces będzie można uznać cenę znacznie poniżej 385 dolarów za tysiąc metrów sześciennych surowca.

Polska wciąż ma jedną z wyższych cen za rosyjski gaz. Ile dokładnie płacimy? PGNiG nie podaje. Z nieoficjalnych informacji wynika, że cena, jaką płaci nasz kraj, może wynosić ponad 400 dolarów za tysiąc m3 surowca. To sporo. Polska ma stosunkowo blisko do źródeł gazu, kupuje także duże jego ilości - około 9 mld m3 rocznie.

Pomimo tego nasza cena należy do najwyższych w Europie. Nic więc dziwnego, że już wiosną PGNiG zapowiadał rozpoczęcie negocjacji z rosyjskimi partnerami. Mają one ruszyć jesienią.

Na co może liczyć PGNiG? Istnieje wiele poszlak wskazujących na to, o jakie obniżki powinien walczyć nasz monopolista.

W środę Аndriej Koboliew, szef ukraińskiego Nafthazu, poinformował, że gaz transportowany uruchomionym we wtorek rewersem ze Słowacji będzie kosztował mniej niż 385 dolarów za tysiąc m3. A trzeba pamiętać, że aby dotrzeć na Ukrainę, błękitne paliwo musi najpierw być przesłane do Niemiec i dopiero stamtąd z powrotem przetłoczone do Kijowa. Zarobić także chcą pośrednicy. Pomimo takiej długiej drogi Ukraina ze Słowacji będzie miała tańszy gaz, niż my z Rosji.

Drugą wskazówką jest niedawna, wiosenna obniżka cen gazu dla Litwy. W maju Gazprom i litewski odpowiednik PGNiG Lietuvos Dujos porozumiały się w sprawie obniżki cen surowca. Wyniosła ona aż 20 proc. Litewskie gazety nieoficjalnie pisały, że nowa cena to 370 dolarów za 1000 m3 surowca. Niejako przy okazji okazało się, że jeszcze mniej za gaz płacą Niemcy. To wyraźne wskazówki, o co powinien walczyć zarząd PGNiG.

Poprzednia obniżka cen gazu dla Polski (w 2012 roku) jak informował ówczesny zarząd PGNiG była "dwucyfrowa". Jeśli prezes Zawisza liczy na wyższą skalę obniżki w nowych rozmowach, to należy się spodziewać że spółka zamierza uzyskać cenę gazu na poziomie około 360 dolarów za tysiąc m3. Wydaje się to być realne oczekiwanie. Tyle że nie wiadomo, co na to Rosjanie.

Gaz od dawna traktowany jest przez Moskwę jako broń. Pełni rolę zarówno kija jak i marchewki. To z tego powodu Ukraina miała płacić za surowiec najwięcej w Europie (mimo bliskości złóż), a mała Serbia za polityczne ustępstwa otrzymała gaz na preferencyjnych warunkach.

Co czeka PGNiG? Menedżer związany z branżą spodziewa się następującego scenariusza. - Rozmowy będą szły bardzo opornie. W końcu Polska zdecyduje się oddać sprawę do arbitrażu. Jeśli Rosjanie stwierdzą, że postępowanie zakończyć się może ich porażką, obniżą ceny. Jednak potrwa to wszystko kilkanaście miesięcy - uważa nasz rozmówca.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 03/09/2014 - 13:47:00
logo_wnp.jpg Eksperci wskazują, że dobiega końca era tzw. "łatwej ropy" na globalnym rynku, dlatego firmy z sektora naftowo-gazowego coraz częściej zwracają się w kierunku projektów niekonwencjonalnych lub szczególnie wymagających technicznie, jak wydobycie głębokowodne. A to drastycznie podnosi ich koszty.

Jak wynika z prognoz Międzynarodowej Agencji Energetycznej (MAE), skumulowane inwestycje w sektorze ropy i gazu w latach 2014-2035 mają wynieść 22,4 bln USD, czyli średnio ponad 1 bln USD rocznie. To wzrost niemal o połowę w porównaniu do okresu 2000-2013, kiedy średnioroczny poziom inwestycji w tym sektorze wyniósł 678 mld USD.

Podobnie jak do tej pory, ponad trzy czwarte nakładów inwestycyjnych ma być przeznaczone na segment upstream, rośnie natomiast wartość pojedynczych projektów z tego segmentu. MAE przewiduje, że ok. 61 proc. łącznych wydatków trafi do sektora naftowego, a 39 proc. do sektora gazu.

Stopniowe wyczerpywanie się relatywnie najłatwiej dostępnych złóż węglowodorów sprawia, że podmioty działające na tym rynku muszą zwracać się w kierunku projektów coraz bardziej wymagających technicznie i operacyjnie, a co za tym idzie coraz bardziej kapitałochłonnych.

Firma Ernst & Young przeprowadziła szczegółową analizę 365 takich megaprojektów z sektora ropy i gazu (każdy o wartości co najmniej 1 mld USD) na całym świecie i doszła na jej podstawie do wniosku, że pomimo dużego znaczenia takich projektów dla inwestorów, większość z nich ma opóźnienia lub przekracza zakładany pierwotnie budżet (a często i jedno i drugie). Z raportu wynika, że 64 proc. takich projektów kosztuje więcej niż początkowo zakładano, a 73 proc. z nich przekracza założony harmonogram. Eksperci Ernst & Young wyliczyli, że jeśli projekt przekraczał budżet, to średnio o 59 proc. (najmniej - o 51 proc. - w Afryce i Ameryce Północnej), ale w skrajnych przypadkach przekroczenie budżetu było więcej niż dwukrotne (102 proc. w Ameryce Łacińskiej). Projekty w Europie zazwyczaj kosztowały o 57 proc. więcej niż pierwotnie zakładano.

Analitycy wskazują, że trudności z realizacją wielkich projektów inwestycyjnych na czas i w zakładanym budżecie ma zazwyczaj poważne konsekwencje dla inwestorów. Zgodnie z wyliczeniami firmy UBS, projekty wydobywcze, które nie były w stanie osiągnąć zakładanych poziomów produkcji zgodnie z budżetem i harmonogramem, traciły od 12 do 65 proc. swojej wartości netto.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 02/09/2014 - 19:54:00
logo_pgnig.jpg Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo liczy w negocjacjach z Gazpromem na wyższą skalę obniżki cen gazu, niż przy wcześniejszych rozmowach - poinformował we wtorek dziennikarzy prezes PGNiG Mariusz Zawisza podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy. PGNiG chciałoby również podwoić potencjał produkcyjny w Norwegii. Spółka analizuje kilka projektów pod kątem akwizycji i nie wyklucza przejęcia w ciągu kilku - kilkunastu miesięcy.

Pytany, czy realne jest uzyskanie podobnej skali obniżki w negocjacjach z Gazpromem, jak wcześniej, prezes Zawisza odpowiedział: "nasze aspiracje są nawet większe, bo różnica pomiędzy cenami w poszczególnych krajach Europy a nami jest znacząca".

Prezes przypomniał, że w listopadzie otwiera się tzw. "okno negocjacyjne", które umożliwi rozpoczęcie rozmów ze wschodnim partnerem.

Pod koniec lipca Zawisza mówił, że obniżka ceny surowca w kontrakcie jamalskim z Gazpromem jest obecnie jedyną możliwością spadku ceny gazu w Polsce. Zapowiadał wówczas, że negocjacje potrwają kilka miesięcy.

W połowie sierpnia prezes PGNiG wyjaśniał, że jego firma chce renegocjować z Gazpromem zarówno kwestię cen gazu, jak i elastyczność, jeśli chodzi o wolumeny kupowanego przez PGNiG surowca. "Prowadzimy analizy, by się do renegocjacji przygotować. Obserwujemy trendy na rynku w postaci odklejania się cen gazu od cen ropy. (...) Chcemy rozmawiać po pierwsze o większym przywiązaniu do cen rynkowych, po drugie o elastyczności w zakresie ilości kupowanego gazu" - powiedział.

"Rozglądamy się na rynku norweskim za potencjalnymi podmiotami do przejęcia. Mamy kilka projektów w trakcie analizy. Nie można wykluczyć, że w perspektywie kilkunastu, a może nawet kilku miesięcy moglibyśmy coś przejąć" - powiedział również dziennikarzom Zawisza.

Pytany, jaki mógłby być potencjał produkcyjny przejmowanego aktywa, prezes PGNiG odpowiedział: "naszą aspiracją jest podwojenie produkcji w Norwegii, co oznacza, że interesowałoby nas aktywo o podobnych możliwościach wydobywczych jak Skarv".

W złożu Skarv Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo ma blisko 12 proc. udziałów. Zawisza w czerwcu informował, że szczyt wydobycia w przypadku projektu Skarv przypada na lata 2014-16.

W 2013 roku PGNiG wydobyło w Norwegii ok. 300 tys. ton ropy naftowej (ok. 2,2 mln baryłek) i ok. 350 mln m sześc. gazu ziemnego.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 01/09/2014 - 15:18:00
logo_wnp.jpg Operator gazociągów przesyłowych Gaz-System podsumował transakcji na giełdzie gazu prowadzonej przez TGE. Nadal dominuje obrót pozagiełdowy.

W lipcu w wyniku transakcji na giełdzie gazu prowadzonej przez TGE przesłano 850,1 GWh paliwa. Aż o rząd wielkości większe były jednak transakcje na rynku OTC. Ten skrót (z języka angielskiego over the counter) oznacza transakcje poza giełdowe. W przypadku gazu poprzez OTC dokonano w lipcu transakcji o wielkości 11,5 TWh.

Skąd taka różnica? Po pierwsze nie powinna ona szokować. Poprzez giełdę wciąż sprzedawana jest bowiem stosunkowo niewielka część gazu. Najwięksi odbiorcy „błękitnego paliwa” surowiec kupują poza giełdą. W przyszłości pewnie dysproporcja będzie się zmieniała, zwłaszcza, że wymusza to prawo. Jednak na efekty tych zmian jeszcze poczekamy.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 29/08/2014 - 10:16:33

Spektakl Andrzeja Wajdy w zabytkowym zbiorniku gazu PSG.


We wnętrzu zabytkowego zbiornika gazu na terenie gdańskiego oddziału spółki w dniach 1-2 września br. wyświetlany będzie spektakl filmowo-multimedialny, według pomysłu Andrzeja Wajdy. Tym samym, w dniu 75. rocznicy wybuchu II wojny światowej, spółka otwiera swoje podwoje dla gości i mieszkańców Gdańska.


Więcej informacji w załączonym pliku tutaj.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 28/08/2014 - 11:09:00
logo_psg.jpg Spółki Skarbu Państwa do 2016 r. zainwestują w poszukiwania surowców ze źródeł niekonwencjonalnych nie mniej niż 5 mld zł - zapowiedział minister skarbu Włodzimierz Karpiński. Resort przygotowuje ustawę, która ułatwi te poszukiwania.

Karpiński zapowiedział też projekt ustawy ws. kontroli Skarbu Państwa zagranicznych inwestycji kapitałowych.

"Bezpieczeństwo i niezależność energetyczna Polski jest priorytetem rządu i priorytetem polityki właścicielskiej ministra skarbu. (...) W ten system wpisuje się poszukiwanie własnych surowców i maksymalne wykorzystanie krajowych zasobów. Chcemy skorzystać z tej szansy i dlatego spółki Skarbu Państwa do 2016 roku zainwestują w poszukiwania surowców źródeł niekonwencjonalnych nie mniej niż 5 mld zł" - powiedział w środę w Sejmie Karpiński.

Dodał, że aby ułatwić proces poszukiwań, został przygotowany projekt ustawy, który uprości procedury administracyjne związane z poszukiwaniem, wydobywaniem i przesyłaniem węglowodorów ze źródeł niekonwencjonalnych.

Wyjaśnił, że projekt ten przewiduje m.in. skrócenie ustawowych terminów rozpatrzenia spraw przez organa administracji oraz terminów odwoławczych, wskazanie jednego, precyzyjnie odpowiedzialnego organa - jako głównego decydenta i ułatwienie uzyskiwania odpowiednich pozwoleń, opinii i zgód. Jak podkreślił, chodzi o zbudowanie komplementarnego systemu nowoczesnego wytwarzania, generowania i przetwarzania energii, stanowiącego o naszym bezpieczeństwie i niezależności energetycznej.

"Efektywny nadzór nad spółkami SP w grupie kapitałowej Skarbu Państwa, szukanie synergii, które mają budować wartość tej grupy (...) w zgodzie z realiami rynkowymi (...) mają służyć realizacji polityk publicznych, w tym w szczególności bezpieczeństwa energetycznego" - powiedział szef resortu skarbu. Podkreślił, że to podstawowe zadanie, które wyznaczył na swoją kadencję.

"Dzisiaj ponad 60 mld zł jest zaangażowane w kluczowe projekty energetyczne, które stanowią priorytet działań rządu w zakresie inwestycyjnym, budując od Jaworzna, poprzez Opole, Kozienice (elektrownie - PAP), Świnoujście (terminal LNG - PAP), aż po Gdańsk i Bałtyk - bezpiecznym, spójny i nowoczesny system wytwarzania, generowania, transportowania, dywersyfikacji źródeł energii" - mówił Karpiński.

Szef resortu skarbu przypomniał, że niedawno MSP przedstawiło listę strategicznych spółek dla Skarbu Państwa, nadzorowanych przez ten resort. "W tych strategicznych obszarach chcemy zachować władztwo korporacyjne (...) Przykład Azotów (Zakładów Azotowych - PAP), które skutecznie obroniliśmy przed wrogim przejęciem dzięki skutecznie przeprowadzonej konsolidacji, jest znamienny. Pokazuje, że potrzebujemy skutecznych narzędzi ochrony naszego rynku i interesów naszej gospodarki" - mówił.

Podkreślił, że polska gospodarka była i jest otwarta na zagraniczne inwestycje kapitałowe, niemniej zdarza się, iż intencje inwestorów nie zawsze są zbieżne z interesami polskiej gospodarki. "Dlatego przygotowujemy projekt ustawy umożliwiającej kontrolę zagranicznych inwestycji kapitałowych w Polsce, który zakłada, że w niektórych przypadkach zakup lub sprzedaż akcji i udziałów w polskich firmach będzie wymagać zgody ministra skarbu państwa" - powiedział.

Karpiński poinformował także, że w ciągu ostatnich sześciu lat wartość aktywów będących we władaniu Skarbu Państwa i notowanych na giełdzie wzrosła z 36 mld zł do ponad 100 mld zł. "Jeśli ktoś mówi, że prywatyzujemy, sprzedając +srebra rodowe+, ma prostą odpowiedź, że jest dokładnie odwrotnie" - podkreślił.

"Poprzez profesjonalizację nadzoru, szukanie synergii pomiędzy spółkami Skarbu Państwa, z jednej strony podnosimy ich wartość w oparciu o realia rynkowe, a z drugiej strony realizujemy polityki publiczne, szczególnie w sektorze bezpieczeństwa energetycznego i finansowego" - zaznaczył.

Karpiński zapowiedział, że zarządzane przez menedżerów spółki Skarbu Państwa będą oceniane pod względem efektywności wykorzystania najnowocześniejszych technologii i innowacji.

Minister skarbu poinformował, że Agencja Rozwoju Przemysłu, która do tej pory zajmowała się restrukturyzacją i pomocą dla firm, będzie wykorzystywała narzędzia do "implikowania" nowych technologii do polskiego przemysłu, przy udziale i wsparciu polskich uczelni.

Karpiński zapowiedział, że do końca tego roku zaangażowanie Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK) w umowy kredytowe finansujące inwestycje w infrastrukturę przemysłową i logistyczną sięgnie 19 mld zł. "Wartość gwarancji dla małych i średnich firm sięgnie 17 mld zł. To oznacza 30 mld zł dla 80 tys. firm i utrzymywanie i stworzenie tysięcy nowych miejsc pracy" - powiedział.

Drugi filar inwestycyjny - spółka skarbu państwa Polskie Inwestycje Rozwojowe - zaangażuje do przyszłego roku ponad 10 mld zł w projekty inwestycyjne, szczególności w infrastrukturę energetyczną, chemiczną i przemysłową.

"Program Inwestycje Polskie zapewni do końca 2015 roku co najmniej 40 mld zł na inwestycje o kluczowym znaczeniu dla kraju. Pieniądze, które pochodzą z prywatyzacji, chcemy, żeby z powrotem wróciły do polskiej gospodarski" - wyjaśnił. Podkreślił, że program ten dynamicznie się rozwija.

"Myślimy już o okresie, gdy skończy się perspektywa finansowa i pieniądze z unijnego budżetu, dlatego te dwa filary - dłużny i gwarancyjny oraz inwestycyjny - chcemy połączyć tak, aby stworzyć instytucję, którą można nazwać polskim EBOREM" - powiedział Karpiński. Dodał, że stałby się on "wehikułem ekonomicznym wspierającym rozwój polskiej gospodarki"

Więcej informacji na stronie: www.gdansk.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 27/08/2014 - 17:24:00
logo_gazsystem.jpg Jesteśmy przygotowani na wypadek przerwania dostaw gazu do Polski przez terytorium Ukrainy; w takim przypadku możemy odbierać większe ilości gazu transportowane przez Białoruś - powiedział PAP prezes Gaz-Systemu Jan Chadam.

W środę przed posiedzeniem rządu w Kijowie premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk oświadczył, że Rosja planuje na zimę całkowite wstrzymanie tranzytu gazu przez Ukrainę do odbiorców w państwach UE. "Sytuacja w energetyce jest trudna. Wiadomo nam o planach Rosji dotyczących całkowitego wstrzymania tranzytu gazu nawet do krajów Unii Europejskiej. Właśnie z tego powodu ich operatorzy gazowi dostali polecenie maksymalnego napełnienia gazem zbiorników na terytorium Europy" - powiedział Jaceniuk.

W ub. roku Polska odebrała przez punkt Drozdowicze na granicy polsko-ukraińskiej 3,6 mld m sześc., przez punkt Wysokoje na granicy polsko-białoruskiej 2,7 mld m sześc. (możliwości techniczne Wysokoje to 5,4 mld m sześc.) oraz ponad 2 mld m sześc. przez punkty Lwówek i Włocławek na gazociągu jamalskim. Pozostałe 3,5 mld metrów sześciennych zostało dostarczonych do naszego kraju z kierunku zachodniego.

Jak zaznaczył Chadam, aktualnie nie ma żadnych przerw w dostawach gazu przez Ukrainę. "Jesteśmy w ciągłym kontakcie z operatorem ukraińskiego systemu przesyłowego. Obecnie nie mamy żadnych informacji o ewentualnych problemach w odbiorze gazu z kierunku wschodniego przez punkt Drozdowicze na granicy polsko-ukraińskiej" - podkreślił.

Według Gaz-Systemu w tej chwili nie ma zagrożenia dla dostaw gazu do odbiorców, nawet w przypadku ograniczenia lub wstrzymania dostaw gazu z Ukrainy. "W przypadku ewentualnego zakłócenia dostaw z tego kierunku, przy aktualnym poziomie zapotrzebowania, dostawy do odbiorców będą realizowane bez problemów" - powiedział.

Jak dodał, spółka ma plan na wypadek sytuacji kryzysowej, który zakłada m.in., że w przypadku przerwania dostaw przez Ukrainę dodatkowe ilości gazu mogą być od strony technicznej przesyłane do Polski przez punkt Wysokoje na granicy polsko-białoruskiej.

Szef Gaz-Systemu poinformował, że po uruchomieniu terminalu LNG w Świnoujściu (co ma nastąpić w przyszłym roku) techniczne możliwości dostaw z Zachodu przekroczą 100 proc. zapotrzebowania na import gazu. Gazoport będzie mógł rocznie odebrać 5 mld metrów sześciennych tego surowca.

Zdaniem ekspertów, nasz kraj jest dziś bezpieczniejszy, jeśli chodzi o dostawy gazu, niż kiedykolwiek wcześniej. Gdyby ustały dostawy ze Wschodu, nawet ok. 70 proc. potrzeb możemy zaspokajać importem z Zachodu. Jeszcze w 2011 r. było to tylko ok. 10 proc.

Polska w ostatnich latach zwiększyła techniczne możliwości odbioru gazu z Zachodu dzięki budowie interkonektora z Czechami i rozbudowie połączenia z Niemcami, ale także dzięki uruchomieniu tzw. rewersu fizycznego na gazociągu jamalskim. Bez tego rewersu gaz jamalską magistralą mógł fizycznie płynąć tylko ze wschodu na zachód; po jego uruchomieniu możliwe jest przesyłanie surowca także w przeciwnym kierunku. Planowane są kolejne interkonektory - ze Słowacją i Litwą.

W przypadku wstrzymania dostaw z kierunku wschodniego, obecnie 5,5 mld metrów sześc. gazu można w ciągu roku dostarczyć z Zachodu w ramach rewersu fizycznego na gazociągu jamalskim. 1,5 mld metrów sześc. to przepustowość połączenia w Lasowie na granicy z Niemcami, a 0,5 mld metrów sześc. - interkonektora w Cieszynie na granicy z Czechami. Łącznie to 7,5 mld metrów sześciennych, które możemy odebrać z kierunku zachodniego.

Z danych Operatora Systemów Magazynowania PGNiG wynika, że polskie magazyny gazu są wypełnione w ponad 90 proc. Całkowita pojemność magazynowa Polski wynosi ok. 2,5 mld m sześc. Polska importuje obecnie ponad 11 mld metrów sześciennych, a zużywa ok. 15 mld m. sześć gazu rocznie.

16 czerwca Rosja wstrzymała bezpośrednią sprzedaż gazu na Ukrainę, ale nadal sprzedaje go krajom, które otrzymują go tranzytem przez Ukrainę, w tym Polsce. Od Ukrainy żąda przedpłaty na konto przyszłych dostaw.

W ostatnich dniach coraz częściej pojawiają się jednak obawy o tranzyt surowca przez Ukrainę. Rosyjski gaz importuje przez terytorium Ukrainy 18 krajów europejskich: Austria, Bośnia i Hercegowina, Bułgaria, Czechy, Chorwacja, Francja, Niemcy, Grecja, Węgry, Włochy, Macedonia, Mołdawia, Polska, Rumunia, Serbia, Słowacja, Słowenia i Turcja.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 26/08/2014 - 13:40:00
logo_wnp.jpg Litwa chce wybudować przy terminalu LNG w Kłajpedzie stację, która umożliwi przeładunek gazu skroplonego na cysterny samochodowe. Gazem z Kłajpedy zainteresowane są firmy z Polski i państw bałtyckich - poinformował PAP Mindaugas Aleka ze spółki Klaipedos Nafta.

Inwestycja w pływający terminal LNG w kłajpedzkim porcie jest na finiszu. Pływający terminal to w rzeczywistości specjalny statek z instalacjami do magazynowania, przeładunku i regazyfikacji gazu skroplonego. Zbudowana w Korei Południowej jednostka jest już w drodze, ma przybyć do portu na przełomie października i listopada. Litwa, która jest całkowicie uzależniona od dostaw gazu z Rosji chce dzięki tej inwestycji zwiększyć niezależność energetyczną. Za projekt odpowiada państwowa spółka Klaipedos Nafta.

Aleka powiedział PAP, że inwestycja przebiega zgodnie z planem. "Planujemy budowę niewielkiej, lądowej instalacji w porcie w Kłajpedzie, która umożliwi załadunek gazu LNG na cysterny samochodowe. Bierzemy pod uwagę rynki krajów bałtyckich i Polskę, ponieważ firmy z tych krajów wyraziły zainteresowanie usługą" - zaznaczył. Spółka nie zdradza jednak, o jakie firmy chodzi. Cysterny załadowane gazem LNG mogłyby dostarczać surowiec do innych krajów.

Jak dodał Aleka, spółka Klaipedos Nafta rozpoczęła konsultacje tego projektu - aby ocenić popyt na gaz transportowany cysternami samochodowymi, ale także kolejowymi. Konsultacje dotyczą również możliwości przeładunku LNG na specjalne barki transportowe, a także wykorzystania LNG jako paliwa dla statków, ciężarówek czy autobusów.

W ubiegłym tygodniu litewska państwowa spółka LitGas podpisała z norweskim Statoilem kontrakt na dostawy gazu skroplonego (LNG) do kłajpedzkiego terminala. Umowa opiewa na dostawę 540 mln m sześc. gazu rocznie. Na mocy kontraktu, pierwszy transport skroplonego gazu powinien wpłynąć do Kłajpedy w końcu grudnia 2014 r.; od 1 stycznia 2015 r. terminal ma być gotowy. Wielkość dostaw w kontrakcie przekłada się na 6-7 transportów gazowcami rocznie.

Cena gazu ma być powiązana ze wskaźnikiem NBP (National Balancing Point - PAP) - indeksem brytyjskiej giełdy gazu. Jak poinformował LitGas, biorąc pod uwagę wartość NBP z ostatnich 4 miesięcy, dzisiejsza cena norweskiego LNG dla Litwy wynosiłaby 900-1000 litów, czyli ok. 400 dol. za 1000 m sześc. Na początku br. litewskie media podawały, że 1000 m sześc. gazu z Rosji kosztuje ok. 450 - 460 dol. W maju br. Litwie udało się jednak wynegocjować obniżkę ceny w kontrakcie z Gazpromem. Rząd Litwy informował wtedy, że ustalono nową formułę dla ceny rosyjskiego gazu, obowiązująca do końca 2015 r. Nie podano szczegółów. Według informacji medialnych, Gazprom zgodził się wtedy na 1,5 roku obniżyć ceny dla Litwy o ponad 20 proc., co oznaczałoby, że za 1000 m sześc. rosyjskiego gazu Litwini będą płacić ok. 370 dol.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 25/08/2014 - 17:17:00
logo_wnp.jpg Prezydent Bronisław Komorowski podpisał ustawę o podatku węglowodorowym - poinformowała w poniedziałek Kancelaria Prezydenta. Firmy, które będą wydobywały w Polsce gaz z łupków, od 2020 r. zaczną płacić specjalne podatki.

Przyjęta przez Sejm pod koniec lipca ustawa o specjalnym podatku węglowodorowym (SPW) wprowadza system opodatkowania wydobywanych kopalin, m.in. ropy i gazu. Całkowitym obciążeniem inwestora ma być - pobierana przez państwo - renta surowcowa o docelowej wysokości ok. 40 proc. Rentę ma tworzyć specjalny podatek węglowodorowy, którego stawka ma wynosić od 0 do 25 proc., zależnie od relacji przychodów do wydatków oraz podatek od wydobycia niektórych kopalin (w przypadku gazu konwencjonalnego stawka wyniesie 3 proc., a gazu niekonwencjonalnego 1,5 proc., natomiast w przypadku ropy konwencjonalnej będzie to 6 proc., a niekonwencjonalnej 3 proc.).

Przepisy przewidują, że opłata eksploatacyjna realizowana na rzecz gmin, powiatów, województw i Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej ma wzrosnąć do 24 zł z 6 zł za tysiąc metrów sześciennych w przypadku gazu i do 50 zł z 36 zł za tonę w przypadku ropy.

Prezes spółki PGNiG Mariusz Zawisza mówił w czerwcu, że po zmianach w opodatkowaniu wydobycia węglowodorów wprowadzonych przez ustawę wyniki firmy mogą zostać obciążone kwotą ok. 1,2 mld zł rocznie. "Mamy zmianę prawa geologicznego i górniczego. To, co nas dotyka, to czterokrotne zwiększenie opłat eksploatacyjnych. Kolejny element to ustawa o specjalnym podatku węglowodorowym. Wszystko to idzie w kierunku zwiększenia naszej kontrybucji do budżetu" - dodawał wtedy prezes.

Gaz łupkowy wydobywa się metodą szczelinowania hydraulicznego. Polega ona na wpompowywaniu pod ziemię mieszanki wody, piasku i chemikaliów, co powoduje pęknięcia w skałach, dzięki czemu uwalnia się gaz.

W ostatnich latach polskie Ministerstwo Środowiska wydało ponad 100 koncesji na poszukiwanie gazu niekonwencjonalnego w Polsce, m.in. dla firm: Chevron, PGNiG, Lotos i Orlen Upstream. Z Polski wycofała się jednak część firm, m.in. Exxon, Marathon i Talisman.

Jak poinformowała Kancelaria Prezydenta, ustawa wejdzie w życie 1 stycznia 2016 r. z wyjątkiem m.in. przepisu Ordynacji podatkowej dotyczącego składania deklaracji podatkowych przez internet, który zacznie obowiązywać po 14 dniach od ogłoszenia.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Sobota, 23/08/2014 - 08:18:00
logo_psg.jpg 14 miesięcy trwa transport turbiny gazowej i stojana jej generatora dla Elektrociepłowni Stalowa Wola (Podkarpackie). Ostatni, liczący 27 kilometrów odcinek, podróży rozpoczął się w sobotę rano; potrwa 16-20 godzin. Przewożone urządzenia ważą 460 ton.

"W związku z transportem na drodze krajowej nr 77 i w granicach Stalowej Woli wystąpią utrudnienia w ruchu" - powiedziała Anna Klee z zespołu prasowego podkarpackiej policji.

Przewożone urządzenia ważą 460 ton. Większa z nich turbina ma 5,5 m szerokości i cztery metry wysokości. Transport jedzie z Wrzaw k. Tarnobrzega do Stalowej Woli m.in. przez Zaleszany, Zbydniów, Turbię i Rozwadów. Podczas przejazdu porusza się z prędkością 2 km/godz.

Auta są przepuszczane wahadłowo przez policję co godzinę. Utrudnienia mogą potrwać do godz. 6.00 rano w niedzielę.

W Stalowej Woli powstaje największa w kraju elektrociepłownia gazowa. Ma kosztować ok. 1,5 mld zł. Jej uruchomienie zaplanowano na przyszły rok. Turbinę wyprodukowano we Francji, natomiast stojan jej generatora w Stanach Zjednoczonych. Producentem jest firma GE. Dostawę powierzono firmie ALE HeavyLift.

"Transport turbiny z francuskiej miejscowości Belford rozpoczęto w czerwcu 2013 r. Po dostarczeniu do portu w Gdańsku i przeładunku na barki konwój wodny prowadzono Wisłą. Niestety w związku z niskim poziomem wody w rzece transport został zatrzymany w Dęblinie" - powiedział dyrektor ekonomiczno-finansowy elektrociepłowni Marek Chmiel.

Ostatecznie do położonych 27 kilometrów od placu budowy Wrzaw transport dotarł w czerwcu tego roku. Tam urządzenia przeładowano z barek na platformę.

Elektrociepłownia w Stalowej Woli będzie produkować prawie 450 MW energii elektrycznej i 240 MW energii cieplnej - w tzw. kogeneracji, czyli przy jednoczesnym wytwarzaniu obu rodzajów energii. Nowa siłownia jest własnością wspólnego przedsięwzięcia Tauronu i PGNiG (partnerzy mają w spółce celowej po 50 proc. akcji).

Więcej informacji na stronie: www.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 21/08/2014 - 12:00:00
logo_gazsystem.jpg Operatorzy systemów przesyłowych gazu z Polski i Litwy, Gaz-System i AB Amber Grid złożyli do odpowiedniej agendy UE wspólne wnioski o współfinansowanie projektowania i budowy gazociągu, który ma połączyć oba kraje - poinformował Gaz-System.

Wspólne wnioski o wykorzystanie instrumentu finansowego Connecting Europe Facility (CEF) trafiły do INEA - Agencji Wykonawczej ds. Innowacyjności i Sieci, która dysponuje europejskimi funduszami na infrastrukturę, badania i innowacje w sektorach transportu, energii i telekomunikacji.

Według studium wykonalności, gazociąg miałby długość 534 km, przy czym polski odcinek liczyłby 357 km, a litewski - 177 km. W pierwszym etapie miałby zdolności przesyłowe do 2,4 mld m sześc. gazu rocznie, w drugim - do 4,1 mld m sześc. gazu rocznie.

Przewidywane koszty budowy interkonektora to 558 mln euro, z czego 422 mln euro dla strony polskiej, a 136 mln euro dla litewskiej. Uruchomienie połączenia Gaz-System planuje w perspektywie do 2023 r.

Operatorzy złożyli dwa wnioski, pierwszy dotyczy wsparcia finansowego dla prac planistycznych i projektowych, drugi - wsparcia na etapie jego budowy. Zgodnie z regułami działania CEF, dofinansowanie dla etapu projektu może sięgnąć połowy, a budowy - nawet 75 proc. kosztów kwalifikowanych.

W ocenie prezesa Gaz-Systemu Jana Chadama, interkonektor zwiększy integrację i poszerzy możliwości zakupu gazu dla uczestników rynku gazu na Litwie i w całym regionie bałtyckim. "Projekt ma na celu wzmocnienie bezpieczeństwa dostaw oraz zapewnienie swobody wyboru kierunku dostaw dla państw regionu Morza Bałtyckiego. Przyznanie dofinansowania dla tego projektu pomoże w realizacji strategicznych celów polityki energetycznej Unii Europejskiej, w tym integracji odizolowanych rynków gazu krajów bałtyckich z unijnym rynkiem gazu" - podkreślił Chadam.

"Złożenie wspólnej aplikacji o wsparcie UE to znaczący krok w realizacji projektu integracji dotychczas wyizolowanych rynków energetycznych państw bałtyckich z europejskim rynkiem gazu oraz poprawy bezpieczeństwa i konkurencyjności rynku w regionie" - ocenił z kolei Dyrektor Generalny AB Amber Grid Saulius Bilys.

Gaz-System przypomniał, że 11 sierpnia 2014 r. europejska Agencja ds. Współpracy Organów Regulacji Energetyki (ACER) wydała decyzje o transgranicznej alokacji kosztów dla tego projektu, co jest podstawą do ubiegania się o dofinansowanie z CEF. W październiku 2013 roku Komisja Europejska przyznała projektowi Gazowego Interkonektora Polska-Litwa status projektu o znaczeniu wspólnotowym.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 19/08/2014 - 20:11:07
logo_wnp.jpg Minister energetyki Ukrainy Jurij Prodan zadeklarował we wtorek gotowość swego kraju do płacenia tymczasowej kompromisowej ceny za sprowadzany z Rosji gaz i zarzucił rosyjskiemu Gazpromowi niechęć do negocjowania w tej sprawie.

Ukraińska spółka energetyczna Naftohaz jest winna Gazpromowi 5,3 mld dolarów za odebrany wcześniej gaz. 16 czerwca Gazprom przerwał dostawy tego surowca na Ukrainę, co uzasadnił nieuregulowaniem w terminie przez stronę ukraińską jej zobowiązań. Jednak eksport rosyjskiego gazu do Europy za pośrednictwem biegnących przez terytorium Ukrainy gazociągów został utrzymany.

Przedmiotem sporu jest także cena gazu - Gazprom domaga się od Naftohazu 385 dolarów za tysiąc metrów sześciennych. W czerwcu Naftohaz zasygnalizował, że tymczasowo na okres 18 miesięcy może zgodzić się na 326 dolarów. Obie strony odwołały się w tej sprawie do sądu arbitrażowego w Sztokholmie.

"Jesteśmy gotowi rozmawiać o jakiegoś rodzaju sensownej cenie kompromisowej do czasu, aż sytuacja zostanie rozwiązana (przez trybunał), ale Gazprom nie bierze udziału w procesie negocjacyjnym. Ze strony Gazpromu nie ma na razie kompromisu" - powiedział Prodan dziennikarzom.

Jak poinformował, około 16 mld metrów sześciennych z rewersowych przepływów z Polski, Węgier i Słowacji pokryje ponad 50 proc. tegorocznego zapotrzebowania Ukrainy na import gazu, ale konieczne będzie uzyskanie z zagranicy dodatkowych 5 mld metrów sześciennych w okresie od października do marca. "Szykujemy się na trudną zimę" - zaznaczył Prodan.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Sobota, 16/08/2014 - 11:22:00
logo_wnp.jpg Włodzimierz Karpiński, minister Skarbu Państwa, rozmawiał o budowie terminalu LNG w Świnoujściu z Alessandro de Pedys, ambasadorem Włoch w Polsce. Ambasador podkreślił, że z inwestycji, której głównym wykonawcą jest włoski Saipem, płyną pozytywne sygnały.

Gazoport w Świnoujściu, którego inwestorem jest zależna od Gaz-Systemu spółka Polskie LNG, realizuje konsorcjum Saipem, Techint Compagnia Tecnica Internazionale, Snamprogetti Canada Inc., PBG i PBG Export.

Aktualna wartość kontraktu konsorcjum to ok. 2,4 mld zł netto. Budowa ma zakończyć się na przełomie 2014 i 2015 r., a komercyjne dostawy gazu rozpoczną się w 2015 r. Jak podało MSP, terminal jest gotowy w ponad 90 proc.

- Włochy należą do grona najważniejszych partnerów gospodarczych Polski. Terminal w Świnoujściu jest dziś papierkiem lakmusowym tej współpracy. Także w skali międzynarodowej, bo polski gazoport wpłynie na cały regionalny rynek gazu zapewniając możliwość dywersyfikacji dostaw innym krajom - powiedział Karpiński, cytowany w komunikacie.

Alessandro de Pedys poinformował, że jest w kontakcie z przedstawicielami włoskiego konsorcjum i zaoferował wszelką możliwą pomoc, jeżeli nastąpiłyby jakiekolwiek komplikacje w dalszej realizacji kontraktu.

- Sprawa gazoportu jest mi znana. Rozumiem jakie jest jej znaczenie. To projekt istotny także dla Włoch ze względu na zaangażowanie w tę inwestycję dużej włoskiej firmy oraz inne przedsiębiorstwa z naszego kraju, które są obecne lub chciałyby wejść na polski rynek. Z placu budowy płyną do mnie pozytywne sygnały - powiedział ambasador.

Zaznaczył, że inwestycja w Świnoujściu jest ważna dla bezpieczeństwa energetycznego Polski i Europy. Zapewnił też, że włoski rząd ma świadomość wagi inwestycji i jest zaangażowany w sprawę. Wcześniej, w kwietniu tego roku, Włodzimierz Karpiński rozmawiał o gazoporcie z Federicą Guidi, minister rozwoju gospodarczego Włoch.

Polski terminal LNG będzie jedyną tej wielkości instalacją w Europie Środkowo-Wschodniej i największą w basenie Morza Bałtyckiego. Początkowo zapewni odbiór 5 mld metrów sześc. gazu ziemnego rocznie, co będzie stanowiło ok. 30 proc. aktualnego polskiego zużycia oraz 40 proc. importu tego surowca.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 14/08/2014 - 14:30:00
logo_pgnig.jpg PGNiG chce renegocjować z Gazpromem zarówno kwestię cen gazu, jak i elastyczność, jeśli chodzi o wolumeny kupowanego przez PGNiG surowca - poinformował w czwartek prezes spółki Mariusz Zawisza.

W listopadzie otwiera się tzw. "okno negocjacyjne", które umożliwi rozpoczęcie rozmów ze wschodnim partnerem.

"Prowadzimy analizy, by się do renegocjacji przygotować. Obserwujemy trendy na rynku w postaci odklejania się cen gazu od cen ropy. (...) Chcemy rozmawiać po pierwsze o większym przywiązaniu do cen rynkowych, po drugie o elastyczności w zakresie ilości kupowanego gazu" - powiedział. Kontrakt ma formułę "take or pay".

Trwają również rozmowy z Quatargas w sprawie kontraktu katarskiego, który zaczyna obowiązywać od 2015 roku. "Duże pieniądze lubią ciszę. To są duże transakcje. Jesteśmy na zaawansowanym etapie negocjacji" - powiedział prezes. "Jesteśmy na pozytywnej ścieżce negocjacyjnej" - dodał.

Zgodnie z pierwotnymi ustaleniami od stycznia 2015 roku Polska miała sprowadzać z Kataru gaz w formule "take or pay". Problemem jest jednak opóźnienie w budowie terminala LNG w Świnoujściu.

Według ostatnich doniesień terminal LNG będzie gotowy na przełomie 2014 i 2015 r., a w połowie 2015 r. będzie mógł odbierać komercyjnie gaz skroplony.

Zgodnie z umową, przez dwadzieścia lat PGNiG ma kupować od firmy Quatargas 1,3 mld m sześc. gazu rocznie.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 13/08/2014 - 10:02:00
logo_wnp.jpg Zgodnie z zapowiedziami, spółka Unimot Gaz rozpoczęła budowę kolejnej stacji regazyfikacji LNG wraz z infrastrukturą. Niebawem do sieci zostaną podłączone pierwsze podmioty.

W ostatnich dniach zależna od Unimot Gaz spółka celowa uruchomiła finansowanie projektu zlokalizowanego na terenie jednej z gmin województwa podlaskiego, w postaci kredytów inwestycyjnego oraz rewolwingowego. Finansowanie związane jest z uzyskaniem pozwolenia na budowę stacji regazyfikacji LNG oraz towarzyszącej sieci gazowej wraz z niezbędną infrastrukturą oraz uruchomieniem procesu budowlanego.

- Jak informowaliśmy w maju, Unimot Gaz dokonał akwizycji podmiotu zależnego, celem dostarczania paliw gazowych do instytucji publicznych, osób prawnych i odbiorców indywidualnych zlokalizowanych w jednej z gmin województwa podlaskiego - potwierdza Bogusław Satława, prezes spółki. - W ramach prac przygotowawczych, spółka zależna uzyskała niezbędne pozwolenia, w tym pozwolenie na budowę, co umożliwiło uruchomienie finansowania projektu.

Zgodnie z harmonogramem, w pierwszym etapie spółka przewiduje uruchomienie stacji regazyfikacji LNG wraz z infrastrukturą oraz podłączenie pierwszych podmiotów: klienta przemysłowego z branży budowlano-drogowej oraz odbiorcę publicznego. W drugim etapie planowana jest budowa ok. 6 km sieci gazowej średniego ciśnienia, co umożliwi podłączenie kolejnych klientów, z którymi zostały uprzednio podpisane listy intencyjne. Dzięki temu możliwe będzie zrealizowanie zakładanego wolumenu sprzedaży rzędu min. 0,8 mln m sześc., czyli ok. 9 GWh w stosunku rocznym. Uruchomienie całości inwestycji zostanie zrealizowane na przełomie bieżącego i przyszłego roku.

- Pozytywny scenariusz realizacyjny pozwala ze spokojem patrzeć w przyszłość i szukać kolejnych, niezgazyfikowanych obszarów, dzięki czemu zwiększy się dynamika sprzedaży grupy w zakresie LNG w ujęciu rok do roku - dodaje Bogusław Satława.

W związku z tymi planami niezwykle istotna jest inwestycja Grupy Kapitałowej Unimot Gaz we własną, unikalną instalację skraplania gazu ziemnego. Zgodnie z przyjętym harmonogramem, pierwsze wykroplenia planowane są na wrzesień br., a osiągnięcie pełnej zdolności produkcyjnej i zakończenie procesu inwestycyjnego - przed końcem bieżącego roku.

Unimot Gaz podkreśla, że własne źródło dostaw skroplonego paliwa gazowego pozwoli spółce uniezależnić się od koniunkturalnych wahań na rynkach światowych, zwiększyć pewność dostaw gazu ziemnego, jak również zmniejszyć ryzyka związane z sytuacją geopolityczną.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 12/08/2014 - 07:57:05

Zarząd Stowarzyszenia Naukowo - Technicznego Inżynierów i Techników Przemysłu Naftowego i Gazowniczego SITPNiG Oddział w Gdańsku
z radością informuje, iż z okazji 50-lecia działalności Oddziału organizowane jest okolicznościowe spotkanie członków Stowarzyszenia.

Plik dostępny tutaj.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 11/08/2014 - 22:14:00
Ukraina zasugerowała w poniedziałek, że europejscy nabywcy rosyjskiego gazu ziemnego musieliby dokonać poważnej rewizji swych umów z Gazpromem, gdyby został on objęty sankcjami, jakie ma uchwalić ukraiński parlament.

- Główna idea jest taka, że tranzyt mógłby być bez problemów kontynuowany, gdyby gaz ten był kupowany na naszej wschodniej granicy przez, powiedzmy, spółki europejskie - powiedziała agencji Reuters rzeczniczka ukraińskiej firmy energetycznej Naftohaz.

Wcześniej w poniedziałek Naftohaz poinformował, że zapewni stałe dostawy rosyjskiego gazu do Europy nawet jeśli Kijów nałoży na Rosję własne sankcje. - Naftohaz zapewnia o swej chęci kontynuowania niezakłóconych dostaw gazu dla odbiorców europejskich - oświadczył Reuterowi prezes tej spółki Andrij Kobolew.

Rosyjski gaz importuje przez terytorium Ukrainy 18 krajów europejskich - Austria, Bośnia i Hercegowina, Bułgaria, Czechy, Chorwacja, Francja, Niemcy, Grecja, Węgry, Włochy, Macedonia, Mołdawia, Polska, Rumunia, Serbia, Słowacja, Słowenia i Turcja.

Naftohaz jest winien Gazpromowi 5,3 mld dolarów za odebrany wcześniej gaz. 16 czerwca Gazprom przerwał dostawy tego surowca na Ukrainę, co uzasadnił nieuregulowaniem w terminie przez stronę ukraińską jej zobowiązań. Jednak eksport rosyjskiego gazu do Europy za pośrednictwem biegnących przez terytorium Ukrainy gazociągów został utrzymany.

Ukraiński parlament ma debatować na temat sankcji przeciwko Rosji we wtorek.

Więcej informacji na stronie: .



« powrót

Wiadomość
Piątek, 08/08/2014 - 13:49:00
logo_pgnig.jpg Co oznacza powstanie nowej spółki PGNiG dedykowanej obrotowi detalicznemu, jak to wpłynie na rynek gazu mówi portalowi wnp.pl dr Dominik Smyrgałą, ekspert ds. bezpieczeństwa energetycznego, Collegium Civitas. Czy powołanie oddzielnej spółki dedykowanej obrotowi detalicznemu w ramach PGNiG ma sens?

- Obligo z pewnością pozostaje głównym uzasadnieniem wydzielenia spółki i w innej sytuacji trudno sobie wyobrazić ekonomiczny sens tworzenia kolejnego podmiotu pośredniczącego w handlu surowcem.

Warto jednak zdać sobie sprawę z tego, jak wygląda struktura i statut PGNiG. Spółka z jednej strony ma realizować cele typowe dla spółki prawa handlowego, którą jest, a z drugiej, wiele z jej zadań w gruncie rzeczy jest typowe dla przedsiębiorstwa użyteczności publicznej. Być może rozdzielenie różnych rodzajów działalności, np. działalności wydobywczej i poszukiwawczej (upstream), mogącej generować zyski, od generalnie mało opłacalnego w polskich warunkach a jasno określonego w Statucie gwarantowania ciągłości dostaw (element downstream) pomoże uporządkować sytuację w Grupie PGNiG. Można sobie nawet wyobrazić dalej idące rozwiązania, z całkowitym wydzieleniem tego drugiego zadania i zyskania w jakiś sposób gwarancji państwa na jego działanie.

Czy należy to traktować jako element zapowiedzianej przez prezesa już na początku kadencji restrukturyzacji Grupy PGNiG?- W nakreślonym powyżej kontekście - tak. Spółka nie ma innego wyjścia, niż cięcie kosztów i zwiększanie efektywności, ponieważ w najbliższym czasie na polskim rynku prawdopodobnie pojawi się bardzo poważna konkurencja.

Jakie warunki powinny być spełnione, by nowa spółka okazała się efektywna?

- Sytuacja generalnie jest trudna. Odbiorcy detaliczni to ok. 25 proc. rynku gazu w Polsce, a obligo w tym roku powinno być wykonane w 40 proc., a w przyszłym - w 55 proc. Wątpię, czy osiągnięcie tego poziomu jest w ogóle możliwe. Na wzorcowym rynku brytyjskim sprzedaż przez giełdę sięga 30 proc., we Włoszech - ok. 20 proc., w innych znanych mi przypadkach poziom ten jest znacznie niższy.

Z jednej strony, wskazane jest rozwiązanie kontraktów długoterminowych wiążących PGNiG, a także taka polityka taryfowa, która pozwoli na zyskanie realnej konkurencji na giełdzie i skłoni dużych odbiorców do poszukiwania tam dostawców surowca.

Z drugiej jednak, brak kontraktów długoterminowych oznacza brak zabezpieczenia na znalezienie rynku zbytu dla drogiego surowca kupowanego w Rosji. Jakimś rozwiązaniem jest zmniejszenie wolumenu gazu sprzedawanego przez system przesyłowy (bo tylko takiego surowca dotyczy obligo), ale wypracowanie dobrego modelu biznesowego dla takiej działalności też nie jest łatwe. Błąd zatem tkwi już w samej konstrukcji obligo.

Czy odejście od modelu jednej wielkiej spółki na rzecz grupy wielu podmiotów to standard na współczesnym rynku energetycznym?

- Co kraj, to obyczaj, można rzec, ponieważ rynek rynkowi nierówny. Ale co do zasady rzeczywiście rozdziela się od siebie różne segmenty działalności, przede wszystkim wydobycie i poszukiwania (upstream), transport i sprzedaż hurtowa surowca (midstream), rafinacja, przetwarzanie, sprzedaż gotowego produktu (downstream), ponieważ rządzą się one różnymi prawidłowościami.

Czy pana zdaniem cały czas jest czas na korektę regulacji prawnych dotyczących obliga gazowego?

- Uważam, że tak. Sytuacja dynamicznie się zmienia, a bardzo wysokie progi określone w prawie energetycznym, nie istniejące właściwie na innych rynkach, są nie do utrzymania. Państwo w ogóle musi przemyśleć swoją strategię energetyczną, zwłaszcza w sektorze gazowym. Rozważmy hipotetyczny scenariusz: wkrótce może dojść do pojawienia się we władzach Grupy Azoty przedstawiciela firm rosyjskich, który może zdobyć rozeznanie w spółce i pomóc Gazpromowi przedstawić konkurencyjną w stosunku do innych dostawców ofertę cenową na surowiec.

Zarazem pojawiają się informacje, że negatywny wpływ na tempo budowy gazoportu mogą mieć związki wykonawcy z tymże Gazpromem, a czołowy polski biznesmen przedstawia plan budowy gazociągu Bernau-Szczecin, którym może płynąć wyłącznie gaz należący do, rzecz jasna, Gazpromu. Obowiązek obligo dla rosyjskiego potentata nie byłby tak dotkliwy, jak dla PGNiG, ponieważ mógłby zaoferować konkurencyjną cenę na giełdzie, gdyż krajową spółkę obciążają zobowiązania długoterminowe na zakup surowca po wysokich cenach od nikogo innego, jak Gazpromu.

Po wyeliminowaniu konkurencji, ceny znowu by wzrosły, ale na rynku w miejsce spółki polskiej obecna byłaby spółka rosyjska. Hipotetycznie zatem, może się okazać, że to, co miało zliberalizować rynek i zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne Polski, przyniesie efekt odwrotny od oczekiwanego.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 07/08/2014 - 10:28:00
logo_orlen.jpg W połowie sierpnia rozpocznie się trzeci zabieg szczelinowania hydraulicznego realizowany przez spółkę Orlen Upstream. Prace zostaną wykonane w horyzontalnym odcinku otworu Stoczek-OU1K o długości 1000 m i potrwają około sześciu tygodni.

Prace wiertnicze w miejscowości Kisielsk w gminie Stoczek Łukowski zakończyły się w marcu br., a otwór horyzontalny Stoczek-OU1K osiągnął całkowitą długość 4307 m. W tej chwili trwają przygotowania do kolejnego etapu, czyli szczelinowania hydraulicznego. - Zaplanowany zabieg będzie miał charakter hybrydowy. Przetestujemy kilka różnych metod rozszczelniania skał, w kolejnych odcinkach tego samego otworu - mówi Wiesław Prugar, prezes Orlen Upstream.

Dodał, że spółka planuje zastosowanie zmodyfikowanych na bazie dotychczasowych doświadczeń składów płynów szczelinujących oraz dopasowanych do charakteru i własności skały technologii ich zatłaczania. - Wykorzystamy także nowe, niestosowane dotychczas w Polsce, metody oceny produktywności złoża - powiedział prezes Prugar.

W lipcu zakończono budowę i napełnianie zbiorników na wodę technologiczną, obecnie zaś trwa mobilizacja sprzętu i załóg serwisowych. W minionych tygodniach, w związku z kolejnym etapem prac, odbyły się także spotkania konsultacyjne z radą gminy Stoczek Łukowski oraz mieszkańcami sąsiadujących z odwiertem miejscowości.

Koncern planuje też wykonanie w najbliższym czasie horyzontalnego otworu poszukiwawczego w gminie Cyców (koncesja Wierzbica). Zgodnie ze strategią Orlenu na lata 2014-2017 celem okresowego przeglądu posiadanych w Polsce aktywów poszukiwawczych jest wytypowanie obszarów o największej perspektywiczności, na których w kolejnych latach koncentrowane będą prace poszukiwawczo-rozpoznawcze. W najbliższych latach koncern nie wyklucza także możliwości rozszerzania obszaru prac poprzez akwizycję aktywów, partnerstwo w projektach lub pozyskanie nowych bloków koncesyjnych.

Więcej informacji na stronie: www.orlen.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 06/08/2014 - 12:24:00
logo_wnp.jpg Austriacki koncern OMV, w ramach przewidywania przyszłych trendów w dziedzinie transportu, prowadzi intensywne badania nad możliwością wykorzystania wodoru jako paliwa przyszłości.

OMV przekonuje, że paliwo wodorowe w nadchodzących latach powinno stać się ważną alternatywą dla kierowców i producentów samochodów. Niezbędna infrastruktura do zasilania pojazdów wyposażonych w ogniwa wodorowe jest już na miejscu - pierwsza publiczna stacja zasilania samochodów wodorem została otwarta w Wiedniu w 2012 roku. W tym roku mają ruszyć prace nad uruchomieniem kolejnej stacji tego typu w rejonie Innsbrucka.

OMV jest również partnerem niemieckiej inicjatywy H2 Mobility, która powinna doprowadzić do uruchomienia ok. 400 publicznych stacji zasilania wodorem do 2023 roku.

- Jedną z odpowiedzi na zmiany klimatu są badania nad nowymi technologiami. Wodór jako paliwo ma to czego potrzebują kierowcy i producenci samochodów - zasięg porównywalny z tradycyjnymi paliwami i krótki czas tankowania - powiedział prezes OMV Gerhard Roiss. Zapewnił, że koncern chce aktywnie uczestniczyć w badaniach, które są jeszcze niezbędne, aby ten segment rynku paliw mógł wejść w fazę dojrzałości. W najbliższych latach firma chce przeznaczyć na tego typu badania ok. 20 mln euro.

Należąca do OMV rafineria w Schwechat już dziś produkuje ok. 100 tys. ton wodoru przy wykorzystaniu gazu ziemnego. Nawet jeśli wodór wytwarzany jest z paliw kopalnych, wykorzystywanie go jako paliwa ogranicza emisję CO2 o połowę.

Jednym z celów badań, prowadzonych wspólnie z uniwersytetem w Cambridge, jest produkcja wodoru z wody i energii słonecznej.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 05/08/2014 - 06:44:00
logo_psg.jpg ConocoPhillips poinformował, że czeka na testowanie łupkowego odwiertu Lublewo na północy Polski. Z kolei San Leon ma wkrótce rozpocząć prace wiertnicze w Lewinie.

Jak informuje "Puls Biznesu" firma ConocoPhillips, która ma 70 proc. udziałów w Lane Energy, zakończyła stymulację hydrauliczną i czeka na testowanie łupkowego odwiertu Lublewo.

Z kolei firma San Leon ma wkrótce rozpocząć prace wiertnicze w Lewinie. Jeśli plany się powiodą, to wydobycie surowca będzie możliwe już w przyszłym roku.

Według informacji serwisu gazlupkowy.pl San Leon Energy zamierza wykonać poziomy odwiert w Lewinie. Jego długość zaplanowano na 1500 metrów.

- Dla planowanego odwiertu, rozpoczęto projektowanie szczelinowania hydraulicznego składające się z 20 -30 etapów - powiedział cytowany przez gazlupkowy.pl dyrektor działu operacyjnego Joel Price.

Więcej informacji na stronie: www.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 04/08/2014 - 20:58:00
logo_psg.jpg Około 112,5 mln m3 gazu odebrała z Polski Ukraina, korzystając z tzw. rewersu. Jeśliby takie ilości odbieranego gazu utrzymałyby się przez cały rok Ukraina od polskiej strony otrzymałaby niespełna miliard m3 gazu.

Jak podał Kijów dzienny odbiór gazu z wykorzystaniem rewersu wyniósł średnio około 3,8 mln m3. Jednak przez dwa dni gaz nie był odbierany w ogóle.

Dane z lipca pokazują, że import gazu za pomocą rewersu na interkonektorze w Hermanowicach powoli rośnie. W czerwcu Ukraina odebrała bowiem nieco ponad 104 mln m3 surowca.

Rewers bardzo nie podoba się Rosjanom. Choć ilość gazu nie jest duża to jednak przyczynia się do omijania przez Ukrainę embarga na gaz jakie na Kijów nałożyła Moskwa.

Więcej informacji na stronie: www.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 01/08/2014 - 13:41:00
logo_gazsystem.jpg Prezydent Bronisław Komorowski podpisał nowelizację Prawa geologicznego i górniczego dotyczącą wydobycia gazu z łupków - poinformował kancelaria prezydenta na swoich stronach. Nowe przepisy mają przyspieszyć wydobycie surowca.

Nowela Prawa geologicznego i górniczego przewiduje, że badania geofizyczne będzie można prowadzić tylko na podstawie zgłoszenia, bez konieczności ubiegania się o koncesję. Zamiast dotychczasowych kilku rodzajów koncesji nowe przepisy wprowadzają jeden - koncesję poszukiwawczo-rozpoznawczo-wydobywczą. Wydobycie na części obszaru objętego koncesją będzie można zacząć przed zakończeniem poszukiwań w innej części. Zachowane zostaną jednocześnie prawa nabyte dotychczasowych koncesjonariuszy.

Zgodnie z nowymi przepisami wprowadzone zostaną przetargi na udzielanie koncesji na poszukiwanie lub rozpoznawanie złóż dla zakwalifikowanych podmiotów. Zmiany przewidują też m.in. konieczność składania przez koncesjonariuszy zabezpieczeń na wypadek, gdyby np. nie podjęli przewidzianych koncesją prac, blokując w ten sposób dostęp innych chętnych do danych złóż.

Obowiązywać będzie też jedna dokumentacja zamiast dwóch osobnych: geologicznej i inwestycyjnej. Główne procedury środowiskowe - długie i skomplikowane - przesunięto z początku prac na ostatnią fazę przed rozpoczęciem wydobycia.

Nowe przepisy wejdą w życie 1 stycznia 2015 r.

Poszukiwania w Polsce trwają i zdaniem części ekspertów ten rok może okazać się kluczowy dla polskiego gazu łupkowego. Odwierty i szczelinowania prowadzone w tym czasie mogą przybliżyć odpowiedź na pytanie, czy możliwe jest komercyjne wydobycie gazu łupkowego. W marcu 2012 r. Państwowy Instytut Geologiczny najbardziej prawdopodobną wielkość zasobów gazu z łupków w Polsce oszacował w przedziale od 346 do 768 mld m sześc. Raport był jednak przygotowany na podstawie danych historycznych.

Gaz łupkowy wydobywa się metodą szczelinowania hydraulicznego. Polega ona na wpompowywaniu pod ziemię mieszanki wody, piasku i chemikaliów, co powoduje pęknięcia w skałach, dzięki czemu uwalnia się gaz.

W ostatnich latach polskie Ministerstwo Środowiska wydało ponad 100 koncesji na poszukiwanie gazu niekonwencjonalnego w Polsce, m.in. dla firm: Chevron, PGNiG, Lotos i Orlen Upstream. Z Polski wycofało się jednak część firm, m.in. Exxon, Marathon i Talisman.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 31/07/2014 - 13:08:00
logo_pgnig.jpg Kreml w związku z sankcjami nałożonymi na Rosję przez Unię Europejską i USA grozi podwyżkami cen energii. To powinien być ważny sygnał dla zwolenników gazu łupkowego. Szczególnie teraz warto pokazać zalety własnych złóż surowca.

Nie da się ukryć, że Rosja trzyma Unię Europejską w gazowym szachu. Aż dziewięć krajów UE (wśród nich Polska) ponad 60 proc. zużywanego gazu importuje z Rosji. Są i takie (aż sześć), które z Rosji mają ponad 94 proc. „błękitnego paliwa”.

Alternatywą wobec gazu z Rosji mogłaby być eksploatacja własnych zasobów. Problem w tym, że konwencjonalnych złóż jest mało. Jednak inaczej rzecz ma się w przypadku złóż niekonwencjonalnych. Budowa geologiczna Europy może bowiem wskazywać, że pod ziemią kryją się miliardy metrów sześciennych gazu w niekonwencjonalnych złożach.

Jednak jeszcze kilka miesięcy temu wiele rządów publicznie mówiło, że wydobycie gazu z takich złóż nie jest konieczne, bo zbytnio naraża środowisko. To nic, że badań potwierdzających te stwierdzenia brakowało. W wielu krajach zakazano technologii szczelinowania hydraulicznego, czyli praktycznie jedynej możliwej do wykorzystania przy wydobyciu gazu łupkowego.

Czy teraz sytuacja się zmieni, a kraje UE bardziej pobłażliwie będą patrzyć na wydobycie gazu z niekonwencjonalnych złóż? Trudno powiedzieć. Nakładając sankcje sektorowe na Rosję w związku z okupacją przez nią Krymu i zaangażowaniem się w rebelię na wschodzie Ukrainy pominięto branżę gazową.

Dla wielu krajów bardziej istotne okazały się profity płynące z handlu gazem z Rosją. Zresztą wiadomo także, jak bardzo silne jest prorosyjskie lobby gazowe. Być może byłoby inaczej, gdyby na sankcję zdecydowały się największe kraje Unii. Sęk w tym, że zarówno Niemcy jak i Francja nie były nimi z różnych powodów zainteresowane. Francji jest to dość obojętne, a dodatkowo sprzedaje do Rosji okręty. Natomiast niemieckie firmy z Rosją łączą bardzo silne i korzystne kontrakty. Niemcy mają jedne z najniższych cen gazu w Unii Europejskiej. Biorąc to pod uwagę nie są zainteresowane choćby ze względów konkurencyjnych na zmiany.

Jak powinna zachować się Polska? Wydaje się, że nie powinna się oglądać na innych. W interesie naszego kraju są prace nad poszukiwaniem i wydobyciem gazu łupkowego. Własne zasoby dawałyby bowiem rękojmię bezpieczeństwa energetycznego. Na rosyjski szantaż nie bylibyśmy podatni w żadnym stopniu.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Sobota, 26/07/2014 - 12:52:00
logo_wnp.jpg Nowe podatki od wydobycia ropy i gazu wejdą w życie od 1 stycznia 2016 r. O tym, jak wpłyną na atrakcyjność Polski jako lokalizacji dla inwestycji w poszukiwania gazu, mówi portalowi wnp.pl Grzegorz Kuś, radca prawny, ekspert zespołu gazowego PwC.

Jak podkreśla nasz rozmówca: kluczową kwestią, która nierozłącznie towarzyszy uchwaleniu ustawy, jest jej wpływ na atrakcyjność Polski jako lokalizacji dla inwestycji poszukiwawczo-wydobywczych w zakresie węglowodorów. - Nowe podatki w ocenie Ministerstwa Finansów mają spowodować wzrost obciążeń dla branży do poziomu ok. 40 proc. zysku brutto, czyli prawie dwukrotnie więcej niż obecnie - ostrzega ekspert.

- Oczywiście nominalnie będzie to mniej niż w Norwegii czy Danii, gdzie stawki podatkowe przekraczają 60 proc., a nawet 70 proc. Niemniej, organizacje branżowe zarzucają, że Ministerstwo Finansów nie wzięło pod uwagę w swoich wyliczeniach szeregu czynników, które mogą spowodować, że efektywny poziom danin w Polsce będzie w granicach ok. 60-70 proc. zysku brutto. Jednocześnie, proponowany przez ustawę skomplikowany sposób kalkulacji nowych podatków oraz powiązanie podstawy opodatkowania z cenami giełdowymi surowców, a nie rzeczywistymi przychodami z ich sprzedaży, nie są pozytywnie odbierane przez branżę - tłumaczy specjalista.

Jego zdaniem wszystkie te czynniki mogą przełożyć się na spadek zainteresowania Polską ze strony zagranicznych inwestorów. Wprawdzie zawsze zostają krajowe koncerny, niemniej, nie posiadają one wystarczających środków, aby szukać gazu z łupków w skali pozwalającej na wiarygodne oszacowanie zasobności złóż w skali całego kraju w ciągu kilku najbliższych lat. A to było jednym z głównych celów niedawnej modyfikacji zarówno prawa geologicznego i górniczego, jak i wprowadzania nowych podatków.

- Sama ustawa o SPW ma wejść w życie 1 stycznia 2016 r. Niemniej, na mocy przepisów przejściowych inwestorzy prowadzący wydobycie nowe daniny zapłacą najwcześniej w 2020 r. Nie oznacza to jednak, że ustawa będzie martwa przez 4 lata, bowiem już od wejścia w życie podatnicy będą zobowiązani do przedkładania deklaracji podatkowych. Wykonanie tego obowiązku będzie wiązało się z koniecznością dokonania znacznych zmian w systemach księgowych, które nie są dostosowane do zasad rozliczeń przewidzianych w ustawie. W trakcie prac sejmowych wprowadzono pewne uproszczenia w tym zakresie, jednakże de facto skorzystać z nich na chwilę obecną będzie mógł tylko jeden podatnik, który prowadzi zarówno działalność wydobywczą, jak i importuje gaz z zagranicy. Ponadto, w rozliczeniu za pierwszy rok obowiązywania ustawy o SPW będą mogli część kosztów poniesionych efektywnie od 2012 r. rozpoznać jak wydatki kwalifikowane dla potrzeb SPW. Biorąc pod uwagę, że znaczna część kosztów poszukiwawczych, w szczególności w odniesieniu do złóż łupkowych była ponoszona w tym okresie, regulacja ta może mieć decydujący wpływ na moment, w którym pojawi się pierwsza płatność z tytułu SPW - dodaje prawnik.

- Pomijając szczegóły zasad kalkulacji nowych podatków wydaje się, że bardzo dużo zrobiono, aby zabezpieczyć interes finansowy państwa, a niewiele aby zachęcić nowych inwestorów do rozpoczęcia działalności poszukiwawczo-wydobywczej w Polsce. W czasie, gdy Wielka Brytania proponuje obniżenie podatków dla wydobycia gazu ze złóż niekonwencjonalnych oraz szereg ulg podatkowych pozwalających na utrzymanie produkcji z danego złoża w miarę jego wyczerpywania lub niesprzyjających warunków geologicznych, ustawa o SPW poza odroczeniem opodatkowania do 2020 r. zasadniczo nie przewiduje znaczących zachęt inwestycyjnych. Samo odroczenie płatności nowych podatków do 2020 r. zresztą też ciężko postrzegać jako zachętę skoro żaden inwestor nie deklaruje, że gaz z łupków popłynie przed tą datą na skalę przemysłową. Podsumowując, uchwalenie ustawy o SPW na pewno pomoże inwestorom w jednej rzeczy - zaktualizowaniu modeli finansowych o nowe obciążenia. Natomiast, otwartym pytaniem pozostaje to czy wyniki, które otrzymają spowodują, że dalej będą chcieli inwestować w Polsce - przyznaje ekspert.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 23/07/2014 - 19:50:00
logo_orlen.jpg Aż o 5,8 proc. spadł podczas środowej sesji warszawskiej giełdy kurs akcji PKN Orlen. Inwestorów najpewniej wystraszyły potężne odpisy finansowe i brak pewności co do dalszego losu Możejek.

Na koniec sesji akcje potentata kosztowały 40,58 złotego. Notowania akcji Orlenu właściwie cały czas w środę spadały. Wpływ na to miały opublikowane przez Orlen dane finansowe za drugi kwartał obecnego roku.

Inwestorzy wyprzedawali akcje spółki, bo z pewnością nie mógł się im podobać fakt, że spółka zdecydowała się dokonać odpisów na łączną kwotę 5 mld zł. Tak duży odpis poważnie zaważył na wynikach koncernu. EBITDA spółki po 6 miesiącach 2014 roku wyniosła (-) 3,2 mld zł. Największy udział w tym odpisie tj. (-) 4,2 mld zł ma Orlen Lietuva. Pozostałe odpisy dotyczą m.in. segmentu rafineryjnego Grupy Unipetrol (-) 711 mln zł oraz innych aktywów (-) 104 mln zł (w tym Spolana oraz Rafineria Jedlicze).

I właśnie Możejki odbijają się czkawką na sytuacji firmy. Załagodzić sytuacji nie udało się mimo tego, że spółka równocześnie zaprezentowała spójną i logiczną strategię działań na trzy najbliższe lata. Daje ona nadzieję na szybką poprawę wyników. Pokazuje też dokładnie w jakich kierunkach spółka chce pójść.

Być może w części tak znaczna przecena akcji Orlenu wynika z tego, że niemal od początku roku akcje spółki rosły. Część inwestorów mogła wiec uznać, że teraz warto je spieniężyć i wziąć zyski.

Więcej informacji na stronie: www.orlen.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 17/07/2014 - 18:09:00
logo_gazsystem.jpg Milion złotych darowizny otrzyma Janków Przygodzki (Wielkopolskie) na odbudowę i modernizację infrastruktury. W listopadzie 2013 r., wskutek rozszczelnienia gazociągu i pożaru zginęły tam dwie osoby, 13 zostało rannych, kilkanaście budynków uległo zniszczeniu.

Jak poinformował w piątek PAP Tomasz Wojtasik z biura prasowego Urzędu Gminy Przygodzice, darowiznę przekaże operator przebiegającego przez Janków Przygodzki gazociągu, spółka Gaz-System. Środki pozwolą wyasfaltować ważne dla społeczności Jankowa drogi, zbudować sieć kanalizacyjną przy jednej z nich oraz wyposażyć przedszkole.

Koszt planowanych zadań szacowany jest w sumie na ponad 3,7 mln zł.

"Mamy poczucie odpowiedzialności za to, co się wydarzyło w Jankowie Przygodzkim, dlatego podjęliśmy cały szereg działań, które powinny zminimalizować tragedię. Wiem jednak, że w sytuacji, z jaką mieliśmy do czynienia, ta pomoc nie jest w stanie zrekompensować wszystkich nieszczęść" - powiedział prezes Gaz-Systemu Jan Chadam.

Tomasz Wojtasik podał, że do poszkodowanych z Jankowa trafi wkrótce kolejna transza pomocy finansowej z Gaz-Systemu w wysokości prawie 1,5 mln zł. Pieniądze zostaną wypłacone w formie zasiłków.

Według wyliczeń Gaz-Systemu, dotychczasowe wsparcie po katastrofie w Jankowie Przygodzkim wyniosło ponad 5 mln zł. Tyle w sumie spółka przeznaczyła na bezpośrednią pomoc poszkodowanym, wykup gruntów i na odbudowę infrastruktury gminnej i powiatowej. W ramach tych środków spółka wspomogła także straż pożarną oraz szpital w Ostrowie Wielkopolskim.

Dodatkowo w ramach polisy ubezpieczeniowej Gaz-Systemu zostały wypłacone poszkodowanym odszkodowania w łącznej wysokości ponad 6,5 mln zł. Dotychczas zrealizowano wypłaty prawie 97 proc. wartości szacowanych odszkodowań i zlikwidowano ponad 90 proc. szkód majątkowych.

W listopadzie 2013 r. w Jankowie Przygodzkim awarii uległ gazociąg Gustorzyn-Odolanów wybudowany w roku 1977 o ciśnieniu 5,4 MPa. Zdarzenie miało miejsce w rejonie budowy nowego gazociągu, który nie był jeszcze oddany do eksploatacji i nie przesyłał gazu.

W wyniku wybuchu kilkanaście budynków uległo zniszczeniu, część stojących we wsi obiektów wymagało rozbiórki. Śmierć ponieśli dwaj pracownicy firm wykonujących roboty przy budowie gazociągu. Kilkanaście osób trafiło do szpitala.

Okoliczności zdarzenia bada prokuratura w Ostrowie Wielkopolskim.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Niedziela, 13/07/2014 - 09:30:00
logo_wnp.jpg Z powodu niepłacenia rachunków ukraiński koncern energetyczny Naftohaz wstrzymał dostawy gazu ziemnego dla komunalnych ciepłowni w Kijowie i innych dużych miastach Ukrainy - poinformowała w sobotę agencja dpa.

Według Naftohazu przerwano dostawy dla 36 komunalnych spółek ciepłowniczych w całym kraju. Ma je to skłonić do częściowego przynajmniej uregulowania swych zobowiązań, wynoszących obecnie łącznie blisko 5,7 mld hrywien (około 350 mln euro).

Równowartość 111 mln euro z tej kwoty stanowią zaległości kijowskiego przedsiębiorstwa miejskiego Kijiwenergo, ale długi mają także odbiorcy z Charkowa, Dniepropietrowska, Połtawy, Lwowa, Czerniowiec i innych miast.

Naftohaz sam jest winien 5,3 mld dolarów rosyjskiemu Gazpromowi za odebrany wcześniej gaz. 16 czerwca Gazprom przerwał dostawy tego surowca na Ukrainę, co uzasadnił nieuregulowaniem w terminie przez stronę ukraińską jej zobowiązań. Jednak eksport rosyjskiego gazu do Europy za pośrednictwem biegnących przez terytorium Ukrainy gazociągów został utrzymany.

Przedmiotem sporu jest także cena gazu - Gazprom domaga się od Naftohazu 385 dolarów za tysiąc metrów sześciennych. W trakcie wcześniejszych negocjacji w strona ukraińska sygnalizowała, że może zgodzić się na 326 dolarów. Obie strony odwołały się w tej sprawie do sądu arbitrażowego w Sztokholmie.

Rosja deklaruje, że będzie dostarczać Ukrainie gaz tylko po otrzymaniu z góry zapłaty za konkretną jego ilość. Naftohaz również zamierza egzekwować tę zasadę w odniesieniu do swych odbiorców. "Kto nie płaci za gaz, ten nie będzie go dostawał" - ostrzegł w czwartek szef koncernu Andrej Kobolew.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 10/07/2014 - 11:15:00
logo_pgnig.jpg Związkowcy naszego gazowego monopolisty weszli w spór zbiorowy z zarządem. Spór dotyczy kwestii płacowych. Być może do zaognienia sytuacji w PGNiG by nie doszło, gdyby większą odpowiedzialnością wykazali się politycy. Szefom spółki trudno bowiem sprostać żądaniom związków, gdy otoczenie prawne firmy jest niepewne.

Czego dotyczy spór? Związkowcy chcieli przyjęcia wskaźnika przyrostu wynagrodzeń w 2014r. na poziomie 5,59 proc. w skali roku. Wzrostu wartości bonów w skali roku do poziomu 2000 zł; oraz wycofania wypowiedzeń porozumień dotyczących premii rocznej z dnia 27 marca 2013 r. oraz 24 czerwca 2013 r.

Tymczasem jak tłumaczy spółka - biorąc pod uwagę sytuację gospodarczą w kraju oraz sytuację ekonomiczną firmy, w tym wdrażany Program Poprawy Efektywności Grupy Kapitałowej PGNiG - zarząd potentata podjął decyzję o nieuwzględnieniu żądań organizacji związkowych działających w PGNiG.

I właśnie tłumaczenia zarządu są kluczem wyjaśniającym, co spowodowało, że nie ma podwyżek. Kluczem jest sformułowanie „biorąc pod uwagę sytuację gospodarczą w kraju oraz sytuację ekonomiczną firmy”.

O co chodzi? PGNiG jest jedną z najważniejszych firm w kraju. Jest także firmą, która podlega chyba największej liczbie regulacji. Czasem są one potrzebne, innym razem mniej. Jednak ciągłe zmiany prawa powodują, że trudno PGNiG zarządzać.Dobrym przykładem tego jest polityka taryfowa. Spółka nie ma możliwości samodzielnego jej kształtowania. Choć teoretycznie to dobre rozwiązanie w przypadku monopolisty, to jednak doprowadziło także do absurdalnej sytuacji, w której brak podwyżek cen gazu dla odbiorców skutkował stratami na sprzedaży.

Innym rozwiązaniem, które może uderzyć w PGNiG jest kwestia obliga giełdowego. Posłowie nałożyli na PGNiG nierealnie wysoki obowiązek sprzedaży gazu poprzez giełdę. W efekcie spółce grozi kara.

Biorąc pod uwagę pomysły polityków wysokiego opodatkowania wydobycia gazu i ropy (a to przynosiło PGNiG duże profity i stanowiło znaczącą część zysków), nie może dziwić, że zarząd gazowej spółki jest tak ostrożny w kwestii zwiększania zobowiązań spółki.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 07/07/2014 - 16:35:00
logo_wnp.jpg Jak wynika z propozycji niemieckich ministrów gospodarki i środowiska, Niemcy mogą zakazać szczelinowania hydraulicznego do roku 2021, a następnie ściśle regulować wykorzystanie tej technologii w przyszłości - podała agencja AFP.

W piśmie skierowanym do prawników Socjaldemokratycznej Partii Niemiec (SPD), do którego dotarła AFP, minister gospodarki Sigmar Gabriel i minister środowiska Barbara Hendricks ujawniają rządowe plany zakazania wykorzystywania w Niemczech technologii szczelinowania hydraulicznego powyżej głębokości 3 tys. metrów (niemieckie rezerwy gazu łupkowego i ropy niekonwencjonalnej zlokalizowane są na głębokości mniejszej niż 3 tys. metrów) na najbliższe siedem lat.

Niemcy są jednym z krajów Unii Europejskiej, w którym obawy związane z potencjalnym zanieczyszczeniem wody i szkodami dla środowiska naturalnego w wyniku szczelinowania są najgłośniej artykułowane.

W liście ministrowie Gabriel i Hendricks podkreślali, że „obawy społeczeństwa muszą być traktowane bardzo poważnie”.

Ich zdaniem ochrona zdrowia ludzi i czystości wody stanowi absolutny priorytet. W liście pada tz jednak zastrzeżenie, że debata powinna być prowadzona w oparciu o racjonalne, weryfikowalne naukowo przesłanki.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 04/07/2014 - 18:40:00
logo_wnp.jpg Plan utworzenia europejskiej unii energetycznej wysunięty w kwietniu przez premiera Donalda Tuska nie da się obronić ze względów ekonomicznych i środowiskowych - twierdzi Marco Siddi z berlińskiego Institut fur Europaische Politik (IEP).

Tusk proponuje utworzenie wspólnej instytucji odpowiedzialnej za negocjowanie umów gazowych dla całej UE i ograniczenie zależności Europy Zachodniej od rosyjskiego gazu poprzez większe wykorzystanie rodzimych, europejskich złóż węgla kamiennego oraz gazu łupkowego. Polski premier opowiada się także za dywersyfikacją dostaw.

W artykule zamieszczonym w piątkowym wydaniu internetowego biuletynu Open Democracy, Siddi uznaje propozycję polskiego premiera za sprzeczną z planami Komisji Europejskiej zakładającymi ograniczenie emisji CO2 o 80 proc. do 2050 r. w stosunku do poziomu emisji z 1990 r. (40 proc. do 2030 r.).

O sugestii utworzenia wspólnej, europejskiej instytucji kupującej gaz dla całej UE ekspert pisze, że choć wygląda na rozsądną - wzmacniałaby siłę przetargową UE wobec dostawców, w tym Gazpromu, ale jej powołanie byłoby bardzo trudne, gdyż niektóre koncerny np. jak E.ON, czy ENI podpisały korzystne umowy na dostawy rosyjskiego gazu do 2035 r.

"Duże państwa UE, jak Niemcy, czy Włochy nie czują pilnej potrzeby, by scedować kontrolę nad ich polityką energetyczną na rzecz europejskiego ciała zwłaszcza, że tradycyjnie odmienne narodowe interesy i postawy wobec Rosji mogą zakłócić lub zapobiec funkcjonowaniu takiej instytucji" - stwierdził.

"Ignorując zupełnie energię odnawialną, polski premier argumentuje, że UE powinna w pełni spożytkować własne zasoby energetycznych surowców kopalnianych, w tym węgla i gazu łupkowego, jak również importować skroplony gaz z tak odległych miejsc, jak USA, lub Australia. To właśnie poleganie na surowcach kopalnianych i w dodatku tych najbardziej szkodzących środowisku jest zasadniczą wadą jego strategii" - zaznaczył.

Według Siddiego eksploatacja gazu łupkowego w Europie, ze względu na strukturę geologiczną byłaby w Europie opłacalna dla prywatnych firm tylko za cenę dużych publicznych subsydiów. Oznaczałoby to uszczuplenie środków na rozwój energii odnawialnej. Inną konsekwencją byłoby - jak twierdzi - skażenie wody, która jest potrzebna do szczelinowania hydraulicznego.

Z kolei import gazu skroplonego (LNG) wymagałby dużych i drogich inwestycji infrastrukturalnych, przy braku długofalowej pewności co do ilości gazu łupkowego USA dostępnego na eksport. Koszty transportu morskiego oznaczałyby, że taki gaz nie byłby tani - uważa ekspert.

Siddi argumentuje, że ukraiński kryzys powinien być bodźcem do rozwoju energii odnawialnej i działań na rzecz efektywniejszego wykorzystania energii, a nie reanimowania górnictwa węgla.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 03/07/2014 - 10:22:00
logo_orlen.jpg Ukraina jest zainteresowana budową interkonektora gazowego z Polską. Jego zdolność przesyłowa mogłaby wynosić 7-10 mld m3 gazu rocznie. Ewentualna inwestycja z pewnością wpłynęłaby na dalsze pogorszenie i tak złych stosunków pomiędzy Warszawą i Moskwą. Nasz kraj musiałby się także liczyć z retorsjami.

Jak mówi wiceprezes Nafthazu Aleksandr Tadiczuk w ciągu dwóch miesięcy Ukraina chciałaby mieć możliwość zakupu z tzw. rewersu 18-20 mld m3 gazu. Sytuacja wyglądałaby więc w następujący sposób. Spółka z Unii Europejskiej kupowałby surowiec w Rosji. Jednak nie odbierałby go. Wcześniej zrobiliby to Ukraińcy. Płacąc europejskiemu odbiorcy za gaz i dodatkowo prowizję.

Byłoby to opłacalne zarówno dla Ukraińców, którzy kupowaliby gaz najpewniej po cenach niższych niż bezpośrednio w Rosji (ceny bezpośrednich dostaw surowca z Rosji są wyższe o 100 dolarów za 1000 m3 niż średnia w krajach Unii). Zarabiałby pośrednik. Traciła Rosja, która nie tylko sprzedawałaby gaz po niższych cenach, ale traciła także wpływy na Ukrainie. Jednak rozwiązanie z wykorzystaniem rewersu ma poważną rysę. Nadal w grę wchodzi gaz z Rosji. Już teraz Moskwa bardzo krytykuje to rozwiązanie. Co więcej pojawiają się groźby podwyżek cen surowca, dla tych odbiorców, którzy odsprzedawaliby gaz Ukrainie.

Co innego w przypadku budowy niezależnego od Rosji interkonektora. Gaz płynąłby z zachodu na wschód. Podatność tego rozwiązania na rosyjską presję byłaby znikoma, nawet wówczas, gdyby w rurze był rosyjski gaz. Mógłby on pochodzić np. z gazociągu Nord Stream.

Dla Rosji budowa i uruchomienie interkonektora o dużej przepustowości byłoby fatalną informacją. Obecny dyktat gazowy Rosji na Ukrainie wynika bowiem z braku alternatywy. Ukraina jeśli chce mieć gaz musi płacić dyktowane przez Rosjan ceny. Jednak uruchomienie interkonektora znacząco wzmocniłoby pozycję negocjacyjną Kijowa wobec Moskwy. Nie jest przypadkiem, że nasz PGNiG zaczął za rosyjski gaz płacić mniej gdy okazało się, że budowa terminala gazowego w Świnoujściu to nie mrzonka.

Czym ewentualna budowa połączenia gazowego z Ukraina groziłaby Polsce? Po pierwsze należałoby się spodziewać usztywnienia stanowiska Gazpromu. PGNiG nie mógłby liczyć także na obniżki cen surowca, choć z pewnością mógłby próbować je wywalczyć na drodze procesowej.

Jeśliby okazało się, że wraz z budową interkonektora uruchomiony zostałby gazociąg South Stream karą mogłoby być zmniejszenie tranzytu rosyjskiego gazu poprzez Polskę. Być może spadłby on nawet do minimalnej wielkości. W końcu jak uczy nieodległa historia w każdej chwili rurociąg przesyłający gaz może doznać awarii i być "nienaprawialny". Taką historię przerabiał Orlen w rafinerii Możejki.

Więcej informacji na stronie: www.orlen.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 02/07/2014 - 19:28:00
logo_psg.jpg Francuski koncern paliwowy Total rozpoczął negocjacje z amerykańskim koncernem UGI Corporation w sprawie sprzedaży swoich gazowych aktywów. Wartość transakcji określana jest jako "wielomiliardowa".

Francuska spółka nie ujawnia żadnych szczegółów finansowych potencjalnej transakcji. Jednak ta może mieć ogromną wartość.

Francuska firma planuje bowiem sprzedać aktywa spoza głównego nurtu biznesowego i liczy, że pozyska z tego 15-20 mld euro, do 2015 r. Działania te mają na celu poprawę przepływów pieniężnych i rentowności. W ostatnich latach koncern wydał bowiem poważne kwoty na odkrycia nowych złóż ropy i gazu

UGI jest sprzedawcą i dystrybutorem gazu płynnego w USA i Europie. Ostatnio amerykańska spółka nabyła aktywa w Wielkiej Brytanii i Polsce (Amerigas), ponieważ chce rozszerzyć swoją obecność na kontynencie. Szuka zwłaszcza klientów wśród gospodarstw domowych oraz małych i średnich przedsiębiorstw.

Więcej informacji na stronie: www.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 01/07/2014 - 05:42:00
logo_pgnig.jpg Od lipca rozpoczyna działalność spółka PGNiG Obrót Detaliczny. Spółka nie tylko pomoże w budowaniu rynku gazu, ale także pozwoli PGNiG na wypełnienie obowiązku tzw. obliga gazowego.

- Gdyby nie posłowie nie byłoby potrzeba tworzyć tej spółki - skomentował nam sytuację jeden z analityków. Według niego PGNiG Obrót Detaliczny ma zmyć plamę, która powstała przy okazji budowy rynku gazu. Zawinili politycy tworząc zbyt restrykcyjne prawo.

Poszło o tzw. obligo giełdowe, czy obowiązek sprzedaży przez PGNiG gazu poprzez giełdę. Intencje były dobre, obligo miało spowodować płynność parkietu gazu na Towarowej Giełdzie Energii, problem w tym, że progi jakie ustalono nijak nie miały się do rzeczywistości.

W ubiegłym roku obowiązek sprzedaży przez giełdę dotyczył 30 proc. gazu. W związki z tym PGNiG powinno go sprzedać przez giełdę ok. 1,4 mld m sześc. gazu, a sprzedała ok. 200 mln m sześc. Jednak taka sytuacja nie powstała z winy koncernu. Po prostu ceny gazu na giełdzie były na tyle nieatrakcyjne, że spółki nie chciały tam surowca kupować. A PGNiG z tytułu niewywiązania się z obliga nadal teoretycznie grozi wielomiliardowa kara.

Teraz rozdzielenie sprzedaży detalicznej i hurtowej gazu przez PGNiG ma m.in. umożliwić koncernowi realizację ustawowego obowiązku sprzedaży gazu przez giełdę. W tym roku to 40 proc., a docelowo ma sięgnąć 55 proc.

Jak mówił nam prezes PGNiG Obrót Detaliczny Tomasz Bukowski, w związku z obligiem gazowym konieczne było wyłączenie z PGNiG spółki zajmującej się obrotem detalicznym - PGNiG Obrót Detaliczny. Spółka ta ma kupować za pośrednictwem Towarowej Giełdy Energii gaz sprzedawany tam przez spółkę PGNiG, zajmującą się transakcjami hurtowymi.

W ten sposób wymóg obliga zostanie spełniony.

Oczywiście powstanie nowej spółki miało poważne konsekwencje prawne. Należy bowiem pamiętać, że spółka ta będzie dostarczała gaz do ogromnej większości klientów Grupy PGNiG w Polsce. W praktyce z tej spółki będą kupować surowiec wszyscy ci klienci, którzy zużywają w skali roku mniej niż 25 mln m3 surowca. W grupie odbiorców hurtowych pozostanie więc kilkudziesięciu odbiorców.

I tu powstał nowy problem. Powstanie nowej spółki oznaczało bowiem konieczność podpisania przez klientów nowych umowy. Zapowiadał się biurokratyczny chaos. Każdy z 6,5 mln odbiorców gazu miałaby złożyć kilka podpisów pod wielostronicowym dokumentem. Byłoby to uciążliwe dla wszystkich klientów i kosztowne oraz trudne logistycznie dla PGNiG.

Posłowie znowelizowali pod koniec maja Prawo energetyczne. Tak zwana sukcesja generalna ułatwiła wydzielenie z PGNiG spółki zajmującej się sprzedażą detaliczną gazu, bez konieczności podpisywania milionów nowych umów z dotychczasowymi klientami giganta. Stąd pomysł na zastosowanie rozwiązania znanego z energetyki.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 30/06/2014 - 09:34:00
logo_wnp.jpg Bez współczesnego, zweryfikowanego rozpoznania geologicznego nie będziemy w Polsce eksploatować kopalin - mówi dla portalu wnp.pl Henryk Jacek Jezierski, były Główny Geolog Kraju.

Był Pan Głównym Geologiem Kraju w latach 2007-2011, kiedy rząd przygotował projekt, a Sejm uchwalił obowiązujące obecnie prawo geologiczne i górnicze. Co Pan sądzi w kwestii ewentualnego dopuszczenia jednoczesnego rozpoznawania i wydobywania tej samej kopaliny przez różne podmioty?

- Zarówno litera, jak i duch ustawy, zapewniają przedsiębiorcy, który otrzymał koncesję, wyłączne prawo do prowadzenia prac w określonej części górotworu.

Gwarantuje mu to przyznane w drodze umowy prawo do użytkowania górniczego. Można sobie wyobrazić i mamy takie przykłady, że podmioty prowadzą różną działalność górniczą na tym samym obszarze, ale rozpoznają lub eksploatują jednocześnie różne kopaliny na różnej głębokości.

Pyta pan jednak o odmienną sytuację. Nie wyobrażam sobie, jak można zezwolić - udzielając koncesji - na jednoczesne prowadzenie prac rozpoznawczych i eksploatację tej samej kopaliny.

To niezgodne z prawem, a ponadto byłoby niewykonalne. Jak miałby na przykład zatwierdzać plany ruchu Okręgowy Urząd Górniczy, gdyby dotyczyło to działalności w tej samej części górotworu, przez różne podmioty. Kto podnosiłby odpowiedzialność za bezpieczeństwo takich prac? Wreszcie, co z zapewnieniem zasady wyłączności dla posiadającego użytkowanie górnicze? Trywializując - nie można jednemu wynająć sadu, by zbierał jabłka, a drugiemu, żeby wyciął drzewa.

Jeżeli jednak, mimo takich argumentów, organ koncesyjny udzieliłby koncesji na wydobycie w obszarze górniczym, na który posiada ważną koncesję na rozpoznanie inny podmiot?

- Tak, jak powiedziałem - w mojej ocenie byłoby to działanie niezgodne z prawem. Konsekwencją musiałoby być pozbawienie koncesji na rozpoznawanie, a z tym byłyby związane przecież roszczenia finansowe do Skarbu Państwa.

Sprawa oparłaby się o sądy i na wiele lat mogłaby przyblokować planowane rozpoczęcie działalności, jakiej celem jest przecież eksploatacja kopalin.

Ponadto, poszedłby negatywny sygnał do inwestorów, że w Polsce nie szanuje się praw nabytych. Że udziela się koncesji na rozpoznanie - i w czasie, gdy inwestor wydaje swoje pieniądze, by przygotować inwestycje do realizacji przedsięwzięcia - pozbawia się go tego prawa, przyznając je innemu podmiotowi.

Moim zdaniem bardziej fatalnej dla inwestorów informacji nie można sobie wyobrazić. Przecież chcemy, by do Polski przychodził kapitał i angażował się w poszukiwanie i rozpoznawanie surowców energetycznych.

Bezpieczeństwo energetyczne i zwiększenie możliwości pozyskiwania własnych zasobów, czy to gazu czy węgla, jest przecież priorytetem obecnego rządu.

Pojawiają się głosy, że może nie należało przed laty udzielać koncesji na dalsze rozpoznanie, gdy obecnie są podmioty, które na podstawie historycznych danych chcą ubiegać się o koncesje na wydobycie?

- To kluczowy problem dotyczący jakości rozpoznania geologicznego. Oczywiście mamy w Polsce liczne rozpoznane zasoby i Skarb Państwa sprzedaje prawo do wykorzystywania tej informacji geologicznej przy procesie budowy kopalni, jednak trzeba pamiętać, że po transformacji gospodarczej w 1989 roku zmieniło się zasadniczo w Polsce podejście do budowy nowych kopalń.

Już nie tylko Skarb Państwa wydobywa kopaliny. Pojawiają się inwestorzy krajowi i zagraniczni, którzy prowadzą taką działalność. Żeby zainwestować czasami ogromne pieniądze w ciągle ryzykowny biznes górniczy, trzeba mieć pewność, że te ryzyka się minimalizuje.

W jaki sposób?

- Gwarancją jest wiarygodne i nowoczesne rozpoznanie geologiczne. To z ubiegłego wieku jest niewystarczające dla banków, czy innych instytucji, chcących zaangażować się finansowo. Obecnym inwestorom nie wystarczą stare dokumentacje.

Dlaczego?

- Oczekują oni współczesnej weryfikacji danych. Potwierdzają to między innymi firmy wykonujące prace usługowe, na przykład wiertnicze. W ich ocenie obecne wymagania są nieporównywalnie wyższe niż były kiedyś. Dotyczy to standardów prowadzenia prac, wymagań dotyczących dokumentowania, opróbowania, itd.

Bez współczesnego solidnego rozpoznania i udokumentowania wiarygodności rozpoznania geologicznego nowe zakłady górnicze w Polsce nie powstaną.

Czyli głosy, że mamy doskonałe rozpoznanie geologiczne kraju wykonane w większości w czasach PRL-u i wystarczy wyciągnąć stare dokumentacje, kupić do nich prawa od Skarbu Państwa, by mieć otwartą drogę do budowy nowych kopalń - są Pańskim zdaniem fałszywe?

- Dokładnie tak, fałszywe i niebezpieczne. Jeszcze raz podkreślam: bez współczesnego zweryfikowanego rozpoznania geologicznego nie będziemy w Polsce eksploatować kopalin. Możemy co najwyżej chwalić się, że udzieliliśmy kolejnych koncesji wydobywczych, ale do wydobycia i tak nie dojdzie.

Nikt nie będzie bowiem chciał sfinansować inwestycji bez wnikliwej oceny warunków geologiczno-górniczych. Ponadto, niedostateczne rozpoznanie geologiczne skutkowało w przeszłości powstaniem poważnych awarii podczas budowania kopalń. Obecnie nikt na takie ryzyko nie może sobie pozwolić.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 27/06/2014 - 11:42:00
logo_cpenergia.jpg Urząd Regulacji Energetyki zatwierdził taryfę na obrót gazem ziemnym dla spółki PKP Energetyka, dzięki czemu od 1 lipca spółka może rozpocząć sprzedaż tego surowca. Tym samym, czołowy polski dostawca energii elektrycznej dołącza do grona podmiotów, które oferują klientom gaz i energię elektryczną w pakiecie.

- Otrzymanie taryfy gazowej jest zwieńczeniem naszej wielomiesięcznej pracy nad poszerzeniem i uatrakcyjnieniem oferty. Jest to kolejny krok w procesie dywersyfikacji produktów i usług, który jeszcze bardziej umocni stabilną i ugruntowaną pozycję PKP Energetyka. Już w trakcie procesu uzyskiwania pozwoleń na obrót gazem rozpoczęliśmy rozmowy z obecnymi klientami biznesowymi. Stanowią oni duży potencjał do rozwoju na liberalizującym się rynku gazu - komentuje członek zarządu PKP Energetyka, Wojciech Szwankowski.

Taryfa zatwierdzona przez prezesa Urzędu Regulacji Energetyki zacznie obowiązywać od 1 lipca 2014 roku przez okres 12 miesięcy. Zawiera ona rozliczenia w jednostkach energii (kWh), a nie jak do tej pory w jednostkach objętości (m3). Wiąże się to ze zmianami zatwierdzonymi przez URE, które będą obowiązywały od 1 sierpnia 2014 roku. Wyrażenie cen gazu w jednostkach energii ułatwi ich porównywanie z cenami innych nośników energii.

Proces formalnych przygotowań do wejścia spółki na rynek gazu trwał od października 2013 roku. Kolejnymi krokami procesu były: uzyskanie koncesji obrotu paliwami gazowymi od Urzędu Regulacji Energetyki, podpisanie umowy przesyłowej z Operatorem Systemu Przemysłowego Gaz System S.A., rozszerzenie działalności na Towarowej Giełdzie Energii w zakresie handlu gazem podpisanie z Polską Spółką Gazownictwa umowy w zakresie dystrybucji gazu i ostatecznie - zatwierdzenie taryfy przez URE.

W ramach przygotowania do uruchomienia sprzedaży gazu PKP Energetyka przeprowadziła badanie w celu rozpoznanie potrzeb, preferencji wyboru oraz oczekiwań firm w zakresie wyboru sprzedawcy energii elektrycznej i gazu. Badanie na próbie 500 firm (w tym 278 wykorzystujących gaz) wskazało m.in. chęć klientów do zakupu pakietu łączącego energię i gaz.

- Badania, które przeprowadziliśmy wśród przedsiębiorców pokazały, że 74 procent ankietowanych chętnie korzystałoby z jednego dostawcy gazu i energii elektrycznej. Dlatego wychodzimy naprzeciw oczekiwaniom klientów poprzez pakiet łączący te media. Skorzystanie z naszej oferty pozwoli im na oszczędności, które wynikają z zakupu energii i gazu od jednego dostawcy. Ponadto, oferujemy swoją bezpłatną pomoc w procedurach zmiany dostawcy i wykonujemy wszystkie czynności w imieniu klienta. To ważne, zwłaszcza że część ankietowanych nie decyduje się na zmianę usługodawcy ze względu na obawy przed skomplikowanymi procesami - dodaje Wojciech Szwankowski.

Według danych URE z miesiąca na miesiąc rośnie liczba klientów, którzy decydują się zmienić dostawcę prądu. W I kwartale bieżącego roku odnotowano prawie pół tysiąca takich przypadków. W latach 2012-2013 liczba klientów biznesowych spółki kupujących energię na zasadzie TPA wzrosła łącznie o 186 proc.

PKP Energetyka to jeden z czołowych polskich dostawców energii elektrycznej. Spółka prowadzi wieloobszarową działalność w zakresie sprzedaży i dystrybucji energii elektrycznej, usług elektroenergetycznych oraz sprzedaży paliw przeznaczonych dla pojazdów szynowych. Wśród klientów firmy znajdują się m.in. małe i średnie przedsiębiorstwa, duże zakłady produkcyjne, sieci handlowe oraz przewoźnicy kolejowi. PKP Energetyka S.A. posiada własną sieć dystrybucyjną na terenie całej Polski, zlokalizowaną zarówno w centrach dużych miast, jak i na terenach słabiej zurbanizowanych. Firma istnieje od 2001 roku. W 2013 r. PKP Energetyka S.A. osiągnęła ok. 3,69 mld zł przychodów ze sprzedaży oraz blisko 90 mln zł zysku netto. W tym czasie spółka sprzedała niemal 6,6 TWh energii elektrycznej. PKP Energetyka S.A. zatrudnia ponad 7 000 osób pracujących w całej Polsce.

Więcej informacji na stronie: www.duon.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 26/06/2014 - 10:59:00
logo_pgnig.jpg Sejm przyjął w czwartek trzy z pięciu doprecyzowujących poprawek Senatu do noweli, która ma ułatwić wydzielenie z PGNiG spółki zajmującej się sprzedażą detaliczną gazu. Chodzi o to, by nowa spółka nie musiała od nowa podpisywać z milionami odbiorców tych samych umów.

Teraz nowela ustawy Prawo energetyczne trafi do podpisu prezydenta.

Rozdzielenie sprzedaży detalicznej i hurtowej gazu przez PGNiG ma m.in. umożliwić koncernowi realizację ustawowego obowiązku sprzedaży gazu przez giełdę. Nowelizacja Prawa energetycznego z września 2013 r. wprowadziła tzw. obligo giełdowe - obowiązek sprzedaży określonej części gazu przez giełdę. W tym roku to 40 proc., a docelowo ma sięgnąć 55 proc.

PGNiG nie zrealizowało obliga za 2013 r. Jak wielokrotnie wskazywali eksperci, głównym powodem był brak odpowiedniego popytu na gaz. Poziom obliga przekraczał bowiem znacznie zapotrzebowanie na gaz niezależnych sprzedawców; nie mieli oni żadnych powodów, by kupować więcej niż potrzebowali.

Receptą na zmianę tej sytuacji ma być wydzielenie z PGNiG spółki zajmującej się handlem detalicznym, która będzie kupować gaz od PGNiG za pośrednictwem giełdy, realizując w ten sposób ustawowy poziom obliga. W kwietniu Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy PGNiG zgodziło się na wyodrębnienie z majątku spółki części nazwanej "Segment Obrotu Detalicznego" i wniesienie aportem do spółki PGNiG Obrót Detaliczny. Zgodnie z uchwałą NWZA do nowej spółki trafi sześć regionalnych Oddziałów Handlowych PGNiG wraz z majątkiem - nieruchomościami itp.

Rozwiązanie jest wzorowane na - uważanej za udaną - liberalizacji rynku energii elektrycznej z 2007 r., kiedy to wydzielono z koncernów energetycznych m.in. spółki obrotu.

Pojawił się jednak problem prawny z tzw. sukcesją generalną, czyli przeniesieniem umów z odbiorcami końcowymi na nową spółkę. Prawnicy uznali, że Kodeks cywilny jest za słabą podstawą do takiej operacji i musi mieć ona uzasadnienie ustawowe. Właśnie taką kwestię reguluje przyjęta nowelizacja, dzięki niej przede wszystkim nie trzeba będzie np. rozwiązywać i ponownie zawierać ponad 6,5 mln umów z klientami detalicznymi.

Nowelizacja powoduje zmianę strony umowy na dostawę gazu z PGNiG na nową spółkę, ale bez konsekwencji dla odbiorcy - oprócz zmiany nazwy dostawcy. Co więcej ustawa zakłada, że odbiorcy przy okazji zmiany będą mieli prawo rozwiązania umowy bez konsekwencji. Za odbiorcę detalicznego uznaje się odbiorcę końcowego, który kupił nie więcej niż 25 mln m sześc. gazu w ubiegłym roku. Kilkudziesięciu większych odbiorców nadal będzie obsługiwanych przez PGNiG. Spółka przekonuje, że jest gotowa do działania w nowej strukturze od 1 lipca.

Zgodnie z zapowiedziami podczas głosowań w Sejmie pod koniec maja nowelizacji nie poparł PiS. Tuż przed głosowaniem poseł Piotr Naimski oświadczył, że jest to próba kontynuacji administracyjnego wprowadzania liberalizacji rynku gazu, natomiast warunkiem prawdziwej liberalizacji jest rzeczywiste zróżnicowanie kierunków dostaw, np. przez uruchomienie terminalu LNG. "Dopóki tego nie będzie, PGNiG będzie handlował ze swoimi spółkami. Czy rząd nie mógłby rozważyć zawieszenia obliga do czasu uruchomienia gazoportu?" - pytał Naimski.

W odpowiedzi wiceminister gospodarki Jerzy Pietrewicz stwierdził wówczas, że w ocenie rządu wszystkie działania, które przyspieszają uwalnianie rynku gazu, zasługują na poparcie. Zauważył, że planowane na 2015 r. uruchomienie gazoportu nie jest już odległe w czasie.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 25/06/2014 - 15:59:00
logo_gazsystem.jpg Prezes Urzędu Regulacji Energetyki uzgodnił przedłożony przez Operatora Gazociągów Przesyłowych Gaz-System Plan Rozwoju na lata 2014-2023. Do 2023 r. spółka wybuduje prawie 2000 km nowych gazociągów o dużej przepustowości, które pozwolą na zbudowanie dobrze funkcjonującej, elastycznej i efektywnej sieci przesyłowej, obejmującej zasięgiem cały kraj. Tylko do 2018 roku nakłady wyniosą ponad 7 mld złotych.

Plan Rozwoju na lata 2014-2023 zawiera listę zadań inwestycyjnych w systemie przesyłowym planowanych do realizacji lub uruchomienia w perspektywie do 2023 r.

Do 2018 r. zostaną zrealizowane lub przygotowane najbardziej istotne zadania inwestycyjne w polskim systemie przesyłowym w ramach tzw. Korytarza Północ-Południe integrującego infrastrukturę przesyłową w krajach Europy Środkowo-Wschodniej.

W perspektywie do 2023 r. nastąpi dokończenie programu inwestycyjnego Korytarza Północ-Południe związanego z modernizacją krajowego systemu przesyłowego we wschodniej części Polski oraz zapewnienie warunków do integracji rynku gazu państw bałtyckich z rynkiem krajów Europy Środkowo-Wschodniej.

Prezes URE uznał za uzasadnione nakłady inwestycyjne w wysokości 7,1 mld zł w perspektywie do 2018 roku.

- Realizacja nowego programu inwestycyjnego pozwoli osiągnąć pełną dywersyfikację kierunków dostaw gazu dla Polski, zwiększy bezpieczeństwo i elastyczność systemu przesyłowego. Nowe zadania inwestycyjne są ukierunkowane na pełną integrację rynku europejskiego, lepsze wykorzystanie terminali LNG w Europie oraz infrastruktury do transportu i magazynowania, a w konsekwencji poprawę konkurencji i zapewnienie atrakcyjnej ceny tego surowca dla wszystkich odbiorców w krajach Unii Europejskiej. Teraz największym zadaniem dla spółki i wykonawców wszystkich prac budowlanych pozostaje zagwarantowanie najwyższej jakości i terminowości prac przy realizacji nowych zadań inwestycyjnych. Finansowanie całego programu rozwoju polskiego systemu przesyłowego oparte będzie m.in. na istotnym wykorzystaniu funduszy Unii Europejskiej, która pozytywnie ocenia nasz sposób wspierania rozwoju rynku w regionie. Spółka wykorzysta również możliwości finansowania tych projektów z dostępnych, długoterminowych kredytów z Europejskiego Banku Inwestycyjnego oraz Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju. Wszystkie elementy programu inwestycyjnego są niezwykle ważną częścią europejskiej polityki spójności i bezpieczeństwa energetycznego - powiedział Jan Chadam, prezes Gaz-System.

Opracowując plan rozbudowy operator oszacował wpływy trendów: większej dynamiki wzrostu zapotrzebowania na gaz, utrzymania produkcji krajowej na mniej więcej stałym poziomie oraz powstania ewentualnych potrzeb przesyłu tranzytowego i eksportu gazu, któremu sprzyjać będzie rozbudowa połączeń międzysystemowych z sąsiednimi krajami do Czech, Słowacji i na Litwę. Dane bazowe dla sporządzenia prognoz popytu na usługę przesyłową oraz podaży gazu ze źródeł krajowych pochodzą z dokonanej analizy wniosków o przyłączenia, które wpłynęły do spółki.

Scenariusz realnego wykonania, który został przyjęty jako bazowy w planie rozwoju na lata 2014-2023, zawiera taki zestaw priorytetów inwestycyjnych, aby rozbudowany system posiadał odpowiedni

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 24/06/2014 - 15:55:00
logo_gazsystem.jpgLider Polski Razem Jarosław Gowin zapowiedział we wtorek, że w związku z nagraniami upublicznionymi przez "Wprost" zwróci się do ministerstwa skarbu o podanie konkretnego terminu oddania do użytku terminalu LNG w Świnoujściu.

Gowin odniósł się do nagrania, w którym b. wiceminister finansów Andrzej Parafianowicz mówi b. ministrowi transportu Sławomirowi Nowakowi, że w kwestii oddania do użytku terminalu LNG "mówią o jesieni 2015, a na mieście mówią coś o 2017". W opublikowanym zapisie Parafianowicz mówi też, że umowy na budowę terminalu są skonstruowane w sposób niekorzystny, co pozwala włoskiej firmie stojącej na czele konsorcjum budującego terminal bezkarnie się opóźniać.

Według Gowina resort skarbu powinien podać w tej sytuacji konkretny termin oddania gazoportu do użytku, a także ujawnić szczegóły umowy z Katarem dotyczącej dostaw gazu. Gowin chce się też dowiedzieć, czy - jeśli gazoport nie będzie zbudowany na czas - Polska będzie zmuszona do płacenia za gaz niepobrany i czy istnieje ewentualna możliwość odsprzedania tego gazu.

Poinformował, że Polska Razem powołała zespół ekspertów złożony z młodych prawników i ekonomistów skupionych wokół inicjatywy Godzina dla Polski. Ma on analizować ujawnione przez tygodnik "Wprost" taśmy pod kątem zagrożeń czy zaniedbań, na których może ucierpieć polskie państwo.

- Pierwszym efektem tych analiz jest pismo, które skierowaliśmy do prezesa NIK, w którym zwracam się o udostępnienie raportu NIK przeprowadzonej w Świnoujściu, jeśli chodzi o stan zaawansowania prac nad budową gazoportu - powiedział Gowin.

Gowina niepokoi też kwestia majątku Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa, dlatego chce, by prezes NIK przeprowadził szczegółową kontrolę w tej firmie "w zakresie zarządzania mieniem i administrowania majątkiem". - Obecny wiceprezes zarządu spółki, pan Parafianowicz dużo miejsca poświęca w nagraniach niegospodarności w zarządzaniu w PGNiG - argumentował.

Rzecznik NIK Paweł Biedziak powiedział PAP we wtorek, że kontrolerzy NIK zakończyli już pracę ws. gazoportu w Świnoujściu i Izba jeszcze w czerwcu prześle wystąpienia do kontrolowanych podmiotów. Podkreślił, że zgodnie z prawem każdy z nich ma 21 dni, by wnieść zastrzeżenia, z których niektóre mogą trafić do rozpatrzenia przez kolegium NIK.

Dlatego - poinformował Biedziak - NIK będzie mogła sporządzić raport i przesłać go do Sejmu najpewniej we wrześniu.

Pytany o kwestię ewentualnej kontroli w PGNiG, Biedziak podkreślił, że NIK bardzo poważnie traktuje wszystkie wnioski posłów, przygotowując na ich podstawie plany kontroli. Zaznaczył, że do tej sprawy NIK będzie mogła się odnieść, gdy otrzyma pismo od Gowina.

Odpowiadająca za lądową część terminalu spółka Polskie LNG informowała pod koniec maja, że terminal w Świnoujściu jest gotowy w 87 proc. Terminal LNG ma pozwolić na sprowadzanie do Polski do 5 mld m sześc. gazu ziemnego rocznie, z możliwością powiększenia tej zdolności do 7,5 mld m sześc. rocznie.

Zgodnie z oficjalnym harmonogramem terminal ma zostać ukończony na przełomie roku i będzie gotowy do odbioru komercyjnych dostaw gazu w roku 2015. Termin pierwszej komercyjnej dostawy gazu z Kataru PGNiG negocjuje z QatarGas, z którym ma kontrakt na dostawy. Jak mówił ostatnio wicepremier Janusz Piechociński, gazoport komercyjnie będzie uruchomiony na przełomie maja i czerwca 2015 r.

W ubiegłym tygodniu premier Donald Tusk, odnosząc się do publikacji "Wprost", oświadczył, że "nie podziela pesymistycznych dat" oddania do użytku terminala LNG.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 24/06/2014 - 13:24:00
logo_pgnig.jpg PGNiG rozpoczęło wiercenie kolejnego otworu łupkowego. Odwiert Bedomin-1 zlokalizowany jest na Pomorzu w gminie Nowa Karczma, na koncesji Stara Kiszewa. Będzie to pionowy otwór badawczy, którego celem jest zbadanie potencjału węglowodorów w pokładach skał łupkowych.

Planowana głębokość odwiertu to 4100 metrów. Prace wiertnicze, które potrwają około dwóch miesięcy wykona firma Exalo Drilling, spółka z Grupy Kapitałowej PGNiG.

Odwiert Będomin-1 jest to już 13 odwiert w poszukiwaniu gazu łupkowego wykonywany w GK PGNiG. To ostatni na Pomorzu odwiert badawczy realizowany w tym roku przez PGNiG. Kolejnym etapem prac w tamtym rejonie będzie rozpoczęcie wierceń horyzontalnych wraz z zabiegami szczelinowania, które to prace zaplanowano na 2015 rok.

Aktualnie na Pomorzu trwają jeszcze prace na odwiercie Miłowo-1, natomiast zostały ukończone prace wiertnicze na odwiercie Tepcz-1.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 23/06/2014 - 20:54:00
logo_wnp.jpg W przypadku, gdyby Rosja przerwała dostawy gazu do Europy przez Ukrainę, Czechy będą mogły skorzystać z gazociągu Nord Stream. W przyszłości alternatywnymi źródłami będą dostawy z polskiego i chorwackiego gazociągu – powiedział po posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego Czech minister przemysłu i handlu naszych południowych sąsiadów, Jan Mládek

Niepewna sytuacja z dostawami gazu z Rosji powoduje, że kraje zagrożone niedoborem surowca szukają alternatywnych dróg dostaw surowca.

Czesi są w tej niezłej sytuacji, że mogą gaz czerpać od kilku sąsiadów. Nadal do najważniejszych dróg należy ta wiodąca przez Ukrainę i Słowację, ale szukane są alternatywne kierunki.

I tak w obecnej sytuacji Czesi chcieliby czerpać gaz za pośrednictwem gazociągu OPAL i Gazelle. Jednak to, zdaniem Pragi, nadal nie rozwiązuje problemu dlatego władze rozglądają się za jeszcze innymi możliwościami.

Czesi nie ukrywają, że ciekawe mogłyby być dostawy z dwóch gazoportów: polskiego w Świnoujściu i chorwackiego na wyspie Krk. Dzięki tzw. korytarzowi gazowemu północ-południe nasi południowi sąsiedzi widzą możliwość dalszej dywersyfikacji kierunków dostawa i zminimalizowania ryzyka braku surowca na rynku.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 20/06/2014 - 05:45:00
logo_wnp.jpg Rosyjscy agenci angażują się w tajną współpracę z organizacjami ochrony środowiska na Zachodzie, by przez akcję dezinformacyjną podkopać plany rozwoju alternatywnych źródeł energii - powiedział w czwartek w Londynie sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen.

Podczas wystąpienia w Chatham House, jednym z ważniejszych na świecie think tanków zajmujących się badaniem stosunków międzynarodowych, Rasmussen stwierdził, że w interesie Rosji jest utrzymanie zależności Europy Zachodniej od rosyjskiego gazu i sabotowanie prac nad eksploatacją gazu łupkowego. Akcję dezinformacyjną nazwał "wyrafinowaną".

"Niektórzy członkowie Sojuszu mówią mi na spotkaniach, że w ramach wyrafinowanej operacji informacyjnej i dezinformacyjnej, Rosja aktywnie zaangażowała się w działalność pozarządowych organizacji środowiskowych przeciwnych eksploatacji gazu łupkowego, by utrzymać zależność Europy od gazu importowanego z Rosji. Tak odbieram, co mi mówią" - powiedział Rasmussen, którego cytuje m.in. dziennik "Financial Times" w swym wydaniu internetowym.

Rasmussen nie powiedział, jakie formy przybiera domniemana współpraca organizacji ochrony środowiska z Rosją i czy organizacje te są świadome tego, że są wykorzystywane. Zwiększenie europejskiego energetycznego bezpieczeństwa nazwał sprawą o "najwyższym znaczeniu".

"Większa niezależność energetyczna oznacza lepsze funkcjonowanie europejskiego rynku energetycznego tak, by żaden pojedynczy dostawca nie mógł zaszantażować któremuś rządowi" - podkreślił sekretarz generalny NATO.

Organizacje Greenpeace i Friends of the Earth zdecydowanie odcięły się od wypowiedzi Rasmussena.

Rzecznik pierwszej z nich przypomniał, że w ubiegłym roku rosyjskie służby aresztowały aktywistów Greenpeace protestujących przeciwko wierceniom w Arktyce, grożąc im suriwaymi karami za rzekome piractwo na morzu.

"Gaz łupkowy będzie droższy niż importowany gaz rosyjski. Zanosi się na to, że gaz łupkowy pokryje zapotrzebowanie tylko w niewielkim stopniu i nie dłużej niż w okresie 10 lat" - cytuje rzecznika Greenpeace londyński "The Independent".

W tym samym dzienniku Andrew Pendleton z Friends of the Earth powiedział, że wymierzona w interesy rosyjskiego lobby gazowego jest polityka rządu brytyjskiego, stawiająca na rozwój energii odnawialnej.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 19/06/2014 - 16:43:00
logo_gazsystem.jpg Firmy sektora gazowego w UE są przygotowane na wypadek zakłóceń w dostawach gazu w związku z odcięciem przez rosyjski Gazprom dopływu surowca na Ukrainę - oświadczyło w czwartek stowarzyszenie Eurogas. Wypowiedziało się też przeciw wspólnym zakupom gazu w UE.

W komunikacie prasowym Eurogas poinformował, że decyzja Gazpromu o wstrzymaniu dostaw gazu dla Ukrainy nie ma obecnie konsekwencji dla odbiorców w UE. "Gazprom dostarcza gaz tranzytem przez Ukrainę do UE, ale firmy i tak są gotowe do utrzymania dostaw albo zminimalizowania skutków ewentualnych zakłóceń" - oświadczyło stowarzyszenie, skupiające 45 firm sektora gazowego z 25 krajów w Europie.

"Sytuacja jest poważna, ale europejski rynek gazu jest w stanie poradzić sobie z zakłóceniami dostaw przez znaczący okres" - oświadczył przewodniczący grupy Eurogas Jean-Francois Cirelli.

Wskazał, że w minionych latach dużo zainwestowano w podniesienie bezpieczeństwa dostaw. Europejska sieć przesyłu gazu była rozwijana i integrowana, a przyjęcie unijnych przepisów dotyczących bezpieczeństwa dostaw gazu dało więcej możliwości odwrócenia kierunku przepływu gazu.

Cirelli zaapelował do Ukrainy o utrzymanie transportu gazu przeznaczonego dla odbiorców UE. Jednocześnie wezwał Rosję i Ukrainę do uregulowania sporu o ceny surowca i spłatę zadłużenia poprzez zawarcie "trwałego porozumienia, aby zachowane zostało zaufanie na europejskim rynku gazowym". "Członkowie grupy Eurogas ubolewają z powodu ostatnich wydarzeń, ale są przekonani, że wkrótce rozwiązanie zostanie znalezione" - dodał Cirelli.

W poniedziałek rosyjski koncern Gazprom przerwał dostawy gazu na Ukrainę i poinformował o przejściu na system przedpłat z powodu nieuregulowania przez stronę ukraińską długów. Zaległości Ukrainy za rosyjski surowiec szacuje się na 4,46 mld dol.

Zdaniem grupy Eurogas w nadchodzących latach gaz będzie dalej odgrywać kluczową rolę w europejskim miksie energetycznym. Dlatego - uważa stowarzyszenie - na najbliższym szczycie UE 26-27 czerwca kraje członkowskie powinny podjąć decyzje, które prowadzić będą do pełnego wdrożenia wszystkich istniejących przepisów, umożliwiających wolny i uczciwy handel gazem między państwami Unii.

Zdaniem Eurogasu szczyt UE powinien też "potwierdzić, że to w zakresie odpowiedzialności firm należy utrzymywanie komercyjnych relacji z dostawcami, choć ważne jest też, aby ich działania były wspierane poprzez polityczny dialog między UE i jej krajami członkowskimi a państwami-dostawcami".

"Wszelkie koncepcje grupowych zakupów, jak np. agencja zakupu gazu, zakłóciłyby funkcjonowanie rynku i groziłyby obniżeniem bezpieczeństwa dostaw oraz wzrostem cen" - ocenia Eurogas.

Pomysł wspólnych zakupów gazu w UE jest jednym z filarów polskiej koncepcji unii energetycznej. Według propozycji zakupy mogłyby się odbywać np. dzięki utworzeniu specjalnej agencji.

Stowarzyszenie Eurogas opowiada się też za ustanowieniem jasnych i spójnych ram politycznych zachęcających firmy do dywersyfikacji źródeł i dróg dostaw gazu.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 18/06/2014 - 16:53:00
logo_psg.jpg Prezydent Bronisław Komorowski podpisał nowelizację specustawy o terminalu LNG - poinformowała w środę prezydencka kancelaria. Ustawa rozszerza listę inwestycji w infrastrukturę gazową budowanych z uproszczeniem procedur administracyjnych.

Na mocy obowiązującej od 2009 r. specustawy w Świnoujściu powstaje terminal skroplonego gazu ziemnego LNG oraz gazociągi w północno-zachodniej części Polski o łącznej długości ok. 940 km, łączące terminal z siecią gazową.

Znowelizowana ustawa obejmuje szereg nowych inwestycji - przede wszystkim gazociągi o długości 3,4 tys. km. Są wśród nich nowe połączenia z Litwą i Słowacją oraz rozbudowa istniejącego interkonektora z Czechami, a także ponad 10 krajowych gazociągów. Dodatkowo na liście znalazła się budowa magazynów gazu o pojemności nie mniejszej niż 250 mln m sześc.

Nowela upraszcza procedury administracyjne towarzyszące tym inwestycjom. W ocenie skutków regulacji przyspieszenie oszacowano na 14 do 23 miesięcy dzięki m.in.: natychmiastowej wykonalności decyzji administracyjnych, skróceniu terminów ich skarżenia, rozpatrywania odwołań, wydawania pozwoleń na budowę, wyeliminowaniu konieczności wprowadzania gazociągów do planów zagospodarowania przestrzennego, itp.

Uzasadniając potrzebę noweli, rząd podkreślał, że istniejąca krajowa sieć gazowa nie pozwala w sposób efektywny rozprowadzić po całym kraju gazu z terminala LNG. W przypadku ustania dostaw ze Wschodu, do niektórych regionów, szczególnie południowo-wschodnich, nie da się dostarczyć odpowiednich ilości gazu z innych kierunków. W celu umożliwienia przesyłania gazu ze źródeł zlokalizowanych w innych częściach Polski konieczne jest usunięcie "wąskich gardeł" w systemie przesyłowym, występujących m.in. na magistralach przesyłowych. Stąd objęcie specustawą kolejnych gazociągów.

Według ministra skarbu Włodzimierza Karpińskiego, dzięki nowelizacji ustawy poziom bezpieczeństwa energetycznego Polski wzrośnie. Dodatkowo nowelizacja będzie "katalizatorem wielkich inwestycji w sektorze energetycznym", prowadzących do wykorzystania w pełni potencjału terminala. W ocenie Karpińskiego ustawa - poprzez usprawnienie procesu inwestycyjnego - odblokuje potencjał spółek Skarbu Państwa, które mają w swoim portfelu projekty o wartości 18 mld złotych do 2020 r.

Ustawa wejdzie w życie po 14 dniach od ogłoszenia.

Więcej informacji na stronie: www.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 17/06/2014 - 11:22:00
logo_pgnig.jpgOd pierwszego sierpnia 2014 w miejsce dotychczas stosowanych jednostek objętości (m3), klienci będą otrzymywać rozliczenia w kWh. Nowe zasady rozliczeń nie wpłyną zasadniczo na wysokość opłat pobieranych od odbiorców z tytułu dostarczania paliwa gazowego.

Ceny paliw gazowych uległy przeliczeniu z wartości wyrażonych w m3, na wartości wyrażone w kWh według ciepła spalania przyjętego do ustalenia cen w jednostkach objętości. Z kolei stawki opłat abonamentowych pozostawione zostały na niezmienionym poziomie. Ewentualne zmiany płatności wynikać mogą z różnic ciepła spalania w poszczególnych punktach sieci gazowej oraz zaokrągleń powstałych w wyniku przeliczeń. Szacuje się, że nie powinny przekroczyć ±1 proc.

Po wprowadzeniu nowych zasad, odbiorcy, w tym gospodarstwa domowe, będą rozliczani za ilość zużytej energii, a nie za wykorzystaną objętość. Z punktu widzenia odbiorcy (w szczególności w gospodarstwie domowym), wyrażenie cen paliwa gazowego w jednostkach energii ułatwi ich porównywanie z cenami innych nośników energii. Pozwoli również wzmocnić w oczach odbiorców pozycję gazu jako atrakcyjnego kosztowo nośnika energii.

Szczegółowe informacje dotyczące wielkości zużycia gazu ziemnego wyrażone w jednostkach objętości (m3) oraz w jednostkach energii (kWh) a także informacja o podstawie przeliczenia zużytych metrów sześciennych na zużytą energię (tzw. współczynniku konwersji) wskazywane będą na fakturze przesyłanej odbiorcy za każdy okres rozliczeniowy. Szczegółowe zasady prowadzenia rozliczeń w jednostkach energii, w tym szczegółowe zasady przeliczania zużycia paliwa gazowego z m3 na kWh, zawarte są w Części B Taryfy.

Zmiana zasad rozliczeń nie wiąże się z wymianą urządzeń pomiarowych (gazomierzy) u odbiorców, rejestrujących pobór paliwa gazowego. Zmiana Taryfy zostanie wprowadzona do stosowania przez PGNiG SA od dnia 1 lipca 2014 r.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 16/06/2014 - 11:54:00
logo_gazsystem.jpgGazprom przeszedł w poniedziałek na system przedpłat w dostawach gazu na Ukrainę z powodu nieuregulowania w terminie przez stronę ukraińską długów za odebrany surowiec - poinformował rosyjski koncern.

Decyzja weszła w życie o godz. 10 czasu moskiewskiego (godz. 8 w Polsce).

"Decyzję podjęto z powodu chronicznego nieopłacania należności przez Naftohaz Ukrainy. Zadłużenie ukraińskiego koncernu za dostarczony rosyjski gaz wynosi 4,458 mld dolarów: 1,451 USD za listopad-grudzień 2013 roku i 3,007 mld USD za kwiecień-maj 2014 roku" - przekazał Gazprom.

Wcześniej rzecznik monopolisty Siergiej Kuprijanow oświadczył, że rosyjsko-ukraińskie negocjacje w sprawie ceny gazu, które odbyły się w nocy z niedzieli na poniedziałek w Kijowie, nie przyniosły rezultatu.

Kuprijanow ostrzegł, że zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami Gazprom wprowadzi system opłat z góry za gaz, jeżeli strona ukraińska nie zapłaci należności. Zapowiedział, że brak płatności w ustalonym terminie - poniedziałek godz. 10 czasu moskiewskiego (godz. 8 czasu polskiego) - będzie równoznaczny z odcięciem dostaw gazu na Ukrainę.

Informacje o fiasku rozmów potwierdził też szef ukraińskiego Naftohazu Andrij Kobolew. Zapowiedział, że w przypadku ostatecznego niepowodzenia negocjacji Kijów zwróci się do międzynarodowych instytucji o arbitraż w tej sprawie.

Uczestniczący w kijowskich rozmowach komisarz UE ds. energii Guenther Oettinger powiedział, że zaproponował rozwiązanie kompromisowe, jednak zostało ono odrzucone przez Rosjan. W związku z przejściem przez Rosję na system przedpłat za dostawy gazu na Ukrainę Oettinger zapowiedział również w poniedziałek, że będzie sondował możliwości dalszych rozmów w sprawie rosyjsko-ukraińskiego kryzysu gazowego. CZytaj więcej: Oettinger chce dalszych rozmów ws. kryzysu gazowego

1 kwietnia Gazprom ogłosił, że od drugiego kwartału 2014 roku cena gazu dla Ukrainy została podwyższona z 268,5 do 385,5 USD za 1000 metrów sześciennych ze względu na dług Kijowa za surowiec odebrany w 2013 roku. Dwa dni później cena wzrosła do 485,5 USD za 1000 metrów sześciennych w związku z cofnięciem zniżki przewidzianej porozumieniem o stacjonowaniu Floty Czarnomorskiej FR na Krymie, które Moskwa wypowiedziała po aneksji półwyspu.

W toku obecnych negocjacji strona rosyjska zaproponowała Ukrainie rabat w wysokości 100 dolarów, co obniżyłoby cenę do 385 USD za 1000 metrów sześciennych. Strona ukraińska proponowała najpierw 268 dolarów, a później 326 USD, na co z kolei nie zgodził się Gazprom.

Zaproponowane przez Oettingera kompromisowe rozwiązanie przewidywało wprowadzenie "widełek cenowych" dla Ukrainy: "po 300 USD lub kilka dolarów więcej w okresie letnim i po 385 USD w okresie zimowym". Zaproponował również, by Kijów w poniedziałek uregulował połowę blisko 2-miliardowego długu za 2013 rok, a drugą połowę spłaciłby do końca 2014 roku w sześciu ratach.

Strona ukraińska zaakceptowała tę propozycję, a rosyjska - nie.

Kuprijanow poinformował także, iż Gazprom wystąpił do sądu arbitrażowego w Sztokholmie o wyegzekwowanie od Naftohazu długu w wysokości 4,5 mld dolarów za odebrany, ale nie opłacony gaz.

Przekazał, że Gazprom przesyła odbiorcom w Europie gaz w ilościach przewidzianych w kontraktach. "Naftohaz ma obowiązek zagwarantowania niezakłóconych dostaw surowca do punktów odbioru" - oświadczył rzecznik Gazpromu.

Również uUkraiński państwowy koncern paliwowy Naftohaz złożył w Sądzie Arbitrażowym w Sztokholmie pozew w sprawie ustalenia sprawiedliwej ceny gazu, dostarczanego Ukrainie przez Rosję - poinformowała w poniedziałek służba prasowa ukraińskiej spółki.

Zdaniem dziennika "Kommiersant" głównym problemem przy transporcie gazu do Europy może stać się tzw. gaz technologiczny wykorzystywany w tłoczniach. Rosyjska gazeta podliczyła, że w okresie letnim na te cele potrzeba 4,5 mln metrów sześciennych surowca na dobę.

"Jeśli Gazprom wstrzyma dostawy, a Ukraina będzie zabierać gaz technologiczny z tranzytu, to może to stać się dla monopolisty powodem do wstrzymania również tranzytu i oskarżenia Naftohazu o kradzież gazu" - podkreśla "Kommiersant".

Rosyjska gazeta przypomniała, że właśnie taka sytuacja powstała zimą 2009 roku w czasie najostrzejszego rosyjsko-ukraińskiego kryzysu gazowego, kiedy to dostawy do Europy zostały wstrzymane na trzy tygodnie.

Oczekuje się, że więcej informacji o sytuacji na rosyjsko-ukraińskim froncie gazowym poda jeszcze w poniedziałek prezes Gazpromu Aleksiej Miller po spotkaniach z ministrem energetyki Federacji Rosyjskiej Aleksandrem Nowakiem i prezydentem FR Władimirem Putinem. To pierwsze planowane jest na godz. 12 czasu moskiewskiego (godz. 10 w Polsce).

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Niedziela, 15/06/2014 - 11:16:00
logo_wnp.jpgSejm kilka dni temu przyjął nowelizację Prawa geologicznego i górnicze. Nowelizacja miała przyczynić się do bumu w poszukiwaniach gazu łupkowego. O jakości nowelizacji mówi portalowi wnp.pl Grzegorz Kuś, radca prawny, ekspert ds. gazu łupkowego PwC.

Proszę o ocenę projektu

- Po pierwsze projekt jest mocno spóźniony, pamiętajmy, że jego założenia ogłoszono październiku 2012 r. Część regulacji takich jak np. uproszczenia w procedurach środowiskowych można było wprowadzić już dawno i dzisiaj moglibyśmy mieć już więcej wykonanych odwiertów. Trzeba także podkreślić, że nowelizacja w sporej części zawiera regulacje skierowane do organów państwa, a nie przedsiębiorców (proces przetargowy, kwalifikacja i prowadzenie wykazu podmiotów kwalifikowanych, zaostrzone sankcje za niewypełnianie obowiązków koncesyjnych). W mojej ocenie, nowelizacja w tym kształcie nie spowoduje istotnego przyspieszenia prac poszukiwawczych, a czy faktycznie procedury środowiskowe będą krótsze będzie można ocenić dopiero po pewnym czasie od wejścia w życie ustawy.

Największe wady projektu?

- Najsłabszymi punktami nowych regulacji wydaje się bardzo złożony proces postępowania przetargowego, sztywne regulacje dotyczące umowy o współpracy oraz rezygnacja z procedury "open door" dla przyznawania koncesji, mimo, że jest ona dopuszczalna przez dyrektywę węglowodorową. Można także uznać, że zwiększenie od 2016 r. opłat eksploatacyjnych nie jest do końca uzasadnione w kontekście wprowadzenia dodatkowych podatków od wydobycia węglowodorów.

Największe zalety?

- Największą zaletą wydaje się brak Narodowego Operatora Kopalin Energetycznych, który pojawiał się na wcześniejszych etapach projektu. Oczywiście instytucje tego typu występują w wielu państwach, niemniej, ich funkcje, role i kompetencje oraz pozycja ustrojowa kształtowały się przez długie lata. Proponowana w Polsce formuła NOKE przewidywała połączenie ról zarówno specjalnego urzędu ds. wydobycia, jak i inwestora kapitałowego o ograniczonym zaangażowaniu kapitałowym. Na obecnym etapie poszukiwań i wydobycia istnienie NOKE w takim kształcie byłoby w moim odczuciu zdecydowanie przedwczesne.

Co można byłoby poprawić?

- Przede wszystkim trzeba zwrócić uwagę na te elementy, które przez zbytni rygoryzm i formalizm mogą nie przynieść żadnych korzyści po stronie państwa, a jednocześnie znacząco opóźnić poszukiwania lub nawet zniechęcić inwestorów do podejmowania działań poszukiwawczych.

Czy nowe prawo, z punktu widzenia firm poszukiwawczych i wydobywczych, jest dobre?

- Należy mieć świadomość, że nowe regulacje nie uwzględniają szeregu rozsądnych postulatów zgłaszanych na etapie projektu przez OPPPW oraz inne organizacje branżowe. W związku z tym spodziewałbym się, że nowelizacja spotka się z raczej chłodnym przyjęciem ze strony branży. Część regulacji z pewnością zostanie dobrze oceniona, gdyż jest krokiem w dobrym kierunku, jednakże patrząc całościowo nie jest to prawo, które w znaczący sposób wspomoże wielomilionowe inwestycje w Polsce.

Co może według nich boleć?

- Przede wszystkim brakuje elastyczności i przejrzystości. Przykładowo, standardem w branży na świecie jest podejmowanie często nawet przez konkurentów poszukiwań i wydobycia w formie joint ventrues na bazie tzw. umów o współpracy (joint operations agreement). Do tej pory w Polsce było to niemożliwe, ponieważ PGG nie pozwalało na udzielenie jednej koncesji wielu podmiotom. Stąd powstawały sztuczne i kosztowne struktury uwzględniające tworzenie różnego rodzaju spółek celowych. Po nowelizacji udzielenie koncesji wielu podmiotom będzie już, co prawda możliwe, ale tylko dla stron podlegających umowie o współpracy, której bardzo szczegółowe i sztywne postanowienia określa nowe prawo. Przykładowo wymagane jest, aby operator miał co najmniej 50 proc. udziału w kosztach albo obowiązek prowadzenia osobnych ksiąg rachunkowych dla wspólnego przedsięwzięcia corocznie badanego przez biegłego rewidenta.

Zupełnie inną kwestią są też planowane zmiany w opodatkowaniu wydobycia.

Czy czegoś zabrakło według Pana?

- Niestety nie mam poczucia, że pakiet ustaw tj. nowelizacja PGG oraz ustawa o specjalnym podatku węglowodorowym doprowadzą do zwiększenia u nas skali poszukiwań, a w efekcie wzrostu krajowego wydobycia oraz większej niezależności energetycznej Polski. Musimy pamiętać, że globalny rynek wydobywczy jest konkurencyjny na poziomie poszczególnych państw. Od tego jakie zachęty inwestycyjne proponuje dany kraj, jak wysokie podatki i jak bardzo skomplikowany ma system koncesyjny zależy to gdzie przyjdą inwestorzy. W tym kontekście należy mieć świadomość, że na tle Unii Europejskiej - na tle szeregu uproszczeń prawnych i zachęt podatkowych ogłoszonych przez Wielką Brytanię - polskie regulacje wypadają dla inwestorów mało atrakcyjnie. Nie mówiąc już o skali globalnej, gdzie prym w poszukiwaniach wiodą Chiny i Argentyna. Przykładowo, ta ostatnia wprowadziła znaczne obniżki podatków dla wszystkich inwestorów, którzy zainwestują w łupki ciągu 5 lat co najmniej 1 mld USD. Dlatego z punktu widzenia Polski kluczowa jest koncepcja i konkretne rozwiązania pozwalające przyciągać do nas nowych inwestorów.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 13/06/2014 - 11:58:00
logo_psg.jpg Mam nadzieję, że będziemy mogli w sobotę kontynuować rozmowy w formacie trójstronnym - powiedział w Luksemburgu komisarz UE ds. energii Guenther Oettinger. Chodzi o kolejne negocjacje Rosji z Ukrainą przy udziale KE ws. długu Kijowa i ceny rosyjskiego gazu.

Komisarz zaznaczył, że kwestia miejsca negocjacji jest otwarta i może to być Bruksela, Berlin, Kijów lub Moskwa.

- Jestem nastawiony optymistycznie, że wszystkie strony zrobią wszystko, by uniknąć zakłóceń (w dostawach gazu) i jakichkolwiek fundamentalnych zmian - dodał Oettinger.

Prowadzone w środę w Brukseli rozmowy między Ukrainą a Rosją ws. cen gazu nie przyniosły rozwiązania. W trakcie negocjacji Rosja zaproponowała Ukrainie rabat w wys. 100 dolarów, co dawałoby cenę 385 USD za 1000 m szesc., i co Rosja określa jako cenę "absolutnie rynkową" i jej dolną granicę. Ukraina ma jednak zastrzeżenia zarówno do wysokości tej ceny, jak i do sposobu jej ustalania. Według ukraińskiego ministra energetyki Jurija Prodana zaproponowany przez Rosję rabat miałby wynikać z redukcji cła eksportowego, co oznaczałoby, że cena gazu wciąż byłaby zależna od decyzji rosyjskiego rządu, którą w każdej chwili można cofnąć.

W czwartek prezes Gazpromu Aleksiej Miller przypomniał, że ostateczny termin spłacenia przez Ukrainę raty zadłużenia za dostawy gazu w wys. 1,95 mld dolarów przypada na 16 czerwca na godz. 10 czasu moskiewskiego (godz. 8 czasu polskiego). Uprzedził, że jeśli pieniądze nie wpłyną do poniedziałku, wprowadzony zostanie dla Ukrainy system przedpłat za gaz. - Nic nie zapłacone - zero dostaw - zapowiedział szef Gazpromu.

Rosyjski koncern pierwotnie dawał Ukrainie czas do 1 czerwca na uregulowania zapłaty za dostarczony wcześniej gaz. Potem przedłużył termin o tydzień, do 9 czerwca, by w związku z Zielonymi Świątkami przesunąć go o jeden dzień, do 10 czerwca. W nocy z wtorku na środę po raz kolejny go przeniósł - tym razem na 16 czerwca.

Miller oświadczył wówczas, że strona rosyjska zrobiła ten "krok naprzeciw", aby można kontynuować negocjacje z ukraińskim Naftohazem.

Gazprom ogłosił 1 kwietnia, że od drugiego kwartału 2014 roku cena gazu dla Ukrainy została podwyższona z 268,5 do 385,5 USD za 1000 metrów sześciennych ze względu na dług Kijowa za surowiec odebrany w 2013 roku. Dwa dni później cena wzrosła do 485,5 USD za 1000 metrów sześciennych w związku z cofnięciem zniżki przewidzianej porozumieniem o stacjonowaniu Floty Czarnomorskiej FR na Krymie, które Moskwa wypowiedziała po aneksji półwyspu.

Zaległości Ukrainy za rosyjski surowiec szacowane są na 4,46 mld dolarów. Na skutek mediacji KE ukraiński Naftohaz zapłacił Gazpromowi 786,4 mln dolarów za dostawy w lutym i marcu tego roku. Gazprom upomina się jeszcze o zapłatę za dostawy z listopada i grudnia 2013 roku (ok. 1,45 mld USD), a także za dostawy z kwietnia i maja bieżącego roku.

Więcej informacji na stronie: www.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 12/06/2014 - 14:32:00
logo_gazsystem.jpgPrezes URE nie widzi obecnie możliwości podwyżek cen dla odbiorców na rynku energii i gazu. Jego zdaniem uwolnienie cen prądu nie nastąpi ani w tym, ani w przyszłym roku.

- Nie widzę możliwości podwyżek cen dla odbiorców na rynku gazu i energii - powiedział dziennikarzom Maciej Bando, prezes URE. Dodał, że uwolnienie cen prądu nie nastąpi ani w tym, ani przyszłym roku.

Niedawno Urząd informował, że wszyscy sprzedawcy energii: Enea, Energa, PGE oraz Tauron, złożyli w Urzędzie Regulacji Energetyki wnioski o zmianę obowiązujących taryf na sprzedaż energii elektrycznej dla gospodarstw domowych.

Regulator informuje, że przedsiębiorstwa oczekują zmiany taryf na obrót energią elektryczną w związku z ostatnimi zmianami w systemie wsparcia dla kogeneracji. URE nie podaje, o jaki wzrost cen wnioskują spółki, ani na jaki okres miałyby obowiązywać nowe taryfy.

Regulator zatwierdził na 2014 rok taryfy na sprzedaż energii ze spadkiem cen na rachunku w gospodarstwie domowym średnio o 2,5 proc.

W ocenie Bando obligo giełdowe w 2013 r. dla PGNiG było "niewykonalne". Zdaniem prezesa URE spółce w tym roku też nie uda się wypełnić obliga.

- Gdyby ktoś mnie pytał, to zalecałbym niższą skalę i łagodniejsze obligo. Uważam, że na przedsiębiorstwa należy nakładać takie zobowiązania, które są wykonalne - powiedział prezes URE

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 11/06/2014 - 10:13:37
logo_orlen.jpgEksperci są zgodni, że obecnie należy koncentrować się wypracowaniu odpowiednich metod uwalniania ropy i gazu z polskich skał łupkowych, tak aby ich wydobycie mogło być opłacalne pomimo tego, że ich charakterystyka jest zupełnie inna niż w Stanach Zjednoczonych.

Paweł Poprawa z Instytutu Studiów Energetycznych zwraca uwagę na historyczne różnice w procesie tworzenia się złóż niekonwencjonalnych na świecie. Według eksperta, uzyskane z przeprowadzonych w Polsce odwiertów wyniki powinny być traktowane jedynie jako początek rozwoju nauki w zakresie rozpoznawania rodzimych złóż. Wykonane dotychczas w Polsce nieliczne testy złożowe nie są jeszcze na tyle reprezentatywne, aby pozwolić na rzetelne oszacowanie zasobów.

W ocenie Richarda Lewisa z firmy Schlumberger, jednego z największych dostawców usług serwisowych dla sektora naftowego, wyniki prac ORLEN Upstream na Lubelszczyźnie potwierdzają, że polskie łupki różnią się od amerykańskich, głównie ze względu na niższą zawartość materii organicznej (TOC). Jednak wydobycie ze złóż o takich parametrach może być opłacalne, co pokazują przykłady z USA. Jego zdaniem polskie łupki mają zalety. Przykład otworu w Berejowie pokazuje, że ich warstwa jest niespotykanie gruba, „co w parze z umiarkowanymi cechami jakościowymi stanowi interesujące wyzwanie w zakresie znalezienia sposobów ich udostępniania”.

Eksperci podkreślają postęp, jaki w ciągu ostatnich trzech lat nastąpił w Polsce w dziedzinie rozwoju nauki o złożach niekonwencjonalnych.

Według Wiesława Prugara, prezesa Orlen Upstream, dzisiaj już wiadomo, że należy skupić się na optymalizacji metod szczelinowania, przy uwzględnieniu w nich znanych już barier natury geologicznej.

Problemem związanym z zabiegami szczelinowania hydraulicznego jest kwestia wyzwań środowiskowych. Oddziaływanie szczelinowania na środowisko i otoczenie obrosło w debacie publicznej wieloma mitami, dlatego eksperci przekonują, że warto odnieść się w naukowy sposób do zagadnień związanych z zasobami wody, emisjami do atmosfery, klimatem akustycznym oraz gospodarką odpadami. Eksperci podkreślają, że mimo wielu wyzwań, każdorazowo proces gospodarki odpadami odbywa się przy zachowaniu najwyższych standardów bezpieczeństwa, tak aby zapewnić zamknięty system odbioru i przetwarzania odpadów, a co za tym idzie, zniwelować wpływ gospodarowania odpadami na środowisko.

Więcej informacji na stronie: www.orlen.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 10/06/2014 - 18:07:22
logo_wnp.jpgSejm uchwalił we wtorek ustawę dot. wydobycia gazu z łupków. Przewiduje ona uproszczenie procedury przyznawania koncesji dla firm poszukujących i wydobywających to paliwo. W ocenie rządu nowe prawo przyspieszy prace nad poszukiwaniem i wydobyciem gazu łupkowego.

Za przyjęciem nowelizacji Prawa geologicznego i górniczego głosowało 283 posłów, 5 było przeciwnych, a 144 wstrzymało się od głosu.

Nowe przepisy przewidują, że badania geofizyczne będzie można prowadzić tylko na podstawie zgłoszenia, bez konieczności ubiegania się o koncesję. Zamiast dotychczasowych kilku rodzajów koncesji nowelizacja wprowadza jeden - koncesję poszukiwawczo-rozpoznawczo-wydobywczą. Wydobycie na części obszaru objętego koncesją będzie można zacząć przed zakończeniem poszukiwań w innej części. Zachowane zostaną jednocześnie prawa nabyte dotychczasowych koncesjonariuszy.

Najważniejsza z poprawek odrzuconych przez Sejm - autorstwa PiS - dotyczyła przywrócenia do projektu ustawy koncepcji NOKE, czyli Narodowego Operatora Kopalin Energetycznych.

Piotr Naimski z PiS przekonywał posłów, że ta poprawka jest konieczna. Zwracał się też do rządu z pytaniem, w czyim interesie leżało usuwanie z projektu koncepcji NOKE. "To jest narzędzie, które jest konieczne, by zawczasu mieć pojęcie o tym, co się dzieje na złożach. Dziwi mnie, że Główny Geolog Kraju jest za pozbawieniem się tego narzędzia" - mówił.

Wiceszef resortu środowiska i Główny Geolog Kraju Sławomir Brodziński, odpowiadając Naimskiemu, wskazał, że nie ma konieczności "tworzenia hybrydy w postaci NOKE, czyli spółki akcyjnej, która ma pełnić różne funkcje". "Z jednej strony jest to funkcja biznesowa, a z drugiej funkcja nadzorcza" - mówił.

"Istnieją innego typu mechanizmy, które nie wymagają tworzenia nowego bytu, jakim jest NOKE" - dowodził Brodziński.

Zgodnie z uchwalonymi przepisami wprowadzone zostaną przetargi na udzielanie koncesji na poszukiwanie lub rozpoznawanie złóż dla zakwalifikowanych podmiotów. Nowe regulacje przewidują też m.in. konieczność składania przez koncesjonariuszy zabezpieczeń na wypadek, gdyby np. nie podjęli przewidzianych koncesją prac, blokując w ten sposób dostęp innych chętnych do danych złóż.

Obowiązywać ma też jedna dokumentacja zamiast dwóch osobnych: geologicznej i inwestycyjnej. Główne procedury środowiskowe - długie i skomplikowane - przesunięto z początku prac na ostatnią fazę przed rozpoczęciem wydobycia.

Koncesje będą przyznawane w przetargach, do których będą mogli stawać inwestorzy po przejściu procedury prekwalifikacji. Rząd zapewnia, że projekt zapewnia zachowanie praw nabytych inwestorów, a koncesje, które zostaną udzielone przed wejściem w życie ustawy, zachowają swoją ważność.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 09/06/2014 - 11:45:00
logo_psg.jpgDo czasu zakończenia rozmów Bułgarii i Komisji Europejskiej Serbia również będzie zmuszona odłożyć rozpoczęcie budowy gazociągu South Stream - oświadczyła w poniedziałek serbska wicepremier i minister budownictwa, transportu i infrastruktury Zorana Mihajlović.

Cytowana przez serbskie media minister wyjaśniła, że Belgrad czeka na wyniki rozmów Bułgarii z KE i Unii z Rosją. I jedno, i drugie oznacza wstrzymanie prac w naszym kraju - dodała.

Minister górnictwa i energetyki Aleksandar Antić podkreślił, że gazociąg South Stream, omijający Ukrainę, jest dla Serbii ważny "zarówno jako projekt energetyczny, jak i rozwojowy". "Ale Serbia jest tylko jednym z państw, przez które ma przechodzić gazociąg, i przy tym jedynym krajem, poza Rosją, który nie jest członkiem UE" - zaznaczył. Antić podkreślił, że przyszłość inwestycji zależy przede wszystkim od ustaleń KE z krajami UE i Rosją.

W niedzielę premier Bułgarii Płamen Oreszarski zarządził wstrzymanie rozpoczęcia budowy bułgarskiego odcinka South Streamu do zakończenia konsultacji z KE, która ma zastrzeżenia do procedury wyboru inwestora - konsorcjum na czele z rosyjskim Strojtransgazem.

W ostatnich dniach KE uruchomiła procedurę o naruszenie unijnego prawa wobec Bułgarii. Ma to związek z wyborem inwestora bułgarskiego odcinka gazociągu South Stream. Komisja uważa, że Bułgaria złamała zasady wewnętrznego rynku UE dotyczące przyznawania zamówień publicznych. Później KE poprosiła, by Bułgaria do czasu, aż zapewni przestrzeganie prawa i dopóki będą się toczyć rozmowy na ten temat, zawiesiła budowę swego odcinka gazociągu South Stream.

Według KE obawy budzi też zapis w umowie międzyrządowej Bułgarii i Rosji w sprawie South Streamu, pozwalający na preferencyjne traktowanie spółek rosyjskich i bułgarskich przy przyznawaniu kontraktów podwykonawcom przez South Stream Bułgaria. Ponadto ogłoszenia o przetargach w tej sprawie nie byłyby publikowane w oficjalnym dzienniku.

Liczący 3600 km South Stream to wspólny projekt Gazpromu i włoskiej firmy ENI, który ma zapewnić dostawy rosyjskiego gazu do Europy Środkowej i Południowej z ominięciem Ukrainy. Przepustowość South Streamu ma wynieść 63 mld metrów sześciennych gazu rocznie. Rura ma prowadzić z Rosji przez Morze Czarne do Bułgarii, a następnie do Serbii, na Węgry, do Austrii i Słowenii. Ma to być kolejny, po Nord Stream, rurociąg omijający Ukrainę. Bułgarski, lądowy odcinek South Streamu długości 540 km ma mieć trzy stacje kompresorowe i jedno, 59-kilometrowe, odgałęzienie.

Więcej informacji na stronie: www.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Niedziela, 08/06/2014 - 18:45:00
logo_psg.jpgBułgarski premier Płamen Oreszarski zarządził wstrzymanie rozpoczęcia budowy bułgarskiego odcinka gazociągu South Stream do zakończenia konsultacji z KE, która ma zastrzeżenia co do procedury wyboru inwestora - konsorcjum na czele z rosyjskim Strojtransgazem.

Po spotkaniu z amerykańskimi senatorami Johnem McCainem, Christopherem Murphym oraz Ronem Johnsonem bułgarski premier poinformował, że w sprawie inwestycji "były pytania ze strony Brukseli i w zależności od wyniku konsultacji zostanie podjęta decyzja". "Projekt będzie kontynuowany wyłącznie, jeżeli zostaną usunięte wszystkie zastrzeżenia Brukseli i po uzgodnieniu z Komisją Europejską dalszego wykonania" - dodał.

Dwa dni przed wizytą wpływowych amerykańskich senatorów ambasador USA w Sofii Marcie Ries przestrzegła bułgarskie firmy w wywiadzie dla dziennika "Dnewnik" przed współpracą z rosyjskimi firmami, objętymi sankcjami USA po aneksji Krymu. "Firmy i osoby fizyczne, które udzielają materialnego wsparcia Strojtransgazowi, mogą być objęte sankcjami ze strony USA" - powiedziała. "Jesteśmy głęboko zaniepokojeni przyspieszoną decyzją Bułgarii o powierzeniu Strojtransgazowi budowy (bułgarskiego odcinka) South Stream" - dodała.

19 maja w Sofii oficjalnie poinformowano, że przetarg na budowę bułgarskiego odcinku gazociągu wygrało konsorcjum rosyjskiego Strojtransgazu i pięciu bułgarskich spółek. Na czele konsorcjum stoi Strojtransgaz, należący do biznesmena Giennadija Timczenki, objętego sankcjami USA po aneksji Krymu przez Rosję. Timczenko według pisma "Forbes" jest szóstym najbogatszym Rosjaninem; łączą go przyjacielskie kontakty z prezydentem Władimirem Putinem. Wśród bułgarskich uczestników konsorcjum są spółki związane z kręgami bliskimi obecnym władzom.

W ostatnich dniach KE uruchomiła procedurę o naruszenie unijnego prawa wobec Bułgarii. Ma to związek z wyborem inwestora bułgarskiego odcinka gazociągu South Stream. Komisja uważa, że Bułgaria złamała zasady wewnętrznego rynku UE dotyczące przyznawania zamówień publicznych. Później KE poprosiła Sofię, by Bułgaria do czasu, aż zapewni przestrzeganie prawa i dopóki będą się toczyć rozmowy na ten temat, zawiesiła budowę swego odcinka gazociągu South Stream, który omija Ukrainę.

Według KE obawy budzi też zapis w umowie międzyrządowej Bułgarii i Rosji w sprawie South Streamu, pozwalający na preferencyjne traktowanie spółek rosyjskich i bułgarskich przy przyznawaniu kontraktów podwykonawcom przez South Stream Bułgaria. Ponadto ogłoszenia o przetargach w tej sprawie nie byłyby publikowane w oficjalnym dzienniku.

Jeszcze kilka dni temu bułgarski resort gospodarki i energetyki zapewniał, że proces "wyboru wykonawcy zamówienia na projekt, dostawy materiałów, budowę, szkolenie personelu oraz wprowadzenie do użytku bułgarskiego odcinka gazociągu został przeprowadzony zgodnie z ustawodawstwem bułgarskim i europejskim".

Rosyjskie ministerstwo energetyki oświadczyło - jak podała agencja ITAR-TASS - że nie zostało poinformowane przez stronę bułgarską o decyzji i że wstrzymanie prac nad South Streamem będzie tematem poniedziałkowych trójstronnych konsultacji gazowych między komisarzem UE ds. energii a ministrami energetyki Rosji i Ukrainy w Brukseli.

Liczący 3600 km South Stream to wspólny projekt Gazpromu i włoskiej firmy ENI, który ma zapewnić dostawy rosyjskiego gazu do Europy Środkowej i Południowej z pominięciem Ukrainy. Przepustowość South Streamu ma wynieść 63 mld m sześc. gazu rocznie. Rura ma prowadzić z Rosji przez Morze Czarne do Bułgarii, a następnie do Serbii, na Węgry, do Austrii i Słowenii. Ma to być kolejny, po Nord Stream, rurociąg omijający Ukrainę. Bułgarski, lądowy odcinek South Streamu długości 540 km ma mieć trzy stacje kompresorowe i jedno, 59-kilometrowe, odgałęzienie.

Więcej informacji na stronie: www.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 06/06/2014 - 17:17:00
logo_gazsystem.jpgPostęp prac nad budową gazociągu South Stream jest zgodny z harmonogramem. Pierwsze dostawy surowca tą drogą, tak jak to zakładano trafią do Europy w grudniu przyszłego roku - powiedział wiceprezes Gazpromu Aleksander Miedwiediew.

Podkreślił, że projekt zwiększy bezpieczeństwo energetyczne i zapewnienie różnorodności dostaw dla Europy. Rzecznik Gazpromu Siergiej Kuprijanov w komunikacie prasowym powiedział, że uwagi Komisji Europejskiej, na które nie zostały jeszcze w pełni udzielone wyjaśnienia, dotyczą funkcjonowania gazociągu, sama budowa, jednak nie budzi kontrowersji.

W marcu Komisja Europejska ogłosiła, że odracza rozmowy w sprawie gazociągu South Stream. Powodem było napięcie wywołane rosyjską agresją na Ukrainę i okupacja Krymu. KE chciała także wstrzymania prac w Bułgarii, do której ma docierać gazociąg. Jednak te nadal trwają, co więcej przetargi na prace były mało transparentne, a obowiązujace w nich reguły preferują rosyjskich i bułgarskich wykonawców. Komisja Europejska chce teraz wyjaśnień.

Gazociąg South Stream ma transportować gaz przez Morze Czarne do Europy Południowej i Środkowej.

Szacunkowe całkowite koszty projektu to ponad 15 mld. euro. Od 2018 roku rurociąg ma transportować rocznie 63 mld. metrów sześciennych gazu.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 05/06/2014 - 20:45:00
logo_wnp.jpgSzef KE Jose Barroso powiedział w czwartek, że wierzy, iż porozumienie jest możliwe po tym jak komisarz UE ds. energii Guenther Oettinger przedstawił propozycję kompromisu między Rosją i Ukrainą w sporze o dług za dostawy gazu i o cenę rosyjskiego surowca.

W poniedziałek Oettinger oświadczył, że Komisja Europejska wystosowała propozycje w sprawie warunków spłaty długu Ukrainy i ceny gazu do końca czerwca 2015 roku. Rosyjski Gazprom i ukraiński Naftohaz będą je analizować i w tym czasie ma nie być przerw w dostawach, działań prawnych i żądań przedpłat - powiedział komisarz.

Oettinger spotkał się tego dnia w Brukseli z ministrami energetyki Rosji i Ukrainy w ramach trójstronnych konsultacji dotyczących uregulowania sporu, który może zagrozić tranzytowi gazu do UE. Przedstawiciele Rosji i Ukrainy prowadzą teraz komercyjne rozmowy dwustronne w tej sprawie, natomiast nie wyznaczono jeszcze daty kolejnego trójstronnego spotkania z udziałem UE.

Barroso zapewnił w czwartek, że KE nie została wyeliminowano z ukraińsko-rosyjskich rozmów gazowych. "W rzeczywistości, to Komisja Europejska w imieniu UE zorganizowała rozmowy między Ukrainą i Rosją" - powiedział Barroso. Dodał, że obie strony powinny rozmawiać między sobą i jest zadowolony, iż Ukraina i Rosja mają wystarczająco zaufania do siebie, by dyskutować dwustronnie.

Jak pisze Reuters, Rosja dała Ukrainie czas do wtorku na spłatę dalszej części zadłużenia, które Gazprom ocenia obecnie na 4,46 mld dolarów oraz na zgodę na warunki przyszłych dostaw, zwłaszcza na cenę; w przeciwnym wypadku zagrożono zmniejszeniem dostaw.

Przedstawiciele Gazpromu i Naftohazu spędzili dwa dni na rozmowach w Berlinie nad sposobem uregulowania sporu. "Jesteśmy w kontakcie z dwiema stronami i mamy zamiar zorganizować wkrótce następne trójstronne spotkanie, ale data i miejsce nie zostały jeszcze ustalone" - poinformowała w czwartek PAP rzeczniczka Oettingera, Sabine Berger.

Gazprom ogłosił 1 kwietnia, że od drugiego kwartału 2014 roku cena gazu dla Ukrainy została podwyższona z 268,5 do 385,5 USD za 1000 metrów sześciennych; uzasadnił to m.in. nieuregulowaniem długu za surowiec odebrany w 2013 r. Dwa dni później rosyjski koncern poinformował, że cena gazu dla Ukrainy już od kwietnia 2014 roku wyniesie 485,5 USD za 1000 metrów sześciennych. Wcześniej rząd Rosji uchylił rozporządzenie sprzed czterech lat, na mocy którego o 100 dolarów, tj. do zera, obniżone zostało cło eksportowe na gaz przy dostawach na Ukrainę.

Cofnięta 3 kwietnia przez premiera Federacji Rosyjskiej Dmitrija Miedwiediewa zniżka na gaz dla Ukrainy była elementem jednego z porozumień o stacjonowaniu Floty Czarnomorskiej FR na Krymie, które Moskwa wypowiedziała po aneksji półwyspu

Ukraina nie chce płacić tak wysokiej ceny za gaz, którą uważa za umotywowaną politycznie, z kolei Gazprom odmawiał rozmów o cenach bez uregulowania długu i zapowiadał przejście na system przedpłat od 1 czerwca.

Na skutek mediacji KE, Naftohaz zapłacił w poniedziałek Gazpromowi 786,4 mln dolarów za dostawy w lutym i marcu tego roku. Gazprom upomina się jeszcze o zapłatę za dostawy w listopadzie i grudniu 2013 roku (ok. 1,45 mld USD) oraz w kwietniu i maju bieżącego roku (ok. 3 mld USD).

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 04/06/2014 - 05:31:04
logo_psg.jpgKomisja Europejska poprosiła władze w Sofii, by Bułgaria do czasu aż zapewni przestrzeganie prawa, zawiesiła budowę swego odcinka gazociągu South Stream, który omija Ukrainę. Poinformował o tym we wtorek rzecznik KE ds. konkurencji Antoine Colombani.

W poniedziałek KE uruchomiła procedurę o naruszenie unijnego prawa wobec Bułgarii. Ma to związek z wyborem inwestora bułgarskiego odcinka gazociągu South Stream. KE uważa, że Bułgaria złamała zasady wewnętrznego rynku unijnego dotyczące przyznawania zamówień publicznych.

"Naszą główną obawą jest to, że firmie South Stream Bułgaria, ustanowionej dla tego projektu, przyznano kontrakt na projekt, finansowanie, budowę i zarządzanie gazociągiem bez transparentnej, konkurencyjnej procedury, która jest oczekiwana w takim przypadku" - wyjaśnił zastrzeżenia KE Colombani.

Dodał, że obawy KE budzi też zapis w umowie międzyrządowej Bułgarii i Rosji w sprawie South Streamu, pozwalający na preferencyjne traktowanie spółek rosyjskich i bułgarskich przy przyznawaniu kontraktów podwykonawcom przez South Stream Bułgaria. Ponadto ogłoszenia o przetargach w tej sprawie nie byłyby publikowane w oficjalnym dzienniku.

Rzecznik pytany, czy KE oficjalnie poprosiła Bułgarię o zatrzymanie prac nad South Streamem, odparł: "Formalnie poprosiliśmy bułgarskie władze o informacje i w czasie, gdy toczą się te dyskusje z władzami bułgarskimi i dopóki nie będzie w pełni (zapewnione) przestrzeganie unijnego prawa, poprosiliśmy je także o zawieszenie projektu".

Colombani wyjaśnił, że KE uruchomiła procedurę wobec Bułgarii, a nie wobec innych państw UE zaangażowanych w South Stream, bo prace nad gazociągiem mają tam się właśnie rozpocząć i sprawa była pilna. Przestrzegł jednak, że KE obserwuje sytuację także w innych krajach i oczekuje, że przeprowadzą one przetargi na zamówienia publiczne przy budowie rurociągu "z pełnym poszanowaniem (unijnych) traktatów". "I podejmiemy (wobec nich) działania, jeśli będzie taka potrzeba" - ostrzegł.

Bułgarskie władze odrzuciły zarzuty KE, zapewniając jednocześnie, że wymagania unijne są spełnione; ma to potwierdzić misja KE, która przybędzie do Sofii 13 czerwca. Jednocześnie podkreślono, że South Stream stał się "zakładnikiem konfliktu ukraińsko-rosyjskiego".

Szef parlamentarnej komisji ds. energetyki Ramadan Atałaj wyraził przekonanie, że "po ustaniu geopolitycznych sprzeczek okaże się, iż Bułgaria nie naruszyła wymagania trzeciego pakietu energetycznego, a jeżeli jakieś naruszenia zostaną potwierdzone, będą one wyeliminowane". "Dla mnie jest ważniejsze, by kraj nie został pozbawiony gazu niż liczenie się z wymaganiami urzędników unijnych, którzy nie zapoznali się z dokumentami" - dodał.

Według ministra gospodarki i energetyki Dragomira Stojnewa "jest niedopuszczalne, by niektóre państwa unijne miały bezpośredni dostęp do rosyjskiego gazu, a inne przekształcano w zakładników konfliktu rosyjsko-ukraińskiego". "Mamy prawo do dialogu z KE i sprawa zostanie wyjaśniona w przyszłym tygodniu, kiedy do Bułgarii przybędą eksperci ds. morskiej części gazociągu" - wskazał.

Jednocześnie ścisłe kierownictwo partii socjalistycznej, głównej siły w rządzącej koalicji, potwierdziło, że gazociąg będzie budowany i Bułgaria w sporze z UE powinna "pokazać charakter" wzorem innych państw unijnych, jak Polska i Węgry, który potrafią bronić swoich interesów.

Umowy międzyrządowe dotyczące gazociągu South Stream podpisało z Rosją sześć krajów UE: Bułgaria, Węgry, Grecja, Słowenia, Chorwacja i Austria. W grudniu 2013 roku KE zaleciła renegocjację tych porozumień, bo są one sprzeczne z trzecim pakietem energetycznym UE. Umowy te - w opinii KE - dają nadmierne prawa Gazpromowi, jak np. zarządzanie gazociągiem, wyłączny do niego dostęp, ustalanie taryf przesyłowych. Do rozmów z rosyjskim rządem w sprawie zmiany umów w imieniu tych sześciu krajów została upoważniona KE, ale rozmowy na politycznym szczeblu zostały zamrożone ze względu na działania Rosji na Ukrainie.

W ubiegłym tygodniu w Sofii podano oficjalne wyniki ogłoszonego w grudniu 2013 roku przetargu na budowę bułgarskiego odcinka South Streamu. Wygrało go konsorcjum rosyjskiego Strojtransgazu i pięciu bułgarskich spółek. Firma stojąca na czele konsorcjum, Strojtransgaz, należy do biznesmena Giennadija Timczenki, który został objęty sankcjami USA po aneksji Krymu przez Rosję.

Timczenko - według pisma "Forbes" - jest szósty na liście najbogatszych Rosjan; łączą go przyjacielskie kontakty z prezydentem Władimirem Putinem. Wśród bułgarskich uczestników konsorcjum są z kolei, według mediów bułgarskich, spółki związane z kręgami zbliżonymi do obecnych władz.

Liczący 3600 km South Stream to wspólny projekt Gazpromu i włoskiej firmy ENI, który ma zapewnić dostawy rosyjskiego gazu do Europy Środkowej i Południowej z pominięciem Ukrainy. Przepustowość South Streamu ma wynieść 63 mld metrów sześciennych gazu rocznie. Rura ma prowadzić z Rosji przez Morze Czarne do Bułgarii, a następnie do Serbii, na Węgry, do Austrii i Słowenii. Ma to być kolejny, po Nord Stream, rurociąg omijający Ukrainę. Bułgarski, lądowy odcinek South Streamu długości 540 km, ma mieć trzy stacje kompresorowe i jedno, 59-kilometrowe, odgałęzienie.

W niedzielę komisarz UE ds. energii Guenther Oettinger uzależnił realizację planów budowy przez Gazprom gazociągu South Stream od postawy politycznej Rosji w kryzysie na Ukrainie.

Więcej informacji na stronie: www.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 03/06/2014 - 11:52:33
logo_pgnig.jpgPGNiG opracowało scenariusze na wypadek ograniczeń w przesyle gazu z Rosji na Ukrainę, zakłócających dostawy do Polski. Część gazu mogłaby być przekierowana na przejścia z Białorusią, a ewentualne niedobory mogłyby być uzupełnione z magazynów - mówi prezes spółki.

"Poza Ukrainą mamy możliwości transferu gazu przez Białoruś. W grę wchodzi więc uzupełnianie dostaw przejściami na granicy z tym krajem. Dopełniający scenariusz zakłada korzystanie z gazu zgromadzonego w magazynach, które cały czas zapełniamy" - powiedział PAP prezes Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG) Mariusz Zawisza.

Pojemność magazynów PGNiG wynosi 2,5 mld m sześc. Obecnie zapełnione jest prawie 1,6 mld m sześc.

Prezes wskazał też, że wsparciem mogłoby być zwiększenie wydobycia krajowego. "Wydobywamy 4,3 mld m sześc. rocznie gazu własnego. Moglibyśmy o 5-7 proc. wydobycie krajowe w tym czasie zdynamizować. To jest kolejna alternatywa" - powiedział. Do tego dochodzi możliwość zakupu gazu z zachodu, przez przejście Mallnow i Lasów oraz ewentualnie Cieszyn.

"Na dziś mamy więc bufor bezpieczeństwa. Wchodzimy w sezon letni, gdy zużycie gazu jest znacznie mniejsze niż w sezonie zimowym. Pytanie tylko, jak długo trwałyby ewentualne zakłócenia w dostawach" - powiedział Zawisza.

Prezes liczy jednak, że czarny scenariusz się nie ziści. "Rosjanie muszą gaz sprzedawać, bo czerpią z eksportu paliw połowę przychodów budżetowych kraju. Zakładamy, że racjonalne byłoby przekierowanie tranzytu przez Białoruś" - powiedział prezes.

"Z punktu widzenia Rosji nieuzasadnione byłoby doprowadzenie do spadku przychodów budżetowych" - dodał.

Gazprom, który potwierdził w poniedziałek, że otrzymał od Ukrainy pierwszą transzę opłat za gaz (786 mln dolarów), przeniósł o tydzień, na 9 czerwca, ewentualne wprowadzenie systemu przedpłat za gaz dla Ukrainy. Wydłuża to czas na możliwe rozwiązanie gazowego sporu.

Szef Gazpromu Aleksiej Miller mówił, że wprowadzenie systemu przedpłat będzie zależeć od spłaty całego zadłużenia za gaz dostarczony do 1 kwietnia, czyli 2,237 mld dolarów, (...) i od postępu w opłatach za dostawy za kwiecień i maj.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 02/06/2014 - 20:30:00
logo_wnp.jpgKE wystosowała propozycje ws. spłaty długu Ukrainy i ceny gazu do końca czerwca 2015 r.; Gazprom i Naftohaz będą je analizować i w tym czasie ma nie być przerw w dostawach, działań prawnych i żądań przedpłat - podał komisarz UE ds. energii Guenther Oettinger.

Oettinger spotkał się w poniedziałek w Brukseli z ministrami energetyki Rosji i Ukrainy w ramach trójstronnych konsultacji dotyczących uregulowania sporu między Rosją i Ukrainą ws. długu Kijowa za gaz i ceny za rosyjski surowiec. Spór ten może zagrozić tranzytowi gazu do UE. Ponadto o propozycjach rozwiązania sporu rozmawiali ze sobą szefowie rosyjskiego Gazpromu i ukraińskiego Naftohazu.

Jak poinformował po spotkaniu Oettinger, obaj poprosili o kilka dni, by przeanalizować propozycje Komisji Europejskiej i przedyskutować je z rządami i udziałowcami. "Gdy przenalizują te propozycje, wrócą do ministrów i do mnie. (...) Będziemy planować następne trójstronne dyskusje, co może stać się pod koniec tego tygodnia, a może w środku lub pod koniec następnego tygodnia" - powiedział komisarz.

"Co jest ważne w tym okresie, w którym obaj prezesi i ich eksperci oraz przedstawiciele ich rządów będą rozważać te propozycje co do przyszłej ceny i planu spłaty, uzgodniliśmy, że w czasie tej analizy nie będzie żadnego przerwania czy trudności z dostawami gazu, tylko raczej w tym okresie (...) będą stabilne dostawy gazu" - oświadczył Oettinger.

Jak dodał, do czasu następnego spotkania "żadna ze stron nie zainicjuje (też) działań prawnych w sądzie arbitrażowym w Sztokholmie i nie będzie żądań przedpłaty w tym okresie". "To daje nam stabilne podstawy na najbliższe dni, by wypracować opcje na przyszłość, by Kijów i Moskwa mogły przeanalizować te propozycje i wrócić za kilka dni na następną rundę rozmów z Komisją" - zaznaczył.

Wyjaśnił, iż oczekiwał, że strony wypracują pakiet dotyczący uregulowania zadłużenia oraz ceny za gaz na okres co najmniej do końca czerwca przyszłego roku, tak by mieć "średniookresową gwarancję bezpieczeństwa dostaw". Sprecyzował, że dyskutowana cena to pomiędzy 268 a 485 dolarów za tysiąc metrów sześciennych gazu, a negocjacje należą do szefów spółek i ich właścicieli.

Szef Gazpromu, Aleksiej Miller poinformował również w poniedziałek, że Rosja i Ukraina ustaliły, że nie będą zwracać się w sprawie sporu gazowego do sądu arbitrażowego w Sztokholmie. Dodał, że ewentualne wprowadzenie przedpłat za gaz dla Ukrainy nastąpi później niż 9 czerwca.

Z kolei minister energetyki Rosji Aleksandr Nowak ocenił - jak podają media rosyjskie - że Ukraina z dużym prawdopodobieństwem do końca bieżącego tygodnia ureguluje dług w wysokości 1,45 mld dolarów za gaz dostarczony w listopadzie i grudniu. Minister wypowiedział się na ten temat dla telewizji rosyjskiej.

Wyjaśnił, że po kolejnej rundzie rozmów na temat dostaw gazu nie zmieniło się stanowisko Gazpromu i Rosji - ukraiński Naftohaz powinien spłacić cały dług za gaz, co umożliwi przejście do rozmów na temat ceny surowca.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 02/06/2014 - 10:09:00
logo_wnp.jpgUkraina spłaciła część zadłużenia wobec Rosji. Do kasy Gazpromu wpłynęło 786 mln dolarów. Na razie więc Rosja odroczyła do dziewiątego czerwca wprowadzenia dla Ukrainy systemu przedpłat, a prezes Gazpromu deklaruje, że może zgodzić się na obniżenie cen gazu dla Ukrainy. Co dalej na linii Moskwa - Kijów rozstrzygnie się w najbliższych kilku dniach.

Jak podały media, powołujące się na rosyjskie ministerstwo energetyki, do kasy Gazpromu wpłynęło około 786 mln dolarów. Według Rosjan to tylko część długu, przekraczającego zdaniem Moskwy 3,5 mld dolarów. Rosjanie chcą aby Ukrainy spłaciła resztę długów i jak podają rosyjski dziennik "Wiedomosti", Gazprom gotowy jest nawet na obniżkę cen surowca. O ile tego nie wiadomo. Na razie wiec strony zyskały tydzień oddechu.

Problem w tym, że spłata części zadłużenia nie rozwiązuje w ogóle sporu pomiędzy Rosją i Ukrainą. Kijów być może zgodziłby się na spłatę zadłużenia, gdyby nie absurdalnie wysoka cena rosyjskiego gazu. Ukraina od kwietnia ma płacić za Rosyjski gaz 485 dol. za 1000 m3. Czyli praktycznie najdrożej na świecie. Dla przykładu podpisany kilkanaście dni temu kontrakt z Chinami przewiduje, że te ostatnie za rosyjski gaz będą płaciły około 300 dol. za 1000 m3.

W poniedziałek 2 czerwca prezes Gazpromu Aleksiej Miller oświadczył, że cena gazu dla Ukrainy może być niższa niż 385,5 USD za 1000 metrów sześciennych, jeśli ukraiński Naftohaz ureguluje swoje długi wobec rosyjskiego koncernu.

Tyle, że choć pozycja Rosji i Gazpromu jest mocna to wcale nie oznacza, że nie można jej podważyć. Kijów grozi arbitrażem i co tu kryć Gazprom ma się czego obawiać. Nieoficjalnie spekuluje się, że rosyjski gigant zrobi wszystko, aby do arbitrażu nie dopuścić.

W czym rzecz? Arbitraż to swego rodzaju sąd nad kontraktem. Ukraińcy skarżą się, że ceny gazu mają zwyczaje zbyt wysokie. I mają rację. No bo nie ma logiki w tym, żeby cena surowca była wyższa dla kogoś, kto kupuje go więcej i do źródeł ma najbliżej. A tak jest właśnie w przypadku Ukrainy.

Przykład, że arbitraż jest skutecznym narzędziem pokazały koncerny niemieckie. Gazprom nie tylko był zmuszony obniżyć ceny surowca, ale także wypłacić rekompensatę za niesłusznie zawyżoną cenę. W przypadku Ukrainy gdyby tak się stało mogłoby chodzić o grube miliardy dolarów.

Z możliwości negatywnego wyniku arbitrażu zdają sobie sprawę w Moskwie. To chyba stąd pojawiły się pogłoski, że firmy rosyjskie w przypadku kontraktów zdaniem władz państwa powinny starać się zapisać, że arbitraż miałby miejsce w Moskwie…

Dlaczego obecny czas jest tak kluczowy dla zaopatrzenia gazowego Unii w przyszłą zimę, skoro jest dość ciepło i zużycie gazu jest niskie? Choć to prawda, to właśnie teraz trwa napełnianie magazynów gazu. To one gwarantują prawidłową wielkość dostaw w najmroźniejsze dni.

Tymczasem wszyscy są przekonani, że w przypadku obcięcia dostaw Ukraina, ograniczy wtłaczanie surowca do magazynów. To zaś będzie oznaczało wielkie problemy w zimie. I co ważne ze względu na brak czasu bardzo trudno będzie im zaradzić.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 30/05/2014 - 11:15:15
logo_pgnig.jpgBardzo dobra wiadomość dla PGNiG. Posłowie znowelizowali w piątek Prawo energetyczne. Tak zwana sukcesja generalna ułatwić wydzielenie z PGNiG spółki zajmującej się sprzedażą detaliczną gazu, bez konieczności podpisywania milionów nowych umów z dotychczasowymi klientami giganta. Nowelizacja to także ważny krok w tworzeniu rynku gazu.

Za ustawą głosowało 243 posłów, 142 było przeciw, 26 wstrzymało się od głosu. Ustawa trafi teraz do Senatu.

Rozdzielenie sprzedaży detalicznej i hurtowej gazu przez PGNiG ma umożliwić koncernowi realizację ustawowego obowiązku sprzedaży gazu przez giełdę. Obecnie tzw. obliga gazowego nie da się zrealizować. Po prostu chętnych na gaz z PGNiG sprzedawany poprzez giełdę jest zbyt mało. Wynika to z mało atrakcyjnej ceny surowca.

Powstanie spółki zajmującej się obrotem detalicznym rozwiązuje ten problem. W kwietniu walne akcjonariuszy PGNiG zgodziło się na wyodrębnienie z majątku spółki części nazwanej "Segment Obrotu Detalicznego" i wniesienie aportem do spółki PGNiG Obrót Detaliczny. Zgodnie z uchwałą NWZA, do nowej spółki trafi sześć regionalnych Oddziałów Handlowych PGNiG wraz z majątkiem - nieruchomościami itp.

Projektowane rozwiązanie jest wzorowane na - uważanej za udaną - liberalizacji rynku energii elektrycznej z 2007 r., kiedy to wydzielono z koncernów energetycznych m.in. spółki obrotu.

Tyle, że decyzja walnego oznacza faktycznie powstanie nowej spółki. I to z nią dotychczasowi klienci spółek gazownictwa PGNiG musieliby podpisać nowe umowy. Zapowiadał się biurokratyczny armageddon. Każdy z 6,5 mln odbiorców gazu miałaby złożyć kilka podpisów pod wielostronicowym dokumentem. Byłoby to uciążliwe dla wszystkich klientów i kosztowne oraz trudne logistycznie dla PGNiG. Stąd pomysł na zastosowanie rozwiązania znanego z energetyki.

Nowelizacja powoduje zmianę strony umowy na dostawę gazu z PGNiG na nowa spółkę, ale bez konsekwencji dla odbiorcy - oprócz zmiany nazwy dostawcy. Co więcej, ustawa zakłada, że odbiorcy przy okazji zmiany będą mieli prawo do rozwiązania umowy bez konsekwencji. Za odbiorcę detalicznego uznaje się odbiorcę końcowego, który kupił nie więcej niż 25 mln m sześc. gazu w ubiegłym roku. Kilkudziesięciu większych odbiorców nadal będzie obsługiwanych przez PGNiG. Spółka przekonuje, że jest gotowa do działania w nowej strukturze od 1 lipca.

Zgodnie z zapowiedziami, nowelizacji nie poparł PiS, tuż przed głosowaniem poseł Piotr Naimski oświadczył, że jest to próba kontynuacji administracyjnego wprowadzania liberalizacji rynku gazu, natomiast warunkiem prawdziwej liberalizacji jest rzeczywiste zróżnicowanie kierunków dostaw, np. przez uruchomienie terminalu LNG.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 30/05/2014 - 05:19:05
logo_wnp.jpgPrzedstawiciele Rosji, Ukrainy i Komisji Europejskiej w piątek po południu w Berlinie będą kontynuować rozmowy o propozycjach KE ws. ukraińsko-rosyjskiego sporu gazowego - przekazała PAP rzeczniczka komisarza UE ds. energii Guenthera Oettingera, Sabine Berger.

Chodzi o spór między Rosją i Ukrainą o ceny gazu i zadłużenie Kijowa za dostawy. Spór ten może zagrozić tranzytowi rosyjskiego surowca do UE przez terytorium Ukrainy. Piątkowe konsultacje to trzecie trójstronne spotkanie w tej sprawie; pierwsze odbyło się na początku maja w Warszawie.

Podczas ostatniej, poniedziałkowej rundy konsultacji w Berlinie Oettinger zaproponował, by ukraiński Naftohaz do czwartku do północy zapłacił rosyjskiemu Gazpromowi 2 mld dolarów (około połowy zadłużenia) jako zaliczkę na poczet swoich długów. Dalsze 500 mln dolarów strona ukraińska przekazałaby 7 czerwca. Gdyby pieniądze wpłynęły na konto Gazpromu w czwartek, strona rosyjska byłaby gotowa do podjęcia w piątek rozmów o cenie za gaz w kwietniu i maju oraz o nowym okresie płatniczym od czerwca. Strony miały dać odpowiedź Oettingerowi do środy wieczorem.

Do niedawna Rosja odmawiała kontynuowania rozmów do czasu uregulowania wszystkich zaległych rachunków przez Ukrainę oraz zapowiedziała przejście na system przedpłat od 1 czerwca. Oettinger powiedział w poniedziałek po berlińskich rozmowach z ministrami energetyki Ukrainy i Rosji, Jurijem Prodanem i Aleksandrem Nowakiem, że ma nadzieję na osiągnięcie kompromisu przez obie strony do 1 czerwca.

W środę Prodan powiedział, że Ukraina jest gotowa rozliczyć rachunki wobec rosyjskiego Gazpromu dopiero po ustaleniu tymczasowej ceny za gaz w wysokości 268,5 USD za 1000 metrów sześciennych; cena ta miałaby obowiązywać do czasu, aż strony rozstrzygną spór.

Ogółem Rosja żąda od Ukrainy ponad 3,5 mld dolarów za dostarczony gaz, ale Kijów argumentuje, że z przyczyn politycznych Moskwa domaga się zawyżonych cen za surowiec.

1 kwietnia Gazprom ogłosił, że od drugiego kwartału 2014 roku cena gazu dla Ukrainy została podwyższona z 268,5 do 385,5 USD za 1000 metrów sześciennych. Dwa dni później poinformowano, że cena gazu dla Ukrainy już od kwietnia 2014 roku wyniesie 485,5 USD za 1000 metrów sześciennych. Wcześniej Rosja uchyliła rozporządzenie sprzed czterech lat, na mocy którego o 100 dolarów, tj. do zera, obniżone zostało cło eksportowe na gaz przy dostawach na Ukrainę.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 28/05/2014 - 19:17:25
logo_psg.jpgPrezydent Rosji Władimir Putin oświadczył w środę, że jeśli Kijów wywiąże się z uzgodnień osiągniętych podczas poniedziałkowych trójstronnych konsultacji w Berlinie, to przejście na przedpłaty za gaz dostarczany Ukrainie nie będzie konieczne.

Putin złożył tę deklarację podczas narady z członkami rządu, poświęconej m.in. problemom dostaw błękitnego paliwa na Ukrainę i tranzytu rosyjskiego gazu przez ukraińskie terytorium do Unii Europejskiej.

Uzgodnienia z konsultacji przedstawicieli Federacji Rosyjskiej, UE i Ukrainy w Berlinie przewidują, że ukraiński Naftohaz zapłaci rosyjskiemu Gazpromowi do północy w czwartek 2 mld dolarów jako zaliczkę na poczet swoich długów; dalsze 500 mln dolarów strona ukraińska przekaże do 7 czerwca.

Jeżeli strona ukraińska wywiąże się z tych ustaleń i pieniądze wpłyną w czwartek na konto Gazpromu, strona rosyjska będzie gotowa do podjęcia w piątek rozmów o cenie za gaz w kwietniu, maju oraz o nowym okresie płatniczym od czerwca.

Prezydent Rosji polecił premierowi Dmitrijowi Miedwiediewowi określenie, na jakie ustępstwa gotowa będzie pójść Moskwa we współpracy w sferze gazowej z Ukrainą, jeśli ta wypełni berlińskie uzgodnienia.

Putin oznajmił, że Rosja we współpracy gazowej z Ukrainą zachowuje się nie tylko jak partner, ale wręcz jak przyjaciel. Przypomniał, że Gazprom dostarczył już Naftohazowi bezpłatnie tyle gazu, ile rocznie kupuje Polska. "Nie może to jednak trwać w nieskończoność" - podkreślił.

W naradzie uczestniczył też prezes Gazpromu Aleksiej Miller, który poinformował, że zadłużenie Ukrainy za gaz 7 czerwca, kiedy minie termin płatności za surowiec odebrany w maju, przekroczy 5,2 mld dolarów.

"Ukraina w maju odbiera maksymalne dobowe ilości gazu przewidziane w kontrakcie. Wielkość dostaw w maju może wynieść 3,5 mld metrów sześciennych. Cena za ten surowiec wyniesie 1,7 mld USD. W ten sposób do 7 czerwca zobowiązania Ukrainy przekroczą 5,2 mld dolarów" - wyjaśnił.

Moskwa zażądała od Kijowa dokonywania od czerwca przedpłat za gaz. Decyzja ta jest konsekwencją nieuregulowania przez Ukrainę długu za odebrane paliwo. Rosja zagroziła, że 3 czerwca odetnie dostawy, jeśli Ukraina do 2 czerwca nie zapłaci rachunku za czerwiec.

13 maja Gazprom wystawił Naftohazowi wstępny rachunek za ten miesiąc na kwotę 1,66 mld dolarów. Ogółem Rosja żąda od Ukrainy ponad 3,5 mld dolarów za dostarczony gaz, ale Kijów się temu sprzeciwia, argumentując, że z przyczyn politycznych Moskwa domaga się zawyżonych cen za surowiec.

Komisarz UE ds. energii Guenther Oettinger powiedział w poniedziałek po berlińskich rozmowach z ministrami energetyki Ukrainy i Rosji, że ma nadzieję na osiągnięcie kompromisu przez strony do 1 czerwca.

Tematem trójstronnych konsultacji jest też problem gazu, który Ukraina powinna wtłoczyć latem do swoich podziemnych magazynów, aby przygotować się do następnej zimy. Według Gazpromu strona ukraińska powinna zgromadzić tam co najmniej 11,5 mld metrów sześc. surowca. Obecnie znajduje się w nich tylko 6,5 mld metrów sześc.

W ocenie rosyjskiego koncernu 18 mld metrów sześc. gazu w magazynach to minimum niezbędne do utrzymania tranzytu rosyjskiego błękitnego paliwa do Europy w okresie zimowym. Koszt zakupu tego gazu Gazprom szacuje na 5 mld dolarów. Koncern podkreśla, że Ukraina już w najbliższym czasie powinna przystąpić do tłoczenia gazu do podziemnych magazynów.

1 kwietnia Miller ogłosił, że od drugiego kwartału 2014 roku cena gazu dla Ukrainy została podwyższona z 268,5 do 385,5 USD. Szef Gazpromu wyjaśnił, że jest to konsekwencją niewywiązania się przez stronę ukraińską z obietnicy uregulowania długu za surowiec odebrany w 2013 roku, nieopłacania w 100 procentach bieżących dostaw i kumulacji zadłużenia za otrzymany gaz.

3 kwietnia Miller poinformował, że cena gazu dla Ukrainy od kwietnia 2014 roku wyniesie 485,5 USD za 1000 metrów sześciennych. Wcześniej premier Miedwiediew uchylił rozporządzenie rządu FR z kwietnia 2010 roku, na mocy którego o 100 dolarów, tj. do zera, obniżone zostało cło eksportowe na gaz przy dostawach na Ukrainę.

Cofnięta 3 kwietnia przez Miedwiediewa zniżka na gaz dla Ukrainy była elementem jednego z porozumień o stacjonowaniu Floty Czarnomorskiej FR na Krymie, które Moskwa po zaanektowaniu półwyspu wypowiedziała.

Ukraina nie uznała ani przyłączenia Krymu do Federacji Rosyjskiej, ani mającej wynikać z tego nowej ceny gazu. Za wiążącą Kijów uważa cenę z I kwartału 2014 roku, czyli 268,5 dolara za 1000 metrów sześc. Eksperci w Moskwie zwracają uwagę, że nawet przy takiej cenie Ukraina nie zapłaciła za surowiec odebrany w marcu.

Więcej informacji na stronie: www.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 28/05/2014 - 12:09:24
logo_wnp.jpgMająca siedzibę w Oslo kancelaria adwokacka Wikborg Rein & CO DA Advokatfirma będzie wspomagała Ukrainę przed sądem arbitrażowym w Sztokholmie. Praktycznie jest przesądzone, że spór gazowy Kijowa i Moskwy będzie rozstrzygał się na sali sądowej.

W grę wchodzą miliardy dolarów. Ukraina oskarża Moskwę o nie wywiązywania się z umów i zawyżanie cen gazu. Na początku kwietnia Gazprom podniósł cenę tysiąca m3 gazu dla Ukrainy z 268 do 485 dolarów. To najwięcej w Europie.

Podwyżka była tłumaczona tym, że przestały obowiązywać dwa rabaty. Pierwszy wynikający z wcześniejszych umów gazowych, drugi związany ze zgodą na stacjonowanie floty rosyjskiej w Sewatopolu. Po tym jednak jak Rosja rozpoczęła okupację Krymu uznała, że rabat z tytułu stacjonowania floty (w wysokości 100 dolarów na 1000 m3 gazu) przestaje obowiązywać.

Skarga Ukrainy jest wiec podyktowana nie tylko zawyżoną ceną gazu, ale i kwestiami politycznymi. Według obserwatorów jeśli Kijów zgodziłby się na podwyżkę cen surowca pośrednio uznałaby okupację Krymu przez Rosję za zgodną z prawem. Na to w Kijowie nie ma jednak zgody.

Stąd też wszczęcie postepowania przed sądem. Za usługi norweskiej firmy Kijów zapłacił już 1,3 mln dolarów. Na mocy kontraktu Norwedzy będą wspomagać Naftohaz przed sądem do końca roku, z możliwością przedłużenia współpracy.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 27/05/2014 - 14:15:00
logo_wnp.jpgMinister Energetyki Ukrainy Ołeksandr Szłapak powiedział we wtorek, że jego kraj nie jest zadowolony z propozycji Komisji Europejskiej dotyczącej uregulowania z Rosją kwestii ukraińskiego zadłużenia za gaz. KE dała stronom na ocenę propozycji czas do środy.

"Dzisiaj słyszymy: zapłaćcie, a potem będziemy dyskutować" - powiedział Szłapak, dodając: "nam to nie odpowiada".

Propozycja KE przewiduje, że ukraiński Naftohaz zapłaci rosyjskiemu Gazpromowi do czwartku 2 mld dolarów jako zaliczkę na poczet swoich długów. Dalsze 500 mln dolarów strona ukraińska przekaże 7 czerwca. Jeżeli propozycja zostałaby zaakceptowana i jeżeli pieniądze wpłynęłyby w czwartek na konto Gazpromu, strona rosyjska będzie gotowa do podjęcia w piątek rozmów o cenie za gaz w kwietniu, maju oraz o nowym okresie płatniczym od czerwca.

Komisarz UE ds. energii Guenther Oettinger powiedział w poniedziałek po rozmowach z ministrami energetyki Ukrainy i Rosji, że ma nadzieję na osiągnięcie kompromisu przez strony do 1 czerwca. Natomiast ukraiński minister energetyki Jurij Prodan powiedział, że propozycja KE jest jedynie "materiałem do dyskusji".

Dwie wcześniejsze propozycje uregulowania sporu, korzystniejsze dla Ukrainy, zostały odrzucone przez stronę rosyjską.

Moskwa zażądała od Kijowa dokonywania od czerwca przedpłat za gaz, grożąc, że 3 czerwca odetnie dostawy, jeśli Ukraina nie ureguluje rachunku za czerwiec. Gazprom wystawił Naftohazowi wstępny rachunek za ten miesiąc na kwotę 1,66 mld dolarów. Ogółem Rosja żąda od Ukrainy ponad 3,5 mld dolarów za dostarczony gaz, ale Kijów się temu sprzeciwia, argumentując, że z przyczyn politycznych Moskwa domaga się zawyżonych cen za surowiec.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 26/05/2014 - 20:31:00
logo_gazsystem.jpgKomisarz UE do spraw energii Guenther Oettinger powiedział w poniedziałek w Berlinie, że jest szansa na osiągnięcie porozumienia w sporze gazowym Rosji z Ukrainą do 1 czerwca.

Komisarz UE do spraw energii Guenther Oettinger powiedział w poniedziałek w Berlinie, że jest szansa na osiągnięcie porozumienia w sporze gazowym Rosji z Ukrainą do 1 czerwca.

Przedstawiciele Rosji i Ukrainy oraz Naftohazu i Gazpromu muszą do środy wieczorem uzyskać akceptację swoich władz - wyjaśnił Oettinger. Jeżeli propozycja zastanie zaakceptowana i jeżeli pieniądze wpłyną w czwartek na konto Gazpromu, strona rosyjska będzie gotowa do podjęcia w piątek rozmów o cenie za gaz w kwietniu, maju i od czerwca.

Dotychczas Rosja odmawiała dalszych rozmów do czasu uregulowania wszystkich zaległych rachunków.

Oettinger spotkał się w stolicy Niemiec z ministrami ds. energii Rosji i Ukrainy - Aleksandrem Nowakiem i Jurijem Prodanem. Pierwsze trójstronne spotkanie odbyło się 2 maja w Warszawie. Tydzień temu w Berlinie unijny komisarz rozmawiał w Berlinie tylko z negocjatorami rosyjskimi. Istnieją obawy, że spór może doprowadzić do zakłóceń w dostawach gazu na Ukrainę i do krajów UE.

Nowak potwierdził, że rysuje się kompromis.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 26/05/2014 - 08:10:00
logo_gazsystem.jpgTerminal LNG w Świnoujściu będzie uruchomiony komercyjnie na przełomie maja i czerwca 2015 roku; jesienią br. rozpocznie się okres jego prób - poinformował PAP minister gospodarki, wicepremier Janusz Piechociński.

"Nie będzie tak, że jesienią tego roku przyjadą politycy, przetną wstęgę i będzie ogłoszone, że terminal działa. Ten proces będzie trwał kilka miesięcy, a pełne funkcjonowanie terminala, już na jego mocy przerobowej, to będzie przełom maja i czerwca przyszłego roku" - powiedział Piechociński.

Jak dodał, eksperci z USA uważają, że w związku z wejściem w życie unijnej tzw. dyrektywy siarkowej (ma obowiązywać od 2015 r.), za pięć lat na Bałtyku może pływać 500-600 statków z napędem na LNG. "To jest dla nas szansa. Polska Żegluga Morska rozważa zbudowanie dwóch promów na to paliwo w ramach pilotażu" - zaznaczył.

Powiedział też, że przeprowadził szereg rozmów z przedstawicielami rządów państw Morza Bałtyckiego. "Terminal, który ma dużo większe możliwości niż tylko obsługiwanie kontraktu katarskiego dla Polski, może być jednym z fundamentów bezpieczeństwa energetycznego Morza Bałtyckiego. Chodzi nie tylko o statki armatorów, ale współpracę z Łotwą, Litwą, Finlandią, Szwecją, Niemcami" - powiedział.

Budowa terminalu w Świnoujściu trwa. W maju zamontowano w nim tzw. kolumny nalewcze, za pomocą których skroplony gaz ziemny będzie wtłaczany do zbiorników. W najbliższym czasie odbędzie się kolejna operacja. Zamontowanych zostanie pięć tzw. kolumn pompujących z nierdzewnej stali kwasoodpornej. W tych 54-metrowych elementach w przyszłości będą zanurzone pompy niskiego ciśnienia podające LNG ze zbiornika do instalacji regazyfikacyjnych terminalu.

Gotowe są już zbiorniki służące do magazynowania paliwa pobranego z ładowni statków. Każdy ma pojemność 160 tys. m sześć. To największe tego typu obiekty w Polsce. Puste ważą po 70 tys. ton. Ich wysokość od poziomu gruntu do szczytu kopuły wynosi około 52 m, a średnica - 80 m. Konstrukcyjnie przypominają gigantyczne termosy. Warstwa zewnętrzna to żelbetowy korpus złożony ze ścian (grubości 80 cm) i kopuły. W środku tego pancerza powstał drugi zbiornik - stalowy (tzw. zbiornik wewnętrzny). To w jego wnętrzu magazynowany będzie płynny gaz LNG.

Na kopułach obu zbiorników znajdować się będą pomosty dachowe. Opierają się one na 35 żelbetowych kolumnach o wysokości do 11 metrów (wysokości poszczególnych kolumn są zróżnicowane ze względu na wypukły kształt kopuły). Na płycie pomostu obsługowego znajdą się urządzenia niezbędne do właściwego funkcjonowania zbiorników, a więc pompy służące do przesyłania płynnego gazu, system zaworów bezpieczeństwa, urządzenia sterujące oraz instalacja przeciwpożarowa.

Terminal LNG ma pozwolić na sprowadzanie do Polski do 5 mld m sześc. gazu ziemnego rocznie, z możliwością powiększenia tej zdolności do 7,5 mld m sześc. rocznie. Jest to pierwszy tego typu projekt w Europie Środkowo-Wschodniej. Rząd uznał inwestycję za strategiczną.

Do jego budowy powołano spółkę celową Polskie LNG S.A.

Oprócz spółki Polskie LNG, która odpowiada za budowę lądowej części terminalu LNG, składającej się z urządzeń rozładunkowych, zbiorników magazynujących skroplony gaz ziemny oraz instalacji do regazyfikacji, w realizację inwestycji zaangażowane są trzy inne podmioty: Urząd Morski w Szczecinie, Zarząd Morskich Portów Szczecin i Świnoujście S.A. oraz Operator Gazociągów Przesyłowych Gaz-System.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 23/05/2014 - 11:49:00
logo_psg.jpgUmowa z Chinami to dopiero początek szerokiej ekspansji rosyjskiego gazu na azjatyckie rynki - zapowiada rosyjski minister energetyki Aleksander Nowak.

W środę 21 maja Chiny i Rosja podpisały umowę w sprawie wieloletnich dostaw gazu. Wartość kontraktu szacowana jest nawet na 400 mld dolarów. Rocznie Pekin będzie od Moskwy otrzymywał 38 mld m3 surowca. Podpisanie przez Rosję i Chiny kontraktu na wieloletnie dostawy gazu to zła wiadomość dla polskich konsumentów surowca. Zwiększa się bowiem ryzyko gazowego szantażu Kremla.

Tymczasem jak zapowiada Nowak to nie koniec gazowy planów Rosji związanych z Azją.

- Skoro powstanie kosztowna infrastruktura to korzystne byłoby jej lepsze wykorzystanie. A z tym wiąże się dostarczanie gazu także innymi niż Chiny klientom – zaznaczył Nowak.

Dla Rosji kraje Azji to łakomy kąsek. To właśnie w tym regionie rozwija się w najszybszym tempie na świecie przemysł chemiczny, który jest wielkim konsumentem gazu.

Jednak niezależni analitycy na słowa Nowaka reagują dość ostrożnie. Problem w tym, że aby dostarczać gaz do Chin i dalej konieczna jest budowa licznych szlaków przesyłowych. W grę może wchodzić budowa wartych nawet 100 mld dolarów nowych rurociągów. Na to potrzeba czasu i gwarancji odbioru dużych ilości gazu.

Więcej informacji na stronie: www.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 22/05/2014 - 15:00:00
logo_gazsystem.jpgOperator gazociągów Gaz-System uzyskał status członka giełdy prowadzonej przez Towarową Giełdę Energii S.A. To kolejny etap współpracy pomiędzy spółkami, który ma się przyczynić do dalszego rozwoju konkurencyjnego hurtowego rynku gazu w Polsce.

Obie Spółki podpisały umowę o współpracy już 11 października 2012 r. w celu stworzenia warunków do działalności podmiotom zainteresowanym udziałem w giełdowym obrocie gazem ziemnym. Połączenie mechanizmów rynkowego kształtowania się cen, jakie daje giełda oraz fizycznej realizacji dostaw zapewnionej przez operatora gazociągów, oznacza dla uczestników rynku możliwość działania w bezpiecznym, konkurencyjnym otoczeniu przy jednoczesnej gwarancji dostarczenia paliwa.

- Członkostwo w TGE pozwoli Gaz-System między innymi na zakup gazu na potrzeby bilansowania na warunkach rynkowych. Przystąpienie Gaz-System do TGE nie tylko wypełnia postanowienia europejskiego kodeksu bilansowania (Network Code Balancing), ale i tworzy kolejne możliwości dla uczestników rynku. Wraz z planowanym przez TGE powołaniem Rynku Dnia Bieżącego, dostawcy gazu otrzymują możliwość zbilansowania się również wobec Gaz-System. Jako operator systemu przesyłowego jesteśmy przekonani, że dostarczanie - wspólnie z giełdą gazu - nowoczesnych, elastycznych rozwiązań jest nie mniej ważnym zadaniem operatora, niż prowadzona przez nas intensywna praca nad modernizacją i rozbudową systemu przesyłowego - powiedział Jan Chadam, prezes zarządu Gaz-System.

- Dzięki szerokiej współpracy z Gaz-System możemy elastycznie i szybko reagować na potrzeby podmiotów działających na naszym rynku gazu. Wprowadziliśmy instrumenty sezonowe (lato i zima) z półrocznym terminem wykonania. Wkrótce uruchomimy kontrakty typu weekend z dwudniowym terminem dostawy w sobotę i niedzielę. Szczególnie ważne będzie udostępnienie Rynku Dnia Bieżącego gazu (Intraday), który umożliwi zainteresowanym podmiotom dobowe bilansowanie dostaw gazu - powiedział Ireneusz Łazor, prezes zarządu TGE

Obecnie na rynku gazu Towarowej Giełdy Energii działa 30 aktywnych podmiotów.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 21/05/2014 - 12:08:00
logo_wnp.jpgChiny i Rosja podpisały umowę w sprawie wieloletnich dostaw gazu. Wartość kontraktu szacowana jest nawet na 400 mld dolarów. Rocznie Pekin będzie od Moskwy otrzymywał 38 mld m3 surowca. Podpisanie przez Rosję i Chiny kontraktu na wieloletnie dostawy gazu to zła wiadomość dla polskich konsumentów surowca. Zwiększa się bowiem ryzyko gazowego szantażu Kremla.

Rosja dostarcza do Unii Europejskiej około 163 mld m3 surowca. Pokrywa to około 30 proc. europejskiego zapotrzebowania na gaz. Niestety, gdyby jedynie chodziło o współpracę gospodarczą, nie byłoby powodów do zmartwień. Problem w tym, że Rosja, zarówno gazu jak i pozostałych surowców energetycznych, nie traktuje jako zwykłego towaru. Dla Kremla, parafrazując słowa pruskiego teoretyka wojny von Clausewitza, gaz jest jedynie (zamiast wojny) przedłużeniem dyplomacji.

Co oznacza podpisana umowa? Na razie wiadomo, że jest wieloletnia i przewiduje, że rocznie z Rosji do Państwa Środka popłynie 38 mld m3 gazu. A wiec niespełna czwarta część gazu jaki Rosja wysyła do Unii Europejskiej. Oczywiście zanim dostawy się rozpoczną musi powstać potrzebna infrastruktura. Jej koszt szacowany jest nawet na 90 mld dolarów. Część specjalistów uważa, że wystarczy "tylko" 60 mld dolarów.

Umowa to z pewnością sukces Rosji. Daje Moskwie szansę wpływania i manipulowania europejskim rynkiem gazu. W końcu około 20 proc. eksportowanego surowca będzie teraz szło do Chin. Rosja i Gazprom od dawna mówiły o potrzebie zdywersyfikowania portfela odbiorców rosyjskiego gazu. Teraz w części się to udało zrobić.

Umowa pomiędzy Pekinem i Moskwą niesie także poważne konsekwencje dla Polski. Rosja może poddawać europejskich odbiorców surowca większej niż dotychczas presji. Co gorsze, Gazprom może próbować śrubować ceny gazu, zwłaszcza jeśli byłoby to korzystne politycznie.

Jesienią mają się odbyć rozmowy w sprawie cen gazu pomiędzy PGNiG i Gazpromem. Będzie to pierwszy faktyczny test, czy Rosja usztywni swoje gazowe stanowisko. Jedno jest pewne, aby czuć się bezpieczniej, jak najszybciej trzeba dokończyć budowę gazoportu. Tylko on gwarantuje bowiem (wraz z interkonektorami), że gazu w kraju nie zabraknie.

Rosyjsko-chiński kontrakt został podpisany w obecności prezydentów Rosji i Chin, Władimira Putina i Xi Jinpinga. Nie podano ceny gazu zapisanej w dokumencie. Cytowane przez rosyjską agencję "źródło znające sytuację" przekazało, że jest ona "wyższa niż 350 dolarów".

Putin ze swej strony oświadczył, że jest ona przywiązana do rynkowej ceny ropy i produktów naftowych. Rosyjski prezydent ocenił, że jest to największy kontrakt w sferze gazowej w historii ZSRR i Rosji. Jego zdaniem inwestycja ta przez cztery lata będzie największą budową na świecie. Gospodarz Kremla ujawnił, że oba kraje zainwestują w ten projekt ponad 70 mld USD.

Putin zakończył w środę dwudniową wizytę w Chinach. Była to jego pierwsza podróż zagraniczna od czasu wprowadzenia przez Zachód sankcji przeciwko Rosji za jej interwencję militarną na Ukrainie i zaanektowanie Krymu. W zamyśle Kremla wizyta ta miała zademonstrować, że w obliczu presji ze strony USA i Unii Europejskiej Rosja może liczyć na swoich partnerów w Azji.

Moskwa i Pekin prowadziły negocjacje w sprawie dostaw gazu od ponad 10 lat. W 2013 roku strony uzgodniły zawarcie 30-letniego kontraktu na dostawę do 38 mld metrów sześciennych paliwa rocznie. Kontrakt miał być podpisany do końca zeszłego roku, potem w styczniu 2014 roku jako datę złożenia podpisów pod dokumentem Gazprom podawał luty. Przed rozpoczęciem wizyty Putina w Chinach media rosyjskie przekazały, że jest niemal pewne, iż w jej trakcie kontrakt zostanie podpisany.

Rosja chciała połączyć ceny gazu dla Chin z cenami ropy, podobnie jak czyni to wobec importerów europejskich; Pekin twierdził, że ceny te są wygórowane. Dotychczas CNPC gotów był płacić nie więcej niż 250 dolarów za 1000 metrów sześciennych paliwa, natomiast Gazprom żądał cen porównywalnych do tych, jakie uzyskuje w Europie. Jednocześnie dopuszczał przyznanie chińskim partnerom rabatu.

Powołując się na źródło w Gazpromie, dziennik "Izwiestija" napisał w poniedziałek, że kontrakt będzie przewidywać dostarczenie Chinom w ciągu 30 lat 1,14 bln metrów gazu, którego cena bazowa wyniesie 350-380 USD za 1000 metrów sześciennych. Moskiewska gazeta wyliczyła, że Rosja może w ten sposób otrzymać 400 mld dolarów.

Na razie nie wiadomo, jaką cenę bazową zapisano w dokumencie. Pytany o to po uroczystości w Szanghaju prezes Gazpromu Aleksiej Miller odmówił odpowiedzi, zasłaniając się tajemnicą handlową.

Gaz do Chin popłynie gazociągiem Siła Syberii, który połączy pola gazowe we Wschodniej Syberii z Oceanem Spokojnym. Długość magistrali wyniesie 3,5 tys. km. W rejonie Błagowieszczeńska zostanie wybudowane odgałęzienie prowadzące do Chin.

Główna nitka Siły Syberii ma dotrzeć do okolic Władywostoku. Zakończy swój bieg w terminalu LNG, który zamierza wybudować tam Gazprom. Corocznie 10-15 mld metrów sześciennych surowca ma być tam skraplane, ładowane na statki i wysyłane do krajów nad Pacyfikiem.

Siła Syberii zostanie ułożona wzdłuż istniejącego rurociągu Syberia Wschodnia-Ocean Spokojny (ros. WSTO, ang. ESPO), transportującego ropę naftową, w tym także do Chin. Koszty inwestycji szacowane są na 80-90 mld dolarów (gazociąg łącznie z terminalem).

Minister energetyki Rosji Aleksandr Nowak oznajmił w Szanghaju, że gaz do Chin w ramach podpisanego w środę kontraktu popłynie w ciągu czterech-sześciu lat.

Gazprom zapowiadał, że po zakończeniu negocjacji o dostawach gazu do Chin ze złóż na Syberii Wschodniej rozpocznie rozmowy na temat eksportu na chiński rynek surowca z Syberii Zachodniej, skąd dotychczas błękitne paliwo płynęło tylko do Europy. Potwierdził to w środę Putin, informując, że Rosja i Chin przystępują do prac analitycznych nad trasą zachodnią. Będzie to wymagało ułożenia gazociągu przez Ałtaj.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 20/05/2014 - 18:15:00
logo_pgnig.jpgPremier Donald Tusk zapewnił we wtorek, że Polska jest energetycznie zabezpieczona na wypadek ewentualnego kryzysu gazowego. Wyraził przy tym nadzieję, że za 7-8 lat nasz kraj może być samowystarczalny, jeśli chodzi o gaz.

O swoją opinię na temat bezpieczeństwa energetycznego Polski Tusk był pytany we wtorek na spotkaniu ze słuchaczami Uniwersytetów Trzeciego Wieku.

"Jeśli chodzi o bezpieczeństwo energetyczne, to mogę powiedzieć z satysfakcją i z czystym sumieniem, że Polska jest energetycznie zabezpieczona - nawet jeśli coś bardzo złego się zdarzy na Wschodzie albo Rosja zakręci kurek, albo przez Ukrainę nie będzie płynął gaz" - powiedział Tusk.

W zeszłym tygodniu Gazprom zagroził Kijowowi, że jeśli do 2 czerwca Ukraina nie zapłaci z góry za czerwcowe dostawy gazu z Rosji, od 3 czerwca mogą one zostać wstrzymane.

Tusk przypomniał, że Polska ma bardzo dużo zmagazynowanego gazu, a wydobycie krajowe pokrywa ponad 30 proc. zapotrzebowania. "Właściwie krajowy gaz wystarczyłby, żeby zapewnić dostawy do wszystkich tzw. detalicznych odbiorców, czyli mieszkań i gospodarstw domowych" - zaznaczył.

"Gdyby doszło do jakiegoś radykalnego kryzysu gazowego, to my będziemy dbali przede wszystkim o dostawy do odbiorców indywidualnych, tutaj nie ma w ogóle żadnego zagrożenia" - zapewnił szef rządu. Przypomniał, że Polska otrzymuje dostawy gazu przede wszystkim z gazociągu białoruskiego.

"Kończymy pracę nad gazoportem, za chwilę będzie gotowa alternatywa. Jest trochę więcej odwiertów, jeśli chodzi o gaz łupkowy, wiec wydaje się, że za 7 do 8 lat Polska powinna być gazowo być może nawet samowystarczalna" - ocenił Tusk.

Tusk ocenił, że gdyby udało się zbudować europejską unię energetyczną, Rosja nie mogłaby używać gazu jako narzędzia szantażu politycznego.

Na początku kwietnia polski premier zaproponował sześć filarów europejskiej unii energetycznej. Wśród elementów projektu unii energetycznej Tusk wymieniał: wspólne negocjacje gazowe całej UE, inwestycje w infrastrukturę energetyczną, szczególnie gazową, lepsze wykorzystywanie własnych, europejskich źródeł energii (jak węgiel czy gaz łupkowy), wyraźne wzmocnienie mechanizmu solidarności na wypadek embarga na dostawy energii oraz "intensywne otwarcie na innych dostawców energii" niż Rosja i Gazprom.

Tusk powiedział, że podczas rozmów z przywódcami europejskimi słyszy, iż jest pełna zgoda "co do zasady" budowy unii energetycznej. Ale - dodał - trzeba porozmawiać o szczegółach. "Jak rozmawiają o szczegółach, to się okazuje, że ich firmy jednak nie chcą żadnej unii energetycznej, tylko chcą same handlować z Rosja gazem, no bo ta (firma) ma taniej, ta jest wspólną własnością np. rosyjsko-niemiecką" - wyliczał premier.

Podkreślił, że na razie w trakcie rozmów budowany jest "taki model, w którym interesy poszczególnych firm europejskich nie będą za bardzo narażone na straty". "Prawdopodobnie zbudujemy model nie do końca nam pasujący, ale będący bardzo wyraźnym krokiem naprzód i to już będzie nieźle" - ocenił szef rządu.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 19/05/2014 - 14:25:00
logo_wnp.jpgKomisja Europejska pracuje nad pogłębioną analizą dotyczącą bezpieczeństwa dostaw energii oraz strategii na rzecz zwiększenia niezależności energetycznej. Analiza ta zostanie opublikowana w czerwcu - poinformował komisarz ds. energii Günther Oettinger.

Europoseł Konrad Szymański zapytał KE na jakim etapie jest wdrażanie poszczególnych elementów rozporządzenia? Czy wszystkie państwa członkowskie osiągnęły standard bezpieczeństwa dostaw N-1? Gdzie są największe opóźnienia w tych obszarach?

Przypomnijmy, że rozporządzenie o bezpieczeństwie dostaw gazu (rozporządzenie (UE) nr 994/2010 w sprawie środków zapewniających bezpieczeństwo dostaw gazu ziemnego) zobowiązało Komisję Europejską, państwa członkowskie, regulatorów rynku gazu na poziomie krajowym i europejskim do wprowadzenia standardu bezpieczeństwa dostaw N-1, rozwoju interkonektorów sieci, zdolności sieci do reverse-flow oraz opracowania scenariuszy awaryjnych dostaw gazu na wypadek zatrzymania dostaw.

Jaką odpowiedź usłyszał nasz polityk?

- Rozporządzenie (UE) nr 994/2010 w sprawie środków zapewniających bezpieczeństwo dostaw gazu ziemnego zawiera szereg zobowiązań, które mają zostać stopniowo wdrożone do dnia 3 grudnia 2014 r. Ogólna ocena wdrażania poszczególnych zobowiązań jest dobra. Niemniej jednak odnotowano pewne opóźnienia, dotyczące na przykład przekazywania przez państwa członkowskie - na mocy art. 9 rozporządzenia - ocen ryzyka zawierających analizę scenariuszy, o których mowa w zapytaniu. Po skontaktowaniu się z wszystkimi państwami członkowskimi, których dotyczył ten problem, wszystkie oceny ryzyka zostały przedłożone jesienią 2012 r - odpowiedział Oettinger.

Jak przyznał komisarz: w odniesieniu do standardu w zakresie infrastruktury ("N-1"), zawartym w art. 6 rozporządzenia, ustalony termin upływa 3 grudnia 2014 r. - Niemniej jednak, na podstawie informacji dostarczonych przez państwa członkowskie w planach działań zapobiegawczych zgodnie z art. 5 tego rozporządzenia, można stwierdzić, że w ostatnich latach państwa członkowskie znacznie poprawiły zdolność reagowania w przypadku zakłóceń w funkcjonowaniu największych infrastruktur. Oczekujemy, że większość państw członkowskich pomyślnie wdroży standard "N-1" do grudnia 2014 r. W przypadku niektórych państw członkowskich trudne może być jednak terminowe wdrożenie standardu w zakresie dostaw. Komisja podjęła współpracę z tymi państwami członkowskimi, aby znaleźć rozwiązania służące poprawie sytuacji - dodał eurokomisarz.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 16/05/2014 - 19:39:00
logo_wnp.jpgBez wyraźnego wzrostu nakładów na poszukiwania, poprzedzonego stworzeniem dobrego prawa, prace nad eksploracją gazu łupkowego będą kulały zgodzili się uczestnicy panelu zatytułowanego "Gaz łupkowy", podczas VI Europejskiego Kongresu Gospodarczego. Jednak o ujemnym bilansie polskiego gazu łupkowego nie ma co mówić.

Jak jest sytuacja w polskim gazie łupkowym? Jak ulał pasują tu słowa "z dużej chmury mały deszcz". Mimo, że o gazie z niekonwencjonalnych źródeł debatuje się już od wielu lat, to wraz za intensywną dyskusją nie szły czyny. Brutalnie należy rzec, że państwo nie zrobiło wiele, by odnieść sukces w gazie łupkowym. Dość powiedzieć, że niepewne otoczenie prawne sprawia, że firmy prowadzą poszukiwania w ślamazarnym tempie. Na tyle ślamazarnym, że - biorąc pod uwagę liczbę odwiertów - o tym czy w ogóle dysponujemy złożami gazu, jeśli nic się nie zmieni, dowiemy się za kilkadziesiąt lat.

Waldemar Wójcik, członek zarządu PGNiG spodziewa się jednak, że informacje o tym, ile gazu łupkowego mamy, będą szybciej. Jak stwierdził należy pamiętać, że w USA sukces łupkowy przyszedł po dwóch dekadach. Powstaje stąd pytanie dlaczego u nas miałoby być szybciej, skoro procesy poszukiwawcze są praco i kosztochłonne? Na szczęście wielu błędów już nie popełnimy, a to oznacza, że gaz łupkowy (o którym wiemy że jest) w końcu popłynie i pewnie szybciej niż w USA.

Smutne pierwsze wnioski próbował też trochę załagodzić Bohdan Bartoszewicz, dyrektor biura finansów Orlen Upstream. Tłumaczył on, że "proste wykonanie odwiertu to dopiero początek skomplikowanego procesu badawczego. Jak zauważył widzimy tylko liczbę odwiertów, nie widzimy tego co stoi za tym. A stoją za tym liczne analizy, pomiary itp. Jak zauważył Bartoszewicz na rezultatach każdego odwiertu prowadzone jest aż 35 różnorakich analiz. Mnożąc to przez liczbę odwiertów dopiero wtedy widać jaki ogrom pracy muszą zrealizować spółki poszukiwawcze.

Wtórował mu Henryk Dytko - wiceprezes ds. operacji Exalo Drilling. Jego zdaniem spółki poszukiwawcze przygotowane są do ogromnych prac. Jednak jest to proces żmudny. Grę także ogrywają różnice w warunkach geologicznych. Np. w porównaniu z USA, gdzie badania nad gazem łupkowym zakończyły się sukcesem w Polsce trzeba wiercić głębiej. W skali całej branży chodzi o kilometry głębszych odwiertów.

Co ciekawe np. według Aleksandra Gabrysia, starszego menedżera w EY nie można mówić o porażce programu łupkowego. - Może gdybyśmy nie oczekiwali tak sporo to obecne 63 odwierty uznalibyśmy za sukces. W porównaniu z ościennymi krajami to wcale nie jest zły wynik. Nawet Wielka Brytania nie może pochwalić się w porównaniu z nami jakimiś spektakularnymi sukcesami - podkreślał ekspert. Co więcej jego zdaniem kilka rzeczy udało się wokół gazu łupkowego zbudować. Najważniejsze to zaplecze kompetencyjne, współpraca z mieszkańcami i zrozumienie przez decydentów potrzeby jasnych reguł pranych.

Jak zapewniał Rafał Miland zastępca dyrektora Departamentu Geologii i Koncesji Geologicznych z Ministerstwa Środowiska prace nad wdrożeniem prawa są już zaawansowane. Zresztą projekt trafił już do Sejmu i trwają nad nim prace w komisji.

ak podkreślał uwzględniono postulaty firm poszukiwawczych.

Miland odniósł się także do tego, że część firm zrezygnowało z koncesji w naszym kraju. Zdaniem urzędnika, to normalna sytuacja. Jest ona nie aż tak niepokojąca, jak mogłoby się zdawać. Z koncesji zrezygnowały bowiem w większości te firmy, które i tak nie prowadziły na koncesjach faktycznej działalności.

Marcin Zięba - dyrektor generalny Organizacja Polskiego Przemysłu Poszukiwawczo - Wydobywczego także nie krył, że mówienie o porażce w kontekście gazu łupkowego jest przedwczesne, skoro wciąż tak mało wiemy.

Jak stwierdził wszystko okaże się, gdy prace poszukiwawcze ruszą na szeroką skalę. A to stanie się po uchwaleniu nowego prawa. Obecne bowiem nie sprzyja branży.

Według Jacek Wróblewski dyrektora ds. rozwoju BNK Polska na początku zrobiono błąd. Rozbudzono bowiem zbyt duże nadzieje , że sukces jest na wyciągnięcie ręki, a w tej branży dopóki gaz, czy ropa nie zostaną wypompowane na powierzchnię o sukcesie nie można mówić. Zdaniem Wróblewskiego widać jednak coraz szersze zaangażowanie w gaz łupkowy, także nauki. Wciąż jednak bolą, przewlekłe procedury administracyjne, niestabilność prawa. Jednak nowe przepisy powinny to zmienić.

Być może byłyby one szybciej, gdyby nie błąd państwa niepotrzebnie skupiającego się np. na kwestiach podatkowych przy obecny etapie prac.

- Kwestia podatków nie jest aż tak istotna biorąc pod uwagę jak często się one zmieniają. Pewnie szybciej i lepiej można było znowelizować prawo geologiczne. Konieczne jest także spowodowanie, że urzędnicy administracji będą szybciej podejmowali decyzje jakie potrzebne są inwestorom - zauważył Marcin Matyka, partner kancelarii DLA Piper.

A przecież na przykładzie płynącym z USA wiemy, że warto.

- Jeśli popatrzymy na Stany Zjednoczone 20 lat temu, nikt by się nie spodziewał takiego renesansu przemysłowego, którego obecnie jesteśmy świadkami. Dzisiaj widzimy, że USA były w stanie odbudować swoją bazę przemysłową dzięki dobrze zaplanowanej polityce energetycznej, która chroni interes narodowy, oraz dzięki bezpiecznemu programowi wydobywania gazu łupkowego - podkreślił Robert Stankiewicz, prezes zarządu Dow Polska.

- Mamy nadzieję, że Europa, która obecnie zmaga się z utratą przemysłu i inwestycji na rzecz innych regionów świata, będzie w stanie wyciągnąć wnioski z amerykańskiego sukcesu i tym samym zapewnić sobie podobny dobrobyt - dodał Stankiewicz.

Jak zaznaczył koncern z dużym optymizmem przyglądamy się polskim planom przyspieszenia procesu poszukiwania i wydobycia gazu łupkowego. - Jako odbiorca i partner w produkcji gazu łupkowego i związanych z tym produktów w różnych częściach świata, możemy znacząco przyczynić się do bezpiecznego i zrównoważonego programu wydobycia w Polsce, wykorzystując nasze międzynarodowe doświadczenie - zaznaczył menedżer.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 16/05/2014 - 10:51:00
logo_wnp.jpgKomisarz UE ds. energii Guenther Oettinger jest gotowy w każdej chwili do przeprowadzenia trójstronnego spotkania z Rosją i Ukrainą w sprawie dostaw i tranzytu rosyjskiego gazu - poinformowała w piątek PAP rzeczniczka komisarza Sabine Berger.

W czwartek prezydent Władimir Putin w drugim liście do 18 krajów europejskich napisał, że Rosja jest wciąż otwarta na konsultacje w sprawie dostaw gazu na Ukrainę i do państw UE, ale dotąd nie otrzymała konkretnej propozycji dotyczącej uregulowania ukraińskiego długu za gaz. Putin zapowiedział, że w tej sytuacji od czerwca dostawy gazu na Ukrainę będą ograniczone do ilości opłaconych z góry.

"Komisarz Oettinger spotka się z rosyjskim ministrem energetyki (Aleksandrem) Nowakiem w poniedziałek (w Berlinie). Jest on gotowy do przeprowadzenia trójstronnego spotkania w każdej chwili. Obecnie przygotowywany jest grunt pod drugie spotkanie trójstronne, po którym - jeśli będzie taka potrzeba - nastąpi trzecie spotkanie przed końcem maja" - napisała Berger w informacji przesłanej PAP.

Pierwsze trójstronne konsultacje gazowe po kwietniowym liście Putina odbyły się 2 maja w Warszawie. Wzięli w nich udział komisarz Oettinger i ministrowie energetyki z Ukrainy i Rosji. Tamto spotkanie nie przyniosło porozumienia, uzyskano jedynie gwarancję przesyłu gazu do końca maja.

Oettinger powiedział w czwartek, że nie ma powodu do niepokoju, a ton listu Putina oznacza, że jest pewien postęp w negocjacjach, które będą kontynuowane. Z kolei premier Donald Tusk ocenił, że list rosyjskiego prezydenta jest przykładem politycznego cynizmu. Dodał, że każdego dnia jest świadkiem presji wywieranej przez Rosję, która chce, żeby pomoc instytucji zachodnich dla Ukrainy trafiła bezpośrednio do Gazpromu na spłatę zadłużenia Ukrainy za dostawy gazu.

List Putina został skierowany do przywódców 18 krajów europejskich, które importują rosyjski gaz przez terytorium Ukrainy: Austrii, Bośni i Hercegowiny, Bułgarii, Czech, Chorwacji, Francji, Niemiec, Grecji, Węgier, Włoch, Macedonii, Mołdawii, Polski, Rumunii, Serbii, Słowacji, Słowenii i Turcji.

W pierwszym liście do przywódców z początku kwietnia Putin ostrzegał, że narastający dług Ukrainy za gaz może w ostateczności spowodować zakłócenia w tranzycie surowca do UE. W drugim liście Putin wskazał, że sytuacja z płatnościami za rosyjski gaz tylko się pogorszyła i Gazprom nie otrzymał ostatnio żadnej płatności za gaz dostarczony Ukrainie, a dług tego kraju wzrósł do ok. 3,5 mld dolarów.

Rosja żąda od Ukrainy spłacenia tego długu, ale Kijów się temu sprzeciwia argumentując, że z przyczyn politycznych narzucono mu zawyżone ceny gazu.

Ukraina domaga się respektowania przez Gazprom ceny za gaz uzgodnionej pod koniec 2013 roku, gdy u władzy w Kijowie był prezydent Wiktor Janukowycz, czyli 268 dolarów za tysiąc metrów sześciennych. Od kwietnia Gazprom podniósł cenę gazu dla Ukrainy do 485 dolarów za tysiąc metrów sześciennych.

Premier Rosji Dmitrij Miedwiediew dopuścił w środę możliwość renegocjacji cen gazu, jeśli strona ukraińska przynajmniej częściowo ureguluje należności za już otrzymane dostawy.

W czwartek cytowany przez agencję Reutera ukraiński wiceminister energetyki Ihor Didenko powiedział, że jeśli zostanie ustalona cena 268,5 dolara za tysiąc metrów sześciennych, ukraiński Naftohaz jest gotów zapłacić przed końcem maja kwotę ok. 4 mld dolarów.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 15/05/2014 - 15:58:00
logo_pgnig.jpg Na czwartkowym Zwyczajnym Walnym Zgromadzeniu akcjonariuszy Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa podjęto decyzję o wypłacie dywidendy w wysokości 15 groszy na akcję. W sprawie dwójki byłych prezesów spółki nie podjęto decyzji w sprawie absolutorium.

W sumie na dywidendę akcjonariusze zdecydowali się przeznaczyć 885 mln zł. Oznacza to, że dywidenda przypadająca na jedną akcję wynosi 0,15 zł. Dniem ustalenia prawa do dywidendy jest 14 sierpnia 2014 roku, a termin wypłaty dywidendy przypada na 4 września 2014 roku.

ZWZ PGNiG SA zatwierdziło także sprawozdanie finansowe PGNiG SA i sprawozdanie zarządu z działalności spółki PGNiG SA za 2013 rok oraz skonsolidowane sprawozdanie finansowe Grupy Kapitałowej PGNiG i sprawozdanie zarządu z działalności Grupy Kapitałowej PGNiG za 2013 rok.

Ponadto ZWZ PGNiG SA udzieliło absolutorium z wykonania obowiązków w 2013 roku wszystkim członkom Rady Nadzorczej PGNiG SA.

Jednocześnie ZWZA nie podjęło uchwały w sprawie udzielenia absolutorium dwóm członkom zarządu: Grażynie Piotrowskiej-Oliwie i Radosławowi Dudzińskiemu. Pozostałym członkom zarządu PGNiG SA udzielono absolutorium z wykonania obowiązków w 2013 r.

To szczególnie ciekawy przypadek i być może kara (jeśli uchwalonoby brak absolutorium). Za co? Trzeba się wrócić do kwietnia 2013 roku. Pod koniec tego miesiąca Rada Nadzorcza PGNiG odwołała Grażynę Piotrowską-Oliwę ze stanowiska prezesa spółki. Oprócz szefowej posadę w spółce stracił także Radosław Dudziński. Dymisje to pokłosie zamieszania wokół memorandum, jakie podpisały EuRoPol Gaz i Gazprom Export. Jako powód podano utratę zaufania, która uniemożliwia dalszą współpracę.

4 kwietnia 2013 roku w Petersburgu zostało podpisane memorandum ws. budowy gazociągu Jamał II. Stronę polską reprezentował Mirosław Dobrut szef EuRoPol Gazu (48 proc. udziałów w spółce ma PGNiG), stronę rosyjską szef Gazpromu Aleksiej Miller.

Dzień później okazało się, że o podpisaniu memorandum nic nie wiedział minister skarbu Mikołaj Budzanowski. Wywołało to burzę, a opozycja zarzuciła Budzanowskiemu brak wystarczającego nadzoru nad tak strategiczną firmą, jaką jest PGNiG. Przy okazji dostało się także premierowi Donaldowi Tuskowi. W konsekwencji 19 kwietnia Budzanowski został zdymisjonowany.

Tuż po odwołaniu na konferencji prasowej premier Donald Tusk zapowiedział, że od nowego ministra, którym został Włodzimierz Karpiński, będzie oczekiwał szybkich decyzji, także personalnych ws. PGNiG. W dziesięć dni później doszło do zmian w zarządzie PGNiG.

Z ważniejszych kwestii czwartkowego walnego było powołanie na nową kadencję rady nadzorczej spółki. W nowej radzie zasiądą: Wojciech Chmielewski, Bogusław Nadolnik, Agnieszka Trzaskalska, Agnieszka Woś, Janusz Pilitowski, Andrzej Janiak, Sławomir Borowiec, Magdalena Zegarska oraz Ryszard Wąsowicz. Ukonstytuowanie nowej rady nastąpi podczas jej pierwszego posiedzenia zaplanowanego na 20 maja 2014 r.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 14/05/2014 - 14:55:00
logo_wnp.jpgW ciągu najbliższych kilku lat polskie firmy wydobywające węglowodory planują zdecydowane powiększenie swoich możliwości produkcyjnych i dołączenie do grona podmiotów liczących się pod tym względem w naszym regionie. Obecnie na takim etapie znajduje się jedynie PGNiG.

Na globalnym ryku funkcjonuje grubo ponad 100 przedsiębiorstw, które wydobywają ponad 100 tys. baryłek ekwiwalentu ropy naftowej dziennie, co jest odpowiednikiem ok. 5 mln ton surowca w skali roku. Z polskich firm do tego poziomu zbliża się jedynie Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG), głównie dzięki stabilnemu krajowemu wydobyciu gazu ziemnego i dynamicznie ostatnio rosnącej produkcji ropy. W 2013 r. średnie wydobycie tej spółki wyniosło około 96 tys. baryłek ekwiwalentu ropy dziennie, ale blisko 80 proc. tej wielkości jest efektem znaczącego krajowego wydobycia gazu ziemnego.

Dla pozostałych krajowych podmiotów taki poziom wydobycia to na razie wielkości nieosiągalne, w 2013 roku przeciętny poziom wydobycia pozostałych naszych firm oscylował wokół poziomu 5 tys. baryłek dziennie.

- Ta informacja jest prawdziwa dla roku 2013, ale już dzisiaj produkujemy ok. 12 tys. baryłek dziennie, dzięki uruchomieniu produkcji z zakupionych pod koniec ubiegłego roku złóż w Norwegii i jesteśmy na najlepszej drodze do podwojenia tej wielkości, zgodnie z założeniami naszej strategii, do końca 2015 roku - zapewnił Zbigniew Paszkowicz, wiceprezes Grupy Lotos ds. poszukiwań i wydobycia, w trakcie ubiegłotygodniowego Europejskiego Kongresu Gospodarczego. W efekcie na koniec 2015 roku Lotos ma być w stanie wydobywać ok. 1,2 mln ton ekwiwalentu ropy rocznie.

We wstępnych kierunkach rozwoju na lata 2016-2020 Lotos zakładał dojście w tym okresie do poziomu 100 tys. baryłek dziennie własnego wydobycia, ale dzisiaj trudno prognozować, czy tak znaczny wzrost nadal jest realny. - Te wstępne kierunki powinniśmy przełożyć w końcówce tego roku na twarde cele strategiczne i wówczas będzie można powiedzieć jakimi faktycznymi zdolnościami produkcyjnymi będziemy chcieli dysponować w 2020 roku - zapowiedział Zbigniew Paszkowicz.

Strategia PKN Orlen do 2017 roku zakłada produkcję spółki Orlen Upstream na poziomie ok. 2 mln baryłek ekwiwalentu ropy rocznie, co oznacza niespełna 5,5 tys. baryłek dziennie. - Dzisiaj można powiedzieć, że te liczby będą wymagały weryfikacji w górę, bo po ostatnio ogłoszonej akwizycji w Kanadzie już w tym roku oczekujemy przekroczenia tego poziomu - powiedział Bohdan Bartoszewicz, dyrektor biura finansów Orlen Upstream. Jego zdaniem obecny potencjał zdolności produkcyjnych spółki w średnim okresie wynosi do 20 tys. baryłek dziennie (1 mln ton rocznie).

Około 5 tys. baryłek dziennie wydobywa również spółka Serisus Energy. - Na razie zamierzamy podwoić ten poziom do 2015 roku - zapowiada Jakub Korczak, wiceprezes firmy ds. relacji inwestorskich. Co będzie dalej? Za wcześnie, żeby mówić o szczegółach. - Rośniemy dynamicznie i zamierzamy dalej rosnąć dynamicznie, ale perspektywa roku 2020 jest zbyt odległa, by podawać konkretne liczby, tym bardziej, że w tym okresie mogą mieć miejsce akwizycje, które z natury rzeczy diametralnie zmieniają sytuację - powiedział.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 13/05/2014 - 12:56:00
logo_sitpnig.jpgOrganizacja Polskiego Przemysłu Poszukiwawczo-Wydobywczego (OPPPW) złożyła na ręce marszałek Sejmu Ewy Kopacz i zainteresowanych ministrów stanowisko operatorów poszukujących gazu łupkowego wobec projektów nowelizacji Prawa Geologicznego i Górniczego przygotowanej przez Ministerstwo Środowiska oraz ustawy o specjalnym opodatkowaniu węglowodorów autorstwa Ministerstwa Finansów.

Pod stanowiskiem podpisały się również Polski Związek Pracodawców Przemysłu Wydobywczego (PSPPW) i Stowarzyszenie Naukowo-Techniczne Inżynierów i Techników Przemysłu Naftowego i Gazowniczego (SITPNiG), a także Konfederacja Lewiatan.

"Z dużym zadowoleniem przyjęliśmy wiadomość, że decyzją Ministerstwa Środowiska i Rady Ministrów na tym etapie zrezygnowano z koncepcji powoływania NOKE, jak również decyzję o wprowadzeniu wspólnej zintegrowanej koncesji i okresu przejściowego. Tym niemniej wciąż pozostaje wiele obszarów, w których zdaniem przemysłu należy rozważyć dalsze zmiany przepisów, które umożliwią kontynuowanie działalności i inwestycji w sektorze upstream oraz ich przyspieszenie zgodnie z oczekiwaniami Rządu RP - czytamy w stanowisku.

Wśród najważniejszych obszarów, które zdaniem branży wymagają dalszych zmian przepisów, znalazły się m.in. realizacja koncesji (rezygnacja z ustawowych reguł dla wspólnych przedsięwzięć, bardziej praktyczne zasady wstępnej kwalifikacji, elastyczne warunki prowadzenia prac poszukiwawczych i wydobycia, bardziej praktyczne zasady przekazywania danych i próbek) oraz problemy biurokratyczne (zwrócenie większej uwagi na ograniczenie/wycofanie zbędnych procedur w zakresie budowy wiertni, prowadzenia prac wiertniczych i zmiany koncesji).

W swoim stanowisku OPPPW wyraziła zdecydowane poparcie dla prac prowadzonych przez ministerstwa i zapewniła, że jest gotowa konstruktywnie włączyć się do procesu parlamentarnego.

Jeśli chodzi o projekt nowelizacji ustawy o specjalnym opodatkowaniu węglowodorów, zdaniem branży na obecnym etapie powinien on służyć wspieraniu działalności i inwestycji w sektorze upstream tak, aby zapewnić ich kontynuowanie i przyspieszenie zgodnie z oczekiwaniami rządu.

W przekazanym władzom stanowisku przedstawiciele firm z branży sugerują rozważenie, czy na obecnym etapie prac w Polsce konieczne jest wprowadzenie specjalnego podatku węglowodorowego (SPW), zwłaszcza biorąc pod uwagę wyrażony przez rząd zamiar przesunięcia jego wprowadzenia do roku 2020.

W przypadku, gdyby niezbędne okazało się wprowadzenie specjalnego podatku węglowodorowego już teraz, to zdaniem OPPPW należałoby go powiązać z dochodami faktycznie osiąganymi ze sprzedaży kopaliny, a nie z określonym wskaźnikiem rynkowym, który służy do obliczenia należności podatkowych inwestorów zagranicznych.

Branża ocenia też, że kryteria wydatków kwalifikowanych z tytułu SPW są nadmiernie wyśrubowane - 3 lata to zbyt krótki okres, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że nie wiadomo, jak długo potrawa faza poszukiwawcza.

Stanowisko zwraca też uwagę na brak spójności między projektem ustawy o specjalnym podatku węglowodorowym i projektem zmiany prawa geologicznego i górniczego. Oba projekty wprowadzają te same podatki (od wydobycia ropy naftowej i gazu, opłaty eksploatacyjne), co w rezultacie prowadzi do podwójnego opodatkowania wydobycia.

- OPPPW będzie aktywnie uczestniczyć w dalszym procesie legislacji na poziomie parlamentarnym, poczynając od najbliższego posiedzenia komisji nadzwyczajnej do spraw energetyki i surowców energetycznych - zapewnił Marcin Zięba, dyrektor generalny organizacji.

Więcej informacji na stronie: www.sitpnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 12/05/2014 - 21:31:00
logo_wnp.jpgDo 2 czerwca Ukraina powinna zapłacić z góry za czerwcowe dostawy gazu z Rosji - poinformował w poniedziałek prezes Gazpromu Aleksiej Miller. Czy to oznacza, że 3 czerwca przestanie płynąć gaz do Europy? Kto ucierpi najbardziej?

Według agencji AFP jeśli do tego czasu przedpłata nie wpłynie, od 3 czerwca dostawy gazu na Ukrainę mogą zostać wstrzymane.

- Nikt poza kilkoma osobami na Kremlu nie jest w stanie powiedzieć, czy zapowiedź Millera faktycznie się ziści - komentuje sytuację Johan Neskem, holenderski broker gazowy. - Na razie jednak trzeba czekać - dodaje Neskem.

Do 2 czerwca Ukraina ma czas na wpłacenie przedpłaty za czerwcowe dostawy gazu. Według Kremla notoryczne niewywiązywanie się z płatności spowodowało, że ukraiński dług za gaz urósł do ponad 3,5 mld dolarów. W ogóle zadłużenie gazowe Ukrainy przez Moskwę szacowane jest już na ponad 11 mld dolarów.

Kto, ile powinien płacić?

Ukraina już od lat ma problemy z terminowym płaceniem za rosyjski gaz. Jednak najnowsze zadłużenie to efekt wielkiej kłótni o ceny gazu. Na początku Rosja arbitralnie podniosła cenę surowca dla Ukrainy o ponad 200 dolarów. Za 1000 m3 gazu Kijów ma obecnie płacić 485,5 dolara. Przed podwyżką płacił 268 dol. Smaczku całej sprawie dodaje fakt, że połowa podwyżki to efekt zlikwidowania rabatu. Wynosił on 100 dolarów za każdy tys. metrów sześciennych i był elementem umowy zezwalającej na stacjonowanie floty rosyjskiej w Sewastopolu. Jednak po tym, jak ten port dostał się pod okupację Moskwy, umowa została wypowiedziana.

Nagła podwyżka wywołała gwałtowne protesty ze strony Kijowa. Stwierdził on, że nie będzie płacił ceny narzuconej arbitralnie przez Moskwę. Zwłaszcza, że jest ona o ponad sto dolarów wyższa od średniej ceny surowca po jakiej sprzedaje Rosja gaz do krajów Unii Europejskiej.

Kijów zgłosił także sprawę do Trybunału Arbitrażowego. Wielu ekspertów uważa, że brak logicznych reguł w handlu gazem może oznaczać porażkę Gazpromu i Kremla, tyle że nie wiadomo, co to będzie oznaczało i jakie da efekty. Stosunki pomiędzy władzami Kijowa i Moskwy, po tym jak ta okupuje część terytorium Ukrainy są bowiem fatalne.

Co się stanie 3 czerwca?

Tego nie wiadomo, ale można oszacować straty. Po pierwsze, jeśli Gazprom w całości wstrzyma dostawy gazu tranzytem poprzez Ukrainę, oznaczać to będzie, że Unia będzie otrzymywała tylko 40 proc. zakontraktowanego w Rosji gazu.

Paradoksalnie mimo takiego cięcia w dostawach zwykli Europejczycy nie odczują go aż tak bardzo. Jesteśmy poza sezonem grzewczym. Inna sprawa, czy po ewentualnym ponownym uruchomieniu dostaw uda się napełnić magazyny gazu przed następnym sezonem grzewczym. Na szczęście miniona zima była łagodna. Dla przykładu zapas gazu wysokometanowego w podziemnych magazynach gazu PGNiG na koniec marca 2014 roku osiągnął poziom ok. 1,26 mld m sześc. W marcu 2013 roku było to 1,22 mld m sześc.

Zdaniem niektórych specjalistów Rosja może chcieć zamknąć dopływ gazu właśnie teraz z kilku powodów.

Po pierwsze zaszkodzenie rządowi w Kijowie jest jej na rękę. Po drugie chce kolejny raz pokazać, że z winy Ukrainy przesył gazu do Unii kuleje. Najlepszym więc remedium byłaby budowa gazociągów omijających naszego wschodniego sąsiada.

Skutki mogą być poważne

Ewentualna akcja Rosjan może dotknąć wiele krajów Europy. Zapowiada się powtórka z 2009 roku. Tyle, że latem a nie zimą. Brak dostaw gazu od strony Ukrainy oznaczać będzie, że dotknięte problemami zostaną praktycznie wszystkie kraje na południe od Karpat i Alp. Oczywiście nie wszystkie w takim samym stopniu.

Najbardziej zagrożone są Słowacja i Bułgaria. Ucierpią także Węgry, Rumunia, w mniejszym stopniu Austria.

Jednak zawirowania w przesyle gazu będą dotyczyć także pozostałych krajów Unii. Wyjątkiem jest Półwysep Iberyjski i Francja ze względu na niska skalę importu i inne, dostępne źródła gazu.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Niedziela, 11/05/2014 - 11:58:00
logo_pgnig.jpgPowstanie nawet bardzo zliberalizowanego rynku gazu nie spowoduje spadku cen tego paliwa dla odbiorców końcowych, a tempo budowy rynku będzie zależało od bardzo wielu różnorakich uwarunkowań – zgodzili się uczestniczy panelu „Rynek gazu” podczas VI Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Budowa rynku gazu to obecnie jedno z najistotniejszych wyzwań realizowany przez branżę gazowniczą. Na razie idzie to z różnych względów dość opieszale. Trudno jednak winić za to kogoś, skoro brak potrzebnego doświadczenia, a dodatkowo rozbudowa gazowej infrastruktury na szeroką skalę to stosunkowo nowa historia.

Zanim nastąpi liberalizacja rynku trzeba stworzyć ku temu warunki - zgodzili się prelegenci. Sławomir Śliwiński, członek zarządu ds. inwestycji Gaz-Systemu podkreślał wagę inwestycji przesyłowych w budowę zliberalizowanego rynku gazu. - Konieczne jest stworzenie możliwości bezpiecznych dostaw gazu do kraju. Co prawda inwestycje z ostatnich pięciu lat wzmocniły naszą pozycję. Przykładem jednej z nich jest polepszający bezpieczeństwo węzeł w Malnow. Teoretycznie można tędy pobrać około 5 mld m3 gazu. Do tego dochodzi rozbudowa interkonektora gazowego w Lasowie, czy połączenia gazowego z Czechami w pobliżu Cieszyna - wyliczył Śliwiński.

Jak podkreślał prezes Towarowej Giełdy Energii Ireneusz Łazor: bezpieczeństwo energetyczne ma wymiar polityczny i rynkowy. - Międzynarodowa Agencja Energetyki definiuje to bezpieczeństwo jako dostarczanie paliw po akceptowalnej i przystępnej cenie. Wskazał na sytuację na Ukrainie, która - jego zdaniem - skłania UE do coraz poważniejszej debaty nad dywersyfikacją dostaw energii. A to przekładałoby się także na liberalizację rynku.

Sporą część dyskusji zajęła kwestia udziału w liberalizacji rynku regulatora i sprawa obliga gazowego, czyli obowiązku sprzedaży gazu przez PGNiG poprzez giełdę. Na razie monopolista nie radzi sobie z tym. Inna sprawa, czy w ogóle mógł się dotychczas z tego obowiązku wywiązać.

Jak ocenił Piotr Szpakowski, dyrektor Biura Zarządzania Ryzykiem Regulacyjnym PKN Orlen, konkluzja płynąca z wyników handlu jest dość smutna. - Obroty gazem na TGE to "śmieszne wolumeny" - przyznał specjalista.

Tymczasem zwiększenie skali handlu byłoby ważne ze względu na budowę zliberalizowanego rynku. - Deregulacja i liberalizacja oznacza większą ofertę, większą elastyczność i zorientowanie na klienta. Może to oznaczać, że ceny zaczną spadać, ale tak naprawdę nie jest to bezpośredni wynik tego procesu - zaznaczył Markus Rapp, prezes EWE Polska. Rapp zastanawiał się także nad kwestią swobodnego kształtowania cen przy wciąż istniejących taryfach.

Specjaliści zastanawiali się także co z obecnymi kontraktami? - Wraz z dostępem do infrastruktury, uruchomieniem rewersu fizycznego, nowi konkurencyjni gracze będą mogli oferować gaz na rynku krajowym. Pytanie, czy odbiorcy gazu będą mieli w swoich kontraktach miejsce i możliwości, żeby wymienić dotychczasowego dostawcę - zastanawiał się Szpakowski.

To kluczowe pytanie biorąc pod uwagę, że kolejne firmy będą chciały uczestniczyć w budowie rynku.

- Z perspektywy podmiotów takich, jak PKP Energetyka, czy z perspektywy tworzącego się rynku najistotniejszym elementem jest możliwość nabycia paliwa po cenach, które spełniałyby oczekiwania naszych klientów - stwierdził członek zarządu PKP Energetyka Wojciech Szwankowski.

Czy nie przeszkodzą temu jednak kontrakty długoterminowe? Zdaniem Macieja Wesołowskiego, radcy prawnego DLA Piper to istotne pytanie. - Taka sytuacja była w energetyce. Teoretycznie skoro tam się dało to tu też. Ale pamiętajmy o różnicach - zastrzegał się prawnik.

Przynajmniej w części problem obliga gazowego rozwiąże powstanie spółki PGNiG Obrót Detaliczny. - Będziemy handlowali gazem poprzez giełdę, to powinno rozruszać rynek i powinno oznaczać pojawienie się na nim większych ilości gazu - powiedział Tomasz Bukowski, prezes PGNiG Obrót Detaliczny.

Były szef Urzędu Regulacji Energetyki Mariusz Swora wskazał, że w kontekście wszystkich problemów być może należałoby wzmocnić uprawnienia regulatora rynku energetycznego. - - Uwolnienie rynku gazu w innych krajach często było wynikiem postępowań antytrustowych - powiedział prawnik.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 08/05/2014 - 20:54:57
logo_pgnig.jpgTomasz Bukowski, prezes PGNiG Obrót Detaliczny, w rozmowie z portalem wnp.pl poinformował, że kierowana przez niego spółka planuje rozpocząć działalność od 1 lipca. - Jesteśmy przygotowani na ten termin - mówi nam Bukowski.

Bukowski powiedział, że w związku z obligiem gazowym konieczne było wyłączenie z PGNiG spółki zajmującej się obrotem detalicznym - PGNiG Obrót Detaliczny. Spółka ta ma kupować za pośrednictwem Towarowej Giełdy Energii gaz sprzedawany tam przez spółkę PGNiG, zajmującą się transakcjami hurtowymi.

Spółka ta będzie dostarczała gaz do ogromnej większości klientów Grupy PGNiG w Polsce. W praktyce z tej spółki będą kupować surowiec wszyscy ci klienci, którzy zużywają w skali roku mniej niż 25 mln m3 surowca. W grupie odbiorców hurtowych pozostanie wiec kilkudziesięciu odbiorców.

Czy powstanie firmy przełoży się na ceny gazu?

- W związku ze zmianą zasad rozliczeń płatności za gaz nie wzrośnie jego cena - stwierdził Bukowski.

Bukowski powiedział, że w PGNiG planowana jest zmiana rozliczeń; klient nie będzie płacił za jednostki objętościowe gazu, jak obecnie, ale za jednostki energetyczne. Będzie się to wiązało ze zmianą taryfy, ale nie spowoduje podwyżki cen gazu dla odbiorców końcowych. Zmiana ta wynika z regulacji europejskich.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 07/05/2014 - 11:19:57
logo_wnp.jpgBaltic Ceramics spółka specjalizująca się w wytwarzaniu proppantów ceramicznych, materiału wykorzystywanego do poszukiwania oraz wydobycia gazu i ropy naftowej, otrzymała pozytywną rekomendację Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości o dofinansowaniu budowy zakładu produkcyjnego. Spółka spodziewa się otrzymać 40 mln złotych dofinansowania.

Po spełnieniu ostatnich formalności związanych z dostarczeniem dokumentacji i jej weryfikacją przez Ministerstwo Gospodarki oraz Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju spółka spodziewa się ostatecznej akceptacji projektu, po której będzie mogła podpisać umowę przyznającą dofinansowanie w kwocie 40 mln zł.

Niespełna miesiąc temu, 11 kwietnia 2014 r. rozpoczęła się budowa zakładu produkcyjnego w Lubsku (woj. lubuskie). Nowy zakład, którego uruchomienie ma nastąpić w III kw. 2015 roku, będzie produkował docelowo 135 tys. ton proppantów ceramicznych rocznie, co będzie odpowiadało ok. 5 proc. światowego zapotrzebowania.

Dotacja z Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka w wysokości 40 mln zł odpowiada ponad 60 proc. kosztów inwestycji. Pozostała część kosztów zostanie pokryta ze środków własnych spółki. Inwestycja obejmuje budowę zakładu na działce o powierzchni ponad dwóch hektarów oraz zakup najnowocześniejszych rozwiązań technologicznych, m.in. wyposażenie laboratoriów oraz hal produkcyjnych. W zakładzie znajdzie zatrudnienie ok. 30 osób.

- Dzięki decyzji PARP inwestycja, którą rozpoczęliśmy, będzie miała zabezpieczone finansowanie. Koncentrujemy się obecnie na sprawnym przeprowadzeniu przetargów na wybór dostawców poszczególnych elementów linii produkcyjnej. - powiedział Piotr Woźniak, prezes zarządu Baltic Ceramics. - Jesteśmy również w kontakcie z naszymi przyszłymi klientami - firmami zajmującymi się poszukiwaniem i wydobyciem gazu i ropy naftowej. Doceniają oni jakość opracowanych przez nas proppantów, które są poddawane kolejnym testom - dodaje Woźniak.

Zakład produkcji proppantów ceramicznych Baltic Ceramics będzie pierwszą tego typu instalacją w Unii Europejskiej. Dzięki unikalnej technologii chronionej patentami proppanty ceramiczne wytwarzane przez Baltic Ceramics będą charakteryzowały się unikalnymi cechami fizycznymi, funkcjonalnymi i użytkowymi na tle konkurencyjnych produktów dostępnych obecnie na globalnym rynku. Odpowiednia jakość oraz właściwości proppantów ceramicznych są kluczowe dla efektywnego pozyskiwania węglowodorów w procesie szczelinowania hydraulicznego. Dotychczas były one wykorzystywane w największej skali przy wydobywaniu gazu łupkowego w Ameryce Północnej. Rozwój wydobycia gazu i ropy naftowej ze źródeł niekonwencjonalnych na całym świecie spowodował, że rynek tego materiału w ostatnich latach rósł co roku średnio o 23 proc.

- Tworzymy nową gałąź polskiego przemysłu. Chcemy, aby proppanty Baltic Ceramics trafiły także na platformy wiertnicze Morza Północnego oraz wybrzeży Afryki. Z naszego zakładu produkcyjnego będziemy zaopatrywać także firmy branży wydobywczej w Europie i na Bliskim Wschodzie. Nasze produkty pozwolą uwolnić potencjał schowany teraz głęboko w ziemi. Wierzę, że ta inwestycja przyczyni się do bezpiecznego i skutecznego poszukiwania, a następnie wydobywania gazu ze złóż łupkowych zarówno w Polsce, jak i na świecie - powiedział Dariusz Janus, prezes zarządu grupy przemysłowej IndygoTech Minerals S.A., inwestora strategicznego Baltic Ceramics.

Baltic Ceramics specjalizuje się w produkcji ceramicznych proppantów, stosowanych w procesie poszukiwania i wydobycia węglowodorów ze złóż niekonwencjonalnych (w tym ze skał łupkowych) oraz konwencjonalnych. Dzięki chronionej wnioskami patentowymi, zaawansowanej technologii produkcji oraz posiadanym złożom iłów ogniotrwałych, oferuje najwyższej jakości materiał, nawet kilkukrotnie zwiększający efektywność wydobycia gazu oraz ropy naftowej.

Zlokalizowana w Lubsku budowa nowoczesnego zakładu produkcyjnego proppantów ceramicznych jest strategiczną inwestycją spółki. Docelowo jego moce produkcyjne wyniosą 135 tys. ton proppantów rocznie, co będzie odpowiadało ok. 5 proc. światowego zapotrzebowania. Dzięki centralnemu położeniu zakładu produkcyjnego w Europie oraz elastyczności w zakresie produkcji małych partii produktu wykorzystywanych do pojedynczych szczelinowań, spółka będzie realizować zamówienia w formule just-in-time. Uruchomienie produkcji planowane jest na II/III kwartał 2015 roku.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 06/05/2014 - 12:45:45
logo_psg.jpgMiędzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) prognozuje, że Ukraina już w 2014 roku będzie kupować gaz w Rosji po średniej cenie dla odbiorców w Unii Europejskiej, tj. 380 dolarów za 1000 metrów sześciennych - informuje we wtorek dziennik "Kommiersant".

Rosyjska gazeta wyjaśnia, że tak wynika z przyjętego przez MFW 30 kwietnia dwuletniego programu pomocy dla Ukrainy w formie kredytów na sumę 17,1 mld USD.

"Kommiersant" podaje, że w programie MFW zapisano, iż średnia cena gazu dla Ukrainy w bieżącym roku wyniesie 357 dolarów za 1000 metrów sześc. Uwzględniając to, że w pierwszym kwartale Kijów korzystał z rabatu i płacił 268,5 USD za 1000 metrów szesć., średnia cena w okresie kwiecień - grudzień wyniesie 379 dolarów za 1000 metrów sześc. przy utrzymaniu dynamiki dostaw na poziomie 2013 roku.

MFW przewiduje, że w latach 2015-19 cena gazu dla Ukrainy spadnie z 385 do 341 dolarów za 1000 metrów sześc. Moskiewski dziennik tłumaczy, że ten płynny spadek wynika z prognozowanej dynamiki ceny ropy naftowej, od których uzależnione są ceny gazu.

"Kommiersant" zwraca uwagę, iż prognozy MFW w dużej mierze są zbieżne z przewidywaniami Ministerstwa Rozwoju Gospodarczego Rosji, które oczekuje, że w latach 2015-17 Ukraina będzie kupować rosyjski gaz po - odpowiednio - 350, 324,7 i 318 USD za 1000 metrów sześc. W 2014 roku - prognozuje resort rozwoju gospodarczego Rosji - Kijów będzie płacić 428,7 dolara za 1000 metrów sześc.

3 kwietnia prezes rosyjskiego koncernu gazowego Gazprom Aleksiej Miller poinformował, że cena gazu dla Ukrainy od kwietnia 2014 roku wyniesie 485,5 USD za 1000 metrów sześc. Wcześniej premier Dmitrij Miedwiediew uchylił rozporządzenie rządu Federacji Rosyjskiej z kwietnia 2010 roku, na mocy którego o 100 dolarów, tj. do zera, obniżone zostało cło eksportowe na gaz ziemny przy dostawach na Ukrainę.

1 kwietnia Miller ogłosił, że od drugiego kwartału 2014 roku cena gazu dla Ukrainy została podwyższona z 268,5 do 385,5 USD. Szef Gazpromu wyjaśnił, że jest to konsekwencją niewywiązania się przez stronę ukraińską z obietnicy uregulowania długu za surowiec odebrany w 2013 roku, nieopłacania w 100 procentach bieżących dostaw i kumulacji zadłużenia za otrzymany gaz.

Cofnięta 3 kwietnia przez Miedwiediewa zniżka na gaz dla Ukrainy była elementem jednego z porozumień o stacjonowaniu Floty Czarnomorskiej FR na Krymie, które Moskwa po zaanektowaniu półwyspu wypowiedziała.

Ukraina nie uznała ani przyłączenia Krymu do Federacji Rosyjskiej, ani mającej wynikać z tego nowej ceny gazu. Za wiążącą Kijów uważa cenę z I kwartału 2014 roku, czyli 268,5 dolara za 1000 metrów sześc.

Unia Europejska też nie uznała inkorporacji Krymu przez Rosję. Natomiast MFW nie przyjął do wiadomości cofnięcia przez stronę rosyjską rabatu dla Ukrainy za prawo stacjonowania Floty Czarnomorskiej FR na Krymie.

2 maja w Warszawie odbyło się trójstronne spotkanie z przedstawicieli UE, Ukrainy i Rosji dotyczące dostaw rosyjskiego gazu na Ukrainę i do Unii Europejskiej, a także możliwości uregulowania ukraińskiego zadłużenia wobec Gazpromu. Jednak nie przyniosło ono rezultatów. Kijów zamierza pozwać Gazprom do arbitrażu, a rosyjski koncern - zażądać od Ukrainy przedpłat za gaz.

Gazprom poinformował, że według stanu z 1 maja zadłużenie Ukrainy za gaz z Rosji wynosi 3,492 mld USD. Termin spłacenie tego długu upływa w środę, 7 maja. Rosyjski koncern zapowiedział już, że jeśli ukraiński Naftohaz nie ureguluje tego zadłużenia, to 16 maja otrzyma żądanie zapłacenia z góry za surowiec, który ma być dostarczony w czerwcu. Termin tej płatności upłynie 31 maja. Jeśli Naftohaz nie zapłaci, Gazprom 1 czerwca zakręci kurek z gazem dla Ukrainy.

Gazprom również wystawił Ukrainie rachunek na sumę 11,388 mld dolarów za nieodebranie zakontraktowanego gazu w 2013 roku zgodnie z zasadą "take-or-pay" (bierz albo płać). Rosyjski koncern utrzymuje, że zgodnie z obowiązującym kontraktem Naftohaz powinien był odebrać 41,6 mld metrów sześciennych gazu, a odebrał jedynie 12,9 mld.

Przyjęty przez MFW program pomocy dla Ukrainy zakłada, że ma ona być udzielana ratami, przy czym pierwsza winna wynieść 3,2 mld dolarów i ma być wypłacona niezwłocznie. Umożliwi ona rządowi Ukrainy dokonanie bieżących płatności i uniknięcie niewypłacalności. 2 mld USD z tej sumy mają być przeznaczone na wsparcie budżetu. Uruchomienie każdej kolejnej transzy będzie uzależnione od oceny stanu ukraińskiej gospodarki, dokonywanej co dwa miesiące.

Więcej informacji na stronie: www.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 06/05/2014 - 11:03:22
logo_gazsystem.jpg Już rozpoczęły się prace nad projektem Północ-Południe, mającym pozwolić na transport gazu z kierunku zachodniego i północnego w rejony centralnej Polski, jak również z kierunku Słowacji i Czech, a w dalszej kolejności również z kierunku Ukrainy - zapowiada Jan Chadam, prezes zarządu Gaz Systemu.

To prawie 900 km nowoczesnej infrastruktury o szacunkowej wartości ok. 4,5 mld zł. Ta inwestycja ma ostatecznie rozwiązać problem zależności Polski od jednego dostawcy w zakresie gazu ziemnego.

Oprócz tego jeszcze w tym roku Gaz System zakończy duży projekt budowy ponad 1000 km gazociągów o wartości prawie 4 mld zł, a w przyszłym roku sfinalizuje budowę terminalu LNG w Świnoujściu - dodaje prezes Chadam.

O infrastrukturze gazowej będzie mowa podczas VI Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach. Polecamy uwadze panel pt. "Wielkie projekty inwestycyjne - planowanie i realizacja", który zaplanowano 9 maja w hotelu Monopol o godz. 9.30.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 05/05/2014 - 20:23:27
logo_psg.jpgTerminal gazowy w Kłajpedzie umożliwi Wilnu "pewność negocjacyjną" w rozmowach z Gazpromem w sprawie obniżki cen rosyjskiego gazu - powiedziała prezydent Litwy Dalia Grybauskaite, wizytując inwestycję.

Wilno chce szybko ukończyć budowę terminala, bo będzie miało w ten sposób atut w rozmowach cenowych z Gazpromem.

Stosunki gazowe pomiędzy Wilnem i Moskwą są złe. Wszystko zdaniem Litwinów przez zawyżone ceny rosyjskiego surowca.

Sprawa trafiła zresztą do Trybunału Arbitrażowego w Sztokholmie. Obecnie Wilno za 1000 m3 rosyjskiego gazu płaci jedną z najwyższych cen w Europie, około 500 dolarów.

Zdaniem Litwinów jest to spowodowane tylko tym, że Wilno nie dysponuje alternatywą. Litwa ma relatywnie blisko do złóż surowca. Nie musi także korzystać z tranzytu. Według ekspertów gdyby Wilno miało alternatywę Gazprom obniżyłby cenę surowca. Co ciekawe według nieoficjalnych informacji rosyjski gigant zaoferował już obniżkę ceny o 20 proc., pod warunkiem że Wilno wycofa skargę z Trybunału.

Jednak Litwa nie chce zgodzić się na taką propozycję. Według niej chodzi nie tylko o obniżkę cen gazu, ale także o zwrot ogromnych pieniędzy z tytułu zawyżonych cen gazu. Wilno oszacowało swoją nadpłatę na około 5 miliardów litów, czyli około 1,5 mld euro.

Więcej informacji na stronie: www.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 05/05/2014 - 11:06:47
logo_pgnig.jpgPolskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo SA rozpoczęło wiercenie pionowego otworu badawczego Tępcz-1, którego celem jest zbadanie potencjału węglowodorów w pokładach skał łupkowych.

Odwiert zlokalizowany jest na terenie gminy Luzino, na koncesji Wejherowo. Jego planowana głębokość to 3380 metrów, a przewidywana długość czasu prac wynosi około dwóch miesięcy. Prace wiertnicze wykona spółka Exalo, z Grupy Kapitałowej PGNiG, urządzeniem MASS 6000E.

Jest to drugi odwiert na terenie gminy Luzino. Poprzedni, Kochanowo-1, wykonywany w maju i czerwcu 2013 roku, osiągnął głębokość 3275 metrów. Obecnie trwają badania i analizy pobranego rdzenia, pod kątem występowania i nasycenia węglowodorów.

Równolegle prowadzone są prace sejsmiczne 3D na obszarze Kochanowo-Tępcz-Cząstkowo. Ich analiza wraz z wynikami pilotażowych otworów Kochanowo-1 i Tępcz-1 pozwoli na zaprojektowanie w 2015 roku otworów horyzontalnych w tym rejonie wraz z zabiegami szczelinowania. Celem tych prac będzie potwierdzenie możliwości uzyskania przemysłowych ilości gazu z utworów ordowiku i syluru południowo-wschodniej części koncesji Wejherowo.

PGNiG SA na swoich koncesjach tzw. łupkowych wykonało do tej pory 12 odwiertów.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Sobota, 03/05/2014 - 08:29:27
logo_lotos.jpgMimo, że budowa terminala gazowego w Świnoujściu ma wielomiesięczny poślizg, to nie ulega wątpliwości, że to obecnie najważniejsza polska inwestycja infrastrukturalna. Jej znaczenie uwidacznia się zwłaszcza teraz, gdy gazowa wojna Kijowa i Moskwy wisi na włosku. Ta inwestycja to także potwierdzenie rzymskiej maksymy: si vis pacem, para bellum - chcesz pokoju gotuj się do wojny.

Dlaczego warto wybudować terminal? Powodów jest wiele. Najważniejszy to wzrost bezpieczeństwa gazowego Polski. Specjaliści są zgodni, że nawet jeśli terminal byłby wykorzystywany w minimalnym stopniu, lub w ogóle jego znaczenie będzie ogromne. Biorąc pod uwagę, że Kreml uważa surowce za broń, warto mieć odpowiedź na te groźby. A odpowiedzią jest posiadanie możliwości importu gazu z innych niż rosyjskiego kierunku - tak w razie czego.

Po pierwsze budowa terminalu pozytywnie wpłynie na pozycję Polski w negocjacjach zakupu gazu. Zwiększy też liczbę źródeł, z których możliwy będzie import. Dziś sprowadzamy gaz jedynie gazociągami, głównie z kierunku wschodniego, w mniejszym stopniu z zachodniego i południowego. Początkowa zdolność regazyfikacyjna wyniesie 5 mld m3 i odpowiadać będzie ok. jednej trzeciej polskiego zapotrzebowania na gaz ziemny.

Jednak Świnoujście może stać się czymś więcej. Eksperci EY w swoim raporcie dot. wpływu terminalu LNG na rynek gazu podkreślają, że terminal pozwoli na dywersyfikację źródeł dostaw i może przyczynić się do obniżenia cen gazu w całym regionie.

- Warunkiem tego, by gaz z terminalu w Świnoujściu popłynął do innych państw jest budowa odpowiedniej przepustowości interkonektorów - czyli rurociągów gazowych łączących Polskę z sąsiadami. Eksperci EY wyliczyli, że między Polską a Litwą może powstać interkonektor o przepustowości do 3 mld m3. Na granicy z Czechami przepustowość może wynieść 2,5 mld m3, a ze Słowacją nawet do 5 mld m3 rocznie. Do Danii przez Morze Bałtyckie może płynąć do 3 mld m3 - tłumaczy Aleksander Gabryś, starszy menedżer w EY.

Walcząc z opóźnieniem

Mimo znaczenie obiektu nie udało się uniknąć zgrzytów w jego budowie. W efekcie terminala będzie miał najpewniej około roczne opóźnienie. Początkowo pierwszy metanowiec do nabrzeża miał przycumować w pierwszym kwartale tego roku. Stanie się to później, jeśli nie wydarzy się nic złego na przełomie tego i przyszłego roku.

Jak informuje spółka Polskie LNG odpowiedzialna za terminal: Inwestycja zostanie ukończona na przełomie roku i będzie gotowa do odbioru komercyjnych dostaw gazu w 2015 roku.

Co udało się już zrobić? Za najbardziej istotne wydarzenia na placu budowy w ostatnim okresie należy uznać prace realizowane w zbiornikach magazynowych LNG - m.in. spawanie wewnętrznych zbiorników, montaż konstrukcji pomostów dachowych pod instalacje na obu zbiornikach, a także prefabrykację i przygotowanie do montażu rurociągów zbiornikowych.

Zakończono budowę konstrukcji żelbetowych wszystkich estakad rurociągowych i koryt betonowych w kompleksie, trwa montaż rurociągów i układanie kabli energetycznych i sterujących. W większości budynków terminalu zakończono główne prace konstrukcyjne, trwają prace wykończeniowe, takie jak montaż stolarki, posadzek, malowanie i tynkowanie. Prowadzone są także prace branż instalacyjnych (wod.-kan. i elektryczna) i montaż urządzeń (np. kompresory BOG, pompy, wyposażenie elektryczne etc.).

W tzw. obszarze lądowym trwają prace na całym obszarze terminala - zamontowane zostały regazyfikatory SCV i zespoły wentylatorów, wybudowano główną rozdzielnię elektryczną, zamontowano konstrukcję, orurowanie i wyposażenie wydmuchów, wybudowano główne zbiorniki technologiczne (soda kaustyczna, woda ppoż., woda serwisowa, woda pitna).

Obecnie trwa budowa sieci podziemnych i montaż armatury, układanie kabli energetycznych w korytach kablowych oraz kabli sterujących. Prowadzone są także prace ogólnobudowlane (parkingi, drogi dojazdowe itp.). W części morskiej zamontowano ramiona rozładunkowe i wieżę trapową, wykonano główne konstrukcje stalowe (etażerka obsługowa ramion). Trwa także budowa budynków w części morskiej, montaż rurociągów na estakadzie oraz prace branży elektrycznej (układanie koryt kablowych i kabli energetycznych). Zamontowano pompy i wieże ppoż. z działkami wodnymi.

Unia patrzy na co idą pieniądze

Jak więc widać, udało się sporo nadrobić z wcześniejszych opóźnień. Jednak nie aż tyle, aby nie było spóźnienia. Sytuację na bieżąco monitoruje rząd, jak i Bruksela. Terminal jest bowiem w znacznej części finansowany ze środków unijnych.

Koszty projektu budowy terminalu LNG w Świnoujściu szacowane są na ok. 3 mld zł., z czego ok. 30 proc. kosztów pochodzi z dotacji. Spółka Polskie LNG jest beneficjentem Funduszy Europejskich. W ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko (POIiŚ) na lata 2007-2013 spółka otrzymała 723,8 mln zł.

Dodatkowo firma uzyskała dofinansowanie 55 mln euro (ok. 220 mln zł) z Europejskiego programu energetycznego na rzecz naprawy gospodarczej (European Energy Programme for Recovery). Zwiększone dofinansowanie z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko w ubiegłym roku, dowodzi właściwego sposobu wydatkowania dotychczas przyznanych środków.

UE wspiera rozwój rynku LNG m.in. dlatego, że skraplanie gazu i dostarczanie go w postaci płynnej to procesy przyjazne dla środowiska naturalnego i ekonomicznie opłacalne. Jest to także bardzo perspektywiczny rynek, na którym Polska będzie grała istotną rolę - odnotowywany jest stały wzrost wolumenu międzynarodowego handlu LNG (obrót skroplonym gazem ziemnym w okresie 2002-2012 wzrósł o 8,1 proc., podczas gdy obrót gazem ziemnym transportowanym rurociągami o 5,0 proc. - zwiększyło to udział LNG w globalnym obrocie gazem z 26 proc. w 2002 r. do 32 proc. w 2012 r.).

Pierwszy sukces przed uruchomieniem

Mimo obaw co do ceny gazu obecne wykorzystanie mocy terminalu w ok. 60 proc. zostało zakontraktowane w umowie między Polskim LNG i PGNiG. Taki podział mocy wolnych w stosunku do zarezerwowanych już dzisiaj plasuje terminal w Świnoujściu wśród jednych z najbardziej obłożonych terminali w Europie.

W Świnoujściu wolne moce stanowić będą 40 proc. możliwości obiektu, gdy średnio w Europie taka rezerwa wynosi 50-55 proc. Rezerwa spełnia dwojakie zadanie - zabezpiecza dla kraju dodatkową moc regazyfikacyjną, jak również daje możliwość dostępu do usług komercyjnym podmiotom działającym na rynku LNG.

Przeładunek LNG na cysterny samochodowe będzie świadczony w ramach usługi dodatkowej, zaraz po uruchomieniu terminalu. Warunkiem korzystania z usług dodatkowych jest zawarcie Umowy Regazyfikacji. Wolumen LNG, który może zostać przeładowany na cysterny jest ograniczony do 5 proc. całkowitego wolumenu LNG dostarczonego w ciągu tzw. roku gazowego. Terminal jest w stanie przeładować w ciągu roku do 95 000 ton LNG. W terminalu LNG w Świnoujściu znajdują się trzy stanowiska do przeładunku LNG na cysterny samochodowe, w tym jedno tzw. stanowisko awaryjne.

Więcej informacji na stronie: www.lotos.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 30/04/2014 - 17:46:08
logo_gazsystem.jpgBudowa gazociągów, terminala LNG w Świnoujściu, a także zwiększenie możliwości dostaw gazu z Zachodu - to korzyści bycia w Unii. Polska dziś jest bardziej niezależna od dostaw gazu z Rosji, niż przed akcesją - mówi PAP prezes Gaz-Systemu Jan Chadam.

Prezes Gaz-Systemu przypomina, że w 2004 roku Polska mogła importować z kierunku zachodniego tylko 0,9 mld m sześc. gazu rocznie (przez połączenie w Lasowie na granicy polsko-niemieckiej), czyli tylko kilka procent całkowitego zapotrzebowania na błękitne paliwo. Gospodarka była całkowicie uzależniona od dostaw z Rosji. Tymczasem w 2014 roku techniczne możliwości importu gazu do Polski z krajów UE sięgają 7,5 mld m sześc. rocznie. To około 70 proc. krajowego zapotrzebowania na import.

Ta zmiana była możliwa m.in. dzięki środkom unijnym. W 2004 r. polska sieć przesyłu gazu była niedoinwestowana, brakowało połączeń gazowych z innymi krajami, a budowa terminala LNG wydawała się odległą perspektywą. Członkostwo w UE pozwoliło na pozyskanie środków na budowę nowych gazociągów i terminala w Świnoujściu. Dzięki pieniądzom z UE mamy połączenie gazowe z Czechami, a w planach są również kolejne: ze Słowacją i Litwą.

W okresie członkostwa powstało ponad 1 tys. km nowych gazociągów przesyłowych, a do końca 2014 r. oddanych do użytku ma być łącznie około 1,2 tys. km. Budowa kolejnych kilkuset kilometrów jest w planach i ma zostać zrealizowana w ciągu najbliższej pespektyw budżetowej UE - na lata 2014-2020. "Takiego przyrostu infrastruktury przesyłowej nie było nigdy w historii gazownictwa w Polsce. Inwestycje te w prawie 30 proc. są dofinansowane z tych funduszy unijnych" - mówi PAP Chadam.

Pod koniec 2014 r ma być też gotowy do technicznej eksploatacji terminal LNG w Świnoujściu. On również powstaje dzięki dofinansowaniu UE. Dzięki niemu gaz do Polski będzie mógł być importowany z kierunku innego, niż rosyjski. Terminal to także większe bezpieczeństwo gazowe w regionie - jest elementem gazowego Korytarza Północ - Południe, łączącego Świnoujście poprzez systemy przesyłowe Polski, Czech, Słowacji i Węgier z terminalem LNG w Chorwacji.

Członkostwo Polski w UE wymusiło także wdrożenie do polskiego prawa rozwiązań unijnych dotyczących rynku gazu. To dzięki nim z PGNiG został wydzielony właśnie Gaz-System, który w tym roku obchodzi 10-lecie istnienia. Stało się tak dlatego, że regulacje unijne nakładały obowiązek rozdzielenia działalności handlowej od przesyłowej. Zobowiązywał do tego drugi pakiet energetyczny.

Od tego momentu Gaz-System gwarantuje dostęp do gazociągów przesyłowych wszystkim zainteresowanym firmom na równych zasadach. Jak mówi Chadam, w 2004 roku z polskiego systemu przesyłowego korzystał tylko PGNiG, a obecnie Gaz-System ma podpisanych ponad 70 umów na przesył z różnymi firmami. Na bazie uregulowań unijnych Gaz-System został też niezależnym operatorem gazociągu jamalskiego, mimo że udziały w tej nitce mają Gazprom i PGNiG.

Wszystko to tworzy bardziej konkurencyjny rynek i ma przełożenie na ceny gazu dla konsumentów. Regulacje unijne i rozbudowa infrastruktury gazowej wzmacniają pozycję Polski względem Rosji, czego efektem była np. obniżka ceny gazu w listopadzie 2012 roku. PGNiG i Gazprom porozumiały się wtedy w sprawie obniżki cen surowca dla polskich odbiorców w ramach kontraktu jamalskiego.

Przed rynkiem gazowym stoją jednak kolejne wyzwania. Gaz-System chce rozbudować sieć gazową północno-zachodniej Polski w kierunku południowo-wschodnim, w stronę Czech, Słowacji i Ukrainy. Dzięki temu system ma być elastyczny - gaz będzie mógł płynąć ze wschodu na zachód oraz w przeciwną stronę, a także z północy na południe. W ten sposób będzie można przesyłać gaz z terminala LNG w Świnoujściu w dowolnym kierunku.

Ceny dla odbiorców w Polsce są jednak dalej regulowane przez Urząd Regulacji Energetyki, a rynek nie jest w pełni zliberalizowany. Dotychczasowe działania, jak uruchomienie giełdy gazowej i zmiany w Prawie energetycznym, nie przyniosły oczekiwanych efektów. Dalsza rozbudowa infrastruktury, spadek udziałów PGNiG w rynku i pojawienie się nowych graczy dają szanse na uwolnienie cen i budowę w pełni zliberalizowanego rynku.

"Po dziesięciu latach Polska jest liderem w tej części Europy w budowaniu niezależności energetycznej, tworząc techniczne możliwości zakupu gazu u wybranych dostawców światowych i europejskich poprzez rozbudowę infrastruktury przesyłowej. Gaz-System intensywnie współpracuje z operatorami przesyłowymi: w Czechach, na Słowacji, Litwie, Niemczach i Danii, przy kolejnych projektach, które pozwolą integrować systemy przesyłowe krajów UE, zwiększyć bezpieczeństwo dostaw oraz rozwijać konkurencyjny rynek gazu" - podsumowuje Chadam.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 30/04/2014 - 12:55:40
logo_gazsystem.jpgChcemy stanowić ważny element zintegrowanego systemu europejskiego, tak aby naszą infrastrukturę można było wykorzystywać do transportu gazu szczególnie w ramach Grupy Wyszechradzkiej, ale nie tylko - mówi Jan Chadam, prezes zarządu Gaz Systemu.

Według niego tylko w latach 2010-2014 spółka wykorzysta ponad 2 mld zł unijnego wsparcia, co dowodzi, że plany i zamierzenia firmy są dobrze odbierane w Brukseli.

8 maja, drugiego dnia Europejskiego Kongresu Gospodarczego odbędzie się sesja "Finansowanie dużych projektów inwestycyjnych".

Ważniejsze zagadnienia, które będą omawiane podczas sesji:

- Mechanizmy i zasady finansowania inwestycji przemysłowych i infrastrukturalnych w Europie i w Polsce

- Rynek kapitałowy w Polsce a duże inwestycje. Przykłady relacji, modele finansowania, zabezpieczenia i gwarancje

- Inwestycje w skali makro a nowa perspektywa finansowa UE. Jakie projekty mają szanse na finansowanie?

- Działania państwa wspierające wielkie inwestycje. Program Polskie Inwestycje Rozwojowe. Rola banku rozwojowego

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 29/04/2014 - 13:04:03
logo_psg.jpgW piątek w Warszawie odbędzie się trójstronne spotkanie z udziałem komisarza UE ds. energii Guenthera Oettingera oraz ministrów energii Rosji i Ukrainy ws. dostaw gazu na Ukrainę i do UE - zapowiedziała we wtorek rzeczniczka KE Pia Ahrenkilde Hansen.

O możliwości trójstronnych rozmów, które miałyby dotyczyć też uregulowania ukraińskiego długu za gaz wobec Rosji, rozmawiali w poniedziałek przez telefon Oettinger i rosyjski minister energetyki Aleksandr Nowak.

W poniedziałek nie było jeszcze potwierdzenia spotkania ze strony ukraińskiego ministra energetyki Jurija Prodana, ale jak powiedziała we wtorek Ahrenkilde Hansen, Prodan "w zasadzie zaakceptował" spotkanie 2 maja w Warszawie jako miejsce i czas pierwszych trójstronnych konsultacji ws. dostaw gazu na Ukrainę i tranzytu gazu do UE.

Rzeczniczka oceniła, że uzgodnienie warszawskich rozmów to "konstruktywny krok w kryzysie, który jest ogromną troską dla nas wszystkich". Zaznaczyła, że konsultacje są pokłosiem listu szefa KE Jose Barroso do prezydenta Rosji Władimira Putina.

W ten sposób odpowiedział on na list prezydenta Rosji Władimira Putina skierowany do 18 krajów europejskich. Putin ostrzegał w tym liście, że narastający dług Ukrainy za gaz może w ostateczności spowodować zakłócenia w tranzycie surowca do UE.

Na początku kwietnia Gazprom ogłosił, że podnosi cenę gazu dla Ukrainy do 485 dolarów za 1000 metrów sześciennych. To najwyższa stawka za gaz dla klientów Gazpromu, dostarcza on ten surowiec odbiorcom z Unii Europejskiej po cenie około 370 dol. za 1000 metrów sześciennych.

24 kwietnia rosyjski koncern poinformował o wystawieniu ukraińskiemu Naftohazowi rachunku na 11,388 mld dol. za nieodebranie zakontraktowanego gazu w 2013 roku zgodnie z zasadą "take-or-pay" (bierz albo płać). Wcześniej Gazprom zażądał od Ukrainy za niezapłacone rachunki za dostawy gazu w tym i ubiegłym roku ponad 2,2 mld dol.

Przed spotkaniem trójstronnym, Oettinger ma też w piątek spotkać się w Warszawie z premierem Donaldem Tuskiem. Tematem tego spotkania ma być promowana przez polskiego premiera unia energetyczna, która miałaby m.in. zmniejszyć zależność UE od dostaw gazu z Rosji i zwiększyć siłę przetargową UE w negocjacjach z tym dostawcą.

Jak niedawno mówił Tusk, "kryzys ukraiński pokazał, że polskie inicjatywy służące solidarności energetycznej mają głębszy sens, niż ktokolwiek mógłby się wcześniej spodziewać". Jego zdaniem europejska unia energetyczna to kolejny krok w stronę autentycznej integracji UE.

Więcej informacji na stronie: www.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 29/04/2014 - 09:45:10
logo_wnp.jpgSpory z Ukrainą mogą potencjalnie doprowadzić do zakłócenia eksportu gazu przez rosyjski Gazprom do Europy za pośrednictwem gazociągów przebiegających przez Ukrainę - ostrzegł Gazprom we wtorek w raporcie finansowym.

Rozszerzenie amerykańskich, unijnych i innych sankcji przeciwko Rosji może mieć niekorzystny wpływ na działania koncernu i jego sytuację finansową - napisano w dokumencie przytaczanym przez agencję Reutera.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 28/04/2014 - 12:55:03
logo_pgnig.jpgNadzwyczajne Walne Zgromadzenie Exalo Drilling podjęło decyzję o zmianach w składzie zarządu spółki. Ze składu zarządu Exalo Drilling odwołano Martina Balawajdera, członka zarządu spółki, a na stanowisko to powołano Mariolę Dąbrowską - Macii.

Mariola Dąbrowska - Macii jest absolwentką Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Ponadto ukończyła Podyplomowe Studia Finanse i Opodatkowanie Przedsiębiorstw w Szkole Głównej Handlowej oraz kurs CIMA - Chartered Institute of Managament Accountants.

Od 1997 do 2001 była Administratorem Ryzyka Kredytowego w BIG Bank Gdański. W latach 2001-2004 piastowała stanowisko dyrektora oddziału w Banku Millennium. Dzięki jej wysiłkom uzyskano wzrost wolumenów o 40 proc. i wzrost liczby klientów o 10 proc. Od 2004 roku zatrudniona była w spółce Bacardi-Martini Polska jako kontroler finansowy a następnie dyrektor ds. finansowych i administracji, gdzie współkreowała politykę finansową spółki, uczestniczyła w restrukturyzacji firmy i tworzeniu strategii finansowej, inwestycyjnej oraz sprzedażowej spółki.

Wybór Dąbrowskiej – Macii to kolejna zmiana w zarządzie spółki. Niedawno ze składu zarządu Exalo Drilling odwołano Piotra Truszkowskiego, dotychczasowego prezesa zarządu spółki, a na stanowisko to powołano Ryszarda Jędrzejczaka. Swoją funkcję będzie pełnił od 5 maja 2014 roku.

Exalo Drilling powstała jako spółka celowa pod firmą PGNiG Poszukiwania, która następnie połączyła się z pięcioma spółkami działającymi w sektorze poszukiwawczo-wydobywczym w ramach Grupy PGNiG.

W Polsce, która jest rodzimym rynkiem dla Exalo, największym odbiorcą usług firmy jest PGNiG. Ponadto firma współpracuje z innymi uznanymi inwestorami z sektora poszukiwania i wydobycia ropy naftowej i gazu (oil&gas), zarówno w kraju, jak i na rynkach zagranicznych.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 28/04/2014 - 11:35:00
logo_orlen.jpgUruchomienie importu LNG stanowi kolejny etap realizacji strategii spółki, która zakłada osiągnięcie znaczącej pozycji w obrocie gazem ziemnym - twierdzi Przemysław Podgórski, członek zarządu Unimot Gaz-u.

Giełdowa spółka zrealizowała transakcję importu skroplonego gazu ziemnego. To kolejny krok w kierunku pełnego uczestnictwa spółki w segmencie gazu ziemnego.

Surowiec została zakupiony w Rosji. Spółka dostarczyła gaz do instalacji regazyfikacyjnej na terenie województwa wielkopolskiego.

– Dzięki tej transakcji spółka nabyła kolejne, praktyczne doświadczenie w działalności w tym sektorze. Jako nowy importer LNG, Unimot Gaz przyczynia się też do dywersyfikacji źródeł zaopatrzenia na krajowym rynku – dodaje Podgórski.

Obecnie Unimot Gaz inwestuje w budowę własnej instalacji, składającej się z sieci gazowej oraz stacji regazyfikacyjnej LNG, zlokalizowanej w województwie podlaskim. Potencjalnymi odbiorcami regazyfikowanego skroplonego gazu ziemnego mogą być zarówno średnie i duże przedsiębiorstwa, które wykorzystują ten nośnik energii do celów technologicznych, jak również odbiorcy indywidualni, którzy nie mają dostępu do systemu przesyłowego gazu ziemnego.

Unimot Gaz jest spółką giełdową, zajmującą się obrotem gazem płynnym (LPG), gazem ziemnym (w tym LNG) oraz biopaliwami.

Więcej informacji na stronie: www.orlen.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 25/04/2014 - 17:10:00
logo_psg.jpgOperator Gazociągów Przesyłowych Gaz-System podpisał z bankami umowę na finansowanie strategicznych inwestycji realizowanych przez spółkę. Finansowanie polegać będzie na emisji obligacji na kwotę 1,7 mld zł gwarantowanej przez cztery banki.

Umowa podpisana 25 kwietnia 2014 roku zmienia umowę zawartą w marcu 2011 roku, która nie została dotychczas zrealizowana przez Gaz-System. Spółka efektywnie wykorzystała finansowanie programu inwestycyjnego z funduszy unijnych i europejskich instytucji finansowych (Europejski Bank Inwestycyjny, Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju) i nie było konieczności przeprowadzania emisji obligacji na podstawie umowy z 2011 r.

Zgodnie z obecną umową program emisji obligacji obowiązywać będzie do 20 grudnia 2017 roku. Obligacje na kwotę 300 mln zł Gaz-System wyemituje jeszcze w 2014 roku.

Banki gwarantujące nabycie obligacji to mBank, Bank Polska Kasa Opieki, ING Bank Śląski oraz Nordea Bank Polska.

Realizacja programu inwestycyjnego w latach 2009-2014 polega na rozbudowie sieci przesyłowej w północno-zachodniej i środkowej Polsce o ponad 1000 km gazociągów przesyłowych. Inwestycje te finansowane są ze środków własnych spółki, bezzwrotnych dotacji z funduszy unijnych oraz europejskich instytucji finansowych. Nakłady inwestycyjne na budowę nowych gazociągów wynoszą około 4,5 mld zł w latach 2009 - 2014, z czego 1,3 mld zł stanowi dofinansowanie z funduszy unijnych. Dodatkowo Gaz-System finansuje budowę terminalu LNG w Świnoujściu realizowaną przez spółkę zależną Polskie LNG S.A. Na ten cel w latach 2009-2014 operator przeznaczy 2,6 mld zł.

Kolejnym etapem rozwoju polskiego systemu przesyłowego będzie budowa nowych gazociągów w ramach wspieranego przez Unię Europejską gazowego Korytarza Północ-Południe, który pozwoli na pełną integrację infrastruktury przesyłowej w tej części Europy. W tym celu Gaz-System planuje w latach 2014-2023 wybudować w sumie około 2000 km nowych gazociągów w zachodniej, południowej i wschodniej części Polski. W tej perspektywie planowane jest także wybudowanie nowych połączeń gazowych z krajami Unii Europejskiej (m.in. Polska – Czechy, Polska – Słowacja, Polska – Litwa). Podpisana dzisiaj umowa z bankami pozwoli na sfinansowanie wybranych projektów realizowanych w ramach gazowego Korytarza Północ – Południe.

Więcej informacji na stronie: www.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 25/04/2014 - 13:03:00
logo_cpenergia.jpgProdukcja gazu łupkowego w Europie może przyczynić się do poprawy bezpieczeństwa energetycznego, wzrostu gospodarczego i, co równie ważne, ograniczenia emisji dwutlenku węgla - poinformował minister środowiska Maciej Grabowski.

Jak tłumaczy w swoim blogu minister: znajomość potencjału gazu łupkowego nie jest powszechna, dlatego Polska i Wielka Brytania wspólnie zlecą wykonanie niezależnej analizy oceniającej wpływ rozwoju wydobycia gazu łupkowego na naszej kraje, a także efekty tego procesu dla całej Unii Europejskiej. Prace nad raportem powinny rozpocząć się wkrótce i zakończyć jeszcze w tym roku.

- Wydarzenia na Ukrainie pokazały, jak ważne dla całej Unii Europejskiej jest bezpieczeństwo energetyczne. Dziś 70 proc. gazu w Europie pochodzi z importu. Zgodnie z ustaleniami politycznych liderów z marca 2014 r., UE potrzebuje długoterminowego planu ograniczania własnej zależności od importu kopalin - argumentuje minister.

Jak zapowiada: Polska i Wielka Brytania podejmują wysiłki, aby UE w większym stopniu niż dotychczas skupiła się na kwestiach bezpieczeństwa energetycznego. - Premier Donald Tusk zaprezentował w marcu wizję unii energetycznej, która przyczyni się do podniesienia naszego bezpieczeństwa. W dążeniu do pełnego wykorzystania europejskich zasobów, co ma znaczenie również dla ograniczenia emisji gazów cieplarnianych, Polska znalazła w Wielkiej Brytanii sojusznika - pisze Grabowski.

Poszukiwania i rozpoznanie gazu łupkowego w Europie dopiero się rozpoczynają. Polska i Wielka Brytania są liderami tego procesu. Łupki mają potencjał podniesienia bezpieczeństwa energetycznego, wzrostu konkurencyjności i zmniejszenia śladu węglowego. Rozwój nowej branży, poprzez tworzenie miejsc pracy i inwestycje, może stymulować wzrost w wielu sektorach gospodarki - transporcie, budownictwie, czy przemyśle chemicznym. Co szczególnie ważne dla obywateli, to także zmniejszenie presji na ceny energii.

- Oczywiście, potencjał wydobycia gazu łupkowego nie może być wykorzystany ze szkodą dla środowiska naturalnego. Kluczowym zadaniem jest rozwój oparty o skuteczne i bezpieczne regulacje. Polska i Wielka Brytania chcą, aby zarówno wspólnotowe, jak i krajowe przepisy środowiskowe były w pełni wdrożone i przestrzegane. Wspólnie pracowaliśmy nad tym, aby nowe propozycje Komisji Europejskiej były w tej kwestii odpowiednie, ale jednocześnie hamowały rozwój biurokracji w nowym sektorze - dodaje urzędnik.

Jego zdaniem: gaz łupkowy samodzielnie nie rozwiąże problemu bezpieczeństwa energetycznego Europy. Niezbędna jest również znacząca dywersyfikacja źródeł i dróg importu gazu, wspieranie dalszego rozwoju wewnętrznego rynku energii i usuwanie barier wzrostu efektywności energetycznej.

- Te wszystkie kwestie nie mogą być rozpatrywane w oderwaniu od unijnej polityki energetycznej i klimatycznej. Polska i Wielka Brytania zamierzają wspólnie pracować nad tym, aby wykorzystać potencjał gazu łupkowego dla dobra całej Unii Europejskiej - dodaje polski minister.

Więcej informacji na stronie: www.duon.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 24/04/2014 - 12:58:00
logo_wnp.jpgProjekt tzw. prawa łupkowego trafił w końcu do Sejmu. Jednak do uchwalenia prawa długa jeszcze droga.

Od przyjęcia projektu przez rząd, do złożenia w Sejmie minęło 43 dni. Co spowodowało, że na pokonanie nieco ponad kilometrowego dystansu pomiędzy oboma urzędami potrzeba ponad sześć tygodni.

Ostateczne brzmienie przepisów opracowywali eksperci MŚ i prawnicy z Rządowego Centrum Legislacji. Wszystko przez liczne jeszcze poprawki. W końcu projekty zostały skierowane do opinii Biura Legislacyjnego Sejmu RP. Projekty, bo aby wydobywać węglowodory z niekonwencjonalnych złóż konieczne jest nowe prawo, lub zmiany w już istniejącym.

Chodzi o projekt ustawy o zmianie ustawy – Prawo geologiczne i górnicze oraz niektórych innych ustaw (węglowodory) i projekt ustawy o specjalnym podatku węglowodorowym, o zmianie ustawy o podatku od wydobycia niektórych kopalin oraz o zmianie niektórych innych ustaw.

Można powiedzieć, że nareszcie. To przecież w części brak prawa powodował, że niektórym firmom nie spieszyło się z pracami, a inne jak np. ExxonMobil i Marathon Oil (obie USA) oraz kanadyjski Talisman Energy z prac w Polsce w ogóle zrezygnowały.

Kiedy można oczekiwać zakończenia prac przez parlament? Wydaje się, że realne szanse na to, to koniec roku. Biorąc pod uwagę, że projekty trafią do prac w komisjach ten termin nie byłby zły. A przecież oprócz kolejnych czytań i prac w komisjach, projekt trafi do Senatu i nie wiadomo, czy tam nie dojdzie do zmian.

Na szczęście wydaje się, że zostanie przegłosowany. Bowiem zarówno dla partii rządzących i opozycji gaz łupkowy jest bardzo ważny. Zwłaszcza w kontekście wydarzeń na Ukrainie.

Mimo dobrych chęci na to bardzo ważne z punktu gospodarczego Polski prawo poczekamy jeszcze wiele miesięcy. Co ciekawe politycy na temat zakończenia prac wypowiadają się wyjątkowo niechętnie. Nic w tym dziwnego, głowę zawracają im wybory do Parlamentu Europejskiego, a dodatkowo nie udało się dotrzymać żadnych wcześniej zakładanych dat.

Dlaczego nowe prawo jest konieczne? Żadna poważna firma nie wyłoży naprawdę dużych pieniędzy nie znając otoczenia prawnego. Co da nam prawo? Przede wszystkim będzie sygnałem w jakim otoczeniu prawnym i finansowym firmy będą robiły biznes. A to oznacza, że rząd będzie w końcu wiedział ile i jakie firmy faktycznie chcą w Polsce poszukiwać gazu łupkowego.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 14/04/2014 - 17:45:00
logo_pgnig.jpgSpółka San Leon, która prowadzi poszukiwania gazu łupkowego na Pomorzu, rezygnuje z inwestycji w Turcji na rzecz zintensyfikowania poszukiwań surowca w Polsce - podała w poniedziałek w komunikacie.

Firma poinformowała, że rezygnuje z zakupu 75 proc. udziałów w tureckiej spółce Alpay Energi, co zakładała umowa podpisana we wrześniu ub.r. W zmian środki przeznaczy na poszukiwania gazu łupkowego w Polsce. "(...) nasze pieniądze zostaną lepiej wydane na terenie Polski, szczególnie w Basenie Bałtyckim, gdzie przeprowadzony przez San Leon odwiert Lewino-1G2 daje nadzieje na rozpoczęcie wydobycia gazu łupkowego" - podała spółka.

Jak podaje Organizacja Polskiego Przemysłu Poszukiwawczo-Wydobywczego, Grupa San Leon zajmuje się wydobyciem i produkcją ropy naftowej i gazu w Polsce, Irlandii, we Włoszech, Maroku, Holandii oraz Ameryce Północnej. Spółka została założona w 1995 r. W październiku 2007 r. kupiła pierwsze aktywa w sektorze wydobywczym w Maroku. Siedzibą spółki jest Dublin, a biuro zarządu i biura operacyjne znajdują się w Londynie, Warszawie, we Włoszech oraz w Denver. Od września 2008 r. spółka notowana jest na giełdzie w Londynie.

Zdaniem części ekspertów, o sukcesie lub porażce gazu łupkowego w Polsce zadecyduje najbliższe pół roku. W opinii Pawła Poprawy z Instytutu Studiów Energetycznych, jednym z kluczowych odwiertów jest właśnie ten prowadzony przez San Leon Energy. W styczniu spółka ogłosiła pomyślne zakończenie wstępnych testów w pionowym odwiercie Lewino na koncesji Gdańsk W. Firma prowadzi aktualnie prace nad odwiertem poziomym.

Gaz łupkowy wydobywa się metodą szczelinowania hydraulicznego. Metoda polega na wpompowywaniu pod ziemię mieszanki wody, piasku i chemikaliów, co powoduje pęknięcia w skałach, dzięki czemu uwalnia się gaz.

W ostatnich latach polskie Ministerstwo Środowiska wydało ponad 100 koncesji na poszukiwanie gazu niekonwencjonalnego w Polsce, m.in. dla firm: Chevron, PGNiG, Lotos i Orlen Upstream.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 14/04/2014 - 11:57:00
logo_wnp.jpgW najnowszym raporcie Międzynarodowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC) stwierdza się, że gaz łupkowy może być częścią systemu, który pozwoli poradzić sobie z wyzwaniami w zakresie ocieplania klimatu. Docelowo podstawą pozostanie jednak energetyka odnawialna.

W najnowszym raporcie IPCC stwierdza, że osiągnięcie założonego celu ograniczenia ocieplenia klimatu do 2 stopni Celsjusza w perspektywie 2100 roku wciąż jest możliwe do zrealizowania.

Przyznaje jednak, że jest to ogromne wyzwanie, które wymaga natychmiastowych działań na globalną skalę.

W zakresie energetyki IPCC stawia cel potrojenia obecnych mocy wytwórczych w postaci odnawialnych źródeł energii i mocy niskoemisyjnych do 2050 roku. Jednocześnie jednak stwierdza, że w procesie osiągania tego celu bardzo pomocne może być zastępowanie energetyki opartej na węglu, która wciąż dominuje w wielu krajach świata, gazem ziemnym, w tym także pozyskiwanym ze złóż niekonwencjonalnych.

Gaz jako źródło energii zajmujące miejsce węgla musi być jednak wydobywany z jak najmniejszymi szkodami dla środowiska w postaci niekontrolowanych emisji.

Wiceprzewodniczący IPCC Ottmar Edenhofer przyznał, że gaz łupkowy może być bardzo pomocny na drodze do dekarbonizacji energetyki jako źródło, które pozwoli bez ponoszenia ogromnych kosztów odejść wielu krajom od najbardziej szkodliwych dla klimatu technologii węglowych.

W scenariuszu przewidującym zrealizowanie celu ograniczenia globalnego ocieplenia do 2 stopni Celsjusza IPCC zakłada wzrost liczby elektrowni gazowych w najbliższych latach. Ich liczba ma jednak ponownie spadać do końca pierwszej połowy obecnego stulecia. Docelowo gaz ma być obecny w energetyce tylko pod warunkiem zastosowania technologii wychwytywania dwutlenku węgla (CCS).

Według IPCC wielkość emisji gazów cieplarnianych musi zostać zmniejszona o 40-70 proc. do 2050 roku w stosunku do poziomu z roku 2010. Do końca stulecia poziom emisji ma zbliżyć się do zera. Aby tego dokonać konieczne może być jednak wdrożenie technologii odzyskiwania CO2 z atmosfery.

Aby ten cel był możliwy do zrealizowania konieczne są jednak szybkie decyzje na szczeblu globalnym. Bez nich wzrost globalnej temperatury do 2100 roku może sięgnąć 4,8 stopni Celsjusza.

Autorzy raportu przyznają jednak, że walka z globalnym ociepleniem nie będzie bez wpływu na kondycję światowej gospodarki. Według przewidywań ekspertów, osiągnięcie założonych celów na rok 2050 może oznaczać o 3,4 proc. niższy poziom konsumpcji globalnej niż w przypadku odejścia od polityki klimatycznej.

"Raport potwierdza nasze obawy o stan klimatu, ale jednocześnie przyznaje, że mamy narzędzia do walki z niekorzystnymi zmianami klimatycznymi. Konieczne jest jednak zwiększenie globalnych wysiłków na rzecz walki z nimi. Im dłużej będziemy zwlekać z ich podjęciem, tym drożej będzie nas kosztowało uniknięcie katastrofalnych efektów zmian klimatu" - skomentował raport brytyjski sekretarz ds. energii i zmian klimatu Edward Davey.

Zapewnił przy tym, że Wielka Brytania pozostanie na czele globalnych wysiłków i utrzyma swoje cele w tym zakresie a także będzie działać na rzecz ambitniejszej polityki całej Unii Europejskiej w tym zakresie.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 11/04/2014 - 17:27:00
logo_gazsystem.jpgJeśli Rosja wstrzyma dostawy gazu przez Ukrainę, uderzy to w polski przemysł - przede wszystkim zakłady azotowe i rafinerie odczują niedobory gazu lub zwyżkę ceny - uważa były minister gospodarki Piotr Woźniak.

Putin wystosował w czwartek list do przywódców 18 krajów europejskich, w tym prezydenta Bronisława Komorowskiego, w którym zwrócił uwagę na krytyczną sytuację powstałą w wyniku skumulowania przez Ukrainę długu za gaz sprowadzany z Rosji. Prezydent Rosji ostrzegł, że Gazprom może być zmuszony do przejścia na system przedpłat w handlu gazem z Ukrainą, a w przypadku naruszenia warunków płatności, całkowicie lub częściowo przerwać dostawy gazu.

Zdaniem Woźniaka list Putina, to kolejny dowód na to, że gaz jest narzędziem politycznym Kremla. "Gazprom jest instrumentem polityki zagranicznej Rosji, dodajmy - polityki imperialnej. Ci, którzy przez lata usiłowali przypisywać Gazpromowi wyłącznie funkcje gospodarcze, teraz nie mogą mieć wątpliwości, że to nieprawda. Gazprom jest instrumentem politycznym, a przy okazji zarabia duże pieniądze" - powiedział PAP.

Jak dodał, "w oświadczeniu Putina pojawia się oskarżenie, że Ukraińcy ukradną gaz przesyłany przez terytorium swojego kraju na Zachód. To przerzucenie odpowiedzialności za ewentualne braki surowca w UE na Ukrainę. Co jest ciekawe i nowe? Po raz pierwszy Rosja ostrzega swoich unijnych odbiorców o możliwości odcięcia dostaw gazu. Dotychczas, choćby w 2009 r., Rosjanie odcinali gaz bez ostrzeżenia. Cel, to oczywiście destabilizacja Ukrainy i eskalacja działań zaborczych" - zaznaczył.

Jego zdaniem Unia Europejska powinna być przygotowana, że część krajów odczuje problemy w dostawach rosyjskiego gazu, niektóre z nich - bardzo poważne. "Unia musi być przygotowana, że może dojść do trwałych problemów z dostawami surowca, bo sytuacja gospodarcza Ukrainy nie poprawi się w krótkim terminie znacząco, a nawet jeśli się trochę poprawi, to i tak nie musi to Rosji wystarczyć do przywrócenia dostaw na Ukrainę" - powiedział.

Woźniak podkreśla, że wśród krajów zagrożonych jest też Polska. "Jeśli wstrzymane zostaną dostawy przez Ukrainę, znajdziemy się w sytuacji nie do pozazdroszczenia. Teoretycznie moglibyśmy ten gaz otrzymywać przez terytorium Białorusi, ale na pewno nie w wystarczających ilościach. Oczywiście, w obecnej sytuacji, Rosjanie mogą się nie zgodzić na zmiany punktu dostaw (z ukraińskiego na białoruski) lub zażądać zmiany kontraktu, w którym znajdzie się np. jeszcze wyższa cena. Rewersem wirtualnym na gazociągu jamalskim teoretycznie moglibyśmy odbierać 5,5 mld metrów sześciennych , jednak wymagałoby to uzgodnień z dotychczasowymi odbiorcami z zachodu. Jeśli Rosjanie zakręcą kurek przez Ukrainę, obawiam się w Polsce ograniczenia dostaw dla przemysłu" - powiedział.

Rewers wirtualny polega na zawarciu transakcji z kontrahentem zachodnim, towar jednak zostanie odebrany z Rosji.

ak dodał, polski rząd powinien mieć scenariusz postępowania na wypadek trwałych braków dostaw ze Wschodu. "W krótkim okresie zabezpieczają nas zapasy gazu zgromadzone w magazynach, ale oczywiście tylko do ich wyczerpania. Mamy niewiele czasu, bo wszystko wskazuje, że strona rosyjska zamierza działać szybko" - dodał.

Jak podaje PGNiG, w jego magazynach znajduje się teraz 1,25 mld m. sześć. gazu. Rocznie nasz kraj zużywa ok 15 mld m. sześć.

Woźniak podkreślił, że oprócz Polski spadek dostaw gazu odczują też inne kraje europejskie. "Przede wszystkim wschodnia rubież Unii Europejskiej. Unia Europejska dysponuje wprawdzie instytucją wspólnotową tzw. Gas Coordination Group, ale jak dotąd posiedzenie tej grupy nie zostało zwołane przez Komisję Europejską. A przecież stoimy wobec realnego ryzyka kryzysowego. Grupa ta ma opracowywać plany na wypadek zagrożenia dostaw gazu ziemnego rurociągami. Polska powinna naciskać na KE, by pilnie zwołać jej posiedzenie. UE powinna szybko zareagować. Jak? Przede wszystkim skoordynować dostawy gazu z Zachodu na Wschód, wspierając kraje Europy Środkowo-Wschodniej. Innego rozwiązania nie ma" - powiedział.

Zdaniem ekspertów, UE będzie trudno uniezależnić się gazowo od Rosji. "Dla Europy fundamentalne znaczenie mają relację z Rosją. Jeśli wyobrazić sobie całkowite zerwanie tych stosunków z powodu Ukrainy, Europa znajdzie się w bardzo trudnej sytuacji. Bardzo ciężko byłoby zastąpić rosyjski gaz. Coś takiego zajmuje bardzo dużo czasu" - ocenił w rozmowie z PAP szef zespołu długoterminowych analiz rynku w BP Paul Appleby.

Podobnie uważa Katja Yafimava, ekspertka Oxford Institute for Energy Studies. "Wzajemna zależność pomiędzy Rosją a UE w sektorze gazu jest znacząca, a całkowita niezależność wydaje się nie do osiągniecia przez każdą ze stron przynajmniej w krótkim i średnim terminie" - powiedziała PAP.

Putin skierował list do 18 krajów importujących surowiec z Rosji. Te kraje to: Austria, Bośnia i Hercegowina, Bułgaria, Chorwacja, Czechy, Francja, Grecja, Macedonia, Mołdawia, Niemcy, Polska, Rumunia, Serbia, Słowacja, Słowenia, Turcja, Węgry i Włochy. Krajem najbardziej uzależnionym od tranzytu rosyjskiego gazu przez Ukrainę jest Bułgaria, która sprowadza 100 proc. gazu z Rosji przez Rumunię. Słowacja sprowadza tą drogą dwie trzecie gazu, Grecja ponad połowę, a Czechy 80 proc. - ale Czesi mają już możliwości odebrania gazu z Rosji, który płynie Nord Stream, z pominięciem Ukrainy.

System gazociągów przez Ukrainę to jedna z trzech dróg dostaw gazu rosyjskiego do Europy. Surowiec jest też przesyłany gazociągiem jamalskim przez Białoruś, Polskę, w stronę Niemiec, oraz Nord Streamem, z Rosji do Niemiec po dnie Morza Bałtyckiego.

W piątek unijne źródła dyplomatyczne poinformowały PAP, że Unia Europejska zamierza odpowiedzieć na list Putina. Odpowiedzieć rosyjskiemu prezydentowi chcą zarówno szef Komisji Europejskiej Jose Barroso, jak i przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy. W poniedziałek m.in. o tym rozmawiać mają unijni ministrowie spraw zagranicznych, którzy spotkają się w Luksemburgu.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 11/04/2014 - 11:26:00
logo_wnp.jpgUnia Europejska zamierza odpowiedzieć na list Władimira Putina skierowany do prezydentów 18 krajów europejskich, w którym wezwał do konsultacji w celu ustabilizowania gospodarki Ukrainy m.in. w kontekście dostaw i tranzytu gazu - powiedziały w piątek PAP unijne źródła dyplomatyczne.

Odpowiedzieć rosyjskiemu prezydentowi chcą zarówno szef Komisji Europejskiej Jose Barroso, jak i przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy - powiedziały PAP źródła.

W poniedziałek m.in. o tym rozmawiać mają unijni ministrowie spraw zagranicznych, którzy spotkają się w Luksemburgu.

Putin wystosował w czwartek list do przywódców 18 krajów europejskich, w którym zwrócił uwagę na krytyczną sytuację powstałą w wyniku skumulowania przez Ukrainę ogromnego długu za gaz sprowadzany z Rosji. Prezydent Rosji ostrzegł, że Gazprom może być zmuszony do przejścia na system przedpłat w handlu gazem z Ukrainą, a w przypadku naruszenia warunków płatności całkowicie lub częściowo przerwać dostawy gazu. Czytaj więcej: Putin o długu Ukrainy za gaz: sytuacja jest krytyczna

"Będzie to krok skrajny. Zdajemy sobie sprawę, że zwiększy on ryzyko nielegalnego pobierania surowca płynącego przez terytorium Ukrainy do odbiorców europejskich. I że może utrudnić gromadzenie zapasów gazu na Ukrainie na zaspokojenie zapotrzebowania (odbiorców w Europie) w okresie jesienno-zimowym" - oświadczył prezydent Rosji.

Według rosyjskiego ministerstwa energetyki według stanu z 9 kwietnia dług ukraińskiego Naftohazu wobec Gazpromu wynosił 2,238 mld dolarów.

Putin podkreślił, że w celu zagwarantowania niezakłóconego tranzytu gazu do krajów europejskich już w najbliższym czasie trzeba przystąpić do tłoczenia do podziemnych magazynów na Ukrainie 11,5 mld metrów sześc. surowca, co będzie kosztowało Kijów około 5 mld USD.

Rosyjski prezydent opowiedział się za przeprowadzeniem natychmiastowych konsultacji mających na celu ustabilizowanie gospodarki Ukrainy. Zaproponował, aby odbyły się one na szczeblu ministrów gospodarki, finansów i energetyki w formacie Europa-Rosja-Ukraina, a także, by ich celem było również "zapewnienie dostaw i tranzytu" gazu.

Adresatami listu Putina są prezydenci 18 państw importujących gaz z Rosji przez terytorium Ukrainy. Wśród tych państw jest również Polska.

3 kwietnia prezes Gazpromu Aleksiej Miller poinformował, że cena gazu dla Ukrainy od kwietnia 2014 roku wyniesie 485,5 dolarów za 1000 metrów sześciennych. Wcześniej premier Dmitrij Miedwiediew uchylił rozporządzenie rządu FR z kwietnia 2010 roku, na mocy którego o 100 USD, tj. do zera, obniżone zostało cło eksportowe na gaz ziemny przy dostawach na Ukrainę.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 10/04/2014 - 19:45:00
logo_wnp.jpgProjekt ustawy, regulującej m.in. kwestie wydobycia gazu z łupków powinien trafić do Sejmu w ciągu kilku dni - ocenił w czwartek minister środowiska Maciej Grabowski. Rząd przyjął ten projekt przed miesiącem.

Jak powiedział Grabowski w Busku Zdroju, Rządowe Centrum Legislacji pracuje nad tym, by projekt trafił do Sejmu w ciągu najbliższych kilku dni. "Chodzi o to, aby ten projekt był pod względem legislacyjnym i redakcyjnym na bardzo wysokim poziomie - wyjaśnił minister.

"Wiem, że prace nad projektem zostały zakończone, nie wniesiono uwag i myślę, że w związku z tym, może to być równie dobrze jutro jak i w poniedziałek" - dodał Grabowski, mówiąc o możliwym terminie wniesienia projektu do Sejmu. Dodał, że to bardzo ważna ustawa i sądzi, że jej pierwsze czytanie mogłoby się odbyć na najbliższym posiedzeniu Sejmu - za dwa tygodnie. "Liczę, że przed letnią przerwą parlament przyjmie tę ustawę" - powiedział też minister.

Projekt nowelizacji Prawa geologicznego i górniczego, nad którym pracowało ministerstwo środowiska rząd przyjął przed miesiącem, wtedy też premier Donald Tusk informował, że "w ciągu dwóch tygodni projekt trafi do laski marszałkowskiej".

Prace nad przepisami regulującymi kwestie wydobycia gazu z łupków ciągnęły się ponad dwa lata. W tym czasie branża wydobywcza wielokrotnie narzekała na brak rozwiązań prawnych, przystosowanych do specyfiki tej działalności wydobywczej. W ostatnich miesiącach z koncesji zrezygnowało kilka zagranicznych firm, tłumacząc to niesatysfakcjonującymi wynikami prac.

Przyjęty przez rząd projekt nowelizacji prawa geologicznego i górniczego upraszcza proces przyznawania koncesji. Badania geofizyczne będzie można prowadzić tylko na podstawie zgłoszenia, bez konieczności ubiegania się o koncesję. Zamiast dotychczasowych kilku rodzajów koncesji nowelizacja tworzy jeden - koncesję poszukiwawczo-rozpoznawczo-wydobywczą. Wydobycie na części koncesji będzie można zacząć przed zakończeniem poszukiwań w innej części. Zachowane zostaną jednocześnie prawa nabyte dotychczasowych koncesjonariuszy.

Nowelizacja wprowadza przetargi na udzielanie koncesji na poszukiwanie lub rozpoznawanie dla zakwalifikowanych podmiotów. Przepisy przewidują też m.in. konieczność składania przez koncesjonariuszy zabezpieczeń na wypadek, gdyby np. nie podjęli przewidzianych koncesją prac, blokując w ten sposób dostęp innych chętnych do danych złóż.

Główne procedury środowiskowe przesunięto z początku prac na ostatnią fazę przed rozpoczęciem wydobycia. W ten sposób inwestorzy będą mogli poszukiwać złóż bez prowadzenia za każdym razem uciążliwych i długotrwałych procedur środowiskowych.

Ministerstwo Środowiska ostatecznie zrezygnowało z pomysłu powołania Narodowego Operatora Kopalin Energetycznych (NOKE), który w imieniu Skarbu Państwa miał być współudziałowcem projektów wydobycia gazu z łupków. Funkcje kontrolne będzie sprawował Wyższy Urząd Górniczy (WUG).

Równolegle z projektem tej nowelizacji rząd przyjął projekt systemu opodatkowania wydobywanych kopalin, m.in. ropy i gazu, który ma docelowo obowiązywać od 2020 r. Całkowitym obciążeniem inwestora ma być renta surowcowa o docelowej wysokości ok. 40 proc.; w przypadku złóż konwencjonalnych ma to być ok. 42 proc., złóż niekonwencjonalnych - ok. 38 proc.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 10/04/2014 - 10:24:00
logo_pgnig.jpgPosady stracili prezesi trzech ważnych spółek córek PGNiG. Odwołani zostali szefowie Exalo Drilling, PGNiG Technologie oraz Polskiej Spółki Gazownictwa. Ze składu zarządu Exalo Drilling odwołano Piotra Truszkowskiego, dotychczasowego prezesa zarządu spółki, a na stanowisko to powołano Ryszarda Jędrzejczaka. Swoją funkcję będzie pełnił od 5 maja 2014 roku. Posady stracili prezesi trzech ważnych spółek córek PGNiG. Odwołani zostali szefowie Exalo Drilling, PGNiG Technologie oraz Polskiej Spółki Gazownictwa. Ze składu zarządu Exalo Drilling odwołano Piotra Truszkowskiego, dotychczasowego prezesa zarządu spółki, a na stanowisko to powołano Ryszarda Jędrzejczaka. Swoją funkcję będzie pełnił od 5 maja 2014 roku.

Ryszard Jędrzejczak jest doktorem nauk ekonomicznych w zakresie nauk o zarządzaniu, ukończył studia doktoranckie na Uniwersytecie Łódzkim. Obecnie Ryszard Jędrzejczak jest wiceprezesem zarządu, generalnym managerem w spółce Techem Techniki Pomiarowe.

Exalo Drilling powstała jako spółka celowa pod firmą PGNiG Poszukiwania, która następnie połączyła się z pięcioma spółkami działającymi w sektorze poszukiwawczo-wydobywczym w ramach Grupy PGNiG.

W Polsce, która jest rodzimym rynkiem dla Exalo, największym odbiorcą usług firmy jest PGNiG. Ponadto firma współpracuje z innymi uznanymi inwestorami z sektora poszukiwania i wydobycia ropy naftowej i gazu (oil&gas), zarówno w kraju, jak i na rynkach zagranicznych.

W poniedziałek 14 kwietnia funkcję prezesa zarządu PGNiG Technologie przestanie pełnić Janusz Radomski, który począwszy od 15 kwietnia br. będzie pełnił funkcję członka zarządu tej spółki. Na stanowisko prezesa zarządu PGNiG Technologie została powołana Marta Zygmunt. Swoją funkcję będzie pełniła od 15 kwietnia 2014 roku.

Marta Zygmunt posiada doświadczenie w realizacji projektów restrukturyzacyjnych, operacyjnych i marketingowych. Aktualnie jest prezesem zarządu spółki Stare Miasto - Park. Jak informuje PGNiG jako prezes zarządu spółki wyprowadziła ten podmiot z wieloletniej zapaści finansowej oraz organizacyjnej. "Przeprowadziła implementację nowej struktury organizacyjnej, procedur, optymalizację procesów oraz struktury kosztów, przeprowadziła proces odbudowania marki firmy na rynku" - czytamy w komunikacie.

Zygmunt obejmie funkcję szefa spółki PGNiG Technologie, która zajmuje się projektowaniem, budową, uruchamianiem i eksploatacją kopalń ropy naftowej i gazu ziemnego, podziemnych magazynów gazu, tłoczni gazu, rurociągów przesyłowych oraz produkcji elementów urządzeń wiertniczych w Polsce. Z funkcji prezesa zarządu Polskiej Spółki Gazownictwa odwołano Adama Kielaka. Decyzje w sprawie powołania nowego prezesa tej spółki zostaną podjęte w najbliższym czasie.

Spółka pełni funkcję krajowego operatora systemu dystrybucyjnego, którego kluczowym zadaniem jest niezawodny i bezpieczny transport paliw gazowych siecią dystrybucyjną na terenie całego kraju bezpośrednio do odbiorców końcowych oraz sieci innych operatorów lokalnych. Spółka świadczy usługę transportu paliwa gazowego na bazie umów zawartych z przedsiębiorstwami zajmującymi się sprzedażą paliwa gazowego.

Do naszych zadań należy prowadzenie ruchu sieciowego, rozbudowa, konserwacja oraz remonty sieci i urządzeń, dokonywanie pomiarów jakości i ilości transportowanego gazu. Poprzez sieć gazociągów o długości ponad 167 tys. km, spółka dostarcza paliwo gazowe do ponad 6,7 mln odbiorców końcowych, na rzecz których dystrybuuje ponad 9 mld m3 gazu rocznie.

Jak należy odczytać zmiany w kluczowych spółkach córkach PGNiG? Osoba bliska zarządu uważa, że to ostatni etap "czyszczenia" firmy z ludzi związanych z prezes Grażyną Piotrowską - Oliwa i byłym ministrem skarbu Mikołajem Budzanowskim.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 09/04/2014 - 14:58:00
logo_psg.jpgRosja i Chiny są bliskie uzgodnienia kontraktu gazowego, który może zostać podpisany już w przyszłym miesiącu - oświadczył w środę w Pekinie rosyjski wicepremier Arkadij Dworkowicz.

"Jeśli chodzi o kontrakt Gazpromu, strony są bliskie porozumienia. Jedyna kwestia, która pozostała do uzgodnienia, to cena" - powiedział Dworkowicz cytowany przez agencję ITAR-TASS.

Dodał, że planowane są dalsze rozmowy Gazpromu ze stroną chińską na temat dostaw gazu do Chin. "Mamy nadzieję, że kontrakt będzie podpisany w maju i wejdzie w życie do końca roku" - oznajmił Dworkowicz.

W 2013 roku strony porozumiały się w sprawie zawarcia 30-letniego kontraktu na dostawę do 38 mld metrów sześciennych gazu rocznie. Kontrakt miał być podpisany do końca zeszłego roku. W styczniu jako datę złożenia podpisów pod kontraktem prezes Gazpromu Aleksiej Miller podawał luty 2014 roku.

Jeszcze w 2009 roku Gazprom i koncern CNPC (China National Petroleum Corp) podpisały ramową umowę o dostawach prawie 70 mld metrów sześciennych gazu rocznie do Chin przez 30 lat. Jednak żaden kontrakt nie został podpisany do tej pory z powodu rozbieżności co do ceny surowca.

Rosja chce połączyć ceny gazu dla Chin z cenami ropy, podobnie jak czyni to wobec importerów europejskich; Pekin twierdzi, że ceny te są wygórowane. Dotychczas CNPC gotów był płacić nie więcej niż 250 dolarów za 1000 metrów sześciennych paliwa, natomiast Gazprom żądał cen porównywalnych do tych, jakie uzyskuje w Europie.

Więcej informacji na stronie: www.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 09/04/2014 - 10:58:00
logo_psg.jpg Ukraina rozliczy się z Rosją za gaz, który otrzymała od niej w marcu, kiedy zostanie ustalona jego cena - oświadczył w środę ukraiński minister energetyki Jurij Prodan, który poinformował, że Kijów wstrzymał na razie odbiór rosyjskiego surowca.

"Nie rozliczyliśmy się jeszcze za marzec, ponieważ przekazaliśmy Gazpromowi nasze propozycje dotyczące ceny gazu i ilości, które chcemy zużyć, lecz na razie nie otrzymaliśmy na nie pozytywnej odpowiedzi. Proponujemy powrót do ustaleń z 2013 roku, gdyż uważamy, że nie ma podstaw do ich zmiany" - powiedział minister dziennikarzom.

"Obecnie nie pobieramy (rosyjskiego) gazu, ale mamy jeszcze czas, by odnowić pobór" - podkreślił.

Prodan poinformował, że w przyszłym tygodniu dojdzie do spotkania ukraińskich i słowackich operatorów gazowych, którzy omówią kwestię dostaw błękitnego paliwa w ramach tzw. rewersu ze Słowacji. Ustalenia dotyczące tego spotkania zapadły podczas wtorkowej wizyty ukraińskiego ministra w Brukseli, gdzie rozmawiano o bezpieczeństwie dostaw gazu do UE.

Spotkanie odbyło się w czasie, gdy rosną ceny gazu dyktowane Ukrainie przez rosyjski Gazprom oraz powiększa się zadłużenie Ukrainy wobec tego koncernu. W związku z tym są obawy o dostawy gazu nie tylko dla Ukrainy, ale także dla UE.

Gazprom poinformował we wtorek, że Ukraina nie zapłaciła w marcu za dostawy gazu. W związku z tym do 2,2 mld dolarów wzrósł dług Kijowa wobec rosyjskiego producenta gazu. W ubiegłym tygodniu Gazprom ogłosił, że podnosi cenę gazu dla Ukrainy do 485 dolarów za 1000 metrów sześciennych, co stanowi drugą podwyżkę w ciągu ostatnich dni.

Jest to najwyższa stawka za gaz dla któregokolwiek z klientów Gazpromu, który dostarcza ten surowiec odbiorcom z Unii Europejskiej po średniej cenie około 370 dolarów za 1000 metrów sześciennych.

Władze Ukrainy podkreśliły w weekend, że w związku z tak wysokimi cenami należy się przygotować na ewentualne przerwanie dostaw gazu z Rosji. Premier Arsenij Jaceniuk podkreślał w zeszłym tygodniu, że narzucone przez Gazprom ceny są "absolutnie nie do zaakceptowania" i dodał, że spodziewa się dalszych nacisków Rosji, włącznie z ograniczeniem dostaw gazu.

Więcej informacji na stronie: www.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Wtorek, 08/04/2014 - 21:18:00
logo_pgnig.jpgPrezes PGNiG Mariusz Zawisza ocenia, że negocjacje w sprawie kontraktu katarskiego mogą potrwać do zimy.

"Jesteśmy w stałym kontakcie ze stroną katarską, wymieniamy korespondencję. (...) Jesteśmy we wstępnej fazie negocjacji. (...) Bylibyśmy usatysfakcjonowani, gdyby udało nam się porozmawiać i o cenie, o wolumenach i o uelastycznieniu kontraktu, na przykład pierwszej dostawy, rozkładu tej dostawy w czasie" - powiedział Zawisza w radiowej Trójce.

Na pytanie, kiedy możliwe będzie zakończenie negocjacji, odpowiedział: "To kontrakt, który wiąże nas długofalowo, został zawarty blisko 5 lat temu. Szczegóły ustaleń, to na czym nam zależy, nie zakończą się w pespektywie 2-3 tygodni, czy 2-3 miesięcy. Wydaje się, że te rozmowy będą horyzontem czasowym sięgać zimy".

Powtórzył, że w czwartym kwartale PGNiG będzie chciało renegocjować warunki kontraktu jamalskiego z Gazpromem, w zakresie ceny i wolumenów dostaw.

Na pytanie, czy spółka zgodziłaby się na ewentualny rewers wirtualny z Ukrainą odpowiedział: "W biznesie nigdy nie mów nigdy. Jesteśmy na różne scenariusze otwarci, wszystko zależy, jak ten scenariusz miałby wyglądać. (...) Nikt się dotąd nie zgłosił z takim zapotrzebowaniem".

Poinformował, że w razie przerw w dostawach gazu z kierunku ukraińskiego spółka mogłaby odbierać więcej gazu z kierunku białoruskiego.

Zawisza powtórzył, że w połowie roku PGNiG wydzieli spółkę obrotu detalicznego, by mieć możliwość wypełniania obliga giełdowego.

Pytany, czy nie obawia się wysokich kar URE z powodu niewypełnienia obliga giełdowego w 2013 roku, odpowiedział: "PGNiG nie miał szans tego wykonać i w mojej opinii Urząd weźmie to pod uwagę. URE ma różne narzędzia: może odstąpić od kary, może karę zmiarkować. Ufam, że Urząd skorzysta z tych kompetencji, biorąc pod uwagę nierealność tej regulacji, czyli pozycję PGNiG w momencie wprowadzania tego prawa".

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 07/04/2014 - 20:33:00
logo_gazsystem.jpgDo północy czasu moskiewskiego Kijów miał spłacić zadłużenie wobec Gazpromu z tytułu zakupów gazu. Ukraina przygotowuje się na wstrzymanie dostaw surowca. Tymczasem wcale nie jest pewne, czy do tego dojdzie.

Według Rosjan dług za poprzednie dostawy osiągnął już 2,2 miliardy dolarów. Problem w tym, że kasa państwa ukraińskiego świeci pustkami. Czy to oznacza wstrzymanie dostaw?

Teoretycznie jest to możliwe. Tak w przeszłości już się działo. Po raz ostatni w 2012 roku, choć wówczas skutki gazowego sporu Ukrainy i Rosji Unii Europejskiej praktycznie nie dotknęły.

Jednak teraz wydaje się, że nie czas na takie rozstrzygnięcia. Rosja wstrzymywała dostawy gazu, ale w okresie zimowym. Tymczasem teraz mamy już ciepłą aurę, co oznacza, że zapotrzebowanie na gaz w UE i Ukrainie maleje.

Według rosyjskich ekspertów obecnie wydaje się, że do zaprzestania dostaw nie dojdzie. Co ważne, kłopoty z rosyjskim gazem spowodowały, że Ukraina za wszelką cenę próbuje budować swoją gazową niezależność i sukcesywnie zmniejsza zakupy gazu w Rosji. Jeszcze dekadę temu kupowała rocznie ponad 40 mld m3 surowca. W ubiegłym roku było to około 25 mld m3. W tym będzie niespełna 20, a według ukraińskich prognoz za rok już tylko 15 mld m3.

Obecnie Ukraina około połowy gazu czerpie z własnych złóż. Wielu odbiorców przestawiło się także na węgiel, którego Ukraina ma pod dostatkiem. Tak więc choć skutki ewentualnego wstrzymania dostaw gazu przez Rosję byłyby bolesne, to jednak znacznie mniej niż dekadę temu.

Co więcej, jak donoszą specjaliści, coraz częściej na Ukrainie padają głosy, żeby w ogóle pozbyć się gazu z Rosji. Ze względów technicznych nie jest to możliwe, ale starania są czynione. W praktyce może się więc okazać, że będąca największym konsumentem rosyjskiego gazu Ukraina, będzie coraz mniej zależna od rosyjskiego surowca.

Być może stałoby się inaczej, gdyby nie "polityczna" cena za rosyjski gaz. Obecnie za 1000 m3 surowca Ukraina ma płacić 485 dolarów. Dla porównania średnia cena dla krajów UE to około 370 dol. za 1000 m3.

Nic więc dziwnego, że Ukraina pyta się, gdzie sens i logika biznesowa? Państwo, które do złóż ma najbliżej i kupuje wielkie ilości gazu, ma płacić najwięcej? Eksperci są zgodni, że sytuacja byłaby inna, gdyby Ukraina miała możliwości odbioru gazu z innych, niż rosyjskie, źródła.

Paradoksalnie cała sytuacja działa na niekorzyść Gazpromu. Może się bowiem okazać, że potentat będzie miał problemy ze sprzedażą surowca. I albo obniży jego ceny, albo zmniejszy - co nie zawsze możliwe - wydobycie.

Może się więc okazać, że sytuacja wygląda dokładnie tak, jak w przysłowiu: złapał Kozak Tatarzyna, a Tatarzyn za łeb trzyma.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót

Wiadomość
Poniedziałek, 07/04/2014 - 11:42:00
logo_wnp.jpgRząd Łotwy zdecydował się na zakup 47,23 proc. udziałów w spółce gazowej Latvijas Gaze. Na sprzedawane przez E.On udziały chrapkę miał także rosyjski Gazprom.

Poza E.Onem największym udziałowcem Latvijas Gaze jest rosyjski gigant gazowy Gazprom. Spółka posiada 34 proc. udziałów. Spółka Itera Latvija ma 16 proc. pozostałe 2,77 proc. należą do drobnych udziałowców.

Gazprom praktycznie już porozumiał się z niemiecką spółką, wtedy jednak na scenie pojawił się rząd. Władze w Rydze stwierdziły, że skorzystają z prawa do pierwokupu.

- Nie chcemy aby akcje spółki dostały się w ręce Gazpromu, albo innego nie znanego inwestora – skomentował sprawę Valdis Dombrovskis, łotewski minister gospodarki.

Zdaniem ekspertów tak zdecydowane stanowisko może być wywołane chęcią zmniejszenia wpływu Gazpromu na łotewską gospodarkę. Latvijas Gaze jest bowiem jedynym operatorem na Łotwie. Spółka zajmuje się transportem, magazynowaniem, dystrybucją i sprzedażą gazu ziemnego . Łączna długość gazociągów przesyłowych należących do spółki to ponad 1200 km. Firma ma także 4,8 tys. km gazociągów dystrybucyjnych. Spółka dostarcza gaz ziemny do 443 tys. klientów na Łotwie, Estonii, Litwie i części Rosji .

Jedną z kluczowych instalacji gazowych Latvijas Gaze jest Inchukalnsky podziemny magazynu gazu , który może pomieścić 2,3 mld metrów sześciennych gazu. W przyszłości po zakończeniu jego rozbudowy będzie mógł on pomieścić nawet 3,2 mld metrów sześciennych gazu. Ilość ta w pełni zaspokaja potrzeby Łotwy.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Sobota, 05/04/2014 - 12:48:00
logo_wnp.jpgPremier Ukrainy Arsenij Jaceniuk polecił rządowi przygotować się na ewentualność przerwania dostaw rosyjskiego gazu na Ukrainę. Jak podkreślił, jego kraj jest gotowy kupować rosyjski gaz po cenie 268 dol. za 1000 m sześciennych. Jednocześnie ukraiński minister ds. energetyki Jurij Proda zapewnił, że Ukraina spełni swoje zobowiązania dotyczące tranzytu rosyjskiego gazu do Europy mimo pogłębiającego się konfliktu gazowego z Rosją. Premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk polecił rządowi przygotować się na ewentualność przerwania dostaw rosyjskiego gazu na Ukrainę. Jak podkreślił, jego kraj jest gotowy kupować rosyjski gaz po cenie 268 dol. za 1000 m sześciennych. Jednocześnie ukraiński minister ds. energetyki Jurij Proda zapewnił, że Ukraina spełni swoje zobowiązania dotyczące tranzytu rosyjskiego gazu do Europy mimo pogłębiającego się konfliktu gazowego z Rosją.

"Naszym zadaniem jest rozpatrzenie dwóch możliwości rozwoju sytuacji - oświadczył Jaceniuk w sobotę otwierając posiedzenie rządu - w tym takiej, że Rosja przerywa dostawy gazu na terytorium Ukrainy".

"Presja polityczna nie odniesie skutku, ceny 500 dolarów nie akceptujemy. Ukraina jest gotowa nadal kupować gaz ziemny po cenie obowiązującej od początku bieżącego roku, czyli 268 dol. To akceptowalna i zrównoważona cena rynkowa" - zaznaczył Jaceniuk.

Jak dodał, Ukraina jest gotowa dokonać wszelkich rozliczeń za dotychczasowe dostawy. "Czekamy na odpowiedź Gazpromu" - powiedział.

Ryzyko przerwania dostaw gazu przez Rosję uznał za wysokie minister ds. energetyki Ukrainy Jurij Prodan. "Ryzyko jest bardzo duże, bo strona rosyjska zawsze wykorzystywała sytuację, by przerwać dostawy gazu i na Ukrainę, i do UE" - podkreślił, przypominając, że doszło do tego np. w 2009 r.

Premier poinformował również, że Ukraina czeka na odpowiedź partnerów z UE i USA odnośnie modernizacji ukraińskiej sieci przesyłowej gazu. "Uważamy za niezbędne rozpatrzenie kwestii wspólnej modernizacji i wspólnej eksploatacji ukraińskiej sieci przesyłowej gazu przez członków Unii Europejskiej i inwestorów z USA. Czekamy na odpowiedź naszych partnerów" - powiedział.

Gazprom ogłosił w czwartek, że podnosi cenę gazu dla Ukrainy do 485 dolarów za tysiąc metrów sześciennych, co stanowi drugą podwyżkę w ciągu trzech dni. Jest to najwyższa stawka za gaz dla któregokolwiek z klientów Gazpromu, który dostarcza ten surowiec odbiorcom z Unii Europejskiej po średniej cenie około 370 dolarów za tysiąc metrów sześciennych.

Jaceniuk już tego samego dnia powiedział, że taka cena jest "absolutnie nie do zaakceptowania" i dodał, że spodziewa się dalszych nacisków Rosji, włącznie z ograniczeniem dostaw gazu.

"Ukraina nie będzie mieć w żaden sposób do czynienia z gazem, który jest przesyłany tranzytem do Europy. Ukraina będzie ściśle spełniać zobowiązania dotyczące tranzytu gazu. Ile go zostanie przesłane (na Ukrainę) dla Europy, tyle go wypłynie przez zachodnią granicę" - oświadczył ukraiński minister ds. energetyki Jurij Prodan.

Jak podkreślił, "nie ma żadnej kradzieży, a nawet myśli o możliwości podbierania tego gazu ze strony ukraińskiej".

Premier Arsenij Jaceniuk poinformował w sobotę, że Prodan wraz z szefem państwowej spółki paliwowej Naftohaz Ukrainy Andrijem Kobolewem pojedzie we wtorek do Brukseli w celu omówienia możliwości dostaw gazu na Ukrainę tzw. rewersem z państw Unii Europejskiej.

"Pan oraz szef Naftohazu jest oczekiwany 8 kwietnia w Brukseli. Liczymy na konkrety" - powiedział Jaceniuk do Prodana, otwierając posiedzenie rządu.

Według Jaceniuka wielkość rewersowych dostaw z UE na Ukrainę mogłaby sięgnąć 20 mld metrów sześciennych rocznie.

Gazprom ogłosił w czwartek, że podnosi cenę gazu dla Ukrainy do 485 dolarów za tysiąc metrów sześciennych, co stanowi drugą podwyżkę w ciągu trzech dni. Jest to najwyższa stawka za gaz dla któregokolwiek z klientów Gazpromu, który dostarcza ten surowiec odbiorcom z Unii Europejskiej po średniej cenie około 370 dolarów za tysiąc metrów sześciennych.

Jaceniuk już tego samego dnia powiedział, że taka cena jest "absolutnie nie do zaakceptowania" i dodał, że spodziewa się dalszych nacisków Rosji, włącznie z ograniczeniem dostaw gazu.

Więcej informacji na stronie: www.wnp.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 04/04/2014 - 11:06:00
logo_pgnig.jpgSama rezygnacja z instytucji NOKE oraz zniesienie opodatkowania wydobycia węglowodorów do 2020 roku nie sprawi, że doczekamy się rewolucji w zakresie wydobycia gazu łupkowego - oceniają Mateusz Kędzierski i Paweł Nierada, eksperci Instytutu Sobieskiego.

Oczywiste jest, że ilość gazu zgromadzona pod ziemią nie jest równa ilości gazu, którego wydobycie będzie ekonomicznie uzasadnione. Zdaniem ekspertów na opłacalność wydobycia gazu wpływ mają m.in. czynniki geologiczne (m.in. miąższość łupków, głębokość zalegania złoża czy budowa geologiczna) i na obecnym etapie poszukiwań trudno ocenić, czy wydobycie będzie się opłacało. - Dotychczasowe wyniki nie pozwalają na przesadny optymizm, lecz sytuacja może się zmienić, jeśli jeden z polskich basenów okaże się równie perspektywiczny, co zasobniejsze spośród basenów amerykańskich - uważają Mateusz Kędzierski i Paweł Nierada. - Poza tym jak dotąd wykonano jedynie kilkadziesiąt odwiertów (choć Polska z tym wynikiem i tak pozostaje liderem w Europie).

W ich opinii drugim elementem są warunki wydobycia, czyli prawo geologiczne (nowelizacja ustawy Prawo Geologiczne i Górnicze) i podatki, którymi obłożona jest eksploatacja i sprzedaż węglowodorów. - Nie jest prawdą, że spór o NOKE - Narodowego Operatora Kopalin Energetycznych (wzorowana na rozwiązaniach norweskich państwowa instytucja, która miała w zamyśle posiadać udziały w każdej koncesji na terenie Polski) i wysokość opodatkowania wydobywanych kopalin były głównymi czynnikami zrażającymi zagranicznych i krajowych inwestorów - twierdzą przedstawiciele Instytutu Sobieskiego. - Przyczyn należy raczej upatrywać w ciągnącej się miesiącami niepewności w jakim kierunku ostatecznie podążać będą regulacje, a czasem także w po prostu niekorzystnych wynikach próbnych odwiertów.

Eksperci są zdania, że samo usunięcie z ustawy zapisów o NOKE nie rozwiąże problemu, bo Polska potrzebuje dobrej kontroli i zabezpieczenia interesów państwa już na etapie poszukiwawczym.

- System opodatkowania wydobycia węglowodorów powinien zachęcać do inwestowania w technologie, aby Polska nie stała się jedynie miejscem wydobycia kopalin, ale stworzyła swoją własną bazę naukowo-techniczną i przemysłową związaną z wydobyciem - proponują Mateusz Kędzierski i Paweł Nierada. Według nich badania i rozwój w tym zakresie muszą zostać objęte pełnym i wieloletnim odpisem kosztów działalności, a polskie władze wspólnie z koncernami powinny stworzyć programy wymiany naukowej z uczelniami amerykańskimi czy norweskimi, a także ośrodek badawczo-wdrożeniowy, w którym naukowcy będą mogli wykorzystywać swoją wiedzę w praktyce.

- Wydobycie gazu z łupków jest projektem obliczonym na lata i dekady. Nie zmieni ono w krótkim okresie polskiego bilansu energetycznego, nie uda się nam również w okresie roku czy dwóch lat stworzyć bazy naukowej i technologicznej stanowiącej fundament rodzimego nowoczesnego przemysłu wydobywczego - mówią eksperci Instytutu Sobieskiego. Ich zdaniem jedynie długofalowa i kompleksowa strategia wydobycia gazu z łupków, łącząca aspekty prawny, fiskalny, przemysłowy i naukowo-technologiczny pozwoli na pełne wykorzystanie przez Polskę szansy, którą ten projekt z sobą niesie.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Piątek, 04/04/2014 - 05:55:00
logo_psg.jpgPremier Ukrainy Arsenij Jaceniuk powiedział w czwartek, że cena gazu dla Ukrainy w wysokości 485,5 USD za 1000 m sześc. jest "absolutnie nie do zaakceptowania". Jaceniuk spodziewa się dalszych nacisków Rosji, włącznie z ograniczeniem dostaw gazu.

W wypowiedzi dla agencji Reutera premier Ukrainy ocenił, że najnowsza podwyżka, w dwa tygodnie po aneksji Krymu przez Rosję, może mieć jedynie polityczne motyw. "Nie ma żadnego innego powodu, by Rosja podnosiła Ukrainie cenę gazu, jak tylko polityczny" - powiedział Jaceniuk w Kijowie.

"Spodziewamy się, że Rosja posunie się dalej w kategoriach nacisku na froncie gazowym, włącznie z ograniczeniem dostaw gazu na Ukrainę" - dodał.

Prezes Gazpromu Aleksiej Miller poinformował w czwartek, że cena gazu dla Ukrainy od kwietnia wyniesie 485 dolarów za 1000 m sześc. Ponadto premier Rosji Dmitrij Miedwiediew dał do zrozumienia, że Moskwa może w ogóle zerwać współpracę z Ukrainą w sferze gazowej, jeśli ta nie ureguluje długu za odebrany gaz i nie będzie płacić w terminie za bieżące dostawy.

Jaceniuk wcześniej ujawnił, że w budżecie na 2014 roku zapisana została cena 480 USD za 1000 metrów sześc. surowca.

Według ukraińskiego ministerstwa energetyki Ukraina ma w magazynach 7,2 mld metrów sześć. gazu. Żeby zapewnić zimą stały przepływ gazu do Europy musi mieć zmagazynowanych 12-14 mld metrów sześc. surowca.

Więcej informacji na stronie: www.psgaz.pl.



« powrót

Wiadomość
Czwartek, 03/04/2014 - 10:46:00
logo_pgnig.jpgRada nadzorcza PGNiG na czwartkowym posiedzeniu powołała na członka zarządu spółki Waldemara Wójcika. Została on wybrany na to stanowisko przez pracowników gazowego potentata. To powrót menedżera do ścisłego kierownictwa spółki.

Wójcik to osoba bardzo dobrze znana w gazowej firmie. W przeszłości był m.in. wiceprezesem firmy, kierował również oddziałem PGNiG SA w Sanoku. Tam ceniony był za znajomość zagadnień zawiązanych z poszukiwaniami i wydobyciem węglowodorów. Wójcik był także w swojej karierze szefem PGNiG Libia.

Zarząd PGNiG poinformował, że kadencja nowego członka zarządu potrwa trzy lata. Objęcie stanowiska nastąpiło 3 kwietnia.

Obecnie zarząd PGNiG jest sześcioosobowy. Tworzą go: Mariusz Zawisza, pełniący funkcję prezesa, Jerzy Kurella - wiceprezes zarządu ds. handlowych, Jarosław Bauc odpowiedzialny za finanse, Zbigniew Skrzypkiewicz - wiceprezes ds. poszukiwań i wydobycia, Andrzej Parafianowicz - wiceprezes ds. Korporacyjnych oraz powołany właśnie Waldemar Wójcik.

Więcej informacji na stronie: www.pgnig.pl.



« powrót

Wiadomość
Środa, 02/04/2014 - 16:21:00
logo_gazsystem.jpgSejmowa komisja gospodarki zaproponowała w środę rozszerzenie o dodatkową inwestycję zakresu rządowego projektu nowelizacji tzw. specustawy o terminalu LNG. Projekt wydłuża listę inwestycji, głównie gazociągów budowanych z uproszczeniem procedur.

Na mocy obowiązującej od 2009 r. specustawy powstaje terminal skroplonego gazu ziemnego LNG w Świnoujściu oraz grupa gazociągów w północno-zachodniej części Polski o łącznej długości ok. 940 km, łączących terminal z siecią gazową.

Rządowy projekt rozszerzał listę objętych specustawą inwestycji - przede wszystkim o gazociągi o długości 3,4 tys. km. Są wśród nich nowe połączenia z Litwą i Słowacją oraz rozbudowa istniejącego interkonektora z Czechami, a także ponad 10 krajowych gazociągów.

W środę komisja przyjęła sprawozdanie specjalnej podkomisji, wraz z poprawką zgłoszoną przez posła PiS Piotra Naimskiego. Zaproponował on dopisanie do listy objętych projektem inwestycji budowy magazynów gazu o pojemności nie mniejszej niż 250 mln m sześć.

Specustawa upraszcza procedury administracyjne. W ocenie skutków regulacji przyspieszenie inwestycji oszacowano na 14 do 23 miesięcy dzięki m.in. natychmiastowej wykonalności decyzji administracyjnych, skróceniu terminów ich skarżenia, rozpatrywania odwołań, wydawania pozwoleń na budowę, brakowi konieczności wprowadzania gazociągów do planów zagospodarowania przestrzennego itp.

Jak podkreślił rząd w uzasadnieniu projektu nowelizacji, istniejąca krajowa sieć gazowa nie pozwala w sposób efektywny rozprowadzić po całym kraju gazu z terminala LNG. W przypadku ustania dostaw ze wschodu, do niektórych regionów, szczególnie na południowym-wschodzie, nie da się dostarczyć odpowiednich ilości gazu z innych kierunków - podkreśla uzasadnienie. W celu umożliwienia przesyłania gazu ze źródeł zlokalizowanych w innych częściach Polski konieczne jest usunięcie "wąskich gardeł" w systemie przesyłowym, występujących m.in. na magistralach przesyłowych - czytamy w uzasadnieniu projektu. Stąd objęcie specustawą kolejnych gazociągów.

Więcej informacji na stronie: www.gaz-system.pl.



« powrót